Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Chyba mi to grozi.W sumie nie przeszkadzaloby mi to ale wiele osob wkolo trąbi o malzenstwie i dzieciach.Wczoraj rozmawialam z kims z mojej rodziny,na pytanie a kiedy Ty wyjdziesz za mąż i urodzisz dziecko,wkoncu to juz czas...nie odpowiedzialam nic,to uslyszalam:Kiedy Ty wkoncu zmadrzejesz?!hmmm...?moje kilkuletnie zwiazki rozpadają sie jak domki z kart,chyba zle wybieram albo cos ze mna nie tak(do psychologa chodzę regularnie).Kiedys mi wrozki wykrakaly:oj,tu nie ma malzenstwa i to za mną "chodzi"do dzis.Zjazdow rodzinnych unikam.Czy powinnam czuc sie gorszą albo wstydzić sie za to...chlopa na siłe nie zamierzam szukac...jakie jest Wasze zdanie na ten temat?chetnie poczytam...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Uważam, ze osoby które ponaglają innych w tak ważnych, życiowych sprawach jak małżeństwo, są zwyczajnie zacofani. Niestety większość ludzi, zwłaszcza kobiet ulega tej presji i czasem na sile chcą wychodzić za maż. Potem wszyscy się zastanawiają skąd tyle rozwodów. Jeżeli nie spotkasz faceta którego zwyczajnie zapragniesz poślubić, nie rób nic wbrew sobie. To Twoje życie, nikt go za Ciebie nie przeżyje. Nie zadawaj retorycznych pytań, czy jesteś przez to gorsza, bo sama wiesz, ze tak nie jest. Nie wierze, ze myślisz, ze człowieka ocenia się w tych kategoriach, a nawet jeżeli ktoś tak robi, to świadczy tylko o tej osobie.

3

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?
bardzopracowita napisał/a:

Chyba mi to grozi.W sumie nie przeszkadzaloby mi to ale wiele osob wkolo trąbi o malzenstwie i dzieciach.Wczoraj rozmawialam z kims z mojej rodziny,na pytanie a kiedy Ty wyjdziesz za mąż i urodzisz dziecko,wkoncu to juz czas...nie odpowiedzialam nic,to uslyszalam:Kiedy Ty wkoncu zmadrzejesz?!hmmm...?moje kilkuletnie zwiazki rozpadają sie jak domki z kart,chyba zle wybieram albo cos ze mna nie tak(do psychologa chodzę regularnie).Kiedys mi wrozki wykrakaly:oj,tu nie ma malzenstwa i to za mną "chodzi"do dzis.Zjazdow rodzinnych unikam.Czy powinnam czuc sie gorszą albo wstydzić sie za to...chlopa na siłe nie zamierzam szukac...jakie jest Wasze zdanie na ten temat?chetnie poczytam...

A w czym uważasz, mężatki są lepsze od kobiet niezamężnych? Małżeństwo często to pic na wodę, przecież nie będziesz wychodzić za mąż tylko po to żeby zamknąć usta rodzinie i znajomym. W ogóle to uważam te ich uwagi za wysoce niestosowne, zupełny brak taktu. Następnym razem odpowiedz, że to po prostu nie ich interes.

4

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Co ja o tym mysle..?
Robic to co jest wlasciwe kiedy jest wlasciwe smile
Jedna wychodzi za maz majac 19 lat druga 35 jeszcze inna wcale i wsio. Kazdego droga zycia jest inna, nie ma sensu na sile wtlaczac sie w jakies okreslone schematy..
Zwiazki sie rozpadaja? Moje tez sie rozpadywaly szybciej niz zdazylam je poglebic smile Rodzina sie dopytuje? Ogluchnac albo splawiac i nie zawracac sobie glowy smile

Generalnie nie ma roznicy miedzy mezatka a panna obojetne w jakimkolwiek wieku. Mezatka nie jest lepsza bo "dorwala" swoja druga polowke i singielka nie jest lepsza bo "nie ma balaganu" w zyciu big_smile
Radze przestac sie tym przejmowac bo naprawde nie ma czym

5 Ostatnio edytowany przez ingrid_b (2012-08-19 16:38:15)

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Nie przejmuj się gadaniem innych! Niestety dużo ludzi myśli, że jak oni są w małżeństwach to inni też muszą być bo to jest jedyna słuszna droga. Ja mam podobny problem, ale w związku z tym, że narazie nie chcę brać ślubu i mieszkać z moim partnerem. Co się nasłuchałam to moje, ale po pewnym czasie zaczęłam na takie zaczepki reagować tak: " nooo... jakby ciocia dała na wesele i kupiła mieszkanie, to pewnie by było znacznie szybciej". big_smile Powiedziałam tak może ze 4 razy do różnych osób i od tej pory cichutko:) Tylko ładnie proszą żeby pozdrowić Mojego.
Po co masz szukać na siłę, żeby komuś sprawić przyjemność? Zobacz ile jest takich małżeństw: bo wypadało, bo już czas, bo dziecko... NIe generalizuję, bo na pewno ktoś z tej grupy osób jest szczęśliwy i się udało, ale moim zdaniem większość wpadła w tarapaty. Powodem związku, małżeństwa powinna byś tylko i wyłącznie MIŁOŚĆ i nic więcej!

