Spotkania, mama, tata , rodzina... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Spotkania, mama, tata , rodzina...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Spotkania, mama, tata , rodzina...

Hej, pisze bo potrzebuje rady, wsparcia...

Napisze na początku, że moja rodzina wiele przeszła złego. Dwa lata temu samochod zabił mojego brata a kilka miesiecy pozniej wykryto bialaczke u mojego siostrzenca. Borykalismy sie z załobą i tesknota oraz choroba i wsparciem dla mojej siostry i jej rodziny. Stalam sie mama zastepcza dla jej synka mlodszego. Dzialo sie wiele, zawsze w biegu szpital , dom, praca, fundacje itd... Po tym jak siostrzeniec stanął na nogi wrocil do domu zycie wrocilo do "normy" ja mialam czas dla siebie i czas na żałobę. Odchorowałam to rok pozniej. Moj organizm nie wytrzymal bylam tak slaba odpornosciowo ze lapalam wszytsko co bylo w powietrzu. Ważyłam 45 kg przy wzroscie 168. Zle sie czułam, bylam wykonczona. W miedzy czasie wspieralam przede wszytskim mame, myslalam ze najgorszy etap mamy za sobą. Myslalam ze rodzice sie wspieraja, ze rozmawiaja, ale to tylko pozory. Tate denerowowało rozpamietanie wypadku brata, a mama zawsze drązyła i drażnila. Po jakims czasie ja przestalam reagowac na jej placz. Mama stala sie domowa męczennicą, byc moze spotkam sie ze slowami krytyki po tym co napisze, ale zarazala mnie wszytskimi swoimi negatywnymi uczuciami. Poczawszy od tego ze ma dola , koczac na tym ze jest zla na moje siostry badz ktos ja zdenerwowal. Ja wchlanialam jak gabka, staralam sie pomagac. Wracam z pracy mama ma dola, nie wiem jak mam sie zachowac i co sie stalo, pytam sie a ona jest zla. Nie wiem o co, mysle jestem rozdrazniona i zarazam tym narzeczonego.
Zawsze ma pretensje o to ze nie jestem za czesto u brata na cmentarzu, ale ja jezdze nie mowie jej o tym, ja mam potrzebe ale nie koniecznie chce sie tym dzielic. To nie wyscig! Nie wie co czuje spotykajac sie z jego znajomymi, bylismy w podobnym wieku. Liczy sie tylko bol i dól mamy. Nie mam prawa wrocic z pracy isc do swojego pokoju i nie odzywac sie, po tym jak mialam na prawde ciezki dzien w pracy ze cos sie dzieje. Ja nie mam prawa miec dola i dosc wszytskiego. Jak dzwonie do niej ze bede pozniej, nie chce zeby sie martwili w sluchawce slysze "Aha" kiedys jej zapytalam co znaczy "Aha" odpowiedzala ze nie, nic przeciez mam czas... Ja jej krotko ze nie mam dzieci, meza i moge miec czas dla siebie po pracy.... Tak jest zawsze,chyba ze jade w jej sprawie to calkiem co innego. Tak na boku robie za domowego drivera, chca wypic u ciotki jade , ciotka chce drina wypic, zawoze, chca sie spotkac ze znaomymi musze byc...



I sedno sprawy. Mam z nimi mieszkac po slubie... Mojego nazeczonego tata uwielbia, dogaduja sie. Mama tez go lubi. Dzis wrocilam ze spotkania z tesciami, gdzie juz po rece opadly mi i siedze i wyje w ksiezyc... wodeczka w ruch, ja z J. bylam troche sklocona ale mniejsza z tym , byl to stres dla nas, ja bylam kierowca, siedzialam jak na szpilkach. Pomagalam tesciowej przygotowac goracy posilek, posiedzieli jeszcze i zaczelismy sie zbierac... A moja mama wstala podeszla do mnie i J. i wyrywa nam rece tak zebysmy je sobie podali, prosilam"mamo daj spokoj" a ona ostentacyjnie usiadla zdenerowana i liczyla do dziesięciu byla tak mna zbulwersowana. Plakac mi sie chcialo, syczala do konca, a w samochodzie powiedziala ze wspolczuje mojej tesciowej takiej synowej, ze sie wstydzi mojego zachowania. Jakiego? Takiego ze im nie dotrzymywalam, nie pilam ,czulam stres dobra mina do zlej gry ale staralam sie . Tesciowa przyszla mnie przytulala podziekowala, ale nie moja mama mnie nienawidzi? powiedzialam jej to w drodze powrotnej, tata krzyczal zeby sie nie wtracala, ale ona swoje... Rece mi opadaja , jestem bez sil bo to moja matka, ale dlaczego ona mnie zaraza tak swoja toksycznością... Jestem przesiąknieta, zdezorientowana... Jestem tą najgorszą z trzech córek... przez te lata ktore zyje nauczyla mnie samoobrony, z mojej strony to brak odzewu badz, ignorowanie tego co mowi, wyprowadza ja to z rownowagi ale to powoduje ze uwaza mnie za wielką panią mającą sie za lepsza.. Moja matka nie wie co ja czuje i choc chce jej to przekazac ona i tak jest poszkodowana a ja nie mam uczuc. Boli mnie to strasznie... Co ja mam zrobic, napisac jej list, napisze to ja wiem co ona mi powie " zrobilas ze mnie su.e" , taka masz niedobrą matkę ktora Cie wychowala....

