Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

Temat: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Na całym świecie odbywają się takie zorganizowane spotkania, zwykle w formie marszu czasem połączonego z jakimś festynem. Czasem wiążą się stricte z wyznawaną wiarą, a czasem z wyznawanymi, tradycyjnymi wartościami.

Przykłady (polskie):
Marsz dla Jezusa -  organizowany przez pastora Artura Pawłowskiego, jest formą radosnego pokazania światu doświadczenia miłości Jezusa i chęcią podzielenia się nią z innymi
Marsz dla Życia i Rodziny - ludzie przychodzą, by manifestować swoje przywiązanie do wartości rodzinnych i szacunek dla życia. Miałam przyjemność uczestniczyć, panuje bardzo fajna atmosfera smile

Zdarzają się też mniejsze, lokalne manifestacje, które nie odbywają się większym echem.

Co sądzicie o takich marszach? Czy dają pozytywne skutki czy przeciwnie, drażnią przeciwników? Braliście kiedyś w nich udział?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Podoba mi się zwyczaj chodzenia po ulicach w Boże Ciało na terenie parafii.

Co do innych marszów, to raczej nie dla mnie. Oczywiście zależy, to jeszcze gdzie miałoby się odbywać, ale raczej nie wzięłabym udziału w marszu Al. Jerozolimskimi, a już na pewno nie z pochodniami na Krakowskim. Podobają mi się natomiast grupowe drogi krzyżowe na terenie miejsca sakralnego, np. pielgrzymek na Jasnej Górze (sama uczestniczyłam w takiej, jak pojechałam ze szkołą przed maturą w nocy ze zniczami i podobało mi się śpiewanie pieśni. Podoba mi się idea mszy świętej w terenie, np. w górach na szlaku. Podobały mi się różańce za papieża w 2005 i w rocznice jego śmierci na rynkach miast (sama w takich uczestniczyłam jako nastolatka i do dzisiaj wspominam to ze wzruszeniem) - przy rynku w moim mieście stoją dwa kościoły.

Generalnie podoba mi się wszystko to, co związane z okazywaniem wiary w kameralny sposób lub w pobliżu kościołów, ale jakieś manifestacje, spędy to nie dla mnie i nie chciałabym w czymś takim uczestniczyć, zwłaszcza gdy przybiera to postać polityczną. Moim zdaniem, takie coś nie ma w sobie ani krztyny łapania więzi z Bogiem.

3

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Ja nie wiem, czy mi się podobają, czy też nie. Nie brałam nigdy w żadnym udziału. Mogę jedynie wyrazić swoje odczucia ogólnie co do marszów gdy dotyczą dość śliskich tematów : że są OK gdy nie są agresywne. Jeśli ktoś ma ochotę manifestować swoją radość z powodu miłości do Jezusa i na odwrót: proszę bardzo. Mogą przechodzić nawet pod moimi oknami, byleby drogi nie torowali tzn. by się przejechać dało i jest OK smile

4

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Marsze organizuje wiele grup społecznych by pokazać swoje przekonania. Godne uwagi są wszystkie niekoniecznie te religijne.
Jeżeli nie promują zachowań nie zgodnych z prawem, nie zagrażają porządkowi publicznemu i nie utrudniają życia innym to nie mam nic przeciwko nim.
Każdy ma prawo głośno mówić o swoich przekonaniach.

5

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Zgadzam sie z OjcemPiotrem.

W takich marszch nie chodzi w koncu o przekonanie kogos, ale o pokazanie wlasnej postawy.

6

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Z 10 lat temu brałam udział w marszu antywojennym przeciwko interwencji Polski w Afganistanie (o ile nic nie mylę). Ogólnie brałabym częściej udział w takich eventach gdybym nie była taka zapracowana.

marchewa91 napisał/a:

Podoba mi się zwyczaj chodzenia po ulicach w Boże Ciało na terenie parafii.

Mnie akurat te nie z tej prostej przyczyny, że mniej więcej w tym samym czasie są organizowane w wielu różnych miejscach, przez co ruch uliczny robi się... no łagodnie mówiąc utrudniony.

7

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Ja jestem przeciwny marszom jako takim bo to zawsze jest kłopot i utrapienie zwłaszcza dla kierowców. Pozostawiłbym tylko najważniejsze święta państwowe i ewentualnie 1 Maja. Cała reszta jak chce sobie manifestować swoje widzimisię to niech wynajmie sobie np stadion albo jakąś halę widowiskowo sportową i tam urządza swoje cyrki. Szlag mnie jasny trafia jak widzę stare rozmodlone babska, klechów, lud smoleński, lesby, pedałów, pseudo narodowców, ekologów czy jakichkolwiek innych popaprańców. Są obiekty to niech się składają, wynajmują i tam manifestują a nie tylko życie innym utrudniają.

