Czy wierzycie w jej siłe? ze mozna sobie wymodlic cos... kogos...
Czy wierzycie w jej siłe? ze mozna sobie wymodlic cos... kogos...
Nie. Modły i gusła nie pomogą, aby facet, który Cię dyma za darmo nagle sie w Tobie zakochał. Jedyna o co możesz się modlić to o powrót Twojego rozumi i zdrowego rozsądku i to szybko.
skad ta pewnosc?
skad ta pewnosc?
Z doświadczenia, zanjomości tematu, ze zdrowego rozsądku, z poprawnego patrzenia na rzeczywistość, z wiedzy, z logicznego myślenia, z trzeźwej oceny sytuacji itp, itd...
widzisz ALE BOG ma mozliwosci i z tego nie szydz!!
widzisz ALE BOG ma mozliwosci i z tego nie szydz!!
Marietta... na litość Allaha, Ty normalna to nie jesteś... definitywnie nie jesteś... Rozważałaś może wizytę u specjalisty?
Tak, na pewno Bóg sprawi, że ten gostek się w Tobie zakocha, bo Ty tak chcesz... No puknij się w tą pustą głowę...
widzisz ALE BOG ma mozliwosci i z tego nie szydz!!
Jak ma możliwości, to niech sprawi, żeby kilkuletnie dzieci nie umierały na raka.
Tobie dał rozum i wolną wolę, skorzystaj z tych darów.
MARIETA28 napisał/a:widzisz ALE BOG ma mozliwosci i z tego nie szydz!!
Jak ma możliwości, to niech sprawi, żeby kilkuletnie dzieci nie umierały na raka.
Tobie dał rozum i wolną wolę, skorzystaj z tych darów.
Wolną wolę tak, z tym rozumem to bym polemizowała...
Marieta, ja wiem, że jak nic nie pomaga, to czlowiek szuka ratunku w Bogu. Owszem, Bóg ma możliwości i może właśnie daje Ci do zrozumienia, że zasługujesz na kogoś lepszego niż ten dupek. Nie módl się o to, żeby się w Tobie zakochał. Zerwij z nim kontakt i módl się o silną wolę ![]()
Anik38 napisał/a:MARIETA28 napisał/a:widzisz ALE BOG ma mozliwosci i z tego nie szydz!!
Jak ma możliwości, to niech sprawi, żeby kilkuletnie dzieci nie umierały na raka.
Tobie dał rozum i wolną wolę, skorzystaj z tych darów.
Wolną wolę tak, z tym rozumem to bym polemizowała...
Święta racja!
Już chyba jak musisz to lepiej żebyś się modliła niż jego śledziła.
Dopóki nie wymodlisz jego miłości do ciebie.
Nie odbieraj telefonów, nie odpisuj na sms-y, nie chodź z nim do łózka.
Odbierz wszystkie rzeczy od niego. Potem traktuj jakby on nie istniał.
Dopiera jak wymodlisz, że przyjdzie do ciebie na kolanach i będzie tak klęczał z kilka godzi, prosząc byś go kochała, to możesz trochę być dla niego przychylniejsza.
Na razie: Ora et labora (łac. módl się i pracuj)
Już chyba jak musisz to lepiej żebyś się modliła niż jego śledziła.
Dopóki nie wymodlisz jego miłości do ciebie.
Nie odbieraj telefonów, nie odpisuj na sms-y, nie chodź z nim do łózka.
Odbierz wszystkie rzeczy od niego. Potem traktuj jakby on nie istniał.
Dopiera jak wymodlisz, że przyjdzie do ciebie na kolanach i będzie tak klęczał z kilka godzi, prosząc byś go kochała, to możesz trochę być dla niego przychylniejsza.Na razie: Ora et labora (łac. módl się i pracuj)
I tu Irdy mądre słowa napisał.
Czy wierzycie w jej siłe? ze mozna sobie wymodlic cos... kogos...
Oczywiście, że wierzymy:)
Tylko zależy kto co...ateiści i ci o poglądach lewicowych utożsamiają modlitwę z narkomanią, kościół znają tylko z wikipedii jako budynek..wiadomo że dla nich modlitwę to potok pustych słów.
Ja jednak znam przypadek gościa który się modlił, chodził na różaniec i wróciła do niego żona..znam też przypadek pewnej dziewczyny która miała nowotwór złośliwy mózgu - a dziś żyję i ma się świetnie..a niby lekarze dawali jej 2 miesiące życia..
Tylko wiesz to nie może polegać na tym że "Panie Boże żeby był kochający mąż, dużo kasy i super auto" i jutro się budzisz i masz to wszystko..
Jak na czymś Tobie zależy to działaj ale jednocześnie módl się do JP II, różaniec itd..chodź do kościoła.
Wg Biblii dla Boga bowiem nie ma rzeczy niemożliwych;) ale też nie wysłuchuje jak z automatu koncertu życzeń.
