Jaki był dla Was, Netkobiety, rok 2013?
Co takiego wydarzyło się w tym roku w Waszym życiu? Był to rok dobry i pełen wyjątkowych wydarzeń czy raczej rok, który z miłą chęcią szybko pożegnacie?
Każdy rok przynosi coś nowego i z każdym mamy jakieś skojarzenia. Czasami dobre, a czasami wręcz przeciwnie. Kupno własnego domu, pojawienie się nowego członka rodziny czy strata kogoś, kto był dla nas ważny...
Jakie skojarzenia pojawią Wam się, gdy pomyślicie o roku 2013 i jakie jego wydarzenie będziecie pamiętać i wspominać najbardziej? ![]()
Rok 2013 był dla mnie rokiem całkiem przeciętnym, bez rewolucji, burz, szczególnie ważnych wydarzeń. Był jednak rokiem pełnym przemyśleń, w którym podjęłam kilka istotnych decyzji, popracowałam nad sobą, przebudowałam pewne relacje, w tym odświeżyłam ważne znajomości, a ucięłam toksyczne. Zadbałam też o swoją kondycję, dzięki czemu sama ze sobą czuję się lepiej.
Były lata lepsze, były gorsze, przypuszczam, że miniony rok pożegnam bez specjalnego sentymentu, ale też ulgi.
A dla mnie zaś ten rok będzie tym, który będę pamiętać, aż do śmierci.
W tym roku urodziła się moja pierwsza, kochana i wyczekiwana córka, którą kocham ponad życie. ![]()
Nic tego nie przebije i to jest najważniejsze wydarzenie w moim życiu i tym roku.
A nie, przepraszam, zapomniałam, że przekroczyłam magiczną czterdziestkę!
Na szczęście tylko w metryce, bo mentalnie zupełnie tego nie czuję
.
Nataluszku, nie zaskakuje mnie, że uważasz miniony rok za wyjątkowy, takie wydarzenia pamięta się przecież do końca życia. Od chwili, kiedy rodzi się dziecko, nic już nie jest takie samo
.
Oj tak, Olinko. Nawet szóstka trafiona w totka nie może się z tym równać. ![]()
Być może mam niewielkie wymagania, ale mogę stwierdzić, że skoro kończący rok nie był zły, to znaczy, że był dobry ;P
Bez większych wzlotów i bez niepotrzebnych upadków. Zmian, zawirowań,zwrotów akcji też nie było
Zwykłe 366 dni, a mimo to mam wrażenie, że takie "nijakie" dni też trzeba doceniać, dlatego życzę sobie i Wam również, żeby nadchodzący rok był dla nas wszystkich równie udany jak 2013 był dla mnie ![]()
Dla mnie to był dobry rok, jak wszystkie wcześniejsze
Było kilka wyjątkowych, choć drobnych wydarzeń, które na długo zapamiętam. Liczę na to, że 2014 będzie przynajmniej równie dobry a może i lepszy.
To był rok pełen niespodzianek i dobrych , i złych.A to dało mnie do myślenia.Musialam się zastanowić co dla mnie dobre.Od kogo się uwolnić.Myślę że uporzątkuję swoje emocje , co już po części zrobiłam.eraz najważniejszy dla mnie jest wypoczynek i nabranie sił do nowego roku.
hmm, jak każdy rok były dobre i złe chwile. dobre trzeba pamiętać, a złe wymazać z myśli. choć czasami nie łatwo
a jak go pożegnam? z uśmiechem [nie mylić z radością], bo zaraz trzeba witać nowy ![]()
U mnie podobnie - ani wielkich wzlotów ani spektakularnych upadków. Może to i dobrze. Względna stabilizacja też jest nieraz na wagę złota
Stary rok pożegnam z przytupem, a nowy powitam z nadzieją na lepsze...
Cóż ja samokrytycznie spoglądając na 2013 rok wiem, że mogłam się bardziej przyłożyć do kilku spraw, które są dla mnie ważne. Na szczęście idzie Nowy Rok więc i mam szansę to naprawić ![]()
Ten rok nie był dla mnie za ciekawy zresztą jak każdy poprzedni. Ale w tym roku doszłam do wniosku ,że nie mam co sie "spuszczać" bo i tak nic z tego życia tak czy siak nie mam i nie będę miała. taka jest prawda. Moje życie a raczej Ja sama jestem do niczego. Co mi wyszło w tym roku? może tylko to ,że zdałam prawko ale co z tego nie mam na czym jeździć. Od lutego nie mam pracy, jestem na garnuszku u rodziców w wieku 25 lat. Nie zapowiada się ,że coś się zmieni. Brak w moim życiu było konsekwencji brak odwagi i ambicji. (nie wiem po co to pisze)
Tak czy siak Happy new year !!!