8

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:

Szlag mnie jasny trafia jak widzę stare rozmodlone babska, klechów, lud smoleński, lesby, pedałów, pseudo narodowców, ekologów czy jakichkolwiek innych popaprańców.

A Ty do jakiej grupy popaprańców należysz? smile

9

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Vian napisał/a:

Mnie akurat te nie z tej prostej przyczyny, że mniej więcej w tym samym czasie są organizowane w wielu różnych miejscach, przez co ruch uliczny robi się... no łagodnie mówiąc utrudniony.

Moim zdaniem przesadzasz. Boże Ciało jest raz w roku, wszyscy wiedzą kiedy i jest to dzień wolny od pracy.
Zawsze można wcześniej wyjechać i w tym nie uczestniczyć.
Ja zwykle siedzę w domu a ci co chcą niech sobie świętują.

10

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Ojciecpiotr napisał/a:

A Ty do jakiej grupy popaprańców należysz? smile

Do tej, która szczułaby psami i Kozakami wszystkich powyższych.

11

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

A Ty do jakiej grupy popaprańców należysz? smile

Do tej, która szczułaby psami i Kozakami wszystkich powyższych.

A ta całkiem liczna grupa bywa bardzo uciążliwa dla społeczeństwa. Serio. To się nazywa brak tolerancji. Z takiej postawy nic dobrego jeszcze nie wynikło.

12

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Tzw "tolerancja" to nic innego jak przyzwolenie na anarchię.

13

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

A Ty do jakiej grupy popaprańców należysz? smile

Do tej, która szczułaby psami i Kozakami wszystkich powyższych.

Faktycznie popaprańcy. Nadmiaru negatywnych emocji najlepiej pozbyć się idąc do pracy.

14

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:

Tzw "tolerancja" to nic innego jak przyzwolenie na anarchię.

To twoje zdanie. Hitler miał podobne i okazało się to katastrofą.

15

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Kizia75 napisał/a:

To twoje zdanie. Hitler miał podobne i okazało się to katastrofą.

Katastrofą?, ona dopiero się zbliża. Widzę, że Hitler to uniwersalna odpowiedź na wszystko. Nie pałam miłością do muzułmanów ale z przyjemnością słucham newsów o ich coraz śmielszych poczynaniach w starej EU. Zobaczymy jak 'tolerancja' ich przekona do porzucenia swoich poglądów?

16

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

To twoje zdanie. Hitler miał podobne i okazało się to katastrofą.

Katastrofą?, ona dopiero się zbliża. Widzę, że Hitler to uniwersalna odpowiedź na wszystko. Nie pałam miłością do muzułmanów ale z przyjemnością słucham newsów o ich coraz śmielszych poczynaniach w starej EU. Zobaczymy jak 'tolerancja' ich przekona do porzucenia swoich poglądów?

Ciekawe kto miał taki wpływ na kształtowanie Twoich poglądów.

17

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

To twoje zdanie. Hitler miał podobne i okazało się to katastrofą.

Katastrofą?, ona dopiero się zbliża. Widzę, że Hitler to uniwersalna odpowiedź na wszystko. Nie pałam miłością do muzułmanów ale z przyjemnością słucham newsów o ich coraz śmielszych poczynaniach w starej EU. Zobaczymy jak 'tolerancja' ich przekona do porzucenia swoich poglądów?

Bo Hitler był podziwiany przez Niemców właśnie przez swoje umiłowanie "porządku" i wprowadzanie go za wszelką cenę.  Co do muzułmanów, to też nie jestem entuzjastką tego co robią w Europie, i w przeciwieństwie do ciebie nie sprawia mi przyjemności słuchania newsów o ich "coraz śmielszych poczynaniach", ale jestem daleka od "szczucia psami". Ja bym po prostu zmieniła pewne prawa i uczyniła je jednakowe dla wszystkich. Należy odróżnić tolerancję od naiwności.
Nie mam nic przeciwko marszom homo o ile są odpowiednio zorganizowane, procesjom w Boże Ciało (to taki lokalny folklor i ciekawostka turystyczna), protestom ekologów jeśli są legalne itd. Mogę się nie utożsamiać z daną ideologią, ale to nie znaczy, że odbieram innym prawo do wyznawania jej i głośnego domagania się takich czy innych praw.  Gdyby muzułmanie w Europie poprzestali na marszach protestacyjnych będąc jednocześnie przykładnymi obywatelami, to nie było by problemu, nie uważasz?

18

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

A co jest złego w anarchii? smile
Marka Ragnos mam wrażenie, że byłbyś drugim Hitlerem, gdybyś mógł wink

19

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Kizia75 napisał/a:

Bo Hitler był podziwiany przez Niemców właśnie przez swoje umiłowanie "porządku" i wprowadzanie go za wszelką cenę.

