Witam,pisze bo bardzo mam ochote zwiezyc sie komus nieznajomemu...mam 27 lat,dwoje dzieci i trzecie w drodze,od czterech lat w zwiazku malzenskim.od ponad pol roku przezywamy z mezem ciagle krazysy malzenskie,klotnie,2 razy sie wyprowadzal po czym po dwoch dniach wracal,od tamtego czasu czuje ze przestalam byc dla niego atrakcyjna choc jak go o to pytam to twierdzi ze tak nie jest...bardzo duzo czasu spedza ze swoimi kolegami,nieraz powiedfzial podczas klotni ze sie ze mna nudzi,nie wiem co robic,czasem mam tego wszystkiego dosyc...
2 2013-12-08 02:11:46 Ostatnio edytowany przez xYxAngelxYx (2013-12-08 02:16:36)
Skoro masz tego dość to po co kolejne dziecko?
Obawiam się że jeżeli nie zaczniecie zachowywać się jak dorośli ludzie to ucierpią na tym najbardziej dzieci.
Skoro mówił że jesteś dla niego atrakcyjna,to czemu doszukujesz się na siłę problemu?Hormony buzują?
Dużo czasu spędza z kolegami,a ile czasu poświęca Tobie i dzieciom?
Kłótnie zdarzają się w każdym związku,ale nie każdy facet wyprowadza się od żony i dwójki dzieci,takie zachowanie jest niedojrzałe.
Nudzi mu się?Jaki biedny,chyba nie zdawał sobie sprawy na czym polega życie rodzinne.Może możesz gdzieś zostawić dzieci(mama,teściowa)wybralibyście się we dwoje do kina,na kręgle,zawsze to jakaś odskocznia od codzienności ![]()
Może porozmawiaj z mężem na spokojnie o wszystko wypytaj,a nie snujesz jakieś teorie spiskowe ![]()
witaj,fajnie ze napisalas:) pytasz po co kolejne dziecko-otoz zawsze chcielismy miec trojke zaplanowalismy to,oboje cieszymy sie ze bedzie kolejny bobas a nasze problemy i klotnie zaczely sie jak juz bylam w ciazy...ale tu nie chodzi o dziecko tylko o nas,ogolnie nie mieszkamy w polsce tylko w uk,ponad pol roku temu stracil prace i zdecydowalam ze ja sprobuje isc teraz do pracy bo ciagle slyszalam jego teksty ze czemu ja nie pojde ze on chetnie by sobie posiedzial w domu z dziecmi,wiec nie wiedzac jeszcze ze jestem juz w ciazy znalazlam prace a on spelnil swoje marzenie i siedzi z dziecmi w domu,czasem mowi ze glupio sie z tym czuje ze ja w ciazy pracuje a on nie ale ja z drugiej strony ciesze sie bo od 4 lat siedzialam z dziecmi zero kontaktu z ludzmi wiec teraz mam odskocznie,choc dlugo to juz nie potrwa bo moja fabryke zamykaja przed swietami na ok 3 miesiace a mnie juz nikt inny nie przyjmie bo jestem w 7 miesiacu ciazy...moze masz racje ze czepiam sie moze to przez hormony ogolnie w tej ciazy od samego pocztaku jestem nerwowa,za duzo problemow na glowie,nie wiem,pare razy zawiodlam sie na nim o czym on doskonale wie,dlatego min sie wyprowadzil bo go wyrzucilam z domu bo odkrylam ze zalozyl sobie profil randkowy,twierdzi ze sie z nikim nie spotkal ani mnie nie zdradzil, chcial tylko sprawdzic czy jeszcze moze sie ktos nim zaintreresowac,bo ja go czesem nie doceniam...itp itd...przyzekal ze sie zmieni rozmawialismy szczerze nie raz,ale ja cigle mam podejrzenia chcialabym go kontrolowac,ale wiem ze nie moge,on ma bardzo ciezki charakter,zawsze ma racje,nic nie da mu sie powiedziec,a ja staram sie nic nie odzywac bo wiem ze co kolwiek powiem to zacznie sie klotnia,wiec tak dusze w sobie wszystko,ide sobie poplakac zeby nie widzial,i tak wyglada moje zycie...kocham go bardzo i dlatego to tak boli,juz ostatnim razem jak sie wyprowadzil postanowilam ze to koniec,dam sobie rade,on poczuwal sie do roli ojca codziennie bywal u dzieci w domu,ale przy kazdej rozmowie wymiekalam i wybaczalam i tak sie to kreci,ja tez jestem winna bo wiem ze nie moge mu zabraniac kolegow bo tez o to ciagle sa klotnie,ale prosilam go tylko o to zeby troche ograniczyl te wyjscia z domu,ok dzieci maja go caly czas bo siedzi z nimi caly dzien,ale jak ja wracam do domu i chcialabym znim posiedziec to on jak zwykle jedzie na ta godz czy 2 do kolegi,a jak wraca ja juz nie mam ochoty na nic...nie wiem co sie z nami dzieje,a rozmowa nic nie daje...:(
dla mnie to niepojete jaki facet chce siedziec w domu i wypycha swoja ciezarna zone do pracy....nie moglabym byc z kims takim
Jak piszesz-kochasz męża.
A czy on Ciebie?-to już inna sprawa-dosyć jasne dowody swej miłości Ci daje.
I tak na chwilę obecną nic nie zrobisz.
Chciałaś mieć 3 dzieci z tym męższczyzną-to za chwilę spełnią się Twe marzenia.
