Jestem prawie 27 - letnią kobietą. Mój problem polega na tym, że boję się mężczyzn. Byłam kiedyś w związku ale to były jeszcze czasy licealne, po tym nie byłam z nikim w związku chociaż w moim życiu pojawiali się mężczyźni którzy mi sie podobali.
I o ile moje relacje z kobietami przebiegają normalnie (mam koleżanki, przyjaciółki), to wśród mężczyzn prawie w ogóle nie mam kolegów, nie mówiąc już o jakiejś głębszej relacji. Nie czuję się swobodnie w męskim towarzystwie. Nie umiem rozmawiać z mężczyznami, przebywać z nimi, jakby to były stworzenia z innej planety.
Zastanawiam się czy przyczyna takiego "defektu" charakteru nie leży w moich relacjach z ojcem, których od bardzo dawna właściwie nie ma. A moja mama zawsze zniechęcała mnie do facetów.
Chciałabym w przyszłości założyć rodzinę. Nie chce sobie pluć w brodę za parę lat, że nie zrobiłam nic w tym celu. Coraz częściej myślę jednak, że mój przypadek jest beznadziejny.
Wiesz to że nie masz kolegów nie jest akurat wyznacznikiem tego czy spotkasz kogoś do życia czy nie
Są kobiety które mają dużo mężczyzn , spotykają się a nadal są same ..Kto wie może poznasz kogoś kiedy przyjdzie na to pora ..i wystarczy jeden jedyny mężczyzna by został na zawsze w Twoim życiu ..Nic straconego .. Ja mam dużo kolegów , wydaje mi się że dogaduje się z facetami super .. i co z tego jak jestem sama .. Tak więc kochana główka do góry .Jeszcze poznasz faceta wartego Twojego serca ![]()
Zastanawiam się czy przyczyna takiego "defektu" charakteru nie leży w moich relacjach z ojcem, których od bardzo dawna właściwie nie ma. A moja mama zawsze zniechęcała mnie do facetów.
Zapewne leży. Pisałem wielokrotnie o Terapii Wewnętrznego Dziecka. Myślę, że powinnaś spróbować ![]()
Praktykować można samemu.
Z pewnością duży wpływ na obecną sytuację mają relacje z ojcem i to co wpajała Ci mama.
Jednak przyczyna tego problemu nie jest w tym momencie tak bardzo istotna. Ważne jest to by to naprawić.
Jesteś dorosłą kobietą, musisz się przełamać, zacznij przebywać więcej w męskim towarzystwie, nie patrz na facetów jak na kosmitów
pozwól sobie ich poznać, choć bywają "tacy i siacy"
ostatecznie nie są źli ![]()
A co sądzisz o tym żeby zapisać się na jakiś kurs? Nie wiem co Cię interesuje, ale na przykład na kursie języka obcego jest często praca w grupach, dialogi, może to by Cię ośmieliło, a w dodatku mogła byś nawiązać ciekawe znajomości. Pisałaś, że Twój ojciec jest alkoholikiem, więc możliwe że terapia DDA mogła by Ci bardzo pomóc.
A czemu sie ich boisz , masz takie nie za bardzo rozwiniete umiejetnosci flirtowania i nie chcesz przedluzac zeby Cie nie wypunktowali ?
Czy po prostu Cie nudza ?
zrodlem leku jest strach przed porazka .Dlatego najlepiej malymi krokami pokanywac leki , plec przeciwna raczej nie gryzie , wiem bo jakich czas tez przechodzilem przez takie cos ze balem sie kobiet , ale teraz juz normalnie mam kolezanki i jakos sie dogadujemy.
Chyba po prostu boisz sie facetów, uważasz, ze Cie skrzywdzą. Może podejdź do tego na luzie, przecież z nikim nie musisz się od razu wiązać. Proponuje zacząć się umawiać na jakieś kawki czy do kina z mężczyznami, żeby się trochę oswoić i przełamać pierwsze lody. Jezeli będziesz wiecznie od nich uciekać to możesz ucieć przed naprawdę fajnym facetem.