Jestem z chłopakiem 1,5 roku i ostatnio nam się jakoś nie układa.Już prawie dwa razy się rozstaliśmy.Mówi,że mnie kocha ale nie wie czy chce żebyśmy byli razem bo nie m siły do tego bo on już nie chce się starać,mówi,że to dla niego za dużo.Sprawa jest trochę dziwna ponieważ kiedy się widzimy jest wszystko dobrze. Normalnie rozmawiamy,żartujemy,śmiejemy się,wygłupiamy itp. Nawet się kochamy,jest wspaniale ale kiedy przychodzie moment odwiezienia to potem jak wraca do domu i pisze że dojechał to smuci i kiedy piszemy to ciągle piszę ze smutną buźką do momentu kiedy się nie spotkamy.To nie jest żadna tęsknota czy brak mnie.Nie wiem co mam zrobić.
A pytałaś o co chodzi? A jak Ty się starasz?
To nie jest żadna tęsknota czy brak mnie.
A co to jest?
ankaankaa napisał/a:To nie jest żadna tęsknota czy brak mnie.
A co to jest?
Wiem,że to tak wygląda jakby tęsknił i w ogóle ale nie jest tak. Zawsze kiedy tak było to mi mówił o tym,po za tym zapytałam go o to,że może tak jest a on że powiedziałby mi.
A pytałaś o co chodzi? A jak Ty się starasz?
Pytałam i to wiele razy a on mówi,że sam tego nie rozumie dlaczego tak jest. Mówię do niego żebyśmy nie siedzieli ciągle w domu,żebyśmy pojechali do kina czy nawet gdzieś na weekend bo pomogłoby nam to a on mówi,że pewnie tak ale nie ma na to pieniędzy. Czasami chciałam żebyśmy poszli na spacer,to mówi,że nie ma siły,że jest zmęczony po pracy. Z resztą jego wszystko boli po pracy i zawsze jest zmęczony. Kiedyś był inny. Starał się,a teraz chyba faktycznie nie ma siły.
Teo napisał/a:A pytałaś o co chodzi? A jak Ty się starasz?
Pytałam i to wiele razy a on mówi,że sam tego nie rozumie dlaczego tak jest. Mówię do niego żebyśmy nie siedzieli ciągle w domu,żebyśmy pojechali do kina czy nawet gdzieś na weekend bo pomogłoby nam to a on mówi,że pewnie tak ale nie ma na to pieniędzy. Czasami chciałam żebyśmy poszli na spacer,to mówi,że nie ma siły,że jest zmęczony po pracy. Z resztą jego wszystko boli po pracy i zawsze jest zmęczony. Kiedyś był inny. Starał się,a teraz chyba faktycznie nie ma siły.
Mi to wyglada na maly kryzys.. wszystko go meczy nic mu sie nie chce zakladam ze nie czuje sie jak facet ma wiecej celow nic mozliwosci i jest przekonany ze nic mu nie wychodzi
ankaankaa napisał/a:Teo napisał/a:A pytałaś o co chodzi? A jak Ty się starasz?
Pytałam i to wiele razy a on mówi,że sam tego nie rozumie dlaczego tak jest. Mówię do niego żebyśmy nie siedzieli ciągle w domu,żebyśmy pojechali do kina czy nawet gdzieś na weekend bo pomogłoby nam to a on mówi,że pewnie tak ale nie ma na to pieniędzy. Czasami chciałam żebyśmy poszli na spacer,to mówi,że nie ma siły,że jest zmęczony po pracy. Z resztą jego wszystko boli po pracy i zawsze jest zmęczony. Kiedyś był inny. Starał się,a teraz chyba faktycznie nie ma siły.
