cześć. Mam prawie 19 lat. Całe życie wychowywałam się bez ojca. On żyje i mieszka całkiem niedaleko mojego miasta, ale nigdy go nie widziałam. Mama ma z nim kontakt, czasami rozmawiają przez telefon, ale ja nigdy z nim nie rozmawiałam. Tak na prawdę nie znam prawdy o ich związku. Mama nie lubi o tym rozmawiać i zawsze się denerwuje jak o niego pytam. Wiem co nie co od babci i cioci. Z tego co udało mi się "ustalić" to oni nigdy nie byli w związku, po prostu... byłam wpadką. W sumie to już tą wiadomość " przetrawiłam " i mnie nie boli. Ogólnie to odkąd skończyłam 13 lat to zamieszkałam z mamą i jej nowym facetem. Jest on fajny, dobrze im się układa ja też jestem szczęśliwa, ale wiadomo ojca nie zastąpi.
przez to wszystko mam problemy z facetami. Ogólnie nie umiem rozmawiać normalnie nawet z kolegami z klasy. Gdy ktoś jest dla mnie miły, śmiejemy się itp to zawsze wydaje mi się, że on traktuje mnie jak kogoś więcej niż tylko koleżankę i wtedy albo wyobrażam sobie za dużo, albo unikam go bo nie chce żadnych bliższych kontaktów. a przecież on chce tylko porozmawiać jak z koleżanką, prawda?
kiedyś miałam chłopaka i nie wiedziałam jak mam się zachować. nie umiałam być przy nim sobą. nie wiem jak zachowywać się w stosunku do kogoś z kim się jest, bo nigdy tego nie widziałam na przykładzie rodziców. boje się, że gdy pojawi się w moim życiu ktoś wazny to ja nie podołam, nie poradzę sobie w związku.
może któraś z was też ma/miała takie problemy? mogłybyście mi doradzić?