Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

Witajcie wszyscy!Jestem tu pierwszy raz,pierwszy raz będę pisać o samotności,o mojej samotności w małżeństwie.Nigdy wcześniej nie rozmawiałam na ten temat-bo i po co i tak nie miałam z kim.Pisać jest jakoś łatwiej.Z biegiem czasu odkrywam jak coraz więcej samotności jest w moim małżeństwie,jak znikają znajomości-jest praca i dziecko,zagadanie z panią w sklepie,sąsiadką,z kimś przez telefon....To są nic nieznaczące codzienne rozmowy o pierdołach.Tak bardzo bym chciała nie pisać tego Wam!Tak bardzo bym chciała wtulić się do męża i powiedzieć Mu o wszystkim,co mnie boli,co cieszy.Powiedzieć i ponownie usłyszeć,że marudzę,czepiam się,że powinnam w końcu odpuścić i dać spokój.Tyle myśli zamkniętych kłębi się w głowie,serce chciałoby je oddać bliskiej osobie....Żal,rozczarowanie,rozgoryczenie,poczucie zawodu i bezradności są nie do zniesienia.Wściekłość,że przecież ktoś,kogo się kocha powinien nas traktować z uwagą nawet wtedy jeśli chodzi o drobiazgi.Z mężem jestem prawie 7 lat.To oddalenie narasta powoli.Mąż całe dnie spędza w pracy,nie mamy wspólnych znajomych,nie wychodzimy razem.Jestem ja i córeczka,a z okazji uroczystości rodzinnych-nasz trójka.Wielokrotnie rozmawiałam z męzem na ten temat,proponowałam wspólne wyjścia,organizowałam opiekę do dziecka....No i.....siedzę i dzielę się smutkiem z Osobami,których nie widzę,nie znam.W głębi czuję,że nie tak to powinno być.Nie mogę pogodzić się z tą samotnością w małżeństwie-przecież ma ono być wspólnotą ciał i dusz.Chciałabym żeby Ktoś mi odpisał!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

witaj!!!!Czasami tak właśnie jest że z najbliższą nam,naszemu sercu osobą mamy najmniejszy kontakt i prędzej zrozumie nas obca osoba niż mąż,dzieci czy matka.
mój mąż także całe dnie spędza w pracy,kiedy wraca wieczorem jest tak zmęczony że tylko kąpiel obiado-kolacja i spać,rano znów to samo i tak każdego dnia do weekendu a w weekend.....no cóż każde z nas ma odmienne zdanie co do spędzania wolnego czasu,ja (z racji całego tygodnia w domu) poszłabym chętnie gdzieś za to mój kochany posiedziałby przed kompem,poleżałby itd.Chyba nie jesteś więc odosobnionym przypadkiem-pewnie ci to nie pomoże,ale tak bywa często kiedy jedno pracuje a drugie prowadzi dom.
Ja z racji wybuchowego charakteru kłócę się o swoje i czasami mi się udaje,ale to nie jest dobra metoda,może pogadaj z mężem ale nie tak jak zwykle-zmień coś żeby nie odbierał tego jak atak na siebie-bo nic z tego nie będzie.Masz rację w małżeństwie powinna być wspólnota ale z drugiej strony zmuszanie męża do robienia tego na co nie ma ochoty to narzucanie swojej woli i do puki on nie zrozumie co czujesz i co się z toba dzieje-nie osiągniesz nic.
Pozdrawiam.

3

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

Ktosiu, nie widzę innej rady: porozmawiaj z mężem o Twoich potrzebach. O tym, że czujesz się niedowartościowana i nieszczęśliwa w małżeństwie. Poproś go wsparcie i wysłuchanie. Powiedz jak ważny jest dla Ciebie kontakt z drugim człowiekiem, szczególnie z nim. Że zamknięta w czterech ścianach, mimo obecności męża, nie czujesz jego bliskości.

Nadal namawiaj na wspólne wyjście. Zabierz go w miejsce, w którym będzie czuł się dobrze. Kieruj się zainteresowaniami męża: kręgle, kino, filatelistyka.... W kręgu ludzi o podobnych zapatrywaniach  odpręży się. Potem łatwiej będzie przeprowadzić z nim trudne rozmowy.