Mi to wyglada na maly kryzys.. wszystko go meczy nic mu sie nie chce zakladam ze nie czuje sie jak facet ma wiecej celow nic mozliwosci i jest przekonany ze nic mu nie wychodzi
Ale od pewnego czasu bardzo się zmienił.Stał się bardziej nerwowy przez pracę i w ogóle.Jak się poznaliśmy,okazywał mi tyle uczuć a teraz tego nie ma. Nawet napisał głupie ''co robisz kochanie'' a teraz nic.Ostatnio właśnie powiedział,że on się nie che już starać bo to za dużo dla niego i że nie wie czy che żebyśmy byli razem bo nie ma siły do tego.Zawsze było wszystko dobrze.Nie kłóciliśmy się nigdy.Były tylko małe sprzeczki po których zawsze zaraz była zgoda.Oczywiście na początku obiecywał mi,że nigdy mnie nie zostawi i takie tam.Gdybym nie była pewna,że to ten jedyny to bym się nie zdecydowała na związek. Najgorsze jest to ze jak się widzimy jest zupełnie normalnie dopiero potem jak mnie już nie ma z nim jest dziwnie tak jak mówiłam wcześniej.
zwyczajnyfacet89 napisał/a:ankaankaa napisał/a:Pytałam i to wiele razy a on mówi,że sam tego nie rozumie dlaczego tak jest. Mówię do niego żebyśmy nie siedzieli ciągle w domu,żebyśmy pojechali do kina czy nawet gdzieś na weekend bo pomogłoby nam to a on mówi,że pewnie tak ale nie ma na to pieniędzy. Czasami chciałam żebyśmy poszli na spacer,to mówi,że nie ma siły,że jest zmęczony po pracy. Z resztą jego wszystko boli po pracy i zawsze jest zmęczony. Kiedyś był inny. Starał się,a teraz chyba faktycznie nie ma siły.
Mi to wyglada na maly kryzys.. wszystko go meczy nic mu sie nie chce zakladam ze nie czuje sie jak facet ma wiecej celow nic mozliwosci i jest przekonany ze nic mu nie wychodzi
Ale od pewnego czasu bardzo się zmienił.Stał się bardziej nerwowy przez pracę i w ogóle.Jak się poznaliśmy,okazywał mi tyle uczuć a teraz tego nie ma. Nawet napisał głupie ''co robisz kochanie'' a teraz nic.Ostatnio właśnie powiedział,że on się nie che już starać bo to za dużo dla niego i że nie wie czy che żebyśmy byli razem bo nie ma siły do tego.Zawsze było wszystko dobrze.Nie kłóciliśmy się nigdy.Były tylko małe sprzeczki po których zawsze zaraz była zgoda.Oczywiście na początku obiecywał mi,że nigdy mnie nie zostawi i takie tam.Gdybym nie była pewna,że to ten jedyny to bym się nie zdecydowała na związek. Najgorsze jest to ze jak się widzimy jest zupełnie normalnie dopiero potem jak mnie już nie ma z nim jest dziwnie tak jak mówiłam wcześniej.
Reki sobie uciac nie dam ale na moje oko to poprostu meski kryzys. Pokaz mu ze jest wazny i potrzebny docen go, moze pomoc.
ankaankaa napisał/a:zwyczajnyfacet89 napisał/a:Mi to wyglada na maly kryzys.. wszystko go meczy nic mu sie nie chce zakladam ze nie czuje sie jak facet ma wiecej celow nic mozliwosci i jest przekonany ze nic mu nie wychodzi
Ale od pewnego czasu bardzo się zmienił.Stał się bardziej nerwowy przez pracę i w ogóle.Jak się poznaliśmy,okazywał mi tyle uczuć a teraz tego nie ma. Nawet napisał głupie ''co robisz kochanie'' a teraz nic.Ostatnio właśnie powiedział,że on się nie che już starać bo to za dużo dla niego i że nie wie czy che żebyśmy byli razem bo nie ma siły do tego.Zawsze było wszystko dobrze.Nie kłóciliśmy się nigdy.Były tylko małe sprzeczki po których zawsze zaraz była zgoda.Oczywiście na początku obiecywał mi,że nigdy mnie nie zostawi i takie tam.Gdybym nie była pewna,że to ten jedyny to bym się nie zdecydowała na związek. Najgorsze jest to ze jak się widzimy jest zupełnie normalnie dopiero potem jak mnie już nie ma z nim jest dziwnie tak jak mówiłam wcześniej.