Wiem, ze napiszecie zebym sie wyprowadzila. Zastanawiam sie juz nad tym z J. Znow chodza mysli, jak to mam ich zostawic, zostali sama, siostra ma dom druga mieszkanie, stracili syna jak to tak.... Zostalam im Ja, ta nieudolna smarkula..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...

Uciekaj. Chyba, że chcesz być workiem na, którym matka wyładowuję wszystkie swoje frustracje.

3

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...

Wstalam dzis, chcialam z nia porozmawiac. Powiedzialam ze nie chce zeby sie wtracala i ze jej zachowanie wczoraj z tym liczeniem do 10ciu itd zwalilo mnie z nog. Wkurzyla sie, zabolalo ja to ze wczoraj w nerwach powiedzialam ze mnie nienawidzi, a teraz placze, bo ona nie ma juz nikogo. Znam do konca schemat. Nie bedzie sie odzywala, bedzie sprzatala, obiad gotowala, siedziala na hustawce, pokazywala jak jest smutna i poszkodowana....

agnik, nie chce byc workiem ja tez juz mam dosc. Wydaje mi sie ze musze w koncu podjac zyciowa decyzje...

4

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...
Mercedeska napisał/a:

Wstalam dzis, chcialam z nia porozmawiac. Powiedzialam ze nie chce zeby sie wtracala i ze jej zachowanie wczoraj z tym liczeniem do 10ciu itd zwalilo mnie z nog. Wkurzyla sie, zabolalo ja to ze wczoraj w nerwach powiedzialam ze mnie nienawidzi, a teraz placze, bo ona nie ma juz nikogo. Znam do konca schemat. Nie bedzie sie odzywala, bedzie sprzatala, obiad gotowala, siedziala na hustawce, pokazywala jak jest smutna i poszkodowana....

agnik, nie chce byc workiem ja tez juz mam dosc. Wydaje mi sie ze musze w koncu podjac zyciowa decyzje...

Mercedesko bardzo Ci wspolczuje,jestes bardzo dobra corka i czlowiekiem...........ja mysle,ze twoja mam jeszcze przechodzi swije etapy żaloby i pewnie sie pogubila........nie otrzasnela sie i zyje w swoim swiecie pelnym bolu i cierpienia w sercu.Mercedesko wiesz ja przeszlam wiele,tez chodze do mojego synka z "wizyta" codziennie,ale nie raz sie skradam na cmentarz,bo ja zyje i musze dac zyc innym,juz sie pozbieralam,choc tesknota zawsze zostaje i tak musi byc,ale nie wolno odpychac ludzi i to osob najblizszych tylko dlatego ,ze to "oni zyja'..........kocham moich synow tego Anielskiego i tego Ziemskiego po rowni i wiem,ze moj starszy syn nie jest 'zazdrosny' o swojego brata...........dalej nie rozmawiamy na temat  mojego ,,Anielskiego"synka, chyba ,ze na gg  ..dalej jest mi ciezko,a minal 44 m-c,kolejny poniedzialek.........ale wiem ,ze musze byc i zyc ,bo mam najblizsza rodzine i nie powinnam tylko byc ta,ktora stale rozpamietowuje.mysle,ze Twoja mama potrzebuje pomocy psychologicznej,a Ty Mercedesko zyj swoim zyciem .Ja na twoim miejscu wolalabym mieszkac osobno,zagladac do rodzicow ,ale z nimi nie mieszkac,zatrujecie sobie zycie.......szkoda na to czasu! Moze mama tez wtedy zrozumie swoj blad,ze  dzieci kocha sie rowno bez wzgledu  na wszystko!!!!Pozdrawiam i zycze roztropnosci i badz konsekwentna w tym ,co robisz. musisz zyc swoim zyciem !!!!