4

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

nie jestes sama... ja również większość czasu spędzam sama z córkami... ale od pewnego czasu zmieniło sie cos w naszym małżeństwie... więcej spędzamy czasu-nie tyle ile bym chciaa ,ile potrzebowała- ale zawsze to cos...
zaczęłam częściej sie usmiechać,mimo mojego wybuchowego charakteru,przestałam gderać i kłócic się o chwile ze sobą... to noc nie dawało...
było tak że jak przychodził to byłam przeważnie nachmurzona, zdenerwowana, wzrokiem o mało nie zabijałam , do tego pretensje, żale, gderanie,gderanie,gderanie... i co po tym-kłótnia, cisza... i tak przez długi czas...
teraz jest tak... przychodzi po pracy, jestem usmiechnieta-nawet na siłe na początku to robiłam-pytam jak mina dzień, robie kolację,słucham co ma do powiedzenia, zadaje pytania, potem mówie co ja robiłam... pytam czy ma ochotę na coś... czasem szykuje kąpiel, ide z nim lub nie-to zalezy, czasem go ogole -jak ma na to ochotę...
jak jestem na miescie, a wiem że lubi np. kebeb to mu go kupię i daje na kolaję... podoba mu sie to a i ja mam go wtedy przy sobie...

wiele przeszłam przy swoim mężu .... obecnie chodze na terapię i tam ucze sie zajmowac się przede wszystkim sobą a jednoczesnie wprowadzać zmiany w swoim małżeństwie... bo nie wiem czy wiesz że jeżeli chcesz zmiany od męża musisz najpierw zająć sie zmiana siebie...bo nie zmieni sie drugiego człowieka jeżeli saminic z siebienie damy...

i to nie jest tak że z dnia na dzień będzie super... na to potrzeba bardzo duzo czasu...mnie jeszcze teraz mąz daje popalić... nieraz tez wieczory spędzam sama ale bardziej z innego powodu...
mysle, że jak sobie to poukładasz i przemyslisz to jak ty sie zachowujesz wobec niego, gdy wraca do domu to wyciągniesz jakieś wnioski... bo może jest podobnie jak u mnie...
mąż często mi mówił, że jak widzi moją minę to juz mu sie wsystkiego odechciewa... długo nie wiedziałam o co mu chodzi... dzisiaj wiem...

mam nadzieje,że wszystko sie powoli ułozy u Was...
będę tu do Ciebie zaglądać... może Ty jakis inny sposób znajdziesz na rozeselenie i umilenie mężowi -a przy tym sobie-czasu.

pozdrawiam
annika

5

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

Annika - dałaś mi Tym postem dużo do myślenia. A bez zastanowienia powiem, że masz rację. Przypominając sobie jedną sytuację związaną z moim chłopakiem. Zapytałam Go kiedyż o 5 rzeczy, które we mnie lubi. Oprócz cech czysto fizycznych wymienił uśmiech i moją radość życia, jak jestem z nim. Przedtem się nad tym w ogóle nie zastanawiałam. Usłyszałam, ucieszyłam się i zapomniałam. Zastanowiłam się nad tym dopiero teraz, po przeczytaniu Twojego postu. I masz rację. Sama kiedyś pisałam tu na forum, że nikt nie lubi naburmuszonych i nie zadowolonych osób. Ale jakoś nie odnosiłam tego do mojego związku. A niestety jestem cholerykiem, do tego trochę samolubnym jedynakiem, więc często zdarza mi się mieć fochy, pretensje i niezadowolenie z czegoś. Czasem po prostu myślimy, że coś się nam bezwarunkowo należy. Ale nie ma co się dziwić facetom, jeśli co chwile widzą naszą krzywą minę... Dopiero teraz zauważyłam, że między mną a moim chłopakiem też jest inaczej, kiedy jesteśmy oboje uśmiechnięci i zadowoleni z tego, że mamy to szczęście mieć siebie smile

6

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

Dodam jeszczeże kazdy ma lepszy i gorszy dzień... kiedy ja taki mam, nie odzywam sie do nikogo i mówie wprost ,, lepiej nic do mnie nie mówcie ,bo nie chce nikomu zrobic przykrości "
a jak mój mąż chodzi naburmuszony i zbywa mnie słówkami, daje spokój, niech sobie sam będzie ze sobą... czasami takie cos jest porzebne...

