Witam
Mam na imię Marta. Mam 22 lata napiszę krótko i na temat.
Od 8 grudnia jestem z pewnym chłopakiem. Przed tym pisaliśmy 2 miesiące. Było cudownie. Codziennie mogliśmy godzinami rozmawiać. On się starał, martwił.. odkąd jesteśmy razem jest jakoś inaczej. On uważa, że dalej jest wszystko dobrze i że dramatyzuje. Pisze raz, dwa razy dziennie. Pojedyncze smsmy. Mieszka dość daleko. Dzieli nas 160 km. W grudniu bywał jakieś 2-3 razy w tygodniu. Doceniam to strasznie. Ostatnio był mnie 4 stycznia. Miał wpaść w ten weekend, ale wolał pojechać do domu rodzinnego. Ma przyjechać jutro, ale że tak powiem nie gadamy aktualnie.. On napisał do mnie sms, że przyjedzie w poniedziałek. Ja napisałam, że nie musi już wg. On napisał na to "Ojj weź weź" a potem napisał mi własnie na FB, że jest u mamy i że zapomniał telefonu z mieszkania, które wynajmuję. Też mu na to nie odpisałam, także aktualnie sie do siebie nie odzywamy. Jak sprawdzić czy mu zależy? Co mogło się stać, że nagle przestało? Czy to możliwy typ chłopaka, który nie potrzebuje tyle kontaktu? Trochę nie chce mi sie w to wierzyć. Ostatnio powiedził mi, że jest mnie pewien i dla niego możemy się juz zachowywać jakbyśmy byli razem długo bo woli mnie poznać jaka jestem naprawdę niż mydlić sobie oczy.
Nie wiem co myśleć o jego zachowaniu. Powiem szczerze, że to mój pierwszy chłopak od czasów gimnazjum.. świruję?
Może naprawdę dopatruję się czegoś, czego nie ma?
PS On nie miał dziewczyny od dwóch lat, a generalnie też miał jedną z którą był 2,5 roku... ona zostawiła go dla kogoś innego. Powiedział, że miała dlo niego pretensje że ja zaniedbuje. Czy on ma po prostu taki charakter?
MARTA