5

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...

Manipulacja i jeszcze raz manipulacja ze strony Twojej matki.Milczenie i obrazanie sie to przemoc psychiczna.Na pewno wiele przeszla,jednak to ona ma cos z tym zrobic aby zacza zyc normalnie.Ty masz swoje zycie i masz prawo do szczescia bez wzgledu na to co twoja matka uwaza.Uciekaj i zacznij zyc,zycie ma sie tylko jedno,korzystaj z niego bez poczucia winy,bo Ty nic nie zrobilas.

6

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...

Kryst54  Gdyby dziala sie krzywda mojej mamie na prawde zucilabym sie za nią w ogien. Przed smiercia brata w ogole z nami nie rozmawiala, wiecznie byla zla , o wszytsko miala pretensje. My uciekalismy w domu poprostu. Takze to nie tylko kwestia zaloby tylko charakteru. Wsciekla jestem, nie moge jej nic powiedziec bo zawsze robi z siebie pokrzywdzoną, ja tez chce miec swoje zycie!!! Wiem tez ze do konca nie moge jej wielu rzeczy mowic, bo ona wszytsko sprytnie przemysli i pozniej wali we mnie. Kocham moja mame, ale ja jestem juz wykonczona. Na prawde. Jak ona mowi ze ma dola i np wspomina ze przydaloby sie gdzies jechac albo zrobic ja juz sie nie odzywam i milcze. Szofer mam na imie!


malina.m ja doskonale wiem o tym. Ja nie moge sie pozalic nawet moim siostrom bo uwazaja ze przesadzam. Ale one przez ten caly czas nie wiedza jak jest u nas w domu. Mama tylko wali jadem. Nie powiem sa te dobre chwile ale zdecydowanie jest ich mniej...

Wczoraj jak z nia porozmawialam , myslalam ze bedzie cisza w ogole przez miesiac w domu. Ale ja powiedzialam sobie za co ja mam sie nie odzywac??? Nie jestem dzieckiem, normalnie zjedlismy obiad pozniej przyjechal J. to uciekla do siebie do sypialni, i bardzo dobrze niech czuje wstyd, bo chcialabym zeby sie opamietala... Powiedzialam, ze jak chce czegos wiecej sie dowiedziec to moze porozmawiac z J. moze do niej dotrze??? Aaaaaa sad

7

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...

Nie ma co sie zalic ,bo to najgorsze jest,uzalnie sie .Trzeba wziac zycie w swoje rece i je zmienic.Mozesz tkiwc w toksycznej relacji z matka ,albo zaczac zyc swoim zyciem i przestac byc opiekunka kiedy nie ma takiej potrzeby.Milosc miloscia ,ale sa w zyciu granice ,ktore jak sie przekaracza powoduja bol  i krzywde.A Ty z tego co piszesz pozwalasz je przekaracza tylko dltego ,ze jestes corka.Chcesz miec swoje zycie to zadbaj o to,a nie zal sie tak samo jak Twoja mama ,zmieniaj co Ci nie pasuje  i nie daj sie wykorzystywac.Tylko jesli sobie pozwolisz zle sie traktowac ,tak bedziesz traktowana.

8

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...

Hej, nie wytrzymalam i wybuchłam... sad Wrocilam od znajomych w niedziele, nocowalam tam bo siedzielismy do pozna przy ognisku, wypilam jednego drinka, bo zawsze zle sie czuje po alko. Przyjechalam do domu kolo 12stej, z malinami w reklamowce i pomidorami jakie dostalam.
Jak weszlam widze juz ze jest foch, sama gotuje obiad, a tata chory z goraczka lezy. Poszlam sie wykapac, przebrac, zawolala mnie na obiad. Zjadlam rosol i zmylam naczynia, drugiego dania nie chcialam,wiec jak uslyszala ze chce wyjsc do swojego pokoju zaczela sie awantura, ze nie wyobraza sobie jak ja bede miala rodzine, ze nie interesuje mnie Bog, ze jak Trwoga to do Boga itd.. Rozesmialam sie, bo wiedzialam ze nie o to jej chodzi, ze musi wyladowac swoje nerwy na mnie... Powiedzialam mamie zeby dala spokoj bo wiem ze przeciez nie o to jej chodzi..