7

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

KOBIETKI,DZIĘKUJĘ,ŻE PODZIELIŁYŚCIE SIĘ ZE MNĄ SWOIMI DOŚWIADCZENIAMI I PRZEMYŚLENIAMI.ROBI SIĘ DUŻO LŻEJ,KIEDY MA SIĘ ŚWIADOMOŚĆ,ŻE KTOŚ INNY MA PODOBNIE,ŻE NIE JEST SIĘ SAMEMU.TO CO NAPISAŁYŚCIE STAŁO SIĘ DLA MNIE WSPARCIEM.ANNIKO,DŁUGO CZYTAŁAM TWÓJ POST I DŁUGO NAD NIM ROZMYŚLAŁAM,NAD SOBĄ TEŻ I NAD MOJĄ RELACJĄ Z MĘŻEM.PODOBNIE JAK TY MAM ZA SOBĄ WIELOLETNIĄ TERAPIĘ.I  CHOCIAŻ W 100 PROCENTACH ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ I WIEM,ŻE TO CO PISZECIE JEST PRAWDĄ TO OGARNIA MNIE WŚCIEKŁOŚĆ DLACZEGO PO RAZ KOLEJNY TO JA MAM MIEĆ ZADOWOLONĄ MINĘ,TO JA MAM SPEŁNIAĆ ZACHCIANKI.....ILE MOŻNA DAWAĆ?NO WIEM-JAK SIĘ PRAWDZIWIE KOCHA TO W NIESKOŃCZONOŚĆ,ALE......WIEM TEŻ,ŻE CZĘŚĆ NIEPOROZUMIEŃ MIĘDZY NAMI WYNIKA Z MOJEGO EGOCENTRYCZNEGO CHARAKTERU,Z PRZESADNEGO PERFEKCJONIZMU I WSTYD SIĘ PRZYZNAĆ,ALE Z BRAKU ZAUFANIA I CHOREJ PODEJRZLIWOŚCI.WIEM,ŻE PRACĘ NALEŻY ZACZĄĆ OD SIEBIE.DZIĘKUJĘ ZA WSPARCIE,POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE.

8

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

znam to uczucie mam dopiero 21 lat a juz mam dosc zycia. Moj 7 miesieczny synek tylko nie trzyma w tym swiecie. meszkam u chlopaka z jego rodzicami. jego nie ma caly dzien a wieczorem msi tatusia zawozic do baru. na mnie tylko krzyczy gdy wraca przytula sie i zasypia porozmawiac z nim nie moge, poniewaz jest na to zbyt zmeczony. i tak jest od 7 miesiecy. Nie wychodzimy nigzie nie moge isc na spacer bo jest zazdrosny. Kolezanek nie widzialam z 6 miesiecy. Raz gdy on pojechal do kolegi pic pojechalam na dyskoteke skonczylo sie na zlamanym telefonie i paru sincach. czasem chcialabym zasnac i sie nie obudzic.

9

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

nie wiem co napisać.... Ktosiu może tak....
zacznij wychodzic z domu... nie siedź, bo Mąż siedzi... jak masz auto i prawo jazdy a przede wszystkim mozliwośc brania samochodu ,weź córcie i pojedź z nia do koleżanki (odśwież stare znajomości), pojedź na basen, na plac zabaw, nad jezioro, do zoo... jest tyle możliwości.. jak on jest takim mrukiem to niech siedzi w domu... może z czasem będzie sie doWas przyłączał...
ja tez miała podobny scenariusz i czasem powraca... ale mój mąz mówi mi tak ,, mnie wystarcza że jestes w domu, wiem, że wracam i w łózku na mnie czekasz, że nie będe spał sam, nawet jak nie rozmawiamy, czy jestesmy pokłóceni, wiem że jesteś '' to mi dało duzo do myslenia... nie chciałam jeździć nigdzie sama... na wczasy jak chciałam jechac odp.jedź sama , masz pieniądze i jedź... nigdy nie pojechałam I TERAZ ŻAŁUJĘ... w tym roku powiedziałam ok . nie chcesz jechac to jade sama... daj pieniądze i biore dziewczynki i jdziemy... Przestraszył sie , i wiesz co ,nie dał mi kasy więc siedze w domu... ale jeżdże na basen, nad wode, do znajomej no i raz w tyg. na terapie i jakies zakupy- to jest czas tylko dla mnie... nie bądź zalezna od niego , jego chumoru-bo całe zycie przeleci ci przez palce... jemu jest dorze tak jak jest... może też byc bardzo zazdrosny o ciebie i może miec niskie poczucie własnej wartości, czje sie nieatrakcyjny i dlatego nie chce wychodzic z domu i patrzec jak faceci sie za toba oglądają... wydaje mi sie że tak jest....