Reki sobie uciac nie dam ale na moje oko to poprostu meski kryzys. Pokaz mu ze jest wazny i potrzebny docen go, moze pomoc.
Czyli uważasz,że jak mam mu to pokazać?
zwyczajnyfacet89 napisał/a:ankaankaa napisał/a:Ale od pewnego czasu bardzo się zmienił.Stał się bardziej nerwowy przez pracę i w ogóle.Jak się poznaliśmy,okazywał mi tyle uczuć a teraz tego nie ma. Nawet napisał głupie ''co robisz kochanie'' a teraz nic.Ostatnio właśnie powiedział,że on się nie che już starać bo to za dużo dla niego i że nie wie czy che żebyśmy byli razem bo nie ma siły do tego.Zawsze było wszystko dobrze.Nie kłóciliśmy się nigdy.Były tylko małe sprzeczki po których zawsze zaraz była zgoda.Oczywiście na początku obiecywał mi,że nigdy mnie nie zostawi i takie tam.Gdybym nie była pewna,że to ten jedyny to bym się nie zdecydowała na związek. Najgorsze jest to ze jak się widzimy jest zupełnie normalnie dopiero potem jak mnie już nie ma z nim jest dziwnie tak jak mówiłam wcześniej.
Reki sobie uciac nie dam ale na moje oko to poprostu meski kryzys. Pokaz mu ze jest wazny i potrzebny docen go, moze pomoc.
Czyli uważasz,że jak mam mu to pokazać?
no wiesz co jak co ale to powinnas sama najlepiej wiedziec:)
ankaankaa napisał/a:zwyczajnyfacet89 napisał/a:Reki sobie uciac nie dam ale na moje oko to poprostu meski kryzys. Pokaz mu ze jest wazny i potrzebny docen go, moze pomoc.
Czyli uważasz,że jak mam mu to pokazać?
no wiesz co jak co ale to powinnas sama najlepiej wiedziec:)
chodzi mi jak Ty jako facet byś chciał żeby kobieta Ci pokazała,że jesteś ważny dla niej potrzebny itd. Ja robiłam już wiele rzeczy i jak widać piszę tu bo problem nie zniknął ![]()
zwyczajnyfacet89 napisał/a:ankaankaa napisał/a:Ale od pewnego czasu bardzo się zmienił.Stał się bardziej nerwowy przez pracę i w ogóle.Jak się poznaliśmy,okazywał mi tyle uczuć a teraz tego nie ma. Nawet napisał głupie ''co robisz kochanie'' a teraz nic.Ostatnio właśnie powiedział,że on się nie che już starać bo to za dużo dla niego i że nie wie czy che żebyśmy byli razem bo nie ma siły do tego.Zawsze było wszystko dobrze.Nie kłóciliśmy się nigdy.Były tylko małe sprzeczki po których zawsze zaraz była zgoda.Oczywiście na początku obiecywał mi,że nigdy mnie nie zostawi i takie tam.Gdybym nie była pewna,że to ten jedyny to bym się nie zdecydowała na związek. Najgorsze jest to ze jak się widzimy jest zupełnie normalnie dopiero potem jak mnie już nie ma z nim jest dziwnie tak jak mówiłam wcześniej.
Reki sobie uciac nie dam ale na moje oko to poprostu meski kryzys. Pokaz mu ze jest wazny i potrzebny docen go, moze pomoc.
Czyli uważasz,że jak mam mu to pokazać?
Wspieraj go, pytaj co w pracy, SŁUCHAJ, ale nie komentuj, nie pouczaj. Gdy jest zmęczony po pracy może zrób mu coś dobrego do jedzenia, zamiast kina to jakiś film na DVD. Zrób mu masaż jak go wszystko boli. Zapewniaj o uczuciu, powiedz, że jesteś jak Cię potrzebuje itp.
Ja bym odradzała służkowanie to prowadzi tylko do jednostronnych relacji.
Współczuje takim ludziom co żyją w takim związkach.
Ja bym odradzała służkowanie to prowadzi tylko do jednostronnych relacji.
Współczuje takim ludziom co żyją w takim związkach.