Niedziela w ciszy, a wczoraj jak wieszlam pranie zaczela znow, (ja w pracy mam straszny mlyn, nic mi nie wychodzi i jeszcze pracuje teraz po 9 godzin) mialam serdecznie dosc jej najezdzania na mnie, wiec jej powiedzialam ze mam tego serdecznie dosc, jej fochow i przezywania mnie, ona stale mowi ze nie wyobraza sobie jaka ja bede matką, ze jestem nierobem itd... Ze nic w tygodniu nie robie, nic jej nie pomagam.. Ona mi to mowi od dziecka!!!!!!!!!!!!!! Nigdy nic mi dobrego nie powiedziala, o wszytskim jej powiedzialam, a ona jak zwykle zaczela ze nie wyobrazala sobie jaka ja jestem matką, ze nie wyobraza sobie co znajomi mowia na jej temat ( nie mam zwyczaju opowiadac o klotniach i tym co sie dzieje w domu, dlatego pisze tu) siedzi przy stole trzyma glowe w rekach i mowi ze jestem "skur....nem" ..

Szukam mieszkania do kupna, nie moge zostac w domu. Psychicznie sie wykoncze, a ona moze odpocznie albo bedzie wyladowywala nerwy na tacie, siostrze ktora mieszka obok. Mialam zostac w domu, bo mamy wielki dom rozwiazanie dla  dwoch rodzin na prawde dobre, nie wchodzilibysmy sobie w droge, ale jak ja mam tam zyc jak ona mi bedzie wypominala ze nie bylam w kosciele, ze kloce sie z J. , ze zle ubieram dziecko, ze leze w sobote do pozna... Moja siostra ktora wyjechala tak byla gnebiona, do 24roku zycia, zdalam sobie sprawe z tego dopiero wczoraj, poszla z domu z niczym, ja sie zrzekne tego wszytskiego dla swietego spokoju....

Dodam jeszcze jedno, mam wyzuty sumienia wielkie, na prawde myslalam zeby ja przeprosic ale za co?! Ja moge miec w koncu dosc tego wszystkiego?!

Szukam psychologa nie dam rady, wiem jeszcze ze ona zaraz sie rozchoruje , ze bedzie plakac, ze bede miala milion telefonow od siostr jaka ja to nie jestem...

9

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...

I bardzo dobrze zrobiłaś.
Nie masz za co przepraszać.
A siostry jak będą marudzić to niech się same matką zajmują, zamienią się w worek treningowy, na którym matka będzie wyładowywać swoje frustrację.

10

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...

Twoja matka to ksiazkowy model toksyk.
Jestes dorosla. Dlaczego sie nie wyprowadzisz?

11 Ostatnio edytowany przez Mercedeska (2013-08-20 12:06:41)

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...
Cynicznahipo napisał/a:

Twoja matka to ksiazkowy model toksyk.
Jestes dorosla. Dlaczego sie nie wyprowadzisz?

Musze miec gdzie, przemyslalam wszytsko na spokoju, wolę kupić mieszkanie niz płacic za wynajem krocie, mieszkanie swoje to inwestycja. Zrezygnuje nawet ze swojego wesela, pojde do oltarza ze swiadkami tylko zaoszczedze ok 40 tys, co da mi juz srodki na remont. Rodzice są dorosli niech radza sobie, szkoda mi mojego taty bo wiem ze on zawsze przyjmuje na klate to co mowi ale ostatnio ma to gdzies, stad te konflikty. Moja siostra nigdy jej nic nie powie, bo mama jej dzieci pilnuje, to cos chca itd.. poza tym nie mieszkaja razem nie wie ile slysze ja jej temat... I nakrecanie w kolo..

W ogole czytam na temat "toksycznych matek" jestem w szoku, jakbym powiedziala im o tym ze z mama tak jest ja uznana bym była za wariatkę, ja mam poczucie winy! Mi powiedza ze bije mi, ze mama stracila syna ze powinnam zrozumiec, ale przeciez tak bylo zawsze! Ja tez stracilam brata , mowie jej wczoraj a ona powiedziala, tak widze jak Ci jest przykro, tak Ty na pewno przezywasz... Boze to jest straszne!!!

12

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...

Bardzo dobrze, że zamierzasz się wyprowadzić. Co do wyrzutów sumienia - to właśnie one są w dużej mierze spowodowane zachowaniem Twojej mamy. Ona bez przerwy próbuje wzbudzić w Tobie poczucie winy. A Ty jesteś dorosła i samodzielna i ewentualne słuchanie jej próśb zależy od Twojej dobrej woli.