... a jaką drogą do tego dojdziesz- to już jest naprawdę Twoja sprawa.

6

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Mam się wstydzić z powodu braku męża... Jak się ktoś mnie czepia to cięta riposta lub ignorowanie. Nie ma, co szukać sobie problemów. W poprzedniej pracy się dowiedziałam od jednej Pani, że na zawsze zostanę sama, bo jestem za stara już na dzieci. Nie ma to jak dzieci przed 20tką, bo później już nie można.... przecież;)
Na wszystko przyjdzie czas;)

7

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Już Ci odpowiadam. Czasy baaaardzo się zmieniły i nie jest wstydem życie w pojedynkę. Ba myślę, że teraz nawet rzadko używa się określenia '' stara panna''. Niczym się nie przejmj. Zrób tak jak chcesz, tak jak Ci będzie dobrze. Powodzenia smile

8

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Ala mimo tego że mamy jaką taką tolerancje jadnak ciśnienie aby "w końcu wyjść za mąż" jest wciąż odczówalne. Myślę że najbardziej nakręcają tą spirale wszystkie ciocie ,babcie i starsze kuzynki które wartość kobiety liczą wartościa faceta jakiego ma u boku.
Lepiej być szczęśliwym singlem niż nieszczęśliwą mężatką.
A slogan "stara panna" powinien zniknąć w końcu z naszego języka.
Świadoma samotność to bardzo dobry wybór dla wielu ludzi którzy czasem nie sa skłonni na tyle iść z druga osobą na kompromis  aby związek był dla obojga udany. Bo jednak związek to zawsze jakiś kimpromis. Wiele można zyskać ale cos też trzeba poświęcić.

9

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?
Przemo77 napisał/a:

.
A slogan "stara panna" powinien zniknąć w końcu z naszego języka.
.

Wlasnie!
Wogole ludzie nie maja wyczucia zasadniczo pytania typu "kiedy sobie znajdziesz faceta i wyjdziesz za maz" albo np jak juz sie wydasz to "no to kiedy bedzie dziecko" jest bardzo nie na miejscu - jeszcze pol biedy jest jak czlek jest singel/bezdzietny z wyboru ale jak bardzo "bolesne" i budzace nizsza wartosc ludzi ktorym po prostu nie wychodz .....
Pamietaj ze wcale nie jestes gorsza niz zamezne kobieta i nie daj wzbudzic w sobie wyrzutow sumienia ze nie masz tak jak inne ... Twoje zycie jest twoje i sprobuj zyc tak zeby tobie bylo dobrze a nie innym, z mezem lub nie wink

10

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?
maugosha napisał/a:

Wlasnie!
Wogole ludzie nie maja wyczucia zasadniczo pytania typu "kiedy sobie znajdziesz faceta i wyjdziesz za maz" albo np jak juz sie wydasz to "no to kiedy bedzie dziecko" jest bardzo nie na miejscu

Jeśli są to pytania ludzi z najbliższego otoczenia, to czasami mogą one być przejawem troski, potrzeby zrozumienia sytuacji, by móc dać trochę wsparcia.
Niestety najczęściej takie komentarze płyną z ust ludzi, którzy po prostu mają nudne życie i aby je ubarwić albo dowartościować się zadają takie pytania.

Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?
Staropanieństwo to nic innego jak stan emocjonalny, a nie łatka przyczepiana przez innych.
Takie pytanie można zadać sobie samej, jeśli w ogóle uważa się termin staropanieństwo jako odpowiadający sytuacji.
Samotne kobiety bardzo często fundują sobie samym poczucie wstydu i przeświadczenie bycia gorszą. Jeśli pielęgnują w sobie takie odczucia, to komentarze innych prowadzą do ich pogłębiania.

W życiu każdej mądrej i świadomej kobiety, powinno się liczyć tylko to, co ona o sobie myśli oraz jaki ma plan na życie. Czy jest szczęśliwą mężatką z gromadką szkrabów, czy też może o sobie powiedzieć spełniona dojrzała singielka - ważne by to było jej świadomym wyborem

11 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-03 16:46:31)

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?
dorota.f napisał/a:

Jeśli są to pytania ludzi z najbliższego otoczenia, to czasami mogą one być przejawem troski, potrzeby zrozumienia sytuacji, by móc dać trochę wsparcia.
Niestety najczęściej takie komentarze płyną z ust ludzi, którzy po prostu mają nudne życie i aby je ubarwić albo dowartościować się zadają takie pytania.

