Kradzieże w sklepach - problem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Kradzieże w sklepach - problem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Kradzieże w sklepach - problem?

Na wstępie zapytałam, czy kradzieże w sklepach są problemem-ale znam odpowiedź na to pytanie; problemem mogą być dla ekspedientki, ogólnie obsługi sklepu, ale dla sieci nieszczególnie. Bo mowa o sieciówkach. Kto kradnie? Głównie nastolatki, ale matki z dziećmi również. Kradną ciuchy, czasem kosmetyki. Stosują różne triki. I są bezkarni bo nie kradną niczego powyżej 250 zł, aby ewentualnie poczytane było im to za wykroczenie a nie przestępstwo. 

Czy spotkaliście się z tym zjawiskiem?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kradzieże w sklepach - problem?

Przy mnie może nikt nie wkładał niczego do torby czy do kieszeni, ale kilkakrotnie byłam świadkiem, jak ktoś na przykład otworzył litrową butelkę z napojem, opróżnił zawartość i puste opakowanie odkładał z powrotem na półkę yikes.

Słyszałam też, że przy stoiskach z bielizną klientki biorą do mierzenia kilka par biustonoszy, po czym jeden zostawiają na sobie i wychodzą.

3

Odp: Kradzieże w sklepach - problem?

Kiedyś zapytałam pewnego pana,czemu odstawia pustą butelkę po coli,na półkę...
pan zaczął mnie pozdrawiać po swojemu...na to zza regału wyszedł mój mąż.
Okazało się,że to tylko tak na chwilę i buteleczka spoczęła w koszyczku.

4

Odp: Kradzieże w sklepach - problem?

Catwoman tak. Pamiętam w studiach na praktyce takiego, co to się tłumaczył z kradzieży sklepowej, że on biedny. Sędzina zerka, że ma sobie ubrania za 12.000 złotych. Pyta skąd ma, a on ukradłem:)

5

Odp: Kradzieże w sklepach - problem?

Ja nagminnie kradnę kilka jagód winogrona robiąc zakupy w supermarkecie tongue wiem, ze to brzydko, ale pokusa jest silniejsza big_smile
Oczywiście za resztę płacę, ale zanim dojdę do kasy to czasem jednak trochę znika tongue

6

Odp: Kradzieże w sklepach - problem?

A ja gdzies czytalam, ze najwiecej kradnie personel.. nie wiem, czy to prawda i jak sa to w stanie ustalic..

Natomiast bylam swiadkiem, jak gowniarze dwaj cos tam chowali pod kurtką - na dziale ze sprzetem.

7

Odp: Kradzieże w sklepach - problem?

Poruszyłam ten temat, bo jeden z moich znajomych jest sprzedawcą w centrum handlowym i regularnie widuje różne "kwiatki"; matki obwieszające dzieci drogimi dodatkami i gdy te wychodzą przez bramkę a ona pika, to nikt zbytnio nie reaguje bo mama rozkłada bezradnie ręce, a przecież dziecka nikt nie będzie podejrzewał,
pary nastolatków kradnących regularnie ubrania w sieciówkach..... i nikt nie reaguje.
Nikt nie reaguje-oto cała sprawa. Chociaż złodziei znają już bardzo dobrze bo pojawiają się regularnie.

Ostatnio widziałam, że wprowadzono:
- plakietki z  liczbą(ciuchów), które rozdaje się przed szatnią,
- w szatniach ostrzeżenia, że w przypadku usuwania zabezpieczenia z ciuchów, one zaczną pikać.

A i tak ludzie wymyślają przeróżne sposoby by wynieść ze sklepu markowy ciuch i sprzedać go na allegro.

8

Odp: Kradzieże w sklepach - problem?

Fajnie, że pojawił się ten wątek ....
Kiedyś widziałam mężczyznę, wyglądającego dość skromnie, który tuż przy kasie kradł batonik. Zrobił to "sprytnie" tj miał kurtkę na ramieniu i schował batonik pod kurtkę. Zatkało mnie - nie wiedziałam co zrobić i nie zrobiłam nic ... potem analizowałam sytuację i powinnam mu cicho jednak zwrócić uwagę albo zaproponować, ze mogę mu ten batonik kupić. Żal mi ekspedientki, ponieważ z tego co wiem w Chacie Polskiej muszą płacić za braki w towarze ...

miałam też pewną "sytuację" w tym samym sklepie. Stałam w przy ladzie przy której sprzedawane są wędliny i nagle ekspedientka pyta "bardzo się pani śpieszy?", nie śpieszyłam się. Po czym słyszę zza półki "wyciągaj to co włożyłaś do torby!!!" ... stałam przy ladzie wmurowana. Potem pani mi wyjaśniła, że przyłapały kobiety, które kradną u nich w sklepie i ilekroć pojawiają się to one je "pilnują" - klientki miały ochronę niemal osobistą. Pani powiedziała też, że po inwentaryzacji każda z ekspedientek musiała wpłacić ponad 400 zł za manko w towarze. Nie wiem ile zarabiały, ale to 400 zł dla nich było sporo...

