On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont...

Cześć dziewczyny, jak wiadomo mam problem...jestem tu nowa, szukam pomocy bo moje małżeństwo się rozpada. Problem w tym że mojemu mężowi to nie przeszkadza, nie widzi nawet problemu, ale o tym później...
Jesteśmy razem 7 lat, od ponad 4 lat jesteśmy małżeństwem, mamy 5 miesięcznego synka. Zaczęło się pięknie, sielanka skończyła się po ślubie, kiedy zaczęliśmy ze sobą mieszkać. Już pierwszy rok naszego małżeństwa był porażką, mieszkanie obok jego rodziców i moja wieczna rywalizacja z jego kawalerskim trybem życia-całe wieczory przy komputerze. Po roku wyprowadziliśmy się od jego rodziców i zaczęło być normalnie.

Teraz znowu muszę walczyć z tym jego komputerem.

Od roku mieszkamy na wsi, kupiliśmy dom do remontu, który okazał się kompletną porażką...remont okazał się o wiele większy niż przypuszczalimy, musieliśmy dobierać kredyt i na dodatek doszło do tego dziecko, więc mamy teraz dwie skarbonki bez dna- dom i dziecko. Jest ciężko finansowo, na dodatek nam juz się obydwojgu odechciało cokolwiek w tym domu... jemu dokończyć remont, woli pograć na kompie i żyć w syfie, mi się odechciewa sprzątać jak patrze na te niedokończone pomieszczenia. Teraz ja chcę sprzedać ten dom i iść do miasta z powrotem, po prostu odkręcić kaloryfer i mieć ciepło a nie latać do pieca. Mój mąż woli tu zostać, mimo że nic nie ma ochoty tu robić żeby stworzyć nam miłe dla oka warunki, mimo że wychował się na wsi i wiedział że będzie dużo pracy, jak to przy dużym domu.

Od tego zaczynają się nasze kłótnie, bo on może zrobić własnymi rękoma ale mu się nie chce. Pracuje na dwie zmiany- po 15 jest zbyt zmęczony po pracy, przed drugą zmianą zaś "ma za mało czasu". Mój mąż ma ojca i brata budowlańców, którzy nas kompletnie zawiedli. Po pracy o 23 zamiast pójść spać ze mną( cały czas zasypiam sama i budze się sama...) woli pograć na kompie 2 godziny ,a potem spać i nic w domu nie zrobić, bo przecież za późno wstał. Dobrze że zajmuje się dzieckim, ale i tak czuję że on jest nieszczęśliwy. Siedzi ze mną "za karę", kiedy tylko zajmę się dzieckiem to włącza kompa i odpływa. Potem wymawia mi: no przecież z tobą posiedziałem! Jakby za karę... czuje że on woli spędzac czas sam tak jak przed ślubem w swoim pokoju w samotne wieczorne maratony przy kompie, a ja mu tylko przeszkadzam. To po co mu była żona skoro nie chce spędzać z nią czasu... i dziecko!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont...

Wygadałaś się. No i?

3

Odp: On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont...

spróbuj się nie kłócić tylko porozmawiać. Wynegocjujcie jakieś zasady. Umówcie się ile czasu na komputer jest dla was obojga do zaakceptowania Ustalcie plan remontu, najlepiej po jednym pomieszczeniu, wtedy nie będzie bałaganu w całym domu i będzie widać efekty. Rozmowa, rozmowa i kompromis. Ustalajcie zasady i ich przestrzegajcie.
I jeszcze jedno bardzo ważne.  Na pewno święta nie jesteś, pewnie marudzisz i zrzędzisz (nie dziwię się, bo też bm zrzędziła żyjąc w ciągłym remoncie) a on od tego ucieka m.in. w komputer.

4

Odp: On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont...
pitagoras napisał/a:

Wygadałaś się. No i?

Napisałeś post. Gdzie pomoc dla autorki?

Autorko, przykro mi, że Wam się nie układa.
PodPseudonimem ma 100% racji, spróbujcie pogadać i się dogadać ;-).
Ustalenie godzin siedzenia na kompie bardziej przypomina mi wychowanie niesfornego dziecka niż traktowanie dorosłego mężczyzny, ale może faktycznie warto spróbować.

