Witam, od listopada moje życie się zmieniło diametralnie, a mianowicie byłam totalnie sama nie miałam przyjaciół ani chłopaka nawet znajomych, a w jednym czasie znalazłam chłopaka, i znalazłam przyjaciółkę. Nie mogę się przyzwyczaić do tego stanu rzeczy, że mam na kogo liczyć, z kim pogadać i że obie te osoby mnie kochają za to jaka jestem. Zawsze się zastanawiałam jak to jest być z kimś i mieć kogoś ale teraz znam to uczucie jest bardzo wspaniałe ale dla mnie dziwne, i nie mogę się do tego przyzwyczaić. Boje się ze z niewyjaśnionych powodów ich stracę, bardziej że stracę mojego chłopaka bo on jest wspaniałym facetem tylko na idiotki trafiał i jest po przejściach. Ja jestem nauczona że sama sobie ze wszystkim rade i się nie załamuje. A przy nim i przy przyjaciółce wiem ze mogę liczyć na pomoc nawet w najgorszej sytuacji, tyle ze ja nie umiem powiedzieć żeby mi pomogli, chociaż moje słoneczko ostatnio jak dowiedziało się ze mam okres i z bólu nie jestem w stanie iść po głupie tabletki przeciw bólowe to mi je przywiózł a że nie wiedział czy mam zapas podpasek to te też kupił i dodatkowo tampony więc mam tej natury zapas do końca 2014, a mi się zrobiło głupio ze on po pracy zrobił dla mnie zakupy i mi je przyniósł a w domu była moja matka i ojciec i oni o tym nie pomyśleli i nie chcieli mi pomóc. Ja go wo gule o to nie prosiłam jak gadałam przez telefon to starałam się żeby nie połapał się jak jest źle a ten i tak się połapał i został aż mi przeszło.
Jak ja mam dojść teraz do ładu ze sobą jak wiem że nie muszę ze wszystkim sama radzić i nie jestem już sama?
Dodam jeszcze ze mam 23 lata