9

Odp: Kradzieże w sklepach - problem?

Niestety jest to problem. Mam znajomą która pracuje w sklepie obuwniczym. Zdarzają się tam kradzieże mniejsze ale też i większe. Niestety pracownicy muszą pokrywać koszty.

10

Odp: Kradzieże w sklepach - problem?

To jest problem.
Pracowalam w sklepie odziezowym. Cwaniaczki maja rozne sposoby na wyniesienie towaru. Najgorzej - ze my za to placimy.

Kiedys ze sklepu obok mezczyzna z dzieckiem na reku ukradl jakas pierdole za 50 zl. Pech chcial ze przy wejsciu do marketu stala akurat policja. Widzac uciekajacego mezczyzne i goniaca go ochrone, od razu przystapili do akcji. I sytuacja absurdalna - policjanci chca go zlapac, a ten zaslania sie dzieckiem. Dziecko placze. Policjanci zdezorientowani, bo zatrzymac musza, ale dziecka nie chca ani jeszcze bardziej wystraszyc ani "uszkodzic". W koncu delikwenta zlapano na tyle delikatnie, zeby nie zagrazalo to zyciu. Protokol spisywany byl, nie sklamie, okolo 2 godzin.

W tym czasie dwoch policjantow, ktorzy mogli byc potrzebni komu innemu, musialo zajmowac sie zlodziejem amatorem.

Final? Protokol zostal spisany, na zlodzieja nalozono mandat, policjanci odjechali nie biorac go nawet na komende. W koncu to wykroczenie, a nie przestepstwo.

Paranoja. A na Wiejskiej chca podwyzszyc widelki do 1.000 zlotych. Chyba, buraki, za brakujacy towar beda placili ze swoich diet i lapowek.

11

Odp: Kradzieże w sklepach - problem?
ogorek napisał/a:

Paranoja. A na Wiejskiej chca podwyzszyc widelki do 1.000 zlotych. Chyba, buraki, za brakujacy towar beda placili ze swoich diet i lapowek.

No właśnie gdy to usłyszałam oświeciło mnie nagle z tymi kradzieżami! I uważam, że osoby pracujące w sklepach czyli te, które muszą pokrywać koszty kradzieży powinny się ewidentnie zbuntować. Nie tylko przeciw podwyższeniu do 1,000 pułapu wykroczenia, ale w ogóle przeciwko płaceniu za czyjeś kradzieże!
Po pierwsze: w sklepach, o których wspomniałam- sieciówkach nie ma (w każdym razie nie było wtedy) monitoringu. Po drugie nie było "pikających" zabezpieczeń. Nie wiem czy teraz są wszędzie.

12

Odp: Kradzieże w sklepach - problem?

Ja niby nie byłam świadkiem kradzieży, ale jak byłam z chłopakiem nad morze, to był tam w sklepie taki chłopak, który chyba chciał coś ukraść, bo patrzył tak czy sprzedawca nie patrzy, kręcił się podejrzanie koło alkoholu, chyba chciał piwo ukraść. A no faktycznie, kradzieże na pewno się zdarzają i to nierzadko, natomiast jeszcze częstsze są chyba sytuacje, gdy ktoś po cichu otwiera picie i pije w sklepie, potem odkłada czy coś wyjada, zwłaszcza jak jest to luzem na wagę, to ma to zadanie nawet ułatwione.

Oczywiście to niby nie to samo, co wynoszenie ze sklepu, ale mówię o tym, bo to chyba najczęstsze. Najgorsze chyba jednak dla sklepu jak okaże się, że to sprzedawca kradł, raz taka znajoma na studiach mówiła, że u niej w odzieżowym była taka co kradła ciuchy, poznali się na szczęście szybko i wywalili ją. No tak naprawdę kierownik nigdy jak zatrudnia to nie ma pewności czy ta osoba będzie uczciwa, dlatego to też pewnie krępujące dla pracownika, ale patrzą też im na ręce, np jak mój chłopak przychodzi do pracy,to sprawdzają co przynoszą, znakują. Gdyby pracownicy nigdy nie kradli (chociaż to utopia), to nie byłoby konieczności tego robić.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Kradzieże w sklepach - problem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024