Witam. Mam 4 letniego syna, jestem w trakcie rozwodu. Mąż ostatni raz widział syna gdy mały miał pół roku, dzieckiem się w ogóle nie interesuje, dopiero jak zobaczył pozew rozwodowy to udaje dobrego tatusia. W pozwie zaproponowałam widzenia z synem u nas w domu, jednak mąż się na to nie zgadza i chce zabierać syna do siebie. Ponieważ syn nie zna ani swojego ojca ani jego rodziny to czy sąd przychyli się do żądań męża. Proszę o opinie osób, które miały podobną sytuację
zapewne dziecko skorzysta z RODKu aby miec wiedze co dalej robic ale watpie czy pozwoli na zabieranie, pewnie sad zacznie od takiego spotykania jaki ty proponujesz aby dla dziecka byl jak najmniejszy szok. powodzenia
twój były teraz się przestraszył że w sądzie powiesz jak jest naprawdę dlatego teraz tak na to nalega. kiedy będzie już po wszystkim to pewnie znowu wogule nie będzie się kontaktował z dzieckiem
u moich znajomych była taka sama sytuacja jak u Ciebie . I ojciec dziecka nie mógł zabierać dziecka do domu , ponieważ dziecko nawet do niego nie podchodziło . Bało się go . Więc nie martw się o to
nie ma prawda zabierać dziecka do siebie jak wczesniej maluch wgl go nie interesowal . Takich facetów to bym rozszarpała ! ;/ bądź dobrej myśli ;* trzymam kciuki ![]()
Dzięki dziewczyny za słowa otuchy, niby wiem że to nie możliwe aby sąd pozwolił mężowi zabierać syna, ale w swojej sprawie to jakoś tak się zaczyna inaczej myśleć. Ja też podejrzewa że mąż się przestraszył tego co może być w sądzie, bo niestety ale mam dużo argumentów na to żeby nie zabierał syna do siebie. I tak jak pisałyście pewnie nadal nie zechce kontaktu z synem utrzymywać, to taki typ co dużo gada.