jak ratować umierający związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » jak ratować umierający związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: jak ratować umierający związek

Cześć,

Jestem facetem i mam 28 lat. Potrzebuję pomocy bo nie wiem co robić ze swoim życiem i związkiem, który umiera.

Ten związek ma już prawie 4 lata. W mojej ocenie wszystko było ok do końca trzeciego roku bycia razem. Chwilę po trzecim rozpoczęły się problemy. Ja nie ukrywam, że jestem przyczyną tych problemów. Generalnie jestem trudnym człowiekiem, bałaganiarz, leń itd. Moja partnerka też idealna nie jest, ale czuła się zawsze pokrzywdzona, że to na jej głowie jest wszystko, że zawsze musi myśleć za nas obojga. Ciągle liczyła, że z czasem się zmienię, niestety tak nie było. Dlatego wystąpił też ten kryzys, zaczęła rozmawiać z nowymi facetami, ja też zacząłem coś podejrzewać i zacząłem sprawdzać jej telefon, sprawdzać lokalizację gdzie się znajduje itd. Nakryłem ją nie raz na kłamstwach, dałem jej dowody na te kłamstwa, i dopiero kiedy widziała dowody to się przyznawała, ale ciągle tłumacząc się z jednych kłamstw brnęła w kolejne, które później też jej odkrywałem. Zerwała w końcu, ale prosiłem ją o jeszcze jedną szansę, że pokażę jej, że mogę się zmienić. Dała mi ją, przez kolejne pół roku trochę wziąłem się za siebie, starałem się, ale efektów nie widziała (może faktycznie ich nie było). Gorszą sprawą było to, że od pierwszych kłamstw zacząłem być bardzo podejrzliwy. Szpiegowałem ją, i szukałem ciągle dowodów na kolejne kłamstwa, oczekiwałem od niej szczerości, ale niestety słowa to już bylo dla mnie za mało. Nie ufałem jej. Więc co jakiś czas sprawdzałem telefon. Wszystko było jako tako tako to ostatniego czasu, kiedy znowu zaczęła rozmawiać z nowymi facetami. Z jednym się spotkała na spacer, z drugim się poznała na imprezie. Nie wierzę, żeby mogło dojść do zbliżenia seksualnego (to nie w jej stylu). Nie mniej jednak ciągle to ukrywała, znowu musiałem spojrzeć w telefon, żeby tego wszystkiego się dowiedzieć. Przy okazji z powodu każdego mojego podejrzenia odstawiałem jej różne sceny używając przy tym bardzo mocnych słów. Usłyszałem, że mam ją za dziwkę, choć to nie prawda, bo wiem, że z nikim innym nie sypia. Nie wytrzymała tego również zdrowotnie, zrobiła się nerwowa, ma problemy z ciśnieniem, ona wszystko w środku bardzo przeżywała. Przeżywała, że nie ma prywatności, którą tak nagle od trzeciego roku związku potrzebowała mieć (wcześniej nie miała takiej potrzeby). Ja z drugiej strony przeżywałem ciągle i dalej przeżywam jej brak szczerości i kręcenie za moimi plecami. Nie miałbym problemu zgodzić się z spotkanie z innym facetem gdybym wiedział co to za facet itd. (same podstawowe informacje by mi wystarczyły). Nie wytrzymała tego stanu rzeczy i znowu zerwała, teraz już na dobre. Powiedziała mi, że żałuje że wtedy za pierwszym razem się nie rozstaliśmy i się nie wyprowadziła z mieszkania, bo jeśli by mi zależało to takie rozstanie dało by mi w tyłek i może bym się zmienił i może teraz bylibyśmy znowu razem. Teraz już nie chce tego błedu popełnić dlatego chce odejść.

Nie chce szczegółowo wywlekać wszystkich brudów, ale bardzo mnie zraniła tą ilością kłamstw, mimo to ja ją KOCHAM.

Nie wiem co robić. To są 4 lata bycia razem, kawał już życia. Tak strasznie mi ciężko przyjąć do wiadomości, że jej nie będzie. Mimo wszystko jest dobrym człowiekiem (mimo tych wielu strasznych kłamstw). Usłyszałem, że już jestem jej obojętny, to bardzo rani, bo mi na niej okropnie zależy i też chciałbym, żeby było dobrze.

Nie wiem co mam robić, jak ją zatrzymać. Nic już nie wiem.

