Skąd wasze problemy. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Skąd wasze problemy.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: Skąd wasze problemy.
  Prentice Mulford napisał/a:

Osoba, która skupia swój umysł na ciemnej stronie życia, która przeżywa bezustannie nieszczęścia i rozczarowania przeszłości, modli się o podobne nieszczęścia i rozczarowania w przyszłości. Jeśli nie widzisz w swojej przyszłości  niczego z wyjątkiem pecha, to błagasz o niego i z pewnością będziesz go miał.

Jeśli analizujesz swoje życie i koncentrujesz się na trudnościach, jakie miałeś w przyszłości, to jedynie przyciągniesz do siebie więcej trudnych okoliczności. Pozbądź się tego, o cokolwiek chodziło. Zrób to dla siebie. Jeśli żywisz urazę albo winisz kogoś za jakieś wydarzenie z przeszłości, to krzywdzisz jedynie siebie. Tylko Ty możesz tworzyć życie, na jakie zasługujesz. Koncentrując się świadomie na tym, czego chcesz, i emanując dobrymi uczuciami, sprawiasz, że prawo przyciągania odpowie. Musisz tylko zacząć, a kiedy to uczynisz, uwolnisz magię.


Warto sobie uświadomić, co się tworzy, mówiąc "nie jestem".
Kiedy mówisz "jestem", słowa które następują , doprowadzają do aktu tworzenia, ponieważ stanowią deklarację, że coś jest faktem. Oświadczasz to z zniezachwianą pewnością.
A więc, gdy tylko mówisz: "Jestem zmęczony", "Jestem bez grosza", "Jestem chory", "Jestem za gruby", "Nie jestem doskonały", "Nie jestem atrakcyny", "Nie jestem wstanie znaleźć fajnego faceta" itd.-  wtedy "Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem" I tak się staje, według twojego życzenia.
Po prostu trzeba to zmienić mówiąc: Jestem szczęśliwy, Jestem zdrowy, Jestem cudowny, Jestem piękny, Jestem bogaty, Jestem wstanie wszyskiego dokonać itd.

Tak samo jak używamy słowa zaprzeczającego "NIE" - Twoje życzenie staje się  rozkazem. Dla prawa nie ma znaczenia czy czegoś nie chcesz czy chcesz, po prostu otrzymujesz.
np. "Nie chcę tych przykrości" Czyli "Chcesz tych przykrości"

Mam nadzieję, że wam choć trochę otworzy umysły na zmianę tego co pragniecie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Skąd wasze problemy.

to tak nie działa drogi Panie...

wiem z doświadczenia:)

3

Odp: Skąd wasze problemy.
Tómek napisał/a:

to tak nie działa drogi Panie...

wiem z doświadczenia:)

a właśnie działa, twoje doświadczenia są efektem twoich myśłi

4

Odp: Skąd wasze problemy.

około 21lat bylem człowiekiem który był optymista... cały czas widziałem wszystko przez różowe okulary pomimo przeciwności losu... doświadczałem cały czas tych złych rzeczy... nigdy w życiu nic nie dostałem od losu pozytywnego... potem przestałem być optymista

potem po zabiegu mówiłem ze teraz już wszystko pójdzie dobrze... nie poszło:)

Prawa Murphy'ego

5

Odp: Skąd wasze problemy.
Tómek napisał/a:

około 21lat bylem człowiekiem który był optymista... cały czas widziałem wszystko przez różowe okulary pomimo przeciwności losu... doświadczałem cały czas tych złych rzeczy... nigdy w życiu nic nie dostałem od losu pozytywnego... potem przestałem być optymista

potem po zabiegu mówiłem ze teraz już wszystko pójdzie dobrze... nie poszło:)

Prawa Murphy'ego

Z tego co zauważyłem to masz 25 lat, i chcę Cię uświadomić,że to wszystko przyciągłeś nieświadomie lub świadomie do swojego życia. Samo to co już napisałeś, byłem człowiekiem, który był a dlaczego nie napiszesz iż jest taki i tak, albo poczuł to że to masz, już otrzymałeś.
Jak wyobrazisz sobię dziewczynę, taką a taką, poczujesz że ją masz, że z tobą śpi, mieszka itd. Stworzysz usiebie dla niej miejsce to się pojawi. Oczywiście trzeba wziąść pod uwagę, że bez działania nic nie spadnie z nieba, nawet deszcza aby zaczął padać muszą powstać odpowiednie działąnia, tak jest z naszymi pragnieniami, marzeniami.
Najważniejsze jest także zacząć zmiany od siebie, od swojego postępowania myśłowego.