Tez mysle ze wiekszosc takich pytan jest stawianych przez ludzi ktorzy chca sie dowartosciowac, czasem  poprostu z bezmyslnosci a rzadko  z prejawem troski  i wsparcia - bo ci ostani jesli nawet nie musza pytac, z nimi rozmawia sie  zupelnie innaczej  wink

dorota.f napisał/a:

Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?
Staropanieństwo to nic innego jak stan emocjonalny, a nie łatka przyczepiana przez innych.
Takie pytanie można zadać sobie samej, jeśli w ogóle uważa się termin staropanieństwo jako odpowiadający sytuacji.

A mnie sie wydaje ze to wlasnie  niejko ta latka przystwiona  przez ludzi - ktorzy  z politowaniem  kiwaja glowami i z falszywa troska pytaj  "no kiedy  wreszcie..."  kiedy zaczynamy  unikac jakiegos towarzystwa, nie dlatego ze sie zle czujemy jako  singielka w  danym momencie,  tylko  dlatego ze mozemy sie zle czuc po tych wszystkich pytaniach  i specyficznym podejsciu - po paru  spotkaniach z takimi ludzmi "singielka pelna nadzieje na przyszlosc" moze sie  absolutnie zamieniac w "stara panne " wink:)
Kiedy  jest sie  singielka z "wyboru" ( np  samotnikiem, "dziwakiem" " "artystyczna dusza" czy jak nazwac  odmiennosc i indywidualnosc;)  )  i ogolnie nie przepada sie  wogole za towarzystwem,  tez taka "troskliwa" rodzina/"przyjaciele" moze popsuc  humor na dlugo... i trzeba  byc dosc silnym  zeby wlasnie  nie dac  sie  zepchnac na to "gorsze miejsce w zyciu" wink  i jesli by otoczenie  nie wtykalo nosa w nasze osobiste sprawy,  mysle ze nie  wiele  byloby stanow emocjonalnych,  ktore  by mozna bylo nazwac "staropaniejstewm";)

Ja mysle ze  samo  pojecie "stara panna" jest  z  tych czasow kiedy  jedyna kariera bylo wyjscie za maz - teraz nie jest  jedyna  kariera kobiety smile jestesmy  rozne, dziwaczne, bardziej lub mniej szczesliwe, niezaleznie od partnera, albo zalamne ze nic sie nam odpowiedniego nie trafia albo po prostu nam nie zalezy . Teraz sa mozliwosci i kazdy powinien indywidulanie ukladac sobie zycie bez  tych innych "zyczliwych" zapytan na temat  osobistego zycia ...

12

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Czy jeżeli rozwodząc się jestem singielką, która ma postanowienie nigdy więcej udokumentowanych związków jestem sama w tej opinii i postanowieniu?. Miałam jeden ślub i rozwód za sobą - zmienia się nastawienie do pewnych spraw. Większość osób w chwili rozwodu zaznacza, że nigdy więcej związków prawnych, które tylko wydłużają proces prawny. I myślę, że to przekonanie będzie akcentowane do momentu nie poznania kolejnej osoby " z którą chcemy spędzić życie". Uważam, że każda kobieta ma marzenie o tym wyjątkowym dniu...i uważam mimo wszystko, że osoby do 30, które nie mają stałych związków mają trudne charaktery, bądź zbyt wygórowane ambicje...bo mimo większość kobiet które są ładne, czy też inteligentne, reprezentujące sobą  to coś nie bronią się prędzej czy później biorą ślub...a czy to się okaźe tym jedynymto inna sprawa...a te wszystkie przeszło 30 letnie singielki manifestują swoją niezależność ukrywając swe kompleksy i najczęściej stają się kochankami żonatych facetów, by potwierdzić swa antrakcyjność...rzekomą...

13

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Chyba mi to grozi.W sumie nie przeszkadzaloby mi to ale wiele osob wkolo trąbi o malzenstwie i dzieciach.Wczoraj rozmawialam z kims z mojej rodziny,na pytanie a kiedy Ty wyjdziesz za mąż i urodzisz dziecko,wkoncu to juz czas...nie odpowiedzialam nic,to uslyszalam:Kiedy Ty wkoncu zmadrzejesz?!hmmm...?moje kilkuletnie zwiazki rozpadają sie jak domki z kart,chyba zle wybieram albo cos ze mna nie tak(do psychologa chodzę regularnie).Kiedys mi wrozki wykrakaly:oj,tu nie ma malzenstwa i to za mną "chodzi"do dzis.Zjazdow rodzinnych unikam.Czy powinnam czuc sie gorszą albo wstydzić sie za to...chlopa na siłe nie zamierzam szukac...jakie jest Wasze zdanie na ten temat?chetnie poczytam...