Nie prawda, bo wszystkie tak myślicie i dlatego to jest chyba najrzadziej spotykany odruch u kobiety
Typową reakcją jest 'zostaw go i znajdź innego', albo 'zrób mu jakąś przykrość, to się opamięta', co tylko niszczy związek.
ankaankaa napisał/a:zwyczajnyfacet89 napisał/a:Reki sobie uciac nie dam ale na moje oko to poprostu meski kryzys. Pokaz mu ze jest wazny i potrzebny docen go, moze pomoc.
Czyli uważasz,że jak mam mu to pokazać?
Wspieraj go, pytaj co w pracy, SŁUCHAJ, ale nie komentuj, nie pouczaj. Gdy jest zmęczony po pracy może zrób mu coś dobrego do jedzenia, zamiast kina to jakiś film na DVD. Zrób mu masaż jak go wszystko boli. Zapewniaj o uczuciu, powiedz, że jesteś jak Cię potrzebuje itp.
Jak pytam co w pracy to albo jest odpowiedź ''to co zawsze'' ''dzień jak co dzień'' ''nie chce mi się o tym gadać'' chodzi i to że każde spotkanie spędzamy przed telewizorem. O uczuciu zapewniam i kiedyś jak był jakiś problem to podobał mu się,że jestem a teraz jak mówię,że ma mnie że mi może się wygadać że po to jestem itd to mówi że on woli sam z tym być ![]()
16 2013-12-20 21:04:00 Ostatnio edytowany przez Jenka (2013-12-20 21:08:15)
Anko on cie prawdopodobnie już zdradza stąd ten wstręt.
Jenka napisał/a:Ja bym odradzała służkowanie to prowadzi tylko do jednostronnych relacji.
Współczuje takim ludziom co żyją w takim związkach.Nie prawda, bo wszystkie tak myślicie i dlatego to jest chyba najrzadziej spotykany odruch u kobiety
Typową reakcją jest 'zostaw go i znajdź innego', albo 'zrób mu jakąś przykrość, to się opamięta', co tylko niszczy związek.
To niech facet służkuje mamy równouprawnienie każdy musi dać coś od siebie, maminsynki chcą żona zastąpiła im mamuśkę a jednostronny związek to toksyczny związek.
17 2013-12-20 21:09:15 Ostatnio edytowany przez Cyklon (2013-12-20 21:13:16)
Cyklon napisał/a:Jenka napisał/a:Ja bym odradzała służkowanie to prowadzi tylko do jednostronnych relacji.
Współczuje takim ludziom co żyją w takim związkach.Nie prawda, bo wszystkie tak myślicie i dlatego to jest chyba najrzadziej spotykany odruch u kobiety
Typową reakcją jest 'zostaw go i znajdź innego', albo 'zrób mu jakąś przykrość, to się opamięta', co tylko niszczy związek.
To niech facet służkuje mamy równouprawnienie każdy musi dać coś od siebie, maminsynki chcą żona zastąpiła im mamuśkę.
Oczywiście, że służkuje. Słucha się, pyta o opinię, stara się wszystko wspólnie uzgadniać, pracuje i przynosi pieniądze do domu. To według Ciebie nic? Myślisz, że to sama radość pracować na kogoś, kto warczy, zamiast zrobić coś miłego? Na tym to polega, robisz komuś rzeczy, które są Tobie nieprzyjemne, ale ktoś inny je lubi. Na pewno byś nie chciała, żeby ktoś ciebie olał, leżał do góry brzuchem i mówił, że "tatusia sobie znalazłaś", a sama do tego namawiasz.
Anko on cie prawdopodobnie już zdradza stąd ten wstręt.
Cyklon napisał/a:Jenka napisał/a:Ja bym odradzała służkowanie to prowadzi tylko do jednostronnych relacji.
Współczuje takim ludziom co żyją w takim związkach.Nie prawda, bo wszystkie tak myślicie i dlatego to jest chyba najrzadziej spotykany odruch u kobiety
Typową reakcją jest 'zostaw go i znajdź innego', albo 'zrób mu jakąś przykrość, to się opamięta', co tylko niszczy związek.