6 Ostatnio edytowany przez Tómek (2013-12-20 18:26:35)

Odp: Skąd wasze problemy.

dlaczego nie napiszesz iż jest taki i tak, albo poczuł to że to masz, już otrzymałeś.

zbyt wiele rzeczy złych mnie spotkało od losu i od ludzi... dlatego nie mogę napisać ze będzie dobrze... ponieważ z doświadczenia wiem iż jeżeli chce aby było dobrze to jest jeszcze gorzej... jeżeli nie chce niczego to się nie pogarsza ani nie polepsza...

Najważniejsze jest także zacząć zmiany od siebie, od swojego postępowania myśłowego.

zacząłem zmiany, fizyczne jak i psychiczne... i jak wyszło? do końca życia będę chory, czeka mnie już 3 zabieg a miało skończyć się na jednym...

więc jak mam starać się tworzyć coś pozytywnego jeżeli nie mam do tego podstaw?

7

Odp: Skąd wasze problemy.

nie znoszę takiego przerzucania winy na ofiarę wszelako pojętą ;] ale to normalka w tym powalonym świecie.

8 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-12-20 22:36:49)

Odp: Skąd wasze problemy.

Post nic nie wnoszący do tematu. Mod. Vinnga

9

Odp: Skąd wasze problemy.
paulo71 napisał/a:

Po prostu trzeba to zmienić mówiąc: Jestem szczęśliwy, Jestem zdrowy, Jestem cudowny, Jestem piękny, Jestem bogaty, Jestem wstanie wszyskiego dokonać itd.

Heh, przypomniałeś mi jednego faceta, który nota bene z tego forum do mnie napisał z pytaniem, czemu nie może od kilku lat znaleźć sobie dziewczyny. Trochę pogadaliśmy i wyszło, że facet nie jest szczególnie błyskotliwy, nie ma żadnego hobby poza piwkiem, tv i popykaniem w gry na kompie, nie ma stałej pracy, tylko dorabia sobie do kieszonkowego właściwie, mieszka u rodziców, nie ma studiów ani perspektyw na stałą pracę, bo w byle jakiej on nie będzie siedział 8h dziennie, nie bardzo może wyjechać za granicę żeby tam popracować, bo jego znajomość języków zaczyna się i kończy na mniej więcej tuzinie słów po angielsku, a on nie czuje potrzeby się tego uczyć. Za to miał monstrualne ego - był absolutnie przekonany, że jest super mądry, tylko ludzie tego nie widzą, że dobrej pracy za 10 tysi nie dostaje z niczym nie uzasadnionej antypatii do siebie (nie dlatego, że nie ma studiów ani doświadczenia), że jest super ciekawą osobą i że zasługuje na to, co najlepsze, czyli na kobietę piękną, wykształconą, dobrze zarabiającą w cieszącym się poważaniem zawodzie, inteligentną, kobiecą i wiecznie na niego napaloną. Serio nie czaił, dlaczego przez takie nie jest rozrywany.

Wbicie sobie do głowy, że jest się najwspanialszym na świecie, to żadne rozwiązanie, bo inaczej na świecie byliby sami narcyzi.

Aczkolwiek masz rację, że kiszenie się we własnym nieszczęściu też do niczego dobrego nie prowadzi, tak samo to żadna tajemnica, że jest coś takiego jak samospełniająca się przepowiednia. Jak ktoś się zafiksuje na tym, że na pewno będzie nieszczęśliwy w nowej pracy, to najprawdopodobniej będzie. Jak jest święcie przekonany, że jest nieatrakcyjny, to będzie się tak zachowywać i tak będzie odbierany.