I to njest post o który mi chodzi, bo autorka pisze chyba coś ze mną nie taki  i chodzi do psychologa a ma przeszło 30 lat i nie trafiła na swą połówkę

14 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-03 22:21:29)

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?
maya77 napisał/a:

i uważam mimo wszystko, że osoby do 30, które nie mają stałych związków mają trudne charaktery, bądź zbyt wygórowane ambicje

to  znaczy  co? gorsze sa? powinny miec poczucie nizszosci ? nizsza  klasa -z mania wyzszosci? i kto  moze osadzic ze ktos inny ma  trudny  charakter ..i co to sa te wygorowane  ambicje?

a to  o czym ktos marzy  to zupelnie inn sprawa - to co czuje w  momencie rozwodu  to  tez  inna sprawa  ..no i to ze  w pewnej  desperacji ( moze wlasnie  z powodu podejscia srodowiska wink ) rzuca  sie  w ramiona zonatego  faceta  to tez inna sprawa ...

w daleszym ciagu jest  jeszcze wielu  ludzi  ktorzy cos tam uwazaja na temat innych...

maya7 napisał/a:

I to njest post o który mi chodzi, bo autorka pisze chyba coś ze mną nie taki  i chodzi do psychologa a ma przeszło 30 lat i nie trafiła na swą połówkę

oczywisce ze  z nia jest nie tak ..przeciez rozni sie od ludzi wokol siebie ... i ci ja  regolarnie uswiadamiaja  wink wkoncu chlopa jej  trzeba  .... no nie?

15 Ostatnio edytowany przez Blair32 (2012-09-03 22:20:19)

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Ja się przekonałam, że ludzie ciągle będą coś chcieli. Też miałam wiele związków i ciągle nie trafiałam na tego jedynego. Moja rodzina cały czas koszmarnie marudziła, że grozi mi staropanieństwo i ojejku ojejku co to teraz będzie. W końcu spotkałam mojego Mr Right. Zaczęli zawodzić, że ojejku ojejku jak to można tak żyć bez ślubu. Po dwóch latach wzięliśmy ślub, jest ojejku ojejku masz 32 lata i nie MACIE DZIECI ? Nosz do licha .... co jeszcze ? Będzie dziecko, będą chcieli 2 i tak w koło macieju - ludziom nie dogodzisz. A już cudna jest moja szwagierka co to mi powiedziała swe mądrości ( a laska ma 39 lat więc ambitnie stara nie jest ) że :
1) Żona nie powinna zarabiać więcej niż mąż
2) Mam jeszcze 3-4 lata na dziecko ( ona mi wylicza ile mi to zostało wink
3) Żyjemy z mężem jak studenci ( wiecie : wynajmujemy kawalerkę bo nie stać nas na zakup mieszkania póki co a pieniądze z księżyca mi jakoś nie spadają - nie miałam takiego "fuksa" jak ona, co to złapała bogatego chłopa i na tym całe małżeństwo jedzie wink

Serio, nie wiem czemu inni tak lubią wtrącać się w życie innych ... Ale cóż, róbmy dobrą minę do złej gry i OLEWAJMY to smile Trzymajcie się ! Nawet jak wyjedziecie za mąż, i tak będą od Was coś znów chcieli np. dzieci, także nie ma od tego ucieczki ...

16

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

a mnie się nie wydaje żeby było to "chcenie czegoś od kogoś" , zwyczajnie może to wynikać z troski ludzi bliskich, nie trzeba brać tego do siebie, dlaczego tym się tak złościć przecież ludzie mają prawo do wyrażania swojego zdania które przecież w wielu przypadkach różni się od naszego. Wydaje mi się że złości to tych których to rusza i którym jednak nie jest obojętne to co inni mówią bo gdyby tak było  wypowiedzi ciotek ,wujek nie miałyby znaczenia. Być może trudno mi zrozumieć część z was bo nigdy nie czułam na sobie żadnej presji pod tym względem.Myślę ze warto wziąć poprawkę na to ,że ciocie, wujkowie i babki wychowywali się w innych czasach i mają jak najbardziej prawo do tego żeby mieć inne podejście do tej sprawy, ktoś tu napisał żeby ignorować- też się z tym zgadzam bo co innego ? wyjść dla świętego spokoju za mąż?! no dla mnie mocno ryzykowne posunięcie ;-p

17

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

pewnie coś tam z twoim charakterem jest nie tak że wynajdujesz sobie takich meżczyzn z którymi sobie zycia ułożyć nie mozesz,
nie wierze w udane życie singli niby z wyboru, myślę ze każdy normalny człowiek chce być z drugim chociażby tego nie pokazywał,
może ja głupio myśle ale  lepiej jest mieć nieudany zwiazek niz zadnego,lepiej cokolwiek przeżyć niż nie żyć, takie moje zdanie,
a co do nacisków rodziny to oni pewnie ze strachu do ciebie tak gadają bo jak widzą ze sobie życa nie mozesz ułożyć to jak nie po dobroci to siłą, wbrew pozorom to takie naciskanie wcale nie jest złe bo skoro bliscy powtarzają coś enty raz to może coś w tym prawdy jest i warto sie nad swoim zachowaniem zastanowić tak po prostu a nie odbierac tego jako atak..

