Witam drogie panie, zwracam się do was ponieważ mam problem z pewną dziewczyną. Dość dawno rozpocząłem znajomość wirtualną z dziewczyną która bardzo mi przypominała kogoś, okazało się szybko, że to nie ona. Mimo wszystko chciałem z nią się spotkać, ale ona niezbyt i nic z tego nie wyszło. Zapisała się ona w mojej pamięci i chciałem po jakimś czasie się odezwać. Po wielu miesiącach to ona napisała do mnie, trochę rozpisaliśmy się i to właściwie ona zaproponowała spotkanie. Oczywiście nie odmówiłem i do spotkania doszło. Trochę poznaliśmy się, jedyne co mogę powiedzieć to, że jest wspaniała. Rozmawialiśmy o sobie, naszych zainteresowaniach itd. Wspomniała coś o jakiś problemach zdrowotnych, o jakimś rozstaniu. Nie miałem zamiaru dopytywać, żeby niepotrzebnie nie przywoływać negatywnych wspomnień. Odprowadziłem ją, pożegnaliśmy się i tyle. Nie wiem jak wypadłem w jej oczach, ale ja miałem wrażenie, że byłem spięty i przejęty spotkaniem. Wieczorem napisałem, że czułem się nieswojo? Dostałem odpowiedź, że jak czuję się przy niej nieswojo to coś znaczy, nie wie co napisać i kończy. Próbowałem się po pewnym czasie umówić ponownie, ale dostałem odpowiedź, że nie jest chyba gotowa żeby z kimś się spotykać, wiele czynników ma na to wpływ i nie powinniśmy się zobaczyć. Nie bardzo wiem co powinienem zrobić w tej sytuacji? Czy macie coś takiego, że nie jesteście gotowe żeby spotykać się z kimś? Nawet jak ten ktoś przypadł wam do gustu, czy jest to może jakiś sposób na pozbycie się mnie? Dać jej trochę czasu? Tylko ile, tydzień, miesiąc, dwa? Spróbować zaproponować kolejne spotkanie? Poprosić o rozmowę przynajmniej w świecie wirtualnym? Dodam tylko, że na zainteresowanie ze strony kobiet od czasów licealnych nie mogę narzekać, ale jakoś szczególnie nie zabiegałem o ich względy, czasami bywało odwrotnie. Zwykle jak ja wychodziłem z inicjatywą mimo zainteresowania dziewczyny nawet przez dłuższy czas nie kończyło się zbyt dobrze poprzez błędy w moim zachowaniu. Nie chcę odpuścić sobie przez jedną nie fortunie wysłaną wiadomość, czasami mam wrażenie, że to właśnie ta wiadomość wszystko zmieniła.
Wiesz, skoro jej napisałeś że czułeś się nieswojo.. mogła to źle zrozumieć.
Na Twoim miejscu zadzwoniłabym do niej i zapytała co robi w Andrzejki... możesz też powiedzieć coś o tym że gdy napisałeś o tym "nieswojo" miałeś na myśli że nie spodziewałeś się tego jaką jest wspaniałą osobą.. czy coś w ten deseń.. że cieszyłbyś się bardzo gdyby jednak dała Ci szansę ![]()
Najbliższa okazja o której wspomniałaś raczej odpada, ale może po prostu napisać bez okazji lub zapytać czy pomoże mi w wyborze prezentów świątecznych. Problemem jest to, że nawet nie zapytałem o numer telefonu. Co najwyżej mogę napisać przez neta, ale to chyba nie to samo... Po jakim czasie najlepiej się odezwać ponownie? Nie chcę, żeby było to odebrane jako narzucanie się? Poza tym nie wiem, czy mam tłumaczyć się z tego co napisałem już przy zaproszeniu na kolejne spotkanie, czy dopiero jak będziemy mieli okazję zobaczyć się i wtedy podjąć próbę sprostowanie wszystkiego? Nie za bardzo wiem jak zachować się w takiej sytuacji, żeby nie stracić swojej szansy u niej definitywnie. Najpierw pisze do mnie po wielu miesiącach sama z siebie, a następnie nie chce kolejnego spotkania...