Nadal jest i trzeba dobrze ich poznać, żeby się do tego prywatnie przyznali. Nie mówię tu o neonazich czy innych pajacach tylko o niemieckiej Mittelkalsse.

Kizia75 napisał/a:

Gdyby muzułmanie w Europie poprzestali na marszach protestacyjnych będąc jednocześnie przykładnymi obywatelami, to nie było by problemu, nie uważasz?

Gdyby woda była sucha, wiesz że liczba konwertytów wśród autochtonicznych europejczyków jest największa od 20 lat?. Islam jest jednak bardzo chodliwą doktryną jak widać. Poza tym apetyt rośnie w miarę jedzenia czyż nie?

Catwoman napisał/a:

A co jest złego w anarchii?

Tej z podręczników o tolerancji czy tej rzeczywistej?

Catwoman napisał/a:

Marka Ragnos mam wrażenie, że byłbyś drugim Hitlerem, gdybyś mógł

Nie, Hitler miał obsesje, które go unicestwiły. Ja tam wolę polityków typu de Talleyrand czy Richelieu oraz kilku innych. Ekstrema mnie nie pociąga bo tworzy horrendalne koszty i jest mało efektywna oraz niespójna wewnątrz wbrew pozorom.

20

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Bo Hitler był podziwiany przez Niemców właśnie przez swoje umiłowanie "porządku" i wprowadzanie go za wszelką cenę.

Nadal jest i trzeba dobrze ich poznać, żeby się do tego prywatnie przyznali. Nie mówię tu o neonazich czy innych pajacach tylko o niemieckiej Mittelkalsse.

No właśnie. Czyli wasza grupa miłujących "porządek" ergo nienawidzących wszelkiej odmienności/odstępstw od reguły ciągle jest dość liczna. W Rosji nadal z sentymentem wspominają Stalina, bo był wtedy "porządek". Ja właśnie o takich ludziach mówię i do tej grupy cię zaliczam. Nie ma anarchii = jest ok.

Marka Ragnos napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Marka Ragnos mam wrażenie, że byłbyś drugim Hitlerem, gdybyś mógł

Nie, Hitler miał obsesje, które go unicestwiły. Ja tam wolę polityków typu de Talleyrand czy Richelieu oraz kilku innych. Ekstrema mnie nie pociąga bo tworzy horrendalne koszty i jest mało efektywna oraz niespójna wewnątrz wbrew pozorom.

Aha. Czyli nie dlatego, że pociąga za sobą ofiary i że wyzwala najgorsze instynkty w ludziach, tylko dlatego, że jest niespójna, mało efektywna i droga.

21

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Kizia75 napisał/a:

No właśnie. Czyli wasza grupa miłujących "porządek" ergo nienawidzących wszelkiej odmienności/odstępstw od reguły ciągle jest dość liczna. W Rosji nadal z sentymentem wspominają Stalina, bo był wtedy "porządek". Ja właśnie o takich ludziach mówię i do tej grupy cię zaliczam. Nie ma anarchii = jest ok.

I grupa ta się powiększa w postępie geometrycznym dzięki fantastycznej polityce 'tolerancji' jak leci.

Kizia75 napisał/a:

Aha. Czyli nie dlatego, że pociąga za sobą ofiary i że wyzwala najgorsze instynkty w ludziach, tylko dlatego, że jest niespójna, mało efektywna i droga.

Jaki jest pożytek z drogich, wadliwych i kłopotliwych rzeczy?, do których trzeba tylko dokładać?.

22

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:

Jaki jest pożytek z drogich, wadliwych i kłopotliwych rzeczy?, do których trzeba tylko dokładać?.

Tak tak.
Zlikwidować transport miejski
Zlikwidować pomoc socjalną
Zlikwidować domy dziecka
itd
Marka Ragnos. Puknij się w łeb i kup sobie bilet w jedną stronę na Kamczatkę.

23 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2013-06-11 15:37:32)

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:

[
Jaki jest pożytek z drogich, wadliwych i kłopotliwych rzeczy?, do których trzeba tylko dokładać?.

Rozumiem, czyli gdyby faszyzm albo inny totalitaryzm okazał się sprawnie funkcjonującym i efektywnym systemem to nie miałbyś nic przeciwko cenzurze, wsadzaniu ludzi do więzień za nieprawomyślne poglądy itp? Zdaje się że w Chinach znaleźli takie rozwiązanie, wprowadzili całkiem sprawnie funkcjonujący system totalitarny stając się jednocześnie potęgą gospodarczą. Taki model ci odpowiada?

24

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Są "rzeczy" do których trzeba dokładać, a które w żaden sposób nie przysługują się naszemu wspaniałemu społeczeństwu np. jak wyżej ktoś wspomniał: Domy Dziecka, szpitale psychiatryczne, leczenie, rehabilitacja chorych dzieci i dorosłych - tylko jakie rozwiązanie, Marka Ragos na to znajdujesz?