Co się tyczy domu - przypomnij mu, że miał zrobić remont, żebyście mogli tam normalnie funkcjonować. Jeśli mu się odwidziało, może warto sprzedać dom i wrócić do miasta?

5

Odp: On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont...

Hehe Pitagoras, wygadałam się i jest mi lepiej, tak mają kobiety smile . Nie zdążyłam dokończyć postu i grzecznie spytać o radę bo wlaśnie wtedy przyszedł z pracy mój mąż... Pogadaliśmy, on miał tak w domu i potrzebuje trochę czasu dla siebie( sic, ile można), jego ojciec wiecznie gdzieś latał a matka za nim ganiała... Cała patologia, moi rodzice wzajemnie sobie nie przeszkadzają, oni cały czas od 30 lat sa razem i nigdy nie maja siebie dość, lubią swoje towarzystwo. No i PodPseudonimemn trochę masz rację z tym marudzeniem, ale jak tu nie zrzędzić kiedy widzisz że on znowu nic nie robi kiedy wszystko az się prosi. Mój mąż mówi że u nich w domu jest tak samo, matka też wiecznie ganiałą ojca. Imamy błędne koło, bo wiele raze coś w nim ustalałam a potem "nie miał czasu" albo nagle się okazało że nie kupił np papieru ściernego i nic nie zrobi ( mimo że wiedział o tym od tygodnia). On sie miga, ja marudze, on odpoczywa, ja marudze jescze bardziej. Jabkbym nie marudziła to by siedział tak miesiąc...

Do tego dochodzi brak zaufania, oszukiwał mnie wiele razy, z każdą sprawą od brudnych majtek po ważniejsze sprawy od 7 lat. Niby za każdym razem mówił że już nie będzie, a potem znowu go przyłapałam. On mnie oszukuje, więc myśli o mnie to samo, wiele razy podważa moje zdanie, "taaa jasne". Moi rodzice wzięli kredyt na dom który my spłacamy, więc przez ponad pół roku (kiedy już byłam w ciąży) słyszałam że pewnie go zostawię z niczym jak się kiedyś rozstaniemy... chore. No i tak tkwimy w tej swojej patologii, on miał tak w domu w tym kłamaniem też, a u mnie była krystaliczna szczerość, no bo po co kłamać!

Cynicznahipo, masz rację bo to trochę tak jak z dzieckiem, zanim mu nie pokażę palcem co ma zrobić to tak siedzi... Znamy tych facetów, oni niby są całe życie jak dzieci ,ale żeby aż tak. Teraz mam dwoje dzieci, mojego męża i synka.

Tym razem dokończę: proszę co o tym sądzicie smile bo ja już wymiękam smile

6

Odp: On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont...
anika86 napisał/a:

Hehe Pitagoras, wygadałam się i jest mi lepiej, tak mają kobiety smile

A mężczyźni maja tak, ze jak kobieta truje dupę, to się jej przytakuje, obiecuje co chce a potem olewa. Jeżeli Twojemu mężowi by zależało na tym remoncie to sam by go z siebie robił. Jeśli to będzie taka zabawa w chowanego ze jak się patrzysz to udaje ze coś robi a jak się odwrócisz to siada na kompie to szkoda nerwów. I nic z tym nie zrobisz.

7

Odp: On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont...

Pitagoras ma rację, a z drugiej strony odbieram Twoją postawę, nie obraź się jako dość roszczeniową, on ma to zrobić, tamto zrobić, ale facet przecież jeszcze pracuje, dla mnie to nie dziwne że po pracy siada do komputera i chce się odciąć.

"bo on miał tak w domu i potrzebuje czasu dla siebie" ej każdy potrzebuje czasu dla siebie.

Nie chcę tu oceniać bo znam tylko jedną opinię- Twoją, a nie wiem jak to wygląda całościowo. Powiem tak z jednej strony Cię rozumiem, też się wkurzam kiedy facet siedzi przed komputerem a nie może zrobić byle pierdoły od iluś tygodni, ale nie zamierzam mu zabierać jego wolnego czasu bo każdy ma do niego prawo, sama też bym się wściekła gdyby mój facet powiedział mi że mam nie siedzieć przy komputerze.

