Mam olbrzymi problem. Poznalem kiedys super dziewczyne, bylismy przez jakis czas ze soba. Pewnego razu ona mi powiedziala ze kocha innego faceta, ale nigdy z nim nie bedzie, on jest w szczesliwym zwiazku. Powiedziala to dlatego ze zobaczyla ze sie za bardzo angazuje. Powiedzialem jej ze trzeba dac nam wiecej czasu, i dalej bylismy ze soba. Po jakims czasie ona powiedziala ze nic sie nie zmienilo i to nie ma sensu. Ma wyrzuty sumienia i nie chce mnie skrzywdzic.Zostalismy przyjaciolmi i wszystko bylo dobrze.Poznawalem inne dziewczyny, staralem sobie jakos poradzic z faktem ze sie w niej zakochalem. Po pewnym czasie zorientowalem sie ze jak bylo tak jest z moimi uczuciami i pogadalem z nia. POwiedziala ze nie jest gotowa na zaden zwiazek, musi najpierw sobie poradzic z jej uczuciami.Minelo 2 miesiace, nadal sie przyjaznilismy, i ostatnio spotkalem sie z nia na piwo. Po 2 piwach poszlismy na spacer do parku. Usiedlismy sobie i po pewnym czasie jakos tak doszlo do tego ze sie zaczelismy calowac.POwiedziala ze moze by tak sprobowac od nowa. Przez pare dni myslalem i zastanawialem sie dlaczego chce w to sie pakowac.Ryzyko bylo duze, ale zdalem sobie sprawe ze jednak nadal ja kocham. Spotkalismy sie i ona powiedziala ze to byl wypadek przy pracy, ze byla troche samotna a ze caly czas sie jej podobam to jakos tak to wyszlo. Pogadalismy na powaznie i powiedziala ze musi sie zastanowic, przemyslec wszystko. Dalem jej troche czasu, pare dni i sie spotkalismy znowu. Przemyslala wszystko, i jej sytuacja sie troche poprawila jesli chodzi o tamta milosc, ale nadal cos do niego czuje. Nie chciala mnie skrzywdzic, wiedziala ze zwiazek by sie nie udal wlasnie przez nia i przez jej uczucia. Pogodzilem sie z tym i przyznalem jej racje. rozmawialismy jeszcze ttroche i powiedziala mi ze gdyby nie to to mogloby nam sie udac, ze podobam sie jej i ze jestem super facetem. POwiedzialem jej ze nie bede na nia czekac, bo sie zamecze, postaram sobie jakos zycie ulozyc ale kiedy jej przejdzie niech ze mna porozmawia.I powiedzialem jej ze nie robie sobie zadnych...furtek jakis na przyszlosc, tylko wiem jaka jest dziewczyna i zalezy mi na niej. Zrozumiala. I teraz...wiem ze z innymi mi sie nie uda, bo jestem w identycznej sytuacji jak ona.Bede probowal, ale wiem ze kiedy ona mi powie ze chce ze mna sprobowac jeszcze raz to rzucę wszystko w ogien i do niej wroce.Niewiem czy sobie robic jakies minimalne nadzieje na to ze kiedys ona sie zdecyduje na to czy nie?
Ile macie lat?
po 22
Hmmmmmmmm wyglada mi na to,że ta dziewczyna do końca nie wie czego chce.Niby nie chce się angażować- a "szczuje" Ciebie.Chce......... nie chce.......... jesteś gotowy na taką huśtawkę...... nastrojów??????? Jeśli tak........ powodzenia.
ona niechce sie angazowac w zaden zwiazek dopoki jest zakochana w tamtym kolesiu.a ja sie zastanawiam czy jest szansa na to ze bedziemy razem jak jej minie..
no chyba faktycznie sobie dziewczyna nie radzi ze swoimi uczuciami i emocjami, bo mając fajnego i do tego wolnego faceta przy sobie to szuka kwadratowych jaj w szczęśliwym związku...
jeśli jesteś cierpliwy to możesz oczywiście czekać aż sie w końcu stanie i zdecyduje sie z Tobą być ale...życia Ci nie szkoda?
jeśli stwierdzisz, że nie ma sensu na nią czekać to zerwijcie kontakty, bo dopóki sie spotykacie to żyjesz nadzieją, a może trzeba spróbować żyć bez niej? przecież nawet jeśli dziewczyna otworzy oczy i będzie chciała z Tobą być to Cie znajdzie, a czy wtedy będziesz jeszcze wolny to już zupełnie inna historia... ![]()
niechce wlasnie zerwac z nia kontaktu bo jest naprawde super osoba, swietnie czas razem spedzamy i sama jej obecnosc uspokaja mnie. raz juz zapomnialem o uczuciach do niej i wiem ze moge to zrobic znowu. czekac wlasnie niechce i niebede, tylko wiem jak trudno bedzie poznac jakas naprawde wartosciowa dziewczyne;)
jesteś pewien, że tak zupełnie potrafisz traktować ją jako przyjaciółke a nie kandydatke na dziewczyne? a jak znowu Cie pocałuje?
poza tym, ile tej dziewczyny szukasz? nic od razu nie przychodzi
i może być też tak, że nawet jak jakąś poznasz to będziesz ją traktował jako alternatywe dla tej obecnej niedoszłej a to nigdy dobrze nie wróży i żadna szanująca sie kobita długo tak nie wytrzyma...
eh tego nie jestem pewien. a wtedy to ja wszystko zainicjowalem, ja sie do niej zblizylem. wlasnie tego sie boje, ze beda problemy z przyszlymi dziewczynami
skoro jednak sie tego boisz tzn. że podświadomie na coś liczysz z jej strony, więc dla innych dziewczyn to komunikat w stylu: jestem zajęty.
zdaje sobie sprawe ze to bedzie problem z innymi, ale nie chce zerwac z nia kontaktu bo jest idealna dla mnie.powiedziala ze w przyszlosci moze sprobojemy, i ze jest duza szansa na to ze nam sie uda. ja tez tak mysle, ale nie moglbym z nia byc wiedzac ze mysli o kims innym. wiec jestem w szarej d*pie i niewiem co robic
Moim zdaniem nie czekac i dac sobie spokój! Uważam, że gdyby cos do Ciebie czuła to napewno w ten sposób by nie działała. Szkoda zycia na fanaberie.
Jestem tego samego zdania. Jeżeli dziewczyna nie chce ciebie, co wyraźnie wynika z twojej historii, powinieneś dać sobie z nią spokój. Nie ma nic gorszego niż natręt, którego nie sposób się pozbyć - a ona widocznie za takiego cie ma. Szkoda życia, jest tyle samotnych kobiet, które czekają na tego jedynego, wystarczy się rozejrzeć wokół siebie. A Ty zamiast zakochać się w jednej z nich, startujesz do kobiety, która ma cie za nic. I tego nie potrafię zrozumieć - dlaczego mężczyźni garną i wybierają dziewczyny, które mają ich w czterech literach, zamiast wybrać te, którym na nich zależy. No, ale to męski tok myślenia ....