25 Ostatnio edytowany przez Marka Ragnos (2013-06-11 21:08:31)

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Kizia75 napisał/a:

Rozumiem, czyli gdyby faszyzm albo inny totalitaryzm okazał się sprawnie funkcjonującym i efektywnym systemem to nie miałbyś nic przeciwko cenzurze, wsadzaniu ludzi do więzień za nieprawomyślne poglądy itp? Zdaje się że w Chinach znaleźli takie rozwiązanie, wprowadzili całkiem sprawnie funkcjonujący system totalitarny stając się jednocześnie potęgą gospodarczą. Taki model ci odpowiada?

Chiński "cud gospodarczy" jest najdelikatniej rzecz ujmując przesadzony i służy (głównie USA) do straszenia Chinami całego świata. Jeśli choć trochę interesujesz się ekonomią to wiesz, że ponad 80% chińczyków nadal żyje w epoce co najwyżej brązu bo Chiny to nie tylko południowo-wschodni pas wybrzeża ale całe połacie niczego. Stosunkowo często jestem służbowo w Chinach aby móc w jakimś tam stopniu się wypowiadać. Czego dotyczy cenzura w Chinach w dobie internetu?, za nieprawomyślność to w Polsce idziesz za kraty jak ten co błysnął z antykomorem.
Poza tym nie powtarzaj machinalnie tych wszystkich "prawd" serwowanych przez media. Przyjrzyj się spokojnie jak wygląda system w kraju demokracji idealnej zza oceanu. Za każdym razem jak odwiedzam rodzinę to Ameryka zaskakuje mnie coraz to ciekawszymi pomysłami na 'zwiększenie bezpieczeństwa' obywateli.

Catwoman napisał/a:

Są "rzeczy" do których trzeba dokładać, a które w żaden sposób nie przysługują się naszemu wspaniałemu społeczeństwu np. jak wyżej ktoś wspomniał: Domy Dziecka, szpitale psychiatryczne, leczenie, rehabilitacja chorych dzieci i dorosłych - tylko jakie rozwiązanie, Marka Ragos na to znajdujesz?

Tak sformułowałaś to pytanie, że ad hoc stawiasz mnie pod ścianą ale ok. Po pierwsze nawet w tym kraju nad Wisłą jest tendencja do uwolnienia Państwa od służby zdrowia w stylu amerykańskim, chicagowskim bardziej ale jednak. Domy dziecka są zastępowane rodzinami zastępczymi - na ile to jest sprawne nie wiem ale znam i szanuję osobę wychowaną w domu dziecka i jej wspomnienia mogą wywołać gęsią skórkę co najmniej. Więc deinstytucjonalizacja tych ośrodków to chyba właściwy krok. Szpitale i służba zdrowia to jest osobny i bardzo obszerny temat, który wg mnie powinien zostać uregulowany o prywatne składki ubezpieczeniowe a nie tak jak to jest do tej pory - czyli my wszyscy utrzymujemy aparat biurokratyczno-urzędniczy ministerstwa zdrowia, nfz i zus zamiast samych siebie a z tego co zostanie mamy się leczyć i pokryć koszty własne szpitali. WTF?
Rehabilitacja w zakresie podstawowym jak najbardziej wszystko inne już z własnej kieszeni. Tak samo in vitro, dlaczego ja mam placić za to, że ktoś chce mieć dziecko?, jest adopcja, tak czy nie?. Można jeszcze powymieniać tylko po co.

26

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Ojciecpiotr napisał/a:
Marka Ragnos napisał/a:

Jaki jest pożytek z drogich, wadliwych i kłopotliwych rzeczy?, do których trzeba tylko dokładać?.

Tak tak.
Zlikwidować transport miejski
Zlikwidować pomoc socjalną
Zlikwidować domy dziecka
itd
Marka Ragnos. Puknij się w łeb i kup sobie bilet w jedną stronę na Kamczatkę.

Nie wiem dlaczego właśnie on miał by się puknąć w łeb. To ty wymieniłeś wszystkie te rzeczy nie on, i masz rację do tego trzeba dopłacać . Zapomniałeś tylko o jednym o Polskim Kościele Katolickim bo do tego trzeba chyba najwięcej dopłacać. Gdyby KK był samowystarczalny to nie trzeba by likwidować tej całej reszty. A z tym biletem w jedną stronę to powinieneś się zastanowić,(mam ciebie na myśli Ojciecpiotr) Kamczatka to wspaniała okolica .

27

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Ahriman. Witamy po dłuższej przerwie.
Zewrzyj styki bo nie jarzy wink

28

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:

Czego dotyczy cenzura w Chinach w dobie internetu?, za nieprawomyślność to w Polsce idziesz za kraty jak ten co błysnął z antykomorem.