18

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

związek z drugim człowiekiem może być skarbnicą wiedzy o nas samych! jeśli każdy facet/babka jest "nie taki jak trzeba" to można by sobie zadać pytanie  a właściwie wiele pytań co takie podejście mówi o mnie samej/ samym?. Czy może przed czymś się  ucieka? czy może ktoś nas kiedyś zranił i tą jedną sytuację rozciągamy na wszystkie znajomości??? powodów może być wiele ale chęć bycia w związku( sam związek) to jedna z wartości a każdy może mieć je ułożone w innej kolejności dla jednych będzie to rozwój zawodowy a dopiero gdzieś dalej fajny związek a dla innych odwrotnie.

19

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?
cytrusowa napisał/a:

, dlaczego tym się tak złościć przecież ludzie mają prawo do wyrażania swojego zdania które przecież w wielu przypadkach różni się od naszego. Wydaje mi się że złości to tych których to rusza i którym jednak nie jest obojętne to co inni mówią bo gdyby tak było  wypowiedzi ciotek ,wujek nie miałyby znaczenia.

Nie rozumiem  dlaczego  ktos ma  wyrazac zdanie o moim zyciu ... zdanie moze miec  o tym jak sam  chce przezyc zycie ( i wcale mi nie przeszadza wtedy ze  zupelnie  sie  rozni od mojego) a nie, jak  ma to zrobic  ktos inny  i  wlasnie dlatego  ze  ruszaja  takie teksty, nalezy  byc powsciagliwym z wyrazaniem  zdanie ktore moze  byc przyjete  jako  krytyka  czyjegos zycia...a tak naprawde nikomu nic do tego, jak np ja moje zycie przezywam...

Cytrusow nie ma ludzi "nie takich jak trzeba"... nawet wtedy gdy nie mozesz znalesc sobie  partnera ....  i tak naprawde bylo by duza glupota wchodzic  w zwlazek  tylko dlatego ze sie chce poznac samego siebie ...
A zreszta, cignac dalej ta mysl,   mozna by bylo powedziec ze moze wlasnie   singel,  z tych nieudanych  zwiazkow, nauczyl sie ze jest singlem z natury  i moze  nawet nie bylo by w tym wielkiego nieszczescia gdyby nie  otoczenie i teksty typu:

Koliber napisał/a:

pewnie coś tam z twoim charakterem jest nie tak

czy

maya77 napisał/a:

które nie mają stałych związków mają trudne charaktery, bądź zbyt wygórowane ambicje

jest dokladnie , tym  ponizajacym wyrazniem  swojego zdania na temat czyjegos  zycie ...
Bo tu wcale nie chodzi  o  szczesliwe zycie singla i czy ktos w to wierzy czy nie ,  ale  moze wlasnie nie poglebianiem  czyjegos "nieszczescia" ...

Koliber napisał/a:

może ja głupio myśle ale  lepiej jest mieć nieudany zwiazek niz zadnego,lepiej cokolwiek przeżyć niż nie żyć, takie moje zdanie,

Wiesz, tak naprawde to to jest nie logiczne,  poniewaz  singlem  moze byc i czlowiek ktory  byl w nieudanym zwiazku a wiec  przezywajacy swoje zycie- co by to nie znaczylo ...
ale jesli  chesz napisac ze  lepiej  zyc w nieudanym zwiazku,  niz  byc singlem,  to  jest  glupie...

Nie wszyscy  single  sa az tacy nieszczesliwi  i nie wszyscy w zwiazkach sa az tak szczesliwi....Najlepiej zajac  sie  wlasnym zyciem bo  we wlasnym zyciu  mozemy znalesc  duzo rzeczy "do poprawki"  czy "nie takich jak trzeba"   - dajmy innym szanse na wlasne rozwazywanie  ich problemow  i nie  robmy znich "tych gorszych"  tylko dlatego ze nie zyja podobnie do nas...

20

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

maugosha interpretujesz wypowiedzi w taki sposób żeby się jeszcze bardziej wkurzać,
jesli o mnie chodzi nigdzie nie napisałam że wchodzi się w związki tylko dla tego żeby poznać samego siebie, związek  może stanowić przestrzeń w której my same możemy się obejrzeć z każdej strony i podobnie bycie singlem. Sama strzelasz sobie gola uważając że różne zdanie innych ludzi na ten temat jest krytyką , wcale nie musi nią być, być może Ty to tak odbierasz a osoba, która powiedziała to co myśli miała inny zamiar, ja w swojej  wypowiedzi nie wartościuje niczego. Są single szczęśliwi i nieszczęśliwi, są ludzie w związkach szczęśliwi i nieszczęśliwi i nikt moim zdaniem nie jest lepszy bądź gorszy od drugiego.

