Byłam u lekarza i stwierdził na moim jajniku nadżerkę (torbiel) ok 4-5 cm. Przerazilam się, co lekarz skwitował, że nie jest taka ogromna, bo jajnik ma 2 cm. Teraz czekam na cytologię i za miesiąc jak się nic nie poprawi włączy mi leczenie za pomocą tabletek anty.
Czy nadżerka zawsze = endometrioza??
Powinnam się bać?
Mam tylko 25 lat, już raz rodziłam, do tej pory nie mialam żadnych problemów, poza ostatnim okresem gdzie wystąpił ból jajnika. Poza tym jest ok.
Staram się myśleć dobrze, ale to czekanie, artykuły na necie czy nawet na tym forum mnie średnio uspokajają.
Wiele z moich koleżanek miało nadżerki -chyba były zamrażane/wypalane, ale z tego co wiem, może to być początek poważnej choroby, przyczyniać się do niepłodności, a nie chciałabym żyć ze świadomością, że już nie mogę mieć dzieci...
Bardzo proszę o wsparcie.
![]()