"Jestem w stanie [prawie tongue ] wszystkiego dokonać", ale żeby to osiągnąć, muszę się o to postarać, walczyć o to. Wtedy będzie ok. smile

10

Odp: Skąd wasze problemy.
Tómek napisał/a:

około 21lat bylem człowiekiem który był optymista... cały czas widziałem wszystko przez różowe okulary pomimo przeciwności losu... doświadczałem cały czas tych złych rzeczy...nigdy w życiu nic nie dostałem od losu pozytywnego... potem przestałem być optymista

potem po zabiegu mówiłem ze teraz już wszystko pójdzie dobrze... nie poszło:)

Prawa Murphy'ego

A więc nie byłeś prawdziwym optymistą. Porządny optymista w każdej sytuacji widzi dobre strony i nigdy nie powie, że spotkały go same złe rzeczy. Życie skopało mnie nieźle z każdej strony, ale nigdy nie powiem, że nic dobrego mnie nie spotkało. Spotkało mnie mnóstwo fajnych rzeczy. Te złe też wniosły dużo pozytywnego w moje życie. Chociażby przysłowiową "twardą d*** tongue " Ciebie na pewno też dobre rzeczy spotykały - może były mniejsze, mniej wyraźne niż te złe. Ale były. Tyle, że Ty ich nie chcesz zobaczyć.

Zgadzam się z poglądami Paulo71. Tyle, że tego nie można brać dosłownie. To działa inaczej. Jeśli skupiamy się np. na tym, że mamy długi i rozpamiętujemy to cały czas to zamykamy wszelką kreatywność. Siedzimy i myślimy jacy to my biedni, w jakiej beznadziejnej sytuacji jesteśmy, jak to inni mają lepiej. Z tego myślenia nie wynika nic. Oprócz tego, że nie bardzo mamy energię i chęć zająć się szukaniem rozwiązań. W umyśle owładniętym negatywnymi myślami nie ma miejsca na rozwiązania. Jeśli zaczynamy myśleć pozytywnie (chociażby było to wmawianie sobie, że jednak mamy dużo pieniędzy i jedziemy sobie właśnie na zagraniczne wakacje) - zmienia się nastrój. Pojawia się wątła myśl "co by tu zrobić, żeby na te wakacje zarobić?". Jeśli ten wątły przebłysk uchwycimy i się na nim skupimy - pojawią się następne. W takim stanie umysł jest znacznie bardziej skłonny do wymyślania rozwiązań. Bo rozwiązania są zawsze. I zawsze wymagają od nas zrobienia czegoś. Pławienie się w negatywnym myśleniu nie wymaga nawet ruszenia palcem. Więc jest łatwiejsze.

11

Odp: Skąd wasze problemy.

Zgadzam sie z Pania REDAKTOR,samo myslenie nie wystarczy, trzeba włożyc we wszystko  troche pracy.Dobre nastawienie pomaga mobilizuje do działania.
Jednym pewne rzeczy przychodza łatwiej,innym trudniej.

12

Odp: Skąd wasze problemy.
vinnga napisał/a:

...Pławienie się w negatywnym myśleniu nie wymaga nawet ruszenia palcem. Więc jest łatwiejsze.

Dokładnie. "Rozpamietywanie i skupianie się na negatywach, na złych doświadczeniach z przeszłosci w jakiś sposób deprecjonuje nasze życie i wiarę w lepszą przyszłość. A od tego już tylko krok do tego, co zasugerował paulo71.
Ale nie działa to az tak dosłownie smile
Owszem, dobrze jest mieć świadomość błędów, problemów - ale tylko po to, by starać sie tego pozbyć, wyciągnąć wnioski na przyszłość, nauczyć się czegoś lepszego i wprowadzać to we własne zycie.
Ja nigdy optymistą nie byłem i chyba mi to nie grozi. Może i dobrze, bo w dwójnasób odczuwałbym swoje życiowe potknięcia. A tak? Życie mnie rozczarowywało, bo jakoś przeczuwałem swoje porażki smile
Jestem - jak to sam nazywam - radosnym pesymistą, ot, cieszy mnie, gdy coś sie dobrze potoczy, ale jestem zawsze przygotowany na porazkę smile Jednak w miarę przeżytych lat, mimo braku optymizmu, nabieram wprawy w takim kierowaniu własnym losem, by być często ...pozytywnie nim rozczarowanym smile