21

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?
cytrusowa napisał/a:

maugosha interpretujesz wypowiedzi w taki sposób żeby się jeszcze bardziej wkurzać,
jesli o mnie chodzi nigdzie nie napisałam że wchodzi się w związki tylko dla tego żeby poznać samego siebie,.

A dlaczego  wkurzam? bo zrozumialam inneczej niz  ty mialas na mysli? ...no coz  albo sie  bedziesz wkurzac albo  wytlumaczysz wink
Ja tez nigdzie nie napislam, ze ty napisalas, ze wchodzi sie w zwiazki po to  by  poznac siebie  -  to ja napislam ze  niemadrze by bylo w chodzic w zwiazek - zwlaszcza jak czlowiek czuje  ze zwiazek  moze sie nie utrzymac - tylko dlatego by  poznac siebie - nie powiem , zainspirowna twoim wpisem ale nie napislam tego jako cytat ...

Nie wiem czy strzelam sobie  gola   ale ty napewno bo  cytuje

cytrusowa napisał/a:

ja w swojej  wypowiedzi nie wartościuje niczego.

a tak  naprawde juz ocenilas  kogos  i tu cytuje:

jeśli każdy facet/babka jest "nie taki jak trzeba" to można by sobie zadać pytanie  a właściwie wiele pytań co takie podejście mówi o mnie samej/ samym?

A  kto jest ten czlowiek "nie  taki jak trzeba" ? to ze nie moge sobie dopoasowac partnera mowi ze  jestem jaka?  bo ja rozumiem kogos takiego " nie trzeba" jako gorszego ...  a ty nie? musze  wszystko zmienic zeby byc jak inni? wtedy jestem  "taka jak trzeba"? 

W zasadzie rozumiem co masz na mysli,  bo jesli chemy  cos zmienic,  to wlasnie jedynie swoje  podejscie  do ludzi wokol siebie ( uczym  sie - mam nadzieje - na bledach wink )  - natomias  jesli  nie mozemy  zmienic siebie  nie znaczy  to ze jestesmu "nie tacy jak trzeba" ... moze po prostu  musimy sie  nauczyc zyc w miare szczesliwie z  tego punkty  wyjscia jaki posiadamy ... i wcale nie potrzeba jest - czesto falszywa- troska ludzi  do okola nas  i ich  wyrazane glosno " inne zdanie na temat  mojego zycia" ...
A nawet   dobre rady -  ze szczerego serca tez  trzeba  dawac  w miare z wyczuciem  i najchetniej  jesli ktos  o ta  rade prosi  smile

cytrusowa napisał/a:

nikt moim zdaniem nie jest lepszy bądź gorszy od drugiego.

No i  wkurzajaca czy nie  tutaj  zgadzamy sie  na 100 %  wink big_smile

22

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

bierzesz z wypowiedzi to co chcesz,
mnie nie zrozumiałaś ale przecież nie musisz smile pozdrawiam

23 Ostatnio edytowany przez maugosha (2012-09-05 19:18:09)

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?
cytrusowa napisał/a:

bierzesz z wypowiedzi to co chcesz,
mnie nie zrozumiałaś ale przecież nie musisz smile pozdrawiam

taaa... wlasnie , biore  co chce  i czepiam sie slowek wink ... no coz, moze nie rozumiem  bo piszesz nie jasno ale  faktycznie,  ani ja nie musze  rozumiec Ciebie ani ty masz potrzebe tlumacznia smile pozdrawiam i ja ...

24

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

żadnego poniżającego posta dziewczynie nie napisałam, tak myślę, sama zapytała czy powinna się czuć gorsza, a co do singli to sie nie wypowiem bo to lansowanie na siłę singielstwa moim zdaniem jest tylko po to żeby wytłumaczyc jakąś ułomność danej osoby, czy jej lenistwa czy podejscie do zycia a osoby samotne czy same z powodu różnych życiowych zawirowań to całkeim inna para kaloszy...

25 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2012-09-07 11:29:34)

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?
Koliber napisał/a:

pewnie coś tam z twoim charakterem jest nie tak że wynajdujesz sobie takich meżczyzn z którymi sobie zycia ułożyć nie mozesz,
nie wierze w udane życie singli niby z wyboru, myślę ze każdy normalny człowiek chce być z drugim chociażby tego nie pokazywał,
może ja głupio myśle ale  lepiej jest mieć nieudany zwiazek niz zadnego,lepiej cokolwiek przeżyć niż nie żyć, takie moje zdanie,
a co do nacisków rodziny to oni pewnie ze strachu do ciebie tak gadają bo jak widzą ze sobie życa nie mozesz ułożyć to jak nie po dobroci to siłą, wbrew pozorom to takie naciskanie wcale nie jest złe bo skoro bliscy powtarzają coś enty raz to może coś w tym prawdy jest i warto sie nad swoim zachowaniem zastanowić tak po prostu a nie odbierac tego jako atak..