Dawniej przed losowaniem Lotto lubiłem się pomodlić wierząc,że trafię szóstkę. Do diaska nie wiem jak to się stało,że Bóg mnie nie posłuchał i tej szóstki nie trafiłem
.
A tak na poważnie to nie wiem po co ten wątek został założony ? Owszem można wierzyć, modlić się i kazdy ma do tego prawo kto ma na to ochotę. Nie mniej jednak wiara nie powinna zastępowac zdrowego i logicznego myślenia ![]()
Oczywiście, że modlitwa działa, ale ma swoje granice. Dla przykładu nie może naruszać wolnej woli drugiego człowieka. Kiedyś moja babcia modliła się, żebym się nawrócił i nie zadziałało ![]()
Czy wierzycie w jej siłe? ze mozna sobie wymodlic cos... kogos...
Oczywiście, że ma sens jeśli wierzysz. Pamiętaj tylko, że Pan Bóg to nie złota rybka
Jeśli wierzysz to wiesz, że on wie co dla nas jest najlepsze i tak kieruje naszym życiem, żeby nas to co najlepsze nie ominęło, wszystko dzieje się "po coś", każde wydarzenie w naszym życiu ma jakiś głębszy sens.
Więc zbieraj się do pionu i posłuchaj rady Teo
Jedyna o co możesz się modlić to o powrót Twojego rozumi i zdrowego rozsądku i to szybko
marioosh666 a jak na stare lata zmieni ci się i okaże się, że modlitwa Babci zadziałała??? ![]()
marioosh666 a jak na stare lata zmieni ci się i okaże się, że modlitwa Babci zadziałała???
Nie, jak raz się otworzy oczy to nie ma powrotu do iluzji ![]()
Joga napisał/a:marioosh666 a jak na stare lata zmieni ci się i okaże się, że modlitwa Babci zadziałała???
Nie, jak raz się otworzy oczy to nie ma powrotu do iluzji
Właśnie dlatego każda władza świecka i duchowa boi się by ludzie nie otwierali oczu.
Sluchajcie TEN PAn ktorym pisze to JEST TEN, i postanowilam sie tylko modlic a z nim sie nie widywac, znacie takie przypadki gdzie to zadziałało?
Oczywiście że modlitawa działa. Jest ważna i potrzebna w życiu każdego wierzącego człowieka.
Nie mniej jednak trzeba jej "używać" w madry sposób. Modlitwa nie sprawi, że jakiś chłopak się w tobie zakocha. Modlitwa to nie czary-mary, ale rozmowa z Bogiem.
no ale ja nie mowie ze czary mary ale sila, wola, przyciagania
Nie zmusisz nikogo do miłości, ani czarami, ani modlitwą ani niczym.
Pan się w Tobie nie zakocha, bo już Ci pisałam, że w jego oczach nie przedstawiasz żadnej wartości, jesteś przechodzona i używana. Po co ma się zakochiwać w kimś kogo i tak ma na telefon? Uczucia się zwykle lokuje w ludziach dla nas wartościowych.
no ale ja nie mowie ze czary mary ale sila, wola, przyciagania
No nie mówisz, ale tak właśnie tę modlitwę traktujesz. Chcesz się pomdlić? To się pomódl, niech Cię Pan Bóg uleczy z chorej miłości i da poczucie własnej godności.
Ale Marietta, słuchaj, jest taka postać, wpisz sobie w google Szaman Miejski. To prawdziwy, dyplomowany i w ogóle, czarownik. Tak, taki prawdziwy z mocami. Robi rytuały na "powrót ukochanego" na zmuszanie ludzi do miłości i zakochania się. Co więcej, robi je w bardzo skuteczny sposób.
Stwórz sobie tego swojego jako Miłosne Zombie, może wtedy będziesz szczęśliwa. Ale oczywiście nie muszę wspominać o wielkich konsekwencjach tego, ryzyku, karmie i tym wszystkim, co może do Ciebie wrócić w najmniej oczekiwanym momencie. Chcesz poingerować trochę w naturę i ludzką wolę? Bardzo proszę, nikt Ci nie zabroni. Ale ja nie wiem czy umiałabym być z kimś, to mnie kocha tylko dlatego, że odbyło się na nim "czary-mary"...
@Teo, rytuał nie musi mieć przełożenia na czyny. Facet może się tylko bardziej męczyć, ale i tak nie wróci. Poza tym, kiedyś będzie trzeba za to zapłacić...
@Teo, rytuał nie musi mieć przełożenia na czyny. Facet może się tylko bardziej męczyć, ale i tak nie wróci. Poza tym, kiedyś będzie trzeba za to zapłacić...
A no to też! Nie mówię nie. Noale do niewiasty nic nie dociera to niech próbuje! Tylko zeby potem nie było płaczu... a wiadomo ze i tak będzie ![]()