13 Ostatnio edytowany przez Tómek (2013-12-22 16:07:57)

Odp: Skąd wasze problemy.
vinnga napisał/a:

A więc nie byłeś prawdziwym optymistą. Porządny optymista w każdej sytuacji widzi dobre strony i nigdy nie powie, że spotkały go same złe rzeczy.

być może źle się wyraziłem...
do 21roku życia bylem optymista... we wszystkim co mnie spotykało szukałem pozytywnych stron... w wieku 21-22 lat tych złych rzeczy które mnie spotykały było tyle ze już przestałem wierzyć ze coś "dobrego można w tym znaleźć"


rzeczy które mnie spotykały i były dobre to sam na nie pracowałem... a od losu dostaje tylko kłody pod nogi...

chodzi mi o to ze moi znajomi o nic nie musza się starać... pomimo ze nic nie robią zawsze spotyka ich coś fajnego...

i przez te kłody pod nogi nie ma we mnie pozytywnych myśli, jeżeli coś może pójść źle to pójdzie i tak jest...

wmawianie sobie "jestem zwycięzcą" kiedy w rzeczywistości tak nie jest, kończy się tak jak w przypadku Pani Redaktor:)

chociaż być może w niektórych przypadkach to może działać

Pozdrawiam:)

14

Odp: Skąd wasze problemy.

Dla Tómka i innych zainteresowanych.


Dobrze znam to uczucie bezradności wobec własnego losu, ponieważ sam kiedyś byłem głodny i bezdomny, Miałem wrażenie, że świat zastawił na mnie pułapkę. Złościłem się na wszystkich i wszystko" od rodziców, przez system, po samego Boga. Wiedziałem, że nie zasłużyłem sobie na takie życie. Codzienna walka o pożywienie, dach nad głową i samochód była dla mnie wysoce frustrującym doświadczeniem. To wszystko nie była moja wina. Byłem miłym facetem. Zasługiwałem na coś lepszego.
Takich samych uczuś doświadczyłęm, gdy próbowałem schudnąć. Miałem nadwagę jako dziecko, nastolatek i prze większość dorosłego życia. Nienawidziłem swojego wyglądu. Obwiniałem za niego rodziców. Miałem do nich żal o to, jak mnie wychowali i czym karmili. Byłem zły na nauczycieli
WF-u za to, że narażali mnie na upokorzenia. Sądziłem, że bycie grubasem jest moim przeznaczeniem - i bardzo mi się to nie podobało.
W obu przypadkach mój problem powracał wciąż na nowo, a ja byłem przekonany, że jego przyczyna jest niezależna ode mnie. Zrzucałem winę na okoliczności zewnętrzne, Tak jak większość ludzi, waliłem głową w mur i nie ruszałem się ani na krok z miejsca. Myślimy "To nie moja wina, tylko ściany".  Możemy odnieść sukces w każdej dziedzinie życia, ale w tej jednej sprawie mamy zakłóconą czystość widzenia i nie potrafimy rozwiązać palącego nas problemu.

Kluczem do osiągnięcia wszystkiego, czego pragniemy są nasze przekonania.
Kiedy byłem bezdomny, musiałem zdać sobię sprawę z własnych przekonań, Zrozumiałem, że główną przyczyną moich nieszczęść i zmagań było to, że ich oczekiwałem.
Wtedy przyszło mi do głowy, że w moim życiu wzoruję się na na pisarzach, któzy popełniali samobójstwa Sądziłem, że aby być tak dobrym autorem jak oni, muszę prowadzić równie nieszczęśliwy żywot.
Kiedy zmieniłem to przekonanie, wokół mnie zapanowała zupełnie inna rzeczywistość. Dostałęm pracę, zacząłem zarabiać pieniądze, a w moim życiu pojawiło się szczęście.
Co się stało z uporczywym problemem, za który obwiniałem wszystkich innych , tylko nie siebie?
To samo było z moją otyłością, Dziś mieszczę się w normie i mam całkiem niezłą formę.

