Witam. Jestem 26-letnią kobietą która nigdy nie osiągnęła podczas stosunku orgazmu pochwowego, a co śmieszniejsze także łechtaczkowego . Orgazm łechtaczkowy osiągam jedynie poprzez symulacje łechtaczki udami. Ręką może potrafię jedynie dać sobie minimalną przyjemność. Miałam już kilku partnerów seksualnych i jestem mężatką od roku. Mąż wie o moich problemach. W seksie także jestem bardzo otwartą osoba, a nawet powiem że lubię wprowadzać różne nowości poszukując przez to sposobu na orgazm. Seks daje mi przyjemność( nie zawsze- pozycja na pieska praktycznie ,jako jedyną daje mi najsilniejsze odczucia), ale to nie jest to. Mam jakieś problemy hormonalne...mocniejsze owłosienie na niektórych partiach ciała. Nie wstydzę się swojego ciała, więc myślę że problem nie leży w psychice. Próbowałam połączyć pewne fakty se sobą ale nie mogę znaleźć związku. Mąż mnie kocha i stara się podczas gry wstępnej, ale jak orgazmu nie ma tak nie ma..Dochodzi do tego jeszcze iż podczas stosunku oralnego boli mnie szczęka...Zawsze miałam z tym problem a zwłaszcza teraz gdy mój mąż ma dość dużego członka w obwodzie. A dobił mnie dziś fakt iż robiąc mu dobrze poranilam go.wiem że być może mam problem z techniką...ale staram się mimo bólu. Zdarzyło mi się to już z 3 razy dlatego trochę unikam gry wstępnej. Uwielbiam seks..zaspokajanie jego fantazji..ale tyle problemów się kumuluje. On twierdzi że to nie problem, żebym przestała się przejmować, że bardzo go kręcę ale chce być dla niego jak najidealniejsza kochanka, bo to i jemu i mi da satysfakcję.Poradzcie coś:)
Wizyta u lekarza.
A jesteś rozluźniona, nawilzona że tak powiem?
)
Ja mam największe doznania gdy oboje siedzimy na kanapie, a ja na moim kochanym.
spróbujcie tego, próbujcię wszystkiego ;p jeżeli twój mąż ma dużego członka, spróbujcie jakiś żeli nawilzających.
4 2014-02-03 21:40:47 Ostatnio edytowany przez sylwiak019 (2014-02-03 21:41:20)
Przeciętnego ma...tylko że obwód moich ust równa się obwodowi jego członka i myślę że tu problem pojawia się tylko w seksie oralnym. Normalnie podczas stosunku wydaje mi się wręcz idealny. Ja już chyba próbowałam prawie wszystkiego....a żel nawilzający mam i w sumie leży bo mój poziom wilgotności chyba jest w normie:)
to chyba masz.male usta albo on mega fiutka ![]()
Sprobuj lezac na brzuchu a on z tylu na Tobie.
Ja tak najszybciej dochodze jesli chodzi o orgazm pochwowy.
W ciąży jestem to niestety teraz odpada:) ale ta pozycję już zastosowałam no i stwierdzam że chyba na pieska daje mi największe doznania. Czytałam iż orgazmu trzeba się nauczyć...ale zeby to bylo aż tak trudne...i jedyne co mogę powiedzieć że to we mnie tkwi problem..obwód ust widocznie za mały...
No tak, orgazmu trzeba się nauczyć, bynajmniej ja musiałam ![]()
tylko jak się go nauczyć...? Tak żeby był taki cudowny i spełniający
Niektóre tak mają- wariatki w łóżku a orgazmu nie ma...
Niektóre tylko same potrafią, inne nie
Seksuolog by tu dużo zdziałał
A co do seksu oralnego, szczęki i bólu- kochana, to czysta anatomia, tego w żaden sposób nie przeskoczysz. Ja bym do tematu żartobliwie podchodziła... Słuchaj Kochanie, to twoja męskość, taaaka duża!
Trzeba nauczyć się czerpać radość z takich rzeczy...
A co to, Twojemu facetowi nigdy nie zdarzyło się Cię obetrzeć? Za mocno chwycić? Ugryźć? etc etc ? ![]()
Witajcie.
Moja partnerka (obecnie 50 lat) była w młodości bardzo rozbudzona seksualnie. Podczas badań u ginekologa nie umiała powstrzymywać podniecenia i kilka razy badania zakończyły się masturbacją oraz stosunkiem z silnym orgazmem pochwowym - pewnego razu dwukrotnym, bo skorzystał drugi ginekolog. W czasie porodu miała nacięte krocze. Upłynęło trochę czasu i musiała ( twierdzi, ze niechętnie) znów pojawić się u ginekologa z objawami nadżerki. Lekarz pobudzał jej łechtaczkę i pytał czy odczuwa przyjemność, a następnie zaproponował stosunek. Gdy odmówiła, to ponoć powiedział, że jeśli nie z nim, to z nikim nie będzie odczuwać już przyjemności. W znieczuleniu coś jej naciął, założył opatrunek i wizyta zakończyła się. Po tym przydługim wstępie przejdę do obecnych naszych problemów. Uprawiamy dość często seks i moje odczucia są takie jakbym to robił z gumowa lalką. Kłoda, galareta, żadnych odruchów przyjemności, żadnej odpowiedzi biodrami na wsunięcie członka, żadnego gestu dłonią bez grymasu na twarzy i w przerażającym milczeniu. Nie sprzyja to mojemu podnieceniu. orgazm osiągam na siłę i jestem kompletnie wyczerpany i rozdrażniony. Ona twierdzi, ze to daje jej wielka przyjemność gdy czuje jak się w nią spuszczam. Ja natomiast uważam, że to tylko wynik odczuwania bycia kobietą w sensie rozładowania męskich napięć seksualnych. Po ochłonięciu zawsze staram się o zaspokojenie jej potrzeb, bo wciąż ma apetyt na sex. Masturbuję jej wejście pochwy tuż pod cewką i unikam rozdrażnienia łechtaczki. Gdy w konwulsjach przeżywa orgazm, masuję dalej jej wnętrze pochwy, ona wydaje dźwięki rozkoszy i faluje biodrami, po czym zatrzymuje się i skupia nad następnym orgazmem - widzę to na jej twarzy poznaje to wyprężenie jej ciała. Wtedy przechodzę palcami do oszczędzanej łechtaczki i częściej operuję w tym obszarze. Bywa, że w ten sposób daję jej 3 orgazmy w krótkich odstępach czasu. Podsumowując: moja Iwona ma zdolność przeżywania orgazmu, jest nadal seksualnie rozbudzona, ale nic nie czuje wewnątrz pochwy. Czasem wydaje mi się, że to niedopasowanie rozmiarów. Mój członek nie jest ogromny - jest przeciętny (15 - 16 cm w wzwodzie i 14 cm obwód). Może ginekolodzy mieli monstrualne kutasy i tylko takimi można zaspokoić moja partnerkę. A może działał w tych przypadkach fetysz lekarza, obcej dłoni? Najtrudniej jest mi uwierzyć w to, że ginekolog celowo i z zemsty przeciął jej jakieś odgałęzienie nerwowe skalpelem. Co o tym sądzicie?
Czyli przyprawiała Ci rogi z ginekologiem ???
Wtedy to mogła przyprawić rogi swojemu mężowi. Teraz jest moją kochanką, ale mimo tego jestem ciekaw wypowiedzi jakiejś kobiety zaznajomionej z tematem