Mało wiesz o Chinach. Poczytaj trochę jak kontroluje się tam internet, to będziesz wiedział jak funkcjonuje cenzura w dzisiejszych czasach.


Marka Ragnos napisał/a:

Domy dziecka są zastępowane rodzinami zastępczymi

Które też nie są dochodowe i są finansowane przez państwo. Prowadzenie rodziny zastępczej to zawód i otrzymuje się za to wynagrodzenie od państwa. Nie istotne, chodzi o sam fakt, że nie wszystko co pożyteczne i potrzebne musi być dochodowe. Do reszty twoich poglądów nie chce mi się po prostu odnosić bo i tak niczego nie wnoszą do dyskusji.

29

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Ojciecpiotr napisał/a:
Vian napisał/a:

Mnie akurat te nie z tej prostej przyczyny, że mniej więcej w tym samym czasie są organizowane w wielu różnych miejscach, przez co ruch uliczny robi się... no łagodnie mówiąc utrudniony.

Moim zdaniem przesadzasz. Boże Ciało jest raz w roku, wszyscy wiedzą kiedy i jest to dzień wolny od pracy.
Zawsze można wcześniej wyjechać i w tym nie uczestniczyć.
Ja zwykle siedzę w domu a ci co chcą niech sobie świętują.

A to tylko na Boże Ciało są procesje? U mnie jakoś częściej, zdaje się, że na Wielkanoc też maszerują i to zawsze po mojej ulicy. Nie mam wtedy wolnego, akurat jak wracam z pracy to się nadziewam właśnie na procesję, czasem wręcz niejedną.

30

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Kizia75 napisał/a:

Mało wiesz o Chinach. Poczytaj trochę jak kontroluje się tam internet, to będziesz wiedział jak funkcjonuje cenzura w dzisiejszych czasach.

Ty wiesz więcej?, no proszę sinologia wcielona się objawiła zza klawiatury. 

Kizia75 napisał/a:

Które też nie są dochodowe i są finansowane przez państwo. Prowadzenie rodziny zastępczej to zawód i otrzymuje się za to wynagrodzenie od państwa.

Doucz się trochę bo coraz większa liczba osób zajmująca się tego typu działalnością pozyskuje prywatnych sponsorów, którzy są solidniejsi i pewniejsi niż państwowe urzędasy. Doskonale widać to na przykładzie osób niepełnosprawnych, którzy potrafią sobie zorganizować mieszkania, hipoterapie, wózki i inne ulgi. Jednak zawsze pozostanie grupa trutni żerujących na innych.

Kizia75 napisał/a:

Nie istotne, chodzi o sam fakt, że nie wszystko co pożyteczne i potrzebne musi być dochodowe.

Każdy komu się nie chce pracować i woli żyć na koszt innych też tak uważa to ich podstawowa maksyma.

Kizia75 napisał/a:

Do reszty twoich poglądów nie chce mi się po prostu odnosić bo i tak niczego nie wnoszą do dyskusji.

Nie dziwi mnie to wcale bo za wiele nie miałabyś do powiedzenia jak widać.

31

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Mało wiesz o Chinach. Poczytaj trochę jak kontroluje się tam internet, to będziesz wiedział jak funkcjonuje cenzura w dzisiejszych czasach.

Ty wiesz więcej?, no proszę sinologia wcielona się objawiła zza klawiatury.

Z ciekawości - czemu zakładasz, że nie?
Z tego co wiem jest tu parę osób nie tylko po sinologii, ale i mieszkających w Chinach.
Zakładając, że ktoś jest głupszy, do tego bezpodstawnie, nie tylko się pokazujesz w marnym świetle, ale i umniejszasz swoją potencjalną wygraną w dyskusji, a ośmieszasz się, jeśli przegrasz.

32

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Vian napisał/a:

Z ciekawości - czemu zakładasz, że nie? .

Bo to widać, słychać i czuć.

Vian napisał/a:

Z tego co wiem jest tu parę osób nie tylko po sinologii, ale i mieszkających w Chinach.

Z chińczykami kooperujemy już prawie 7 lat i nawet nie pamiętam ile razy tam byłem. Nie po to tam jeździmy, żeby grzać dupy w hotelach tylko szukać miejsc (spełniających kryteria) pod budowę naszych zakładów. Widziałem Chiny A, B, C i Ż, których jest najwięcej. Opinie teoretyków mnie nie interesują.

Vian napisał/a:

Zakładając, że ktoś jest głupszy, do tego bezpodstawnie, nie tylko się pokazujesz w marnym świetle, ale i umniejszasz swoją potencjalną wygraną w dyskusji, a ośmieszasz się, jeśli przegrasz.

Masz prawo do swojej oceny tak ja do swojej.