Oczywiście to wymaga zmiany myślenia, przekonań i działania, gdyż bez działania nie nastąpią zmiany na lepsze.

15

Odp: Skąd wasze problemy.

Paulo71

przykro mi ze takie coś Cie spotkało ale fajnie ze poradziłeś sobie z tym:)

ogólnie w moim przypadku raczej nie będę myślał pozytywnie z tego powodu że już próbowałem myśleć pozytywnie (naprawdę) i to doprowadzało mnie do podejmowania prób zmian w swoim życiu... tylko w ostatecznym rozrachunku te zmiany więcej złego przyniosły niż dobrego:)

16 Ostatnio edytowany przez iryd (2013-12-23 14:10:16)

Odp: Skąd wasze problemy.

Nie ma co powtarzać zdań wypowiedzianych przez innych. Zgadzam się z grubsza z większością tego co do tej pory zostało napisane. Z wyjątkiem paulo71. Zamiast tej wiary w pozytywne myślenie, wstaw boga,  nie ważne jakiego i będziesz miał to samo. Mocno się módl a bóg cię wysłucha i wynagrodzi. Trzymając się jakieś dużej religii można w niej znaleźć osoby zajmujące się akurat problemami, które nas dotyczą pijaństwo, narkotyki. bezdomność i inne. Chyba, że ktoś woli małe sekty np. paulo71 i jego religię.   
Ja tam byłem zawsze zwolennikiem realnego spojrzenia na świat i siebie. Ocenienia, jakie okoliczności, motywacje i inne czynniki decydują o osiągnięciu zamierzonego celu. Nie warto pchać się  z motyką na słońce, chyba że chodzi o to by gonić króliczka a nie żeby złapać go. Nie warto też odpuszczać czegoś na czym nam zależy tylko, dlatego że nie dopełniliśmy czegoś tam co było w naszym zasięgu. No jeszcze pamiętam o powiedzeniu ?skórka nie warta wyprawki? i nie poświęcam ogromnej energii na coś, co tego nie jest warte.


Sekta paulo71 ma dość kiepską teorię.
Chcę mieć piękną dziewczynę to dostaję ale ta dziewczyna nie jest rzeczą ani nie pojawiła się z niczego. Twoje chciejstwo zmusiło ją do bycia z Tobą. A jeśli zachcesz sobie, żeby świat zniknął to zniknie. Napisałeś paulo71 ?Kiedy mówisz "jestem", słowa które następują, doprowadzają do aktu tworzenia?  czyli akt tworzenia z niczego. To oznacza, że uznałeś się za boga i innym wmawiasz, że też są bogami. Można powiedzieć, że to się sprawdza w takich sprawach jak zdrowie, praca ale już trzeba analizować co w jakim zakresie podlega twojej teorii.
Otworzyłeś mi umysł a właściwie uwiadomiłeś mi, że piszesz, paulo71 o rzeczach o których nie masz pojęcia i starasz się ludziom w głowach mieszać.

17

Odp: Skąd wasze problemy.
iryd napisał/a:

Nie ma co powtarzać zdań wypowiedzianych przez innych. Zgadzam się z grubsza z większością tego co do tej pory zostało napisane. Z wyjątkiem paulo71. Zamiast tej wiary w pozytywne myślenie, wstaw boga,  nie ważne jakiego i będziesz miał to samo. Mocno się módl a bóg cię wysłucha i wynagrodzi. Trzymając się jakieś dużej religii można w niej znaleźć osoby zajmujące się akurat problemami, które nas dotyczą pijaństwo, narkotyki. bezdomność i inne. Chyba, że ktoś woli małe sekty np. paulo71 i jego religię.   
Ja tam byłem zawsze zwolennikiem realnego spojrzenia na świat i siebie. Ocenienia, jakie okoliczności, motywacje i inne czynniki decydują o osiągnięciu zamierzonego celu. Nie warto pchać się  z motyką na słońce, chyba że chodzi o to by gonić króliczka a nie żeby złapać go. Nie warto też odpuszczać czegoś na czym nam zależy tylko, dlatego że nie dopełniliśmy czegoś tam co było w naszym zasięgu. No jeszcze pamiętam o powiedzeniu ?skórka nie warta wyprawki? i nie poświęcam ogromnej energii na coś, co tego nie jest warte.


