Witajcie, chciałbym się was o coś zapytać, a może i poradzić. A więc, jakieś 4 miesiące temu rozstałem się z dziewczyną, tak, też pisałem o tym na forum, no ale niestety nie udało się zejść z powrotem, ale teraz mam inny problem, a mianowicie mam za niedługi czas studniówkę i jest ona moją partnerką do poloneza, po prostu tak ustaliliśmy, że razem tańczymy, no i teraz opis mojego problemu, ostatnio mieliśmy próbę i ja zagapiłem się i trzymałem ją ciągle za rękę, a ona powiedziała, że nie musimy się już trzymać, ale skoro ja chcę to nie ma problemu, wiadomo powiedziała to z takim dwuznacznym uśmieszkiem,, druga rzecz to podczas tańca trzymając ją za dłoń, ona splotła palce razem z moimi, czyli najprościej mówiąc włożyła swoje palce pomiędzy moje, było to trochę dziwne. Ostatnia sprawa to kiedy druga koleżanka podeszła do mnie to moja partnerka, niby żartem powiedziała żeby owa koleżanka się odsunęła ode mnie bo ja jestem jej partnerem, w szkole zaczęła mnie też częściej zaczepiać. Zaczęło się to dziać jak straciłem nią zainteresowanie i przestałem do niej pisać, tylko próby były takim bliższym spotkaniem. Wybaczcie jeśli napisałem coś głupiego albo nie składniowego, matura za pasem, cały dzień zabiegany i jestem już trochę zmęczony, mam nadzieję, że ktoś mi wyjaśni o co jej może chodzić czy może są to takie zwykłe "randomowe" zachowania.
hej, przeczytalam Twoj problem i moge jedynie powiedziec co poczulam wcielając się w jej rolę. Otóż kobiety, niestety, mają to do siebie, że jak mężczyzna przestaje na nie zwracać uwagi to dopiero zaczynają działać. Nie czytalam o co tam Wam poszlo i co bylo przyczyną rozstania, jednak jej zachowania dają wyraźnie do zrozumienia: "ON JEST MÓJ, NIE PODCHODZIĆ!". Jednak bądź czujny! Czasem wychodzi w życiu tak, że po rozstaniu są próby zejścia się bo pojawia się tęsknota i odzywa przyzwyczajenie. Schodzicie się, a potem mimo wszystko i tak się rozejdziecie. Naprawdę nie wiem czego Ty oczekujesz od niej. Ona jednak wysyła sygnały, że liczy na coś z Twojej strony a im bardziej będziesz ją olewał, tym bardziej będzie lgnąć do Ciebie. Niestety tak to działa
a moze też być tak, że przejrzała na oczy i uświadomiła sobie, że gdyby inna była z Toba to by tego zwyczajnie nie wytrzymała i teraz celowo chce mieć Ciebie dla siebie wyłącznie, aby inne koleżanki, wiedząc o rozejściu, czasem się Tobą nie zainteresowały... To troszkę wygląda jak w przysłowiowym "psu ogrodnika"- sama może do końca nie chce/nie chciała, a innej dać nie chce. Wszystko zależy od tego, co Ty pragniesz i czego oczekujesz. Tak ja to widzę
3 2013-11-23 00:20:48 Ostatnio edytowany przez dagaczek (2013-11-23 00:23:40)
hej
czytałam Twoją sytuację i jedno co mogę Ci poradzić to, to abyś się nie nakręcał, poprostu puść tą znajomość powolnym torem a z czasem zobaczycie co będzie, może się zejdziecie, może nie, kto wie, czas pokaże
tylko trzymaj dystans, żebyś nie cierpiał znowu, bo zdaje się, że Twoje serduszko po tym czasie, troszkę się już zagoiło
powodzenia..
Dzięki za odpowiedzi. No niestety ja sam nie wiem czego już od niej oczekuję, po tych 4 miesiącach o wszystkim już zapomniałem i traktowałem ją jak koleżankę, którą znam lepiej niż inne, wiadomo serducho płakało, ale jakoś wszystko się ustabilizowało, może wspomnę dlaczego się rozstaliśmy...ona twierdziła, że za mało mnie zna, a nasz związek nadszedł tak szybko i nieoczekiwanie dla niej. No mieszkaliśmy też spory kawałek od siebie, nie mogliśmy widzieć sie codziennie bo były to wakacje, max 2 razy w tygodniu, teraz w roku szkolnym, ucząc się w jednej szkole widujemy się co dzień. Teraz sam już nie wiem co o tym myśleć, zobaczę za jakiś czas, no i nie nakręcam się, piszę już z inną dziewczyną i zmierza to w dobrym kierunku, ale jak wiadomo tą moją byłą też w jakiś sposób darzę sympatią i znam ją dość dobrze, mam nadzieję, że nie chce się ona po prostu zabawić moim kosztem, ale ja się nie dam ![]()
Dzięki za odpowiedzi. No niestety ja sam nie wiem czego już od niej oczekuję, po tych 4 miesiącach o wszystkim już zapomniałem i traktowałem ją jak koleżankę, którą znam lepiej niż inne, wiadomo serducho płakało, ale jakoś wszystko się ustabilizowało, może wspomnę dlaczego się rozstaliśmy...ona twierdziła, że za mało mnie zna, a nasz związek nadszedł tak szybko i nieoczekiwanie dla niej. No mieszkaliśmy też spory kawałek od siebie, nie mogliśmy widzieć sie codziennie bo były to wakacje, max 2 razy w tygodniu, teraz w roku szkolnym, ucząc się w jednej szkole widujemy się co dzień. Teraz sam już nie wiem co o tym myśleć, zobaczę za jakiś czas, no i nie nakręcam się, piszę już z inną dziewczyną i zmierza to w dobrym kierunku, ale jak wiadomo tą moją byłą też w jakiś sposób darzę sympatią i znam ją dość dobrze, mam nadzieję, że nie chce się ona po prostu zabawić moim kosztem, ale ja się nie dam
No i tak 3maj:)może ma dobre intencje a może chce zabawy jakby i ograniczyć pole widzenia z innymi dziewczynami...Obserwuj i powoli się okaże co dalej:)powodzenia.