A że brakować zaczyna pieniedzy?
No cóż -proza życia.
Myśl teraz o dziecku,które nosisz pod sercem a nie tym na co nie masz wpływu.
Trzymaj się i nie daj się!Powodzenia!
witaj,fajnie ze napisalas:) pytasz po co kolejne dziecko-otoz zawsze chcielismy miec trojke zaplanowalismy to,oboje cieszymy sie ze bedzie kolejny bobas a nasze problemy i klotnie zaczely sie jak juz bylam w ciazy...ale tu nie chodzi o dziecko tylko o nas,ogolnie nie mieszkamy w polsce tylko w uk,ponad pol roku temu stracil prace i zdecydowalam ze ja sprobuje isc teraz do pracy bo ciagle slyszalam jego teksty ze czemu ja nie pojde ze on chetnie by sobie posiedzial w domu z dziecmi,wiec nie wiedzac jeszcze ze jestem juz w ciazy znalazlam prace a on spelnil swoje marzenie i siedzi z dziecmi w domu,czasem mowi ze glupio sie z tym czuje ze ja w ciazy pracuje a on nie ale ja z drugiej strony ciesze sie bo od 4 lat siedzialam z dziecmi zero kontaktu z ludzmi wiec teraz mam odskocznie,choc dlugo to juz nie potrwa bo moja fabryke zamykaja przed swietami na ok 3 miesiace a mnie juz nikt inny nie przyjmie bo jestem w 7 miesiacu ciazy...moze masz racje ze czepiam sie moze to przez hormony ogolnie w tej ciazy od samego pocztaku jestem nerwowa,za duzo problemow na glowie,nie wiem,pare razy zawiodlam sie na nim o czym on doskonale wie,dlatego min sie wyprowadzil bo go wyrzucilam z domu bo odkrylam ze zalozyl sobie profil randkowy,twierdzi ze sie z nikim nie spotkal ani mnie nie zdradzil, chcial tylko sprawdzic czy jeszcze moze sie ktos nim zaintreresowac,bo ja go czesem nie doceniam...itp itd...przyzekal ze sie zmieni rozmawialismy szczerze nie raz,ale ja cigle mam podejrzenia chcialabym go kontrolowac,ale wiem ze nie moge,on ma bardzo ciezki charakter,zawsze ma racje,nic nie da mu sie powiedziec,a ja staram sie nic nie odzywac bo wiem ze co kolwiek powiem to zacznie sie klotnia,wiec tak dusze w sobie wszystko,ide sobie poplakac zeby nie widzial,i tak wyglada moje zycie...kocham go bardzo i dlatego to tak boli,juz ostatnim razem jak sie wyprowadzil postanowilam ze to koniec,dam sobie rade,on poczuwal sie do roli ojca codziennie bywal u dzieci w domu,ale przy kazdej rozmowie wymiekalam i wybaczalam i tak sie to kreci,ja tez jestem winna bo wiem ze nie moge mu zabraniac kolegow bo tez o to ciagle sa klotnie,ale prosilam go tylko o to zeby troche ograniczyl te wyjscia z domu,ok dzieci maja go caly czas bo siedzi z nimi caly dzien,ale jak ja wracam do domu i chcialabym znim posiedziec to on jak zwykle jedzie na ta godz czy 2 do kolegi,a jak wraca ja juz nie mam ochoty na nic...nie wiem co sie z nami dzieje,a rozmowa nic nie daje...:(
jakby było odwrotnie
i ty bys siedziała całe dnie z dziećmi sama, to tez bys oczekiwała, że on zrozumie, że masz ochote się olderwac i z koleżankami wyskoczyc, prawda?
wiem o co chodzi bo zanim zaczelam pracowac siedzialam 4 lata w domu z dziecmi,i tylko ciagle obiady,sprzatanie,i tak w kolko,fakt czasem sie spotykalam z kolezankami ale gdy on wracal do domu po pracy to spedzalam z nim czas,a teraz kiedy on siedziw domu z dziecmi jak ja wracam on wychodzi do kolegi bo nie ma potrzeby ze mna posiedziec,przytulic sie nie jest tak caly czas ale wiekszosc...dlatego nie moge tego zrozumiec...
wiem o co chodzi bo zanim zaczelam pracowac siedzialam 4 lata w domu z dziecmi,i tylko ciagle obiady,sprzatanie,i tak w kolko,fakt czasem sie spotykalam z kolezankami ale gdy on wracal do domu po pracy to spedzalam z nim czas,a teraz kiedy on siedziw domu z dziecmi jak ja wracam on wychodzi do kolegi bo nie ma potrzeby ze mna posiedziec,przytulic sie nie jest tak caly czas ale wiekszosc...dlatego nie moge tego zrozumiec...
Ale to jest normalna psychika faceta - on po całym dniu w domu musi z niego wyjść i tyle. To, że Ty nie czułaś takiej potrzeby, to nie znaczy, że on ma tak samo robić jak Ty.
Kiedyś nawet program naukowy oglądałam o zamianie ról, i faceci wypowiadali się, że oni moga być w tym domu i o niego dbać, ale kiedy żona wraca muszą z niego wyjść, dla własnego zdrowia psychicznego.
Zgodziłaś się na taki układ i musisz to zaakceptować. Macie weekendy, spędzajcie je razem, planujcie, może czasem warto odstawić dzieci i spędzić czas we dwoje?
dzieki wszystkim za opinie na ten temat,mysle ze to pomoze mi cos zrozumiec:)trzymajcie kciuki za nas..