Sekta paulo71 ma dość kiepską teorię.
Chcę mieć piękną dziewczynę to dostaję ale ta dziewczyna nie jest rzeczą ani nie pojawiła się z niczego. Twoje chciejstwo zmusiło ją do bycia z Tobą. A jeśli zachcesz sobie, żeby świat zniknął to zniknie. Napisałeś paulo71 ?Kiedy mówisz "jestem", słowa które następują, doprowadzają do aktu tworzenia?  czyli akt tworzenia z niczego. To oznacza, że uznałeś się za boga i innym wmawiasz, że też są bogami. Można powiedzieć, że to się sprawdza w takich sprawach jak zdrowie, praca ale już trzeba analizować co w jakim zakresie podlega twojej teorii.
Otworzyłeś mi umysł a właściwie uwiadomiłeś mi, że piszesz, paulo71 o rzeczach o których nie masz pojęcia i starasz się ludziom w głowach mieszać.

Raczej ty nie masz pojęcia co napisałeś tutaj,
Po pierwsze to nie prowadze żadnej sekty czy religii.
Po drugie to są prawa przyciągania.
Po trzecie "Jestem tym , który jestem" pewnie to znasz. Znasz z pewnością takie słowa jak. "Proście a będzie wam dane". To chyba przypomina Biblię, spewnością te teksty tam się znajdują.
Po czwarte, Ja nie uznałem się za Boga, jedynie mogę powiedzieć, że Bóg jest we mnie, i on mnie prowadzi.
Po piąte nic wogóle nie rozumiesz, no cóż, twoja świdomość ralna jest tak niska, że powinieneś trochę sie douczyć.
Jak poczytasz trochę książek na ten temat, to może Cię dopiero Oświeci.

Następnie napisałeś:

Zamiast tej wiary w pozytywne myślenie, wstaw boga,  nie ważne jakiego i będziesz miał to samo.
Tak, to jakiego proponujesz? Może Cielca.
Mocno się módl a bóg cię wysłucha i wynagrodzi.
A jak według Ciebie ma wyglądać ta modlitwa?
Trzymając się jakieś dużej religii można w niej znaleźć osoby zajmujące się akurat problemami, które nas dotyczą pijaństwo, narkotyki. bezdomność i inne.
Takie osoby wcale nie muszą być wyznawcami jakieś religii, mogą tym się zajmować ateiści lub samo państwo.

Ja tam byłem zawsze zwolennikiem realnego spojrzenia na świat i siebie. Ocenienia, jakie okoliczności, motywacje i inne czynniki decydują o osiągnięciu zamierzonego celu. Nie warto pchać się  z motyką na słońce, chyba że chodzi o to by gonić króliczka a nie żeby złapać go. Nie warto też odpuszczać czegoś na czym nam zależy tylko, dlatego że nie dopełniliśmy czegoś tam co było w naszym zasięgu. No jeszcze pamiętam o powiedzeniu ?skórka nie warta wyprawki? i nie poświęcam ogromnej energii na coś, co tego nie jest warte.
To jest twój wybór życia, jak wybierasz, myślisz tak masz.

A na koniec, najpierw jak coś napiszesz to dobrze przemyśl.

18

Odp: Skąd wasze problemy.
Tómek napisał/a:

Paulo71

przykro mi ze takie coś Cie spotkało ale fajnie ze poradziłeś sobie z tym:)

ogólnie w moim przypadku raczej nie będę myślał pozytywnie z tego powodu że już próbowałem myśleć pozytywnie (naprawdę) i to doprowadzało mnie do podejmowania prób zmian w swoim życiu... tylko w ostatecznym rozrachunku te zmiany więcej złego przyniosły niż dobrego:)

Chciałbym CI coś wyjaśnić.
To co zostało wyżej napisane, to jest napisana historia autora nie mnie, ale rozumiem, że ty i inni mogli to odczytać dosłownie co do mnie.
Przepraszam osoby wprowadzone w błąd, po prostu nie zostalo to dopisane.