Żyjemy w czasach kiedy małżeństwo czy ogólnie związek nie jest jesdynym dobrym dla wszystkich rozwiązaniem. Są tez inne alternetywy i nie mam tu na myśli pójścia do zakonu( choć jeśli ktoś chce to jego wybór).
Zdanie że lepszy nieudany związek niż  żaden jest cokolwiek kontrowersyjny. Zbyt dużo jest rozpadów takich "nie do końca" dobranych związków. Małżeństwo dla zasady czy dla wygody lub pod presją raczej nie da prawdziwego szczęścia.

I pisze to jako facet od blisko 5lat żonaty, i z trójka dzieci. Małżeństwo wiele mi dało i w naszym przypadku ( mimo że nie jest zawsze sielankowo) czujemy się raczej szczęśliwa parą. Ale nie mierzyłbym wszystkich jedna miarką i nie polecam szukania kogos na siłe tylko po to aby w końcu przestali na nas naciskać ludzie z otoczenia.

26

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

szukanie na siłę to byłaby już głupota

27

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?
bardzopracowita napisał/a:

Chyba mi to grozi.W sumie nie przeszkadzaloby mi to ale wiele osob wkolo trąbi o malzenstwie i dzieciach.Wczoraj rozmawialam z kims z mojej rodziny,na pytanie a kiedy Ty wyjdziesz za mąż i urodzisz dziecko,wkoncu to juz czas...nie odpowiedzialam nic,to uslyszalam:Kiedy Ty wkoncu zmadrzejesz?!hmmm...?moje kilkuletnie zwiazki rozpadają sie jak domki z kart,chyba zle wybieram albo cos ze mna nie tak(do psychologa chodzę regularnie).Kiedys mi wrozki wykrakaly:oj,tu nie ma malżenstwa i to za mną "chodzi"do dzi ś.Zjazdów rodzinnych unikam.Czy powinnam czuć się gorszą albo wstydzić sie za to...chłopa na siłę nie zamierzam szukać...jakie jest Wasze zdanie na ten temat?chętnie poczytam...

Pytanie padło jasno i dobitnie:
Czy powinnam czuc sie gorszą albo wstydzić sie za to...chlopa na siłe nie zamierzam szukac...jakie jest Wasze zdanie na ten temat?chętnie poczytam...
Nie powinnaś czuć się gorszą, ani tym bardziej SZUKAĆ kogoś na siłę...miałam trzy dobre koleżanki i w jednym roku byłam na trzech weselach - wszystkie "za miesiąc 30-stka"-z moich obserwacji to nie były wielkie i płomienne miłości tylko..."co rodzina powie..."
I napewno nie powinno się wychodzić za mąż"bo wypada"
Jednak autorka zadaje pytanie
albo cos ze mna nie tak(do psychologa chodzę regularnie).
Z moich obserwacji wynika,że większość singielek po 30 ma naprawdę trudne charaktery, bo mimo wszystko większość z nas w wieku dwudziestu paru lat wiąże się z drugą osobą, zakochuje, dociera itp....ale zależy dlaczego poprzednie związki autorki się rozpadały, należy szukać przyczyny najpierw w nas a potem analizować dlaczego? Dlaczego autorka chodzi do psychologa?
Dlaczego trafiła do niego? Czy ona trafiała do psychologa, czy ona kończyła związki czy też partnerzy? To wszystko składa się na pytanie...mam w swym otoczeniu "stare panny", ale one aż się proszą o to...gdyż uważają, że każdy facet powinien być uległy i dopasowywać się do ich potrzeb....stąd ten mój pierwszy post, gdyż obserwuję jak postępują jakie mają nastawienie i stwierdzam że z nimi jest coś nie tak...ale każdy przypadek jest inny

28

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Mnóstwo wątków.
Przede wszystkim autorka jest bardzo młoda (ja się tak czuję) i pisanie o staropanieństwie chyba jest przedwczesne. Pytanie jest inne i podstawowe, czy chce być w związku, czy nie.

Niestety u nas z ludzi w wieku 30 lat, którzy im bardziej na Zachód, tym są młodsi i dopiero zaczynają poważne związki, u nas robi się staruchów i dziwaków bez partnerów. To smutne. Do tego ta presja.

Po drugie, model singla jest coraz bardziej popularnym i świadomym wyborem. Ostatnio siedziałam w barze z pewną dziewczyną, tuż przed 40, normalną, nie-karierowiczką i bardzo zadowoloną z życia. Nie bała się mówić o tym, czego chce i to bez negatywnego postrzegania siebie (bo słowa "stara panna" pokazuje negatywny stosunek do zagadnienia). Powiedziała trzy rzeczy:
1. ja nie chcę mieć dzieci,
2. nie chce być w związku bardzo poważnym (mieszkać z kimś, a mieszkała), przyznała, że brakuje jej czasem mężczyzny, przytulenia, wyjścia z kimś w weekend, ale niczego więcej od związku by nie chciała,
3. lubi swoją pracę i pracować (a nie robi jakiejś zawrotnej kariery i wielkich pieniędzy).