To niech facet służkuje mamy równouprawnienie każdy musi dać coś od siebie, maminsynki chcą żona zastąpiła im mamuśkę a jednostronny związek to toksyczny związek.
Służkowanie jest wtedy jak się takie rzeczy nagminnie robi, a jakbyś sie tak "zniżyła" przez 3 dni, to korona by Ci z głowy nie spadła. Każdy ma prawo do tego, żeby choć przez chwilę nic nie robić. Zapewne jakby facet Ci powiedział, że skoro miałas bardzo męczący tydzień w pracy i on teraz będzie na każde Twoje zawołanie przez weekend, to byś nie protestowała, prawda?
a czy możemy wrócić do mojego problemu? bo widzę,że zaczyna to trochę odbiegać
Anko on cie prawdopodobnie już zdradza stąd ten wstręt.
Cyklon napisał/a:Jenka napisał/a:Ja bym odradzała służkowanie to prowadzi tylko do jednostronnych relacji.
Współczuje takim ludziom co żyją w takim związkach.Nie prawda, bo wszystkie tak myślicie i dlatego to jest chyba najrzadziej spotykany odruch u kobiety
Typową reakcją jest 'zostaw go i znajdź innego', albo 'zrób mu jakąś przykrość, to się opamięta', co tylko niszczy związek.
To niech facet służkuje mamy równouprawnienie każdy musi dać coś od siebie, maminsynki chcą żona zastąpiła im mamuśkę a jednostronny związek to toksyczny związek.
Nie zdradza mnie,wiem to na pewno. Po pierwsze mnie kocha a po drugie nie ma kiedy mnie zdradzać bo widzimy się jednego dnia w tygodniu i potem przez cały weekend a czasami nawet i dłużej. Nie zachowuje się dziwnie. Nie zabiera nie wyłącza telefonu ani nic z tych rzeczy.
Jenka napisał/a:Anko on cie prawdopodobnie już zdradza stąd ten wstręt.
Cyklon napisał/a:Nie prawda, bo wszystkie tak myślicie i dlatego to jest chyba najrzadziej spotykany odruch u kobiety
Typową reakcją jest 'zostaw go i znajdź innego', albo 'zrób mu jakąś przykrość, to się opamięta', co tylko niszczy związek.
To niech facet służkuje mamy równouprawnienie każdy musi dać coś od siebie, maminsynki chcą żona zastąpiła im mamuśkę a jednostronny związek to toksyczny związek.
Nie zdradza mnie,wiem to na pewno. Po pierwsze mnie kocha a po drugie nie ma kiedy mnie zdradzać bo widzimy się jednego dnia w tygodniu i potem przez cały weekend a czasami nawet i dłużej. Nie zachowuje się dziwnie. Nie zabiera nie wyłącza telefonu ani nic z tych rzeczy.
No to przestańcie się spotykać. Zajmij się sobą.
22 2013-12-20 21:56:41 Ostatnio edytowany przez ankaankaa (2013-12-20 22:03:27)
ankaankaa napisał/a:Jenka napisał/a:Anko on cie prawdopodobnie już zdradza stąd ten wstręt.
To niech facet służkuje mamy równouprawnienie każdy musi dać coś od siebie, maminsynki chcą żona zastąpiła im mamuśkę a jednostronny związek to toksyczny związek.
Nie zdradza mnie,wiem to na pewno. Po pierwsze mnie kocha a po drugie nie ma kiedy mnie zdradzać bo widzimy się jednego dnia w tygodniu i potem przez cały weekend a czasami nawet i dłużej. Nie zachowuje się dziwnie. Nie zabiera nie wyłącza telefonu ani nic z tych rzeczy.