19

Odp: Skąd wasze problemy.
paulo71 napisał/a:
Tómek napisał/a:

Paulo71

przykro mi ze takie coś Cie spotkało ale fajnie ze poradziłeś sobie z tym:)

ogólnie w moim przypadku raczej nie będę myślał pozytywnie z tego powodu że już próbowałem myśleć pozytywnie (naprawdę) i to doprowadzało mnie do podejmowania prób zmian w swoim życiu... tylko w ostatecznym rozrachunku te zmiany więcej złego przyniosły niż dobrego:)

Chciałbym CI coś wyjaśnić.
To co zostało wyżej napisane, to jest napisana historia autora nie mnie, ale rozumiem, że ty i inni mogli to odczytać dosłownie co do mnie.
Przepraszam osoby wprowadzone w błąd, po prostu nie zostalo to dopisane.

no brzmiało to jakby chodziło o Ciebie;)

20

Odp: Skąd wasze problemy.
Tómek napisał/a:
paulo71 napisał/a:
Tómek napisał/a:

Paulo71

przykro mi ze takie coś Cie spotkało ale fajnie ze poradziłeś sobie z tym:)

ogólnie w moim przypadku raczej nie będę myślał pozytywnie z tego powodu że już próbowałem myśleć pozytywnie (naprawdę) i to doprowadzało mnie do podejmowania prób zmian w swoim życiu... tylko w ostatecznym rozrachunku te zmiany więcej złego przyniosły niż dobrego:)

Chciałbym CI coś wyjaśnić.
To co zostało wyżej napisane, to jest napisana historia autora nie mnie, ale rozumiem, że ty i inni mogli to odczytać dosłownie co do mnie.
Przepraszam osoby wprowadzone w błąd, po prostu nie zostalo to dopisane.

no brzmiało to jakby chodziło o Ciebie;)

Autor tego kawałka tekstu jest dzisiaj multimilionerem, i był w Polsce juz przynajmniej dwa razy, przyjedzie jeszcze spewnością, nawet na moje zaproszenie.

21

Odp: Skąd wasze problemy.
paulo71 napisał/a:

Autor tego kawałka tekstu jest dzisiaj multimilionerem, i był w Polsce juz przynajmniej dwa razy, przyjedzie jeszcze spewnością, nawet na moje zaproszenie.

Ten autor to chyba książkę wydał odnośnie jak przyciągnąć pieniądze czy jakoś tak..
Natomiast co do sekretu to czasem mam tak, że załącza mi się blokada i nie wiem jak jej się pozbyć hmm

22 Ostatnio edytowany przez iryd (2013-12-24 10:08:25)

Odp: Skąd wasze problemy.
paulo71 napisał/a:

"Proście a będzie wam dane". To chyba przypomina Biblię,
jedynie mogę powiedzieć, że Bóg jest we mnie, i on mnie prowadzi.
[iryd: właśnie dlatego nazywam Cię sektą]
...
To jest twój wybór życia, jak wybierasz, myślisz tak masz.

Nie narzekam na to co mam.

Dużo wody upłynie zanim zrozumiesz to co ja napisałem, choć podejrzewam, że nigdy nie zrozumiesz, dlatego nie pisałem tego do Ciebie.
Sam podałeś przykład, że to co piszesz, niczym się nie różni od religii a Ty sam jesteś sektą.

paulo71 napisał/a:

Autor tego kawałka tekstu jest dzisiaj multimilionerem

Nie on jeden jest milionerem nawet bez pisania jakiś tam tekstów i nie sprowadzaj wszystkiego do pieniędzy. Chyba że, to dla Ciebie jedyne co się liczy w życiu,

Dla mnie dyskusja z Tobą jest zamknięta, bo to co piszesz to nie poglądy a wiara. Wierzyć możesz Sobie w co chcesz.

23

Odp: Skąd wasze problemy.
iryd napisał/a:
paulo71 napisał/a:

"Proście a będzie wam dane". To chyba przypomina Biblię,
jedynie mogę powiedzieć, że Bóg jest we mnie, i on mnie prowadzi.
[iryd: właśnie dlatego nazywam Cię sektą]
...
To jest twój wybór życia, jak wybierasz, myślisz tak masz.