Edka Ciebie tez sie to dotyczy... u ciebie dochodzi alkohol... to rtoche trudniejsze... radziłabym terapie. dziekimwłasnie wizytom u terapeuty kobeta uczy sie byc samowystarczalna... uczy sie życ przy człowieku , którego kocha i który jakos ja rani... nie jest sztuka odejść... sztuka jest poradzic sobie z własnymi emocjami... a potem jak juz Ci przejdzie przejzysz na oczy i sama zdecydujesz sie na jakis krok... może nawet rozstanie... ale wtedyu będzie to duzo łatwiejsze... bo odejśc od kogos kogo sie kocha, jest bardzo trudno... będąc silna kobieta przychodzi nam to łatwiej... ale tu jest potrzebna pomoc fachowców...
Budź sie codziennie, bo masz Synka... komu go zostawisz?????????

10

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

WITAJ ANNIKO!FAJNIE,ŻE SIĘ ODEZWAŁAŚ.WIESZ,ZE MNĄ TO NIE JEST TAK,ŻE CAŁY CZAS SIEDZĘ W DOMU.PRACUJĘ,W MIARĘ MOŻLIWOŚCI CZASOWYCH I FINANSOWYCH WYCHODZĘ Z CÓRECZKĄ W RÓŻNE FAJNE MIEJSCA.MI PO PROSTU BRAKUJE TAKIEGO CZASU WE DWOJE.MĄŻ LUBI BYĆ W DOMU,LUBI TEZ WYCHODZIC Z KOLEGAMI,ALE NIE ZE MNĄ,I TO WŁAŚNIE BOLI.NO I W NASZYM MAŁZEŃSTWIE TO MÓJ MĄŻ JEST TĄ ATRAKCYJNĄ STRONĄ,NIE CIERPIĘ KIEDY OPOWIADA JAK OGLĄDAJĄ SIE ZA NIM LASKI9I CHYBA OPOWIADA MI TO CELOWO,A WIE,ŻE TEGO NIE LUBIĘ).JA JETEM ZUPEŁNIE PRZECIĘTNĄ KOBIETĄ,CZĘSTO ZMĘCZONĄ,MARTWIĄCĄ SIĘ I PO PROSTU NIEATRAKCYJNĄ.WIESZ,NIE LUBIĘ SIEBIE.NA RAZIE TYLE.POZDRAWIAM CIEPŁO!

11

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

Ktośu - on chyba jest nie normalny jak ci opowiada ,że oglądają się za nim laski!  Nie pozwalaj mu na za częste wychodzenie z domu z kumplami bo oni go buntują ,wmawiają że tak trzeba bo baba powinna siedzieć w domu z dzieckiem . Czy on jest aż taki piękny ,żeby się laski za nim oglądały ? A może ma tylko za wysokie mniemanie o sobie a ty dziewczyno za niskie . Ty też jesteś piękna tylko pokaż mu to !  Ty też czasem wyjdź z koleżankami a on niech siedzi w domu!