Błagam Was o rady.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jak ratować umierający związek

Jesteś świadomy swoich wad i tego co ją wkurzało w tym związku. Rozwiązanie problemu miałeś podane na tacy. Dostałeś drugą szansę której nie wykorzystałeś. No cóż...chyba czas pogodzić się ze stratą.

3

Odp: jak ratować umierający związek

młody jesteś;) miłość przyjdzie sama nawet nie będziesz wiedział kiedy...na to się przygotuj;)
a długość związku nie gra roli...możesz trafić na jedyną i być szczęśliwy do końca życia... i tego Ci życzę z całego serca..

4

Odp: jak ratować umierający związek

Dla mnie niezrozumiałe jest to , że będąc w związku ona szuka nowych znajomości - facetów, umawianie się z innymi na spacery czy imprezy to dla mnie jakaś forma zdrady. Albo się z kimś jest i nie szuka się jakichś ekscytacji poza nim, albo się rozstajemy i hulaj dusza. Dziwi mnie też Twoje pozwolenie na to. Rozumiem kolegę z pracy, czy innego znajomego, ale szukanie kogoś gdzieś to znak że związek nie odpowiada. Dlatego pojawiają się te kłamstwa, Ty chcesz to kontrolować, kontrolować jej nowe znajomości? Sprawdzić z kim się spotyka? Czy przyłapywać ją na kłamstwach i potem jeszcze bardziej oskarżać. To nie jest zdrowe dla żadnej strony. Ja myślę że dziewczyna podjęła słuszną decyzję , piszesz też że pojawiły się u niej problemy zdrowotne to mówi bardzo wiele o tym jak przeżywała co się dzieje. Potrzebuje odpocząć i dojść do siebie. A Ty powinieneś to uszanować.

Nie mówię która ze stron popełniła błąd, która jest tą złą, Wasze uczucia i zachowania doprowadziły do tego. Widocznie Wasze charaktery są tak inne i Wy sami oczekujecie czegoś innego od związków. Im prędzej i Ty to zrozumiesz tym lepiej.

5

Odp: jak ratować umierający związek

Wydaje mi się, że teraz musisz odpuścić, dać czas sobie i jej na zastanowienie. Takie szarpanie nie jest dobrym rozwiązaniem, bo wywołuje emocje a wtedy mówicie sobie, rzeczy których później będziecie żałować. Wypominając sobie wszystko tylko pogłębiacie kryzys i nie dajecie sobie szansy na ochłonięcie i trzeźwe spojrzenie na sytuację. Wiem, że 4 lata to dużo czasu i szkoda ot tak o tym co Was łączyło zapomnieć, bo tyle samo byłam w swoim związku. Mój facet trochę za dużo czasu poświęcał na gry, ignorował mnie, nie mieliśmy wspólnych planów. W 3 roku chciał mnie zostawić a ja go ubłagałam o kolejna szansę. Później to się powtórzyło i za drugim  razem dałam już za wygraną. Dość szybko poznałam nowego mężczyznę, który mnie szanuje i dba o mnie, a mój były raptem się obudził, że źle mnie traktował. Jednak ja nie widzę z nim przyszłości,chociaż bardzo mi na nim zależało a to rozstanie jest tak jakby prezentem ode mnie. Ma szansę coś zmienić w swoim życiu, zobaczyć jak bardzo gry zniszczyły mu relacje z bliskimi. Bez takiego kopa w 4 litery człowiek nie zrozumie sedna problemu. Tak jak pisałam na początku, dajce sobie szanse na ochłonięcie, powiedz jej, że dajesz jej spokój i że chcesz się zmienić. Nie mów, ze robisz to dla niej- tylko, że dla siebie. Pokażesz jej tym samym, że jesteś dojrzałym facetem i zrozumiałeś swoje postępowanie.

6

Odp: jak ratować umierający związek

R.L., wspolczuje Ci, ale umierajacego (a wlasciwie juz zmarlego) zwiazku nie da sie uratowac. Daj sobie czas na przebolenie straty, powoli zapomnisz. Co jeszcze -odradzam stosowanie klinow, czyli szybkich znajomosci, "by zapomniec". Przemysl, przebolej, zastanow sie, a za jakis czas - jak uznasz, ze jestes gotowy, wyjdz do ludzi smile

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » jak ratować umierający związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024