Nie narzekam na to co mam.

Dużo wody upłynie zanim zrozumiesz to co ja napisałem, choć podejrzewam, że nigdy nie zrozumiesz, dlatego nie pisałem tego do Ciebie.
Sam podałeś przykład, że to co piszesz, niczym się nie różni od religii a Ty sam jesteś sektą.

paulo71 napisał/a:

Autor tego kawałka tekstu jest dzisiaj multimilionerem

Nie on jeden jest milionerem nawet bez pisania jakiś tam tekstów i nie sprowadzaj wszystkiego do pieniędzy. Chyba że, to dla Ciebie jedyne co się liczy w życiu,

Dla mnie dyskusja z Tobą jest zamknięta, bo to co piszesz to nie poglądy a wiara. Wierzyć możesz Sobie w co chcesz.

WIesz co to jest sekta?
Raczej nie bardzo masz o tym pojęcie.
Nie ma co z tobą pisać, bo nie zrozumiesz, masz swój mały kawałek świata.
Ale to jest twój wybór, wyłącznie twój.
A co do milionerów, to zapytaj się ich , jak otrzymali tyle pieniędzy, jak tego dokonali. To może zajażysz.
A w tym wszystkim nawet nie chodzi o same pieniądze.

24

Odp: Skąd wasze problemy.

Sekta to jak ?wałek? uważa, że odkrył prawdę świata. Często głosi, że to dzięki Bogu.
Poulo71:  ?że Bóg jest we mnie, i on mnie prowadzi.?
Stara się znaleźć naiwnych których przekona. Ważne są powody. Albo coś mu w głowie się pomieszała lub cyniczne chce naciągnąć naiwnych. Nawet taki wałek jest wstanie doprowadzić do masowych samobójstw pod jego wpływem lub uległości seksualnej i majątkowej. Na szczęście chętnych do głoszenia prawdy jest dużo ale rzadko im się to udaje. Dlatego Twoja sekta jest pewnie jednoosobowa i mam nadzieję, że nie wielu znajdziesz wyznawców. Bo choć czasem komuś się sprawdzi to Twoje prawo przyciągania, to jednak się przekona, że łatwiej znaleźć pracę, dziewczynę pieniądze itd.  jak się tego aktywnie szuka. Ty również jak zaczniesz aktywnie szukać, masz szansę na znalezienie dobrego psychologa, choć nie będzie w Tobie ale może Cię poprowadzić drogą do równowagi psychicznej. Czego Ci życzę. Nie tylko z okazji świąt.   

PS Gdybym Twoje zachowania uznać za niebezpieczną sektę, trzeba by Tobą zainteresować Ryszarda Nowaka. On od dwudziestu lat zajmuje się zwalczaniem sekt. Ale Ty wyglądasz tylko na niegroźnego oszołoma.

25

Odp: Skąd wasze problemy.

Iryd sam powinieneś iść do psychiatry, może cię uleczy. Bo na razie twoje gadki to mogę porównać do papieru toaletowego. Znalazł się Troll który nie ma zielonego pojęcia o Metafizyce.
Porównujesz to do sekt? Weź ty się zastanów co ty piszesz i przestań mnie irytować.
Twoje wypowiedzi w tym wątku nic nie dają, jesteś tak negatywny, że to zaczynam odczuwać, więc odpuść sobie.
Mam nadzieję, że zrozumiałeś!

26

Odp: Skąd wasze problemy.

W wolnej chwili napiszę coś. Teraz mi się nie chce.
Zgodnie z Twoją metafizyczną teorią przyciągania wnioskuję, że Paolo71 musiał powiedzieć jestem wstanie sprawić, że iryd do mnie napisze. Przecież by iryd nie pisał, gdyby paoluś  pomyślał czy powiedział: chcę by już iryd nie pisał do mnie. Jakiż to wspaniały dowód na prawdziwość teorii paolusia. Mistrzu wiem, że jak czuję, że chcę Ci coś napisać to wiem, że czuję Twoją siłę przyciągania. Piszę, bo Ty, Mistrzu pragniesz bym pisał.

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Skąd wasze problemy.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024