33

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Wiesz, też mi się zdarzyło prowadzić interesy z Chinami, byłam w związku z Chinką i jakkolwiek nie chce mi się z Tobą licytować, to nie sądzę, żebyś znał "Chiny Ż" z tej prostej przyczyny, że je mało kto zna poza samymi Chińczykami i to tymi, którzy tam mieszkają. Chociaż to jeszcze zależy, jak definiujesz "Chiny Ż". Ja też ich nie znam osobiście jakby coś. Osobiście też uważam, że bardzo ciężko poznać Chiny i Chińczyków nie mieszkając tam na stałe.
No, ale.. ;-)

34

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Vian napisał/a:

Wiesz, też mi się zdarzyło prowadzić interesy z Chinami, byłam w związku z Chinką i jakkolwiek nie chce mi się z Tobą licytować, to nie sądzę, żebyś znał "Chiny Ż" z tej prostej przyczyny, że je mało kto zna poza samymi Chińczykami i to tymi, którzy tam mieszkają.

Jakbyś umiała czytać to wiedziałabyś, że napisałem "widziałem" a nie "znam", to tak na początek.

Vian napisał/a:

Chociaż to jeszcze zależy, jak definiujesz "Chiny Ż". Ja też ich nie znam osobiście jakby coś. Osobiście też uważam, że bardzo ciężko poznać Chiny i Chińczyków nie mieszkając tam na stałe.
No, ale.. ;-)

To niech Cię twoja Chinka weźmie w północno-zachodnie prowincje to zobaczysz, jeśli oczywiście dostaniesz pozwolenie na wjazd w tamte rejony, choć jak znam chińczyków to kilkaset ? powinno załatwić sprawę. Poznawanie Chin i chińczyków pozostawiam Tobie mnie wystarczą ? których dzięki nim coraz więcej zarabiamy.

35

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:

Jakbyś umiała czytać to wiedziałabyś, że napisałem "widziałem" a nie "znam", to tak na początek.

Poluzuj pośladki i wstaw sobie "widziałeś" zamiast "znasz" do tamtej mojej wypowiedzi.

Ok, czaimy, odwiedziłeś parę razy Chiny i dałeś kilkaset euro w łapę żeby sobie obejrzeć chińską biedotę, więc jesteś wysokiej klasy specjalistą od Chin, Chińczyków i chińskiej sytuacji społeczno-ekonomicznej, spoko.

36

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Vian napisał/a:

Poluzuj pośladki i wstaw sobie "widziałeś" zamiast "znasz" do tamtej mojej wypowiedzi.

Tanio i pospolicie.

Vian napisał/a:

Ok, czaimy, odwiedziłeś parę razy Chiny i dałeś kilkaset euro w łapę żeby sobie obejrzeć chińską biedotę, więc jesteś wysokiej klasy specjalistą od Chin, Chińczyków i chińskiej sytuacji społeczno-ekonomicznej, spoko.

Nie, niestety nic nie czaisz a im bardziej się starasz tym głębiej się pogrążasz. Jak na kogoś kto twierdzi, że para się psychologią to dziś masz chyba słabszy dzień, zdarza się każdemu więc może zastosuj się sama do rady jaką mi dałaś i słońce znów zaświeci.

37

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Marka Ragnos, mnie się nie chce z Tobą dyskutować, nie wiem czy to już zajarzyłeś, czy jeszcze nie. Ok, masz się za mądralę w kwestii chińskiej to się miej, ja specjalistką od Chin nie jestem, więc mi się sprzeczać nie chce. Błyskać swoim nadzwyczajnym intelektem i pokazywać, jaka to jestem wyszczekana tym bardziej mi się nie chce, bo nie mam przed kim i po co. Twój agresywny styl dyskutowania polegający bardziej na naskakiwaniu na adwersarza niż na używaniu merytorycznych argumentów, też mi się nie podoba, kolejny powód, żeby się w to nie zagłębiać. Jak się Kizi czy tam komuś chce, to ja powodzenia życzę. Z mojej strony EOT. smile

38

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Vian napisał/a:

Marka Ragnos, mnie się nie chce z Tobą dyskutować, nie wiem czy to już zajarzyłeś, czy jeszcze nie.

No jeśli tak wg Ciebie wygląda dyskusja to rzeczywiście lepiej będzie dać sobie spokój.

Ok, masz się za mądralę w kwestii chińskiej to się miej, ja specjalistką od Chin nie jestem, więc mi się sprzeczać nie chce.

Gwoli ścisłości to Ty mnie to implementujesz, ja nie mam z tym nic wspólnego.

Błyskać swoim nadzwyczajnym intelektem i pokazywać, jaka to jestem wyszczekana tym bardziej mi się nie chce, bo nie mam przed kim i po co.

