inkaa napisał/a:Zanim wróciłam do domu, powiedział mi że żeby iść dalej musimy skończyć rozmawiać o tym, co się stało. I wydawało mi się to rozsądne. Dla mnie jednak czas się zatrzymał w tamtej chwili kiedy poznałam prawdę..Kiedy przeczytałam 500 stron romansu, który wydarzył się naprawdę.
zdradził ciebie w waszym domu, pod twoją obecność, nie bał sie ze sie obudzisz, ze zobaczysz, nie maił szacunku do ciebie, do przysiegi małżenskiej, dla neigo były to puste sława: "ślubuje ci miłość, wierność..."
nic dla niego to nie znaczy, jeden raz zobaczył kobietę i fiut mu zasłonił oczy,
"pisał do niej o mnie, nieprawdziwe rzeczy..."-pomawiał ciebie, szkalował, miał w dupie co myślisz i czujesz
"wmawiał mi, ze to nieprawda, że sobie uroiłam..."-oszukiwałby ciebie dalej, i dalej gdybyś nie zrobiła jednej mądrej rzeczy, rzuciłaś dowodami przed rodzicami i teściami, nie było osobnych schadzek rodzin, osobnych gadek aby cos z tym zrobić itp,
zgadzam sie z ludzikami, że skonczył to bo mu kazali, że wszedł w role męza, bo mu o tym przypomnieli, kredyt na chate? ale on nie ma wyrzutów sumienia, ani nie żałuje tego, skąd wiem, sława przytoczone u góry, nie macie o tym rozmawiac, dlaczego?
dleczego!!!!!!!
bo pan i władca wyślizgał sie, bo teraz bedzie głupa kleił, masz nie mówic nic, bo sobie nie zyczy, masz nie wspominac, bo on nie chce słuchac, masz sama to pprzezywac, a on jest tego przyczyna,
facet który sie pogubił, sam próbuje to naprawić, nie kaze ci milczec, jakbys tym gadaniem robiła mu krzywde, facet który nigdy nie chce tego znów zrobić i rozumie swój błąd ponosi konssekwencjie swoich wyborów, znosi dzielnie i jeczenie kobiety i zarzuty, wiem, bo czytam o zdradach i faceci sami deklarują ze muszą to zniesc, bo to jest ich kara, są tacy co nie mogą zniesc cierpienia kobiety i tego ze ona to tak przezywa, zaden z nich nie kazał jej milczec, nie przezywac, nie płakac,
to co on zrobił jest skyrwysynstwem, bo
1.spędził noc poslubną nie z własną żoną, a kochanką,
2.zakazał jej o tym mówic, aby czuc sie lepiej, aby nie ponosic odpowiedzialności za to co zrobił, bardzo wygodne, cwane, i okrytne
3.to jest ten typ co zrobi to drugi raz, bo to widac, po ty, ze kaze ci milczec i zachowywac sie jak dobra zona, przymykac oko,
4.są faceci co sie pogubia i załuja i nigdy tego nie zrobią bo cierpienie zony jest tak wielkie, nawet jak nic nie mówi, a on to widzi, ze nie chca tego przechodzic ponownie, bo kochają,
5.on jest typem faceta co zamiata pod dywan, i bawi sie w doroslosc,
wróciłas bo chciałas spróbowac, jego zachowanie miało być mierniem waszej miłości, testem małżeństwa, które on zbrukał,
gdyby zachowywał sie inaczej byłabys skłona mu wybaczyc, ale nie umiesz bo on nie daje ci szansy na was, widzisz intuicyjnie, ze jemu nie zalezy na was, on chce tylko nie ponosic odpowiedzialnosci za to co zrobił,
owszem moglibyscie isc do psychologa na terapie, ale to ty tylko bys pracowała a on by ciebie obwiniał, ze popełnił błąd a ty nie dajesz mu o tym zapomniec, facet bierze to na klate, i niesie ten krzyz co go zwalił komus na głowe,
byłas sama kiedy sie o tym dowiedziałas, sama kiedy wykryłas i udowodniałas, teraz tez jestes sama, i nawet nie mozesz o tym mówic,
ani wtedy kiedy jemu udawadnaiłs, bo robił z ciebie wała, ani teraz,
dobrze, ze dałas wam szanse, przynajmniej wiesz jak było, to ze nie da sie tego posklejac nie wynika z tego, ze nie umiesz zapomniec, to on wypera to a was, nie chce wziąść odpowiedzialnosci,
potrafi tylko pytac co sie dzieje, przeciez on wie co, głupa klei, i kaze ci udawac ze jest dobrze, potem znajdzie sobie kogos i powie ze to twoja wina, bo nie dałas mu zapomniec to nie jest dojrzały facet co bierze odpowiedzialnosc za to co zrobił,
powtarzam: spedził noc poslubną na twoich oczach z inna kobieta, potem zrobił z ciebie wała przed rodziną i znajomymi, obmawiał i gadał na ciebie, zdradził ciebie bo chciał, świadomie to robił skoro gadał na ciebie, nie ze sie pogubił,
ja na twoim miejscu bym zakonczyła to, nie wiem czy zdecydowałabym sie na awanture/szczerą rozmowe, skoro on tak pieknie przekonuje co ci sie wydaje co nie, i wpedza w poczucie winy,
bo sie załoze ze to ty sie czujesz winna ten sytuacji, -
-spałam po slubie, wiec on seksił sie z inną-moja wina
-milcze, przezywam, nie daje sie zblizyc, on nie chce gadac, ale pyta co sie dzieje ze mną,-a co k...wa ma sie dziac, jak dotyka mnie rekoma którymi dotykał innej, jak całuje mnie po pocałunkach tamtej, jak ...itp
zdradzil ciebie fizycznie w dzien ślubu mówiac ze sie pogubił
zdradził ciebie emocjonalnie wyznajac jej miłosc, uczucia
zdradził ciebie lojalnie utrzymujac tą znajomosc
zdradził ciebie psychicznie mówiac do niej, ze załuje slubu i ze tak późno sie spotkali,
a tobie, ze tylko tak jej nawymyslał, bo nie wiedział jak skonczyc ten zwiazek, przeciez on by go nie skonczył gdybys ty nie dała dowodu na to i nie sprzedała go rodzicom obu stron, to by trwało latami
zdradził ciebie na wszyskie mozliwe sposoby, i kłamał caly czas, on nie załuje tego,
wzięłabym unieważnienie małżeństwa, nie po to, aby kiedyś tam z kimś, bo teraz tego nie widzisz, ale dla siebie, ty przysięgałaś przed bogiem, dla niego nie miało to znaczenia, zrobiłabym to dla siebie, to jest długotrwale i troche kosztuje, ale potem obciążyłabym go kosztami, a na pewno nie milczałabym i nie tkwiła w tym układzie,
owszem dalas szanse wam, ale jego zachowanie wpłyneło na to w jakim jestes stanie, i ze nie ma szans na to ze on bedzie wierny i bedzie dobrze,
to nie jest człowiek dojrzały i nie facet dla ciebie, czasem tak bywa, o nie jest twoja wina
i nie daj sie przekonać rodzinie, ze nie dajesz wam szansy, albo ze kredyt, kredyt mozna spłacic samemu, albo chate sprzedac, i kredyt oddac, to nie jest problem,
adwokata weź, przynajmniej nie cofniesz sie przed zakonczeniem, niech to zacznie, potem nawet nie musisz byc na rozprawie, bedzie ci łatwiej,