12

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

wydaje mi sie że za nisko sie cenisz, albo nawet wogóle... Twój mąz za cos sie chyba w tobie zakochał...
jak Ci mówi że oglądaja sie za nim laski to odp. to dobrze widisz jestes jeszcze fajnym i atrakcyjnym facetem, mnie tez sie podobasz dlatego wyszłam za Ciebie kochanie.'''
mysle że nie możesz mu pokazać że cie to denerwuje...
cos Co napiszę.... jak zaczęłam chodzic z moim mężem Wstydziłam sie że chodzi tak ubrany a nie inaczej... mimo że, miał markowe rzeczy były kupione bez gustu... wiele koleżanek mówiło mi Ale on brzydki kobieto, no co ty... i tak patrzyłam na niego z boku... i mówiłam ale ja go kocham!!!!
dzisiaj mój mąż często mi mówi że jakaś laska jedna czy druga sie za nim ogląda, że jak był za granica to dwie dziewczyny za nim szalały, i chciały go zaciągnąc do łóżka... jedna młóda , druga ok 50tki... ale on mnie kocha i koniec....
wiem jedno, że gdyby znał swoją wartośc nie mówiłby mi o tym, by mnie nie martwić by nie wzbudzać zazdrości... kiedys na weselu jedna z moich kuzynek i koleżanka zagadły z nim przy papierosie... po niedługiej chwili powiedział że chciało im sie.......... ale on mnie kocha...
w jego mniemaniu każda miła dziewczyna , która z nim pogada o dupie marynie ,chce zaciągnąc go do łóżka... mnie to rzło z początku... i byłam zazdrosna, teraz puszczam to mimo uszu i odp. że cieszę sie że kobiety sie za toba oglądają , jestes  moim przystojniakiem a one moga tylko popatrzeć...
wtedy mnie przytula..... oj rozpisałam sie jak zawsze wink
myslę też Zwykła że zabranianie męzoi wychodzenia nic nie da... bo on i tak zrobi co uważa za słuszne dla siebie... lepiej pójśc na jakis kompromis np. ach kochanie to dzisiaj idź z kolegami sie spotkać,ale w niedziela pójdiemy z małą na plac zabaw ok?? musze miec Cie czasem dla siebie... no to miłego wieczoru.... albo; idź z kolegami bo ja jutro jestem umówiona z  DZiunią więc będziesz musiał zając się CÓRECZKĄ... nie moge przełozyc bo mam ważna sprawę...
myslę ,że powinniście jakos dojśc do porozumienia....
i postaraj sie przez tydz. nie czepiać sie jego i nie wybuchać... zobaczysz co sie będzie dzało... postaraj sie byc miła nawet jak on powie coś głupiego... udawaj że tego nie słyszałaś... to takie małe zadanko dla Ciebie... ja tez od niego zaczynałam... i było lepiej... a aaaaaaa i usmiechaj sie częściej  ! a nie chodź naburmuszona i zła... na siłę ale to rób...

oj zmykam bop pisałabym, pisała i pisała a dziewczynom sniadanko musze zrobić big_smile

13

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

WITAM!WIESZ ANNIKA CO CI POWIEM-MASZ W SOBIE TYLE MĄDROŚCI I RADOŚCI ŻYCIA,ŻE CI ZAZDROSZCZĘ.DLATEGO PISZ,PISZ,PISZ JAK NAJCZĘŚCIEJ.I JESZCZE JEDNO-TWÓJ MĄŻ TO WIELKI SZCZĘŚCIARZ!POZDRAWIAM!

14

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

Czy szczęściaż, myslę też, że TAK, ale cholerny dupek bo nie docenia tego co ma....
teraz też jestem w małym dołku, ale wychodze na prostą.................bo niby wiem to wszystko, ale przyjdzie taki moment że tez jestem przygnębiona, a nawet płaczę.... ale to mija..........

15

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

http://www.ponton.org.pl/readarticle.php?article_id=44

poczytaj to sobie.... reakcje na zaczepki ....

16

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

powiedz mu o co kaman, a najlepiej rozpłacz się, może to sprawi, że zmięknie... Na mojego chłopaka to podziałało... dobrze, że tylko raz musiałam tę metodę stosować...

17

Odp: Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

płacz-owszem działa, jeżeli nigdy tego nie robiłaś..... go jak jest go za duzo, to facet uodparnia sie na niego hmm

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Ja+mąż=samotność.Czy u kogoś też tak jest?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024