Czyli jednak masz nadzwyczajny intelekt i zdolności oratorskie?, cóż za skromność big_smile

Twój agresywny styl dyskutowania polegający bardziej na naskakiwaniu na adwersarza niż na używaniu merytorycznych argumentów, też mi się nie podoba, kolejny powód, żeby się w to nie zagłębiać.

Przyganiał kocioł garnkowi

Jak się Kizi czy tam komuś chce, to ja powodzenia życzę. Z mojej strony EOT. smile

A ja i tak życzę Ci miłego wieczoru.

39

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Vian napisał/a:

Marka Ragnos, mnie się nie chce z Tobą dyskutować, nie wiem czy to już zajarzyłeś, czy jeszcze nie. Ok, masz się za mądralę w kwestii chińskiej to się miej, ja specjalistką od Chin nie jestem, więc mi się sprzeczać nie chce. Błyskać swoim nadzwyczajnym intelektem i pokazywać, jaka to jestem wyszczekana tym bardziej mi się nie chce, bo nie mam przed kim i po co. Twój agresywny styl dyskutowania polegający bardziej na naskakiwaniu na adwersarza niż na używaniu merytorycznych argumentów, też mi się nie podoba, kolejny powód, żeby się w to nie zagłębiać. Jak się Kizi czy tam komuś chce, to ja powodzenia życzę. Z mojej strony EOT. smile

Wiesz co Vian , powiedz mi jak to zrobiłaś że z takiego tematu:?Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań ?zajechaliście do Chin. Wiesz Vian jego pierwszy post był na temat zacytuje: http://www.netkobiety.pl/t55232.html#p1558886
Jako pani ?Redaktor Działu Psychologia ?powinnaś wiedzieć że każdy ma prawo wypowiedzi na dany temat , a wszelkie osobiste komentarze co do wypowiedzi danego uczestnika są zbyteczne. Ja nie jestem psychologiem ale myślę że dyskusja polega na rozmowie na dany temat a nie na krytykowaniu albo wyśmiewaniu uczestnika dyskusji. Na tym forum w tym temacie ?Religia -Duchowe Poszukiwania?dyskusje takie jak ta właśnie , bardzo często kończy się na obrażaniu i nie prowadzą do niczego. Każdy z nas ma prawo byś innego zdania,i nie zawsze ten co krytykuje musi mieć albo i nie mieć racji. Ja myślę że wszelkie manifestacje, marsze, procesje,  uliczne to bałagan dla tych co nie biorą w tym udziału. A na czymś takim jak pielgrzymki to KK i nie tylko, zarabia szalone pieniądze . Ale jak ktoś ma za dużo i chce dawać klerowi z własnej i nie przymuszonej woli to proszę bardzo.Amen

40

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Ahriman napisał/a:

Wiesz co Vian , powiedz mi jak to zrobiłaś że z takiego tematu:?Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań ?zajechaliście do Chin.

Chyba nie do mnie pytanie, jak ja się odezwałam w "chińskim wątku" to już temat był zjechany. tongue

Wiesz Vian jego pierwszy post był na temat

Wiesz, Ahriman, mój pierwszy post też był na temat. Za to Twój nie. smile

41

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

A czy byliście chociaż na jednym marszu w swoim życiu?

42

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Mało wiesz o Chinach. Poczytaj trochę jak kontroluje się tam internet, to będziesz wiedział jak funkcjonuje cenzura w dzisiejszych czasach.

Ty wiesz więcej?

Okazuje się że tak.

Marka Ragnos napisał/a:

Doucz się trochę bo coraz większa liczba osób zajmująca się tego typu działalnością pozyskuje prywatnych sponsorów, którzy są solidniejsi i pewniejsi niż państwowe urzędasy.

Nie brnij dalej, bo się coraz bardziej ośmieszasz. Z racji mojej pracy mam właściwie na co dzień do czynienia z rodzinami zastępczymi. Już widzę te tłumy sponsorów pchające się do finansowania ich. Prędzej domy dziecka znajdują sponsorów, ale nawet tam nie zapewniają oni stałego utrzymania tym placówkom, co najwyżej dodatkowo sponsorują dzieci (np. wypoczynek).

Marka Ragnos napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Nie istotne, chodzi o sam fakt, że nie wszystko co pożyteczne i potrzebne musi być dochodowe.

Każdy komu się nie chce pracować i woli żyć na koszt innych też tak uważa to ich podstawowa maksyma.

Ja pracuję, nigdy nie żyłam na koszt społeczeństwa, ale rozumiem, że są osoby którzy z różnych przyczyn  muszą korzystać z takiej pomocy np. w przypadku rzadkiej choroby, gdy leczenie jest bardzo drogie, albo w przypadku inwalidztwa (tylko nie chrzań znowu tych bzdur o sponsorach). Życzę ci mimo wszystko, żebyś nigdy nie musiał liczyć na pomoc społeczeństwa, ale życie bywa zaskakujące.

