Hej
Na wstępię zanim mnie zhejtujecie czy cokolwiek mam 20 lat
(za 3tyg ale będzie))
Mój problem pewnie jest troszkę wykombinowany, ale dręczy mnie to. Ostatnio z moim chłopakiem pozwoliłam na coś więcej. Fakt że rozebraliśmy się i w ogóle ale nie zrobiliśmy nic poza fazą dotykania, bo ja nie chciałam...:) Może bałam się, chociaż nawet nie wstydziłam się swojej nagości, mimo że jestem dziewica i nigdy z żadnym innym chłopakiem się nie całowałam ani nic. Jak jesteśmy w ubraniach to mam ochotę zerwać z niego je, ale jak już zdejmiemy ubrania to mój entuzjazm opada...Sama nie wiem...:( Z jednej strony chciałam coś więcej. Wiem, zę nie jesteśmy ze sobą długo prawie 3m-ce, ale przyzwyczaiłam się do niego i szanuję go i w ogóle, ale czemu obrzydza mnie TA część jego ciała? Zabawne prawda? Jak mamy ubrania to się wiję i nie wiadomo co,a tak to się boję... Pomocy...Odpada rozmowa z chłopakiem on ma zaraz poczucie winy, że coś źle zrobił i w ogóle...
Miałyście tak kiedyś ?