13 2013-12-31 19:45:31 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-12-31 19:45:59)
Był zdecydowanie cudowny! ![]()
Począwszy od stycznia do dziś ![]()
Najpiekniejszym dniem tego mijajacego roku byl dzien 17styczen wtedy to urodzilam coreczke....hm dalsze miesiace beznadzieja pamietam Wielka Sobote zalanie mojej kiepskiej lazienki przez sasiadow z gory miesiac po tym zalalali mi kuchnie bo wylewali do zlewu ryz ktory znalazl sie u mnie na podlodze w kuchni....tak wiec ciezko .....
maj czerwiec syn z powodu astmy ladowal w szpitalu....
ooo przypomina mi sie super wrzesien starszy idzie do szkoly po raz pierwszy....
Kurcze mam nadzie ze ten nadchodzacy rok bedzie lepszy tego sobie zycze
Dla mnie to byl rok ogromnych zmian. Bilans zysków i strat jednak przytłacza.
Co prawda w tym roku przeżyłam najpiękniejszy dzień w swoim życiu - 27.06 narodziny mojego pierwszego dziecka, córeczki Lenki.
Ale niestety radość przysłoniła śmierć mojego Tatusia 3 tygodnie po porodzie.
Nastepnie zmarl moj wujek, a u drugiego wykryto raka pluc. Jestem załamana i niebędę wspominać tego roku najlepiej.
Dla mnie to byl intensywny, dynamiczny i w sumie bardzo dobry rok w ktorym udalo mi sie doprowadzic do konca kilka waznych dla mnie spraw w sferze kariery i zycia prywatnego.
Bede go wspominacc dobrze i z usmiechem aczkolwiek mam mala nadzieje ze 2014 bedzie zawieral mniej zmian... Oczywiscie sie ludze bo ja nie moge w spokoju na tylku usiedziec i napewno sie w cos zaangazuje ![]()
nic ciekawego oblalam egzamin zaw. i dostalam prace tylko tyle

Punkt 1 był łatwy, ale punkt 2 uważam za osiągnięcie ![]()
Vian....no to akurat były moje osiągnięcia zarówno w pierwszym punkcie jak i w drugim.
Ten rok był dla mnie bardzo trudny. Spędziłam go w zupełnie nowym i wcześniej nie znanym środowisku, czego z pewnością nigdy nie zapomnę i, co mam nadzieję, zaowocuje w przyszłości.
Był też przełomowy pod względem podejmowania decyzji. Nauczyłam się wybierać pomiędzy tym, co dla mnie dobre, a tym co stawia mnie w dobrym świetle.
Sukcesem mogłabym nazwać wypełnienie wszystkich ubiegłorocznych postanowień, gdyby nie to, że zawsze, jak ten osioł, dążę do wyznaczonego sobie celu.
W 2013 poznałam i utrzymałam relacje z bardzo dużą grupą osób. Ludźmi, których spotkałam w pracy. Pomimo, że zakańczam ten życiowy etap, mam przeświadczenie, że nasze stosunki będą trwały nadal.
Okres minionego roku uważam za jeden z lepszych w moim życiu. Pełen upadków, walki z własnymi słabościami i ambicjami. Nie obfitował w jakieś przełomowe zdarzenia, ale zahartował mnie na długo i utwierdził we własnych pragnieniach.
Co jeszcze muszę mu przyznać? Nauczył mnie zasady kompresji ? dwanaście miesięcy upłynęło, jak trzydzieści dni;)
2013 to był rok uczenia się równowagi. To był bardzo dobry rok, ale to dziś mogę to powiedzieć z perspektywy czasu. To jakby ciało to samo a inny człowiek. To był rok nauki.
Dla mnie był to zdecydowanie marny rok. Bez jakiś szczególnie traumatycznych wydarzeń, ale jakiś taki całokształt do niczego
Bardzo lubię taki układ - niesie nadzieję, że dalej może być tylko lepiej
No i nie trzeba za wysoko poprzeczki stawiać, żeby było lepiej niż poprzednie dno ![]()
Dziwny, ciekawy rok... Kiedy się zaczynał modliłam się, żeby szybko się skończył. Trochę go "przespałam" czekając na jego koniec, wiec czas mi szybko mijał. Ale też nastąpiły zmiany, decyzje, pewne wewnętrzne odmiany, przemyślenia i postanowienia.
Zakończył się cudownie. Mam wielką siłę żeby sprawić aby 2014 był dla mnie żywy, ciekawy, niesamowity i aktywny
Mam nadzieję, że mi się uda ^^
2013 rok, był niezbyt udany, dlatego ciesze się, że już się skończył. Dużo się działo, niekoniecznie dobrego, ale pod koniec zaświeciło się jednak małe światełko, które dodało mi energii na nowy rok.
Wierzę, że dam radę sprawić, żeby bilans końcowy 2014 roku, był jak najbardziej optymistyczny ![]()