Marka Ragnos napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Do reszty twoich poglądów nie chce mi się po prostu odnosić bo i tak niczego nie wnoszą do dyskusji.

Nie dziwi mnie to wcale bo za wiele nie miałabyś do powiedzenia jak widać.

Jasne, lepiej gadać głupoty.

43

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Marka Ragnos napisał/a:

Z chińczykami kooperujemy już prawie 7 lat i nawet nie pamiętam ile razy tam byłem. Nie po to tam jeździmy, żeby grzać dupy w hotelach tylko szukać miejsc (spełniających kryteria) pod budowę naszych zakładów. Widziałem Chiny A, B, C i Ż, których jest najwięcej. Opinie teoretyków mnie nie interesują.

Jak widać to za mało w twoim przypadku, żeby wiedzieć coś na temat tamtejszej cenzury. Mnie nie interesują opinie ignorantów.

44

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Kizia75 napisał/a:

Z racji mojej pracy mam właściwie na co dzień do czynienia z rodzinami zastępczymi. Już widzę te tłumy sponsorów pchające się do finansowania ich.

To sponsorowi ma zależeć na dofinansowaniu kogoś czy na odwrót?. Jasno teraz dałaś do zrozumienia, że typowo roszczeniowa postawa to twoja domena, jesteś urzędnikiem czy może socjalnym?

Kizia75 napisał/a:

Ja pracuję, nigdy nie żyłam na koszt społeczeństwa, ale rozumiem, że są osoby którzy z różnych przyczyn  muszą korzystać z takiej pomocy np. w przypadku rzadkiej choroby, gdy leczenie jest bardzo drogie, albo w przypadku inwalidztwa (tylko nie chrzań znowu tych bzdur o sponsorach). Życzę ci mimo wszystko, żebyś nigdy nie musiał liczyć na pomoc społeczeństwa, ale życie bywa zaskakujące..

Nasza firma dofinansowuje 16 osób na wózkach (czynsz, media, transport, hipoterapia i kynoterapia) wszystkie te osoby same nas znalazły a nie my ich. Raz w roku mamy spotkania z innymi firmami, które również prowadzą taką działalność co dobitnie pokazuje, że chciec to móc. Więc z łaski swojej przestań *****, bo widać twoja praca polega na piciu kawy i ploteczkach biurowych.

Kizia75 napisał/a:

Jasne, lepiej gadać głupoty.

Jesteś w tym nie do pobicia.

45

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Proszę o przeniesienie personalnych sporów poza forum i powrót do tematu wątku.
Dziękuję i pozdrawiam.

46

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Wielokropek napisał/a:

Proszę o przeniesienie personalnych sporów poza forum i powrót do tematu wątku.
Dziękuję i pozdrawiam.

Chętnie, chociaż szlag mnie trafia jak ktoś się tak wymądrza  i wydaje mu się, że wie wszystko najlepiej włącznie z tym, czym kto się zajmuje.
Wracając do tematu i pytania jednej z forumowiczek o udział w marszach, to osobiście nie mam w zwyczaju brać w nich udział, nie lubię po prostu takich spędów, ale znam osoby, które się w ten sposób wręcz spełniają. Kiedy byłam jeszcze katoliczką brałam udział w procesji w Boże Ciało, ale nie wspominam tego dobrze. Dla mnie to nie było przeżycie duchowe. Te kwiatuszki, wstążeczki, obrazki niesione przez ludzi, ołtarzyki - jak dla mnie przerost formy nad treścią.

47

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Ja za bardzo nie wiedziałabym co robić na takim marszu. Jest np. coś, co mi się nawet podoba "Marsz dla Jezusa" - no OK, ale co mam robić i gdzie iść? To jest dla mnie trochę niezrozumiałe.

Natomiast takie coś jak np. manifest przeciwko czemuś (np.Porozumienie Kobiet 8 Marca) to chyba zmierza dokądś np. pod Sejm.

48

Odp: Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań
Catwoman napisał/a:

Ja za bardzo nie wiedziałabym co robić na takim marszu. Jest np. coś, co mi się nawet podoba "Marsz dla Jezusa" - no OK, ale co mam robić i gdzie iść? To jest dla mnie trochę niezrozumiałe.

Natomiast takie coś jak np. manifest przeciwko czemuś (np.Porozumienie Kobiet 8 Marca) to chyba zmierza dokądś np. pod Sejm.

Zazwyczaj jest jakiś cel, jakieś symboliczne miejsce bądź po prostu miejsce, w którym odbywa się festyn wink Ale to nie chodzi o to, żeby dokądś dojść, tylko żeby iść.

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Marsze, wiece i spotkania w celu manifestowania przekonań

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024