"piszę już z inną dziewczyną i zmierza to w dobrym kierunku" uważaj żebyś tego nie zepsuł przez swoją byłą ![]()
Właśnie wiem, ale teraz mam kompletny mętlik w głowie, kiedy już zapomniałem o uczuciu do swojej byłej, ona wraca i znowu nie wiem co robić, ją znam lepiej, dobrze się nam dogadywało, z tą co teraz rozmawiam nie znam się tak dobrze i długo, jak z ową byłą. Sam nie wiem co o tym myśleć, czuję się po raz pierwszy tak dziwnie bezradnie...
Pies ogrodnika.Czesta przypadłość płci obojga
Hmmm w takim wypadku chyba odpuściłabym sobie obie znajomości żeby poczekać na to "walnięcie". Jeśli spotkasz taką osobę od razu będziesz wiedział co robić ![]()
Hmm nie wiem czy warto odpuszczać obie znajomości, no chyba, że mając na myśli "odpuścić" chodzi Tobie żebym poczekał na dalszy rozwój sytuacji. Skoda mi tracić znajomość z tą dziewczyną, z którą obecnie rozmawiam, to, że się nie znamy to raczej nic dziwnego bo piszemy ze sobą niecałe półtorej miesiąca, natomiast tą moją byłą, znam i to dosyć dobrze. Poza tym będę się starał aby jedna o drugiej się nie dowiedziały bo podejrzewam, że ta moja ex dziewczyna zaczęłaby zwracać podwójnie swoją uwagę na mnie. Po tym co zaczęło się dziać znowu coś we mnie drgnęło, że może by tak zacząć wszystko od nowa, podobno stara miłość nie rdzewieje, ale też dobrego dania nie odgrzewa się po raz drugi.
Mam jeszcze jedno pytanie, czy miałbym zacząć "pisać" z tą moją byłą dziewczyną bo narazie rozmowy nasze odbywają się w szkole i to nie za często, dwa razy w tygodniu, ale są to rozmowy luźne i jest o czym pogadać, nie to, że stoimy jak dwa kołki wbite w ziemię, nie chciałbym aby wyszło, żeby sobie pomyślała, że znowu chcę do niej wrócić, przynajmniej narazie, więc jak wy sądzicie kobiety, być może panowie? ![]()
Pies ogrodnika.
Suka w tym przypadku.
Sama nie weźmie, innej nie da. ![]()
Nie marnuj szansy na coś nowego, wspaniałego być może, na rzecz rozhisteryzowanej zazdrośnicy.
Piszesz pewnie teraz z fantastyczną dziewczyną, a myślisz o napisaniu do byłej? to nie ma sensu... nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, coś w tym jest ![]()
Chyba macie rację, co prawda znowu naszła mnie myśl żeby wrócić do niej, przypomniały mi się te dobre chwile z nią, ale może to i racja żeby nie próbować odkopać starych gratów.
matura za pasem,
Proponuję się na tym skupić, bo za niedługo będziesz miał większe zmartwienie ![]()
spróbuj poznać tą nową, byłą olej bo tylko bedzie Ci psuc wszelkie kontakty z innymi dziewczynami i... skup sie przede wszystkim na maturze!!! Ona da Ci przyszlosc i otworzy drogę do dalszej edukacji ![]()
Szczerze mówiąc to nie zależy mi na znalezieniu dziewczyny, chciałbym mieć taką bliższą przyjaciółkę, ale nie dziewczynę, wiadomo to pochłania olbrzymie ilości czasu, jest to też jakiegoś rodzaju stres i odpowiedzialność. No ale co zastąpi dziewczynę, bliską osobę, której możemy się pozwierzać czy pożalić. Najbardziej to zależy mi na znalezieniu partnerki na studniówkę ![]()