A i rzecz czwarta:
4. Lubię moje życie.

Nam wciąż bardzo trudno się do tego wszystkiego przyznać. A ona, uwierzcie mi była szczera, bez kontekstów, podtekstów, jakiś trudnych przeżyć, które ją "zepchnęły z jedynie słusznej drogi mieszkania z kimś i wychowywania dzieci".

Oczywiście ona nie jest Polką.

Co ja na to? wink
Ostatnimi laty nauczyłam się wiele o sobie. 2 lata temu czułam się i postrzegałam w społeczeństwie jako osobę o 10 lat starszą niż jestem teraz. Jestem po rozwodzie - mniejsza o przyczyny - wiem, że po części realizowałam w pojony sobie model społeczny, który miał być realizacją wyśnionych marzeń: studia, dobra praca, małżeństwo, dzieci....wszytko przed 30ką. Tylko nagle się okazało, że to nie do końca ja, że nie wszystko jest takie jakbym chciała. Potem oczywiście było przerażenie, że czy zdążę, czy będę miała dzieci itp. itd.

Lubię moją pracę. Co więcej robię karierę (może nawet zawrotną) i chcę  się jeszcze dalej uczyć, realizować i coś stworzyć. Z trudem przychodzi mi mówienie o tych pragnieniach - nawet przed sobą. Wszyscy od razu "od czego uciekasz?". Od niczego. O dziwo w życiu, które teraz mam, znajduję więcej czasu dla siebie, znajomych, też na bycie "poza pracą" i bliżej siebie, niż w małżeństwie (gdzie praca była ucieczką). Dobrze mi.

Ostatnio patrzyłam na moje kuzynostwo (wszyscy co najmniej z dwójką dzieci) i poczułam, że jestem tam gdzie powinnam być i to jeszcze nie mój czas na rodzinę. Chociaż wszystkim się wydaję, że jedynym spełnieniem dla mnie może być związek.

W przeciwieństwie do mojej koleżanki, ja chcę mieć rodzinę i dzieci. Jednak jeszcze nie teraz. Nie jestem też gotowa. Teraz się rozwijam i buduję, tam gdzie jest mi dane. Od mężczyzn nie stronięi prób budowania związku  (nawet gdzieś tam doczytać, że jestem nieco "nieszczęśliwie zauroczona"). Uczę się realizować własne pragnienia, bo tylko tam mogę kiedyś zbudować dobry związek (w poprzednim tłumiłam całkowicie siebie stając się być taką, jaką chciał mnie partner). Znajdzie się tę właściwy zrewiduję swoje życie, teraz stawiam na to, co daje mi radość i satysfakcję.

I co najważniejsze. Sama sobie nie narzucam presji - już, teraz musisz. Bo zaakceptowałam, że już i teraz nie chcę.

29

Odp: Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Do Koliber:pewnie coś tam z twoim charakterem jest nie tak że wynajdujesz sobie takich meżczyzn z którymi sobie zycia ułożyć nie mozesz.
Przeczytalam Twoj post i muszę Ci powiedziec,ze strasznie prymitywny z Ciebie czlowiek.Mam wady i zalety jak kazdy.Wina nie lezy w moim zachowaniu-bylam zareczona,mialam kilku letnie zwiazki ale w tym,skad pochodze.Nie pomyslales/as moze,ze sa osoby,ktore pochodza z dysfunkcyjnych rodzin?Nie,nie pomyslalaes/as,ze sa osoby,ktore nie chcca powielac zachowan rodzicow,zlego wychowywania dzieci.Nie bede Ci opisywac o mojej patologi-domu,z ktorego wyszlam bo mi sie nie chce,nie chce do tego wracac.Ale wiem jedno mam lęki a moze raczej obraz rodzicow i byc moze boje sie wprowadzenia w tego w malzenstwo(jako zwiazek na cale zycie).
może ja głupio myśle ale  lepiej jest mieć nieudany zwiazek niz zadnego,lepiej cokolwiek przeżyć niż nie żyć, takie moje zdanie,
Wg.Ciebie lepiej miec nieudany zwiazek i zyc w nim niz byc szczesliwym bedac samemu?Czyli co,chlop ma mnie bic,ponizac,wyzywac,zdradzac,chodzic do kolegow na wodeczkę-mnie zostawiac sama z dziecmi itp.itd.-i to ma mi dawac szczescie?Wez sie zastanow co piszesz,bo totalne bzdury to są.Jak masz takie idiotyzmy tu wypisywac,to lepiej sie nie odzywaj.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Czy staropanieństwo to wstyd i poczucie bycia gorszą?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024