Moja mama miewa, na szczęście rzadko, takie zachowania - nieświadomie próbuje wzbudzić we mnie poczucie winy, kiedy jej na czymś zależy, dlatego mogę Ci doradzić. Twoim zadaniem jest się nie ugiąć, pokazać swoje zdanie i to, że jesteś niezależną jednostką. A skoro Twoja mama jest wierząca - taką osobę trzeba czasem zawstydzić, skonfrontować to co robi z tym co wyznaje. Wytknąć jakieś zachowanie, bez złości i przesady, ale szczerze. Jeśli uważasz, że sama zrobiłaś coś nie tak - przyznaj się do tego, żeby z drugiej strony nie czuła, że ją tylko oskarżasz. Zejdźcie z wzajemnych pretensji i przykrych słów, staraj się emocje wyładować gdzie indziej, żeby móc z nią w miarę spokojnie pogadać. Być może ona chce dla Ciebie jak najlepiej, jak matka, ale robi to nieudolnie.

Cierpliwości i spokoju Ci życzę smile

13

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...

Mercedesko ty musisz zyc po swojemu..i nie mysl ,co powie mam,co powie tata...Ty musisz zaczac myslec o sobie,przezylas dosyc w swoim zyciu i teraz powinnas odpoczac...wcale sie nie zastanawiaj ,bo Ty musisz zaczac zyc normalnie ,bez konfliktow.Jak bedziesz dalej mieszkac od mamy mysle ,ze bedzie dla Ciebie "lepsza' doceni ciebie,a Twoje siostry tez moga  bywac u mamy po pare razy na dzien.skoro bawi ich dziecko to i niech pomoze mamie!Wiesz my mieszkamy sami i ja sobie to bardzo chwale to moje krolestwo i chociaz bardzo kocham mojego syna i  jego rodzine to ciesze sie podwojnie kiedy przyjada i kiedy odjada........lubie swoja samotnosc! w sercu dalej nosze zalobe,ale udaje,ze wszystko wrocilo do normy,bo nie chce zameczyc moich bliskich....Zycie jest bezcenne i krotkie i  trzeba dac zyc innym!pozdrawiam ! smile

14 Ostatnio edytowany przez Mercedeska (2013-08-21 14:10:38)

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...

allegra90 , dziekuje Ci za tą odpowiedź, tak ona jest wierząca, ale im dalej od naszej klotni tym bardziej mam doła sad Moja siostra rowniez sie do mnie nie odzywa, zapewne słyszala od mamy ze jej wszytsko wygarnelam. Szukam mieszkania i mam nadzieje ze porozmawiam z nimi informujac o planach, wyprowadzcce, ze tak bedzie lepiej dla nas wszytskich... Znow sie pojawiają wyrzuty sumienia, jak oni utrzymaja taki wielki dom.. Mam nadzieje ze przepisza go na moja siostre, zostane z niczym ale ze swietym spokojem.. Mam dosc plakac mi sie chce non stop, jestem wykonczona sad


Kryst54 ja to wszystko wiem, tylko ciezko mi sad sad Jestem wyrodną córką.

15

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...

Mercedesko Ty sobie nie wmawiaj,ze jestes wyrodna corka..chcialabym miec Ciebie w rodzinie.....zobaczysz za jakis czas bedziesz  patrzyc na to z innej perspektywy!Super z ciebie czlowiek!!!Szkoda nerwow i tak nic nie zmienisz,bo czym bardziej bedziesz sie starala tym bedziesz "gorsza"twoja rodzina juz Ciebie wpedzila w kompleksy.....jestes wartosciowym czlowiekiem...Mercedesko ja bym nie potrafila tak byc "upierdliwa" wobec najblizszych......a bardzo duzo w zyciu przeszlam...........zycie jest zbyt krotkie na wszystkie zwady  i koniecznie zacznij byc soba.jestes dorosla osoba i koniecznie zmien adres zamieszkania!

16 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-08-22 06:57:48)

Odp: Spotkania, mama, tata , rodzina...

po smierci syna moja ciocia w ciągu dwóch lat rozchorowała sie i umarla, a po smierci matki mojej koleżance odbiło, nie dziwię się-skoro widziała mamę na sznurku od linki(powiesiła się).
mercedesko takie nieszczęścia się zdarzają, czasami ludziom tak szczęścia brakuje że gadac się nie chce.
każdy inaczej przezywa swoja żałobę-tata w milczeniu, ty po swojemu, mama jęcząc i drążąc.
dajcie czasowi czas-jak śpiewa Stare Dobre Małżeństwo.
człowiek nie kamień, nie pęknie.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Spotkania, mama, tata , rodzina...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024