No to przestańcie się spotykać. Zajmij się sobą.
a dlaczego mamy przestać się spotykać skoro się kochamy? Jest problem który trzeba jakoś rozwiązac. Nigdy nie pisałam na żadnych forach o swoich problemach. Powiem że to jest ideał faceta. Z nikim się nie rozumiałam tak jak z nim. On na początku mówił że jesteśmy tacy sami że nigdy nie miał takiej kobiety jak mnie. Zawsze było wszystko dobrze. Nawet nie wiem kiedy to wszystko się tak zmieniło.A mówię,że to ideał bo on od kiedy się poznaliśmy i zaczęliśmy być ze sobą nie wstydził się okazywać uczuć. Jak jest z kobietą to nie szuka wrażeń,nie ogląda się za innymi.Całą miłością jest ze mną dlatego ciężko mi zrozumieć co się nagle stało. Dlaczego to wszystko się zmieniło i kiedy.Przecież ciągle było dobrze. Wierzcie mi że dziewczyny mogą zazdrościć mi takiego faceta, tzn mogły bo nie wiem co się teraz dzieje.
Teo napisał/a:ankaankaa napisał/a:Nie zdradza mnie,wiem to na pewno. Po pierwsze mnie kocha a po drugie nie ma kiedy mnie zdradzać bo widzimy się jednego dnia w tygodniu i potem przez cały weekend a czasami nawet i dłużej. Nie zachowuje się dziwnie. Nie zabiera nie wyłącza telefonu ani nic z tych rzeczy.
No to przestańcie się spotykać. Zajmij się sobą.
a dlaczego mamy przestać się spotykać skoro się kochamy? Jest problem który trzeba jakoś rozwiązac. Nigdy nie pisałam na żadnych forach o swoich problemach. Powiem że to jest ideał faceta. Z nikim się nierozumiałam tak jak z nim. On na początku mówił że jesteśmy tacy sami że nigdy nie miał takiej kobiety jak mnie. Zawsze było wszystko dobrze. Nawet nie wiem kiedy to wszystko się tak zmieniło.
Noale czego od nas oczekujesz? Dałam Ci radę pierwszą - przymilaj się. To nie. Dałam drugą - nie spotykaj się z nim tak często. Też nie. Magiczne zaklęcie chcesz? Ok, ale to na PW i musisz się przygotować, że zaczyna działać dopiero po miesiącu i to nie u wszystkich.
Nie znamy Twojego faceta, nie wiemy co mu w głowie siedzil. Ty powinnaś wiedzieć lepiej. Skoro nic nie chce, na nic nie ma ochoty, to nie wiem, Bodymax mu kup, może ma za mało witamin...
Kochacie się tak bardzo? A w pierwszym poście piszesz, że on coraz częście mówi Ci, że nie wie czy chce być razem. Czy to objaw miłości? A może on jest Tobą przeciążony?
ankaankaa napisał/a:Teo napisał/a:No to przestańcie się spotykać. Zajmij się sobą.
a dlaczego mamy przestać się spotykać skoro się kochamy? Jest problem który trzeba jakoś rozwiązac. Nigdy nie pisałam na żadnych forach o swoich problemach. Powiem że to jest ideał faceta. Z nikim się nierozumiałam tak jak z nim. On na początku mówił że jesteśmy tacy sami że nigdy nie miał takiej kobiety jak mnie. Zawsze było wszystko dobrze. Nawet nie wiem kiedy to wszystko się tak zmieniło.
Noale czego od nas oczekujesz? Dałam Ci radę pierwszą - przymilaj się. To nie. Dałam drugą - nie spotykaj się z nim tak często. Też nie. Magiczne zaklęcie chcesz? Ok, ale to na PW i musisz się przygotować, że zaczyna działać dopiero po miesiącu i to nie u wszystkich.
Nie znamy Twojego faceta, nie wiemy co mu w głowie siedzil. Ty powinnaś wiedzieć lepiej. Skoro nic nie chce, na nic nie ma ochoty, to nie wiem, Bodymax mu kup, może ma za mało witamin...
Kochacie się tak bardzo? A w pierwszym poście piszesz, że on coraz częście mówi Ci, że nie wie czy chce być razem. Czy to objaw miłości? A może on jest Tobą przeciążony?
Ale ja nie mówię nie.Mówi że kocha i czuje do mnie to samo co na początku ale nie wie czy chce żebyśmy byli razem bo nie ma siły już się starać.Napisałam tutaj dlatego bo chciałam zobaczyć co o tym wszystkim sądzicie,co mi radzicie czy byłyście w podobnej sytuacji,tylko tyle.