Wlasnie w dniu wczirajszym zostalam zwolniona z pracy... Pracowalam z zabie 5 lat i z dnia na dzien ajentka zamknela sklep. Wogole nie informujac nas wczesniej. Jestem w szoku... Moze tak zrobic? Co mi sie teraz nalezy....
To zależy jaką miałaś umowę. Jeżeli miałaś umowę na czas nieokreślony, to przy tym okresie zatrudnienie należy Ci się wypowiedzenie z okresem trzymiesięcznym. Jeżeli na czas określony, to chyba z dwutygodniowym. Jeżeli umowa - zlecenie, to okresu wypowiedzenie chyba nie ma określonego w kodeksie pracy. Ale powinien być określony w umowie zawartej z pracodawcą. Ajentka sklep może zamknąć kiedy chce. Ale zawarte umowy o pracę obowiązują ją nadal. I nadal ma obowiązek przez cały okres wypowiedzenia wypłacać Ci pensję. Jeżeli tego nie zrobi możesz założyć sprawę w sądzie pracy.
Wlasnie w dniu wczirajszym zostalam zwolniona z pracy... Pracowalam z zabie 5 lat i z dnia na dzien ajentka zamknela sklep. Wogole nie informujac nas wczesniej. Jestem w szoku... Moze tak zrobic? Co mi sie teraz nalezy....
Można tak zrobić w przypadku gdy ogłasza się upadłość likwidacyjną(likwidacja majątku dłużnika)Oznacza to, że począwszy od daty ogłoszenia upadłości, pracodawca może wypowiedzieć umowy o pracę, bez ograniczeń przewidzianych art. 411 Kodeksu Pracy oraz wszelkich innych przepisach szczególnych, co potwierdza orzecznictwo Sądu Najwyższego.
Co wtedy zrobić należy zwrócić się do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych taki wniosek kieruje się samodzielnie do funduszu w celu zaspokojenia należności,których nie zaspokoił pracodawca.
Jeśli powód jest inny niż ten proponuję zwrócić się do PIP w celu złożenia pozwu przeciw pracodawcy(albo najzwyklejszej skargi z odpowiedzią w terminie 30 dni) .Są tam prawnicy za zupełną darmochę sporządzą wniosek,udzielą porady i pomogą skierować pozew do sądu pracy.Jeśli pracodawca nie wyparował ma pani szanse na 90% uzyskać zadośćuczynienie.
Pozdrawiam.
No szkoda, że tak nagle zostałaś na lodzie.
Pocieszę cię, że nie ty jedna.
Tydzień temu moja koleżanka została zwolniona dyscyplinarnie, choć akurat w ogóle nie zawiniła. Porostu mendy się na nią uwzięły i tyle ![]()
Wątpię by miała siłę iść do sądu pracy ![]()
No szkoda, że tak nagle zostałaś na lodzie.
Pocieszę cię, że nie ty jedna.
Tydzień temu moja koleżanka została zwolniona dyscyplinarnie, choć akurat w ogóle nie zawiniła. Porostu mendy się na nią uwzięły i tyle
Wątpię by miała siłę iść do sądu pracy
Walczyć trzeba bo jak myślisz czy z takimi "referencjami" znajdzie inną pracę?