On pracuje, nie wiem jaki charakter ma jego praca, może potrzebuje się odciąć, może wpadł w jakiś rodzaj depresji, a może po prostu tak wychowali go rodzice, co poniekąd sama przeżywam z moim facetem, bo też mamusia wszystko za niego zrobiła i po problemie.

Usiądź wycisz się i zastanów dlaczego tak jest a nie inaczej, co jest tego przyczyną, może jest zmęczony psychicznie? Może przesadzasz? A jeśli faktycznie jest tak źle że jaśnie hrabia nic nie potrafi zrobić koło siebie, to wykorzystaj jego komputer jako Twoją broń: brudne gacie, skarpety? sru na komputer, śmieci?- sru na komputer, papiery do urzędów nie wiem co tam jeszcze- sru na komputer? stanowczo powiedz mu że nie zamierzasz żyć w takich warunkach.

Ale tak jak mówiłam zastanów się najpierw czy nie przesadzasz, on może po prostu być już zmęczony i na prawdę nie mieć na to siły, praca, remont, dziecko, czasami każdy ma dość i ma ochotę schować się do szafy czy zamknąć w świecie gier.

8

Odp: On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont...

ciekawe jest jedno - czyim pomysłem była ta emigracja na wiochę i kto ten dom wybrał??"?

9

Odp: On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont...

Dziękuję za Wasze wszystkie odpowiedzi, dają dużo do myślenia bo Wy widzicie wszystko z dystansu, a to daje całkiem inną perspektywę. Może macie rację, nie zawsze jest beznadziejnie, mam może postawę roszczeniową, to się wzajemnie nakręca bo po porodzie zamiast mnie wspierać zaczął oczekiwać- obiad, posprzątane, ciągłe awantury, wyzwiska wręcz, uspokoił się ale kryzys trwa. I uważa że skoro ja jestem na wolnym to mam czas dla siebie, wypoczywam, a przecież opieka nad dzieckiem to ciągła odpowiedzialna praca 24/7. Musze siąść i na spokojnie pomyśleć bo niby warto się dogadać choćby dla dziecka i kredytów, chociaż ja o=coraz mniej chcę, zawiodłam się na nim i tyle.

Emigracja na wiochę była jego wymysłem bo on pochodzi ze wsi i nie wyobraża sobie panisko mieszkać w bloku, w dwupokojowym mieszkaniu, bo by się udusił. Na wsi zawsze pomagał mu ojciec, tu jest sam i widzę że go to przerosło. Tylko weź się teraz wydostań...niby tylko 12km do centrum mojego rodzinnego miasta, ale i tak mam dosyć, to psy d... szczekają. Chyba chciał mnie odizolować od wszystkich tu, bo jest zazdrosny o moją rodzinę i znajomych, z którymi się bardzo często wciąż spotykam, zamiast siedzieć na zadupiu i gotować mu obiadki i sprzątać. Ogłoszenie w biurze nieruchomości już 2 miesiące leży i czeka, zobaczymy...

Jeszcze raz dzięki za rady smile

10

Odp: On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont...

Samo się nie poprawi musicie pogadać i albo w jedną albo w drugą, wegetować nie ma sensu. A skoro on uważa że masz takie luzy zajmując się w domu, to jak będzie miał wolny dzień, zostaw go ze wszystkim samego i niech zrobi to co ty zawsze musisz zrobić, u mnie zadziałało na galowo, jak poszłam do pracy to po tygodniu błagał żebym zrezygnowała, bo dopiero zauważył ile w domu robiłam, no a jak byłam w pracy to się nie robiło więc od razu zauważył że pranko nie zrobione, obiadku nie ma, bałagan się jednak sam nie sprząta.

11

Odp: On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont...
anika86 napisał/a:

Ogłoszenie w biurze nieruchomości już 2 miesiące leży i czeka, zobaczymy...

Chata wystawiona na sprzedaż..?To po kiego CH remont robić..?

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » On, komputer, jego lenistwo i ciągły remont...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024