związek i rozwód z socjopatą - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2013-11-18 16:33:27

123 kaktus
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2013-11-18
Posty: 14

związek i rozwód z socjopatą

Witam wszystkich
Szukam kontaktu z osobami  ktore są lub były w związku z socjopatą.Chcę poruszyć ten problem  ponieważ tylko my wiemy  jakie szkody on wyrządza. Stworzyć grupę wsparcia i  zainteresować  ludzi tym tematem, ktory jest często ukrywany w nas  .Dużo się mówi na temat przemocy fizycznej  a przemoc psychiczna nie zostawia śladów na ciele ale w duszy.
Więc zwracam się do takich osób o pomoc w  realizacji mojego pomysłu
Proszę o kontakt





I proszę żartowniśów o nie pisanie jest  to za poważny problem aby z niego żartowac.
Dziękuję Pozdrawiam

Offline

 

#2 2013-11-20 18:39:01

motylek456
Dobry Duszek Forum
Wiek: jest ok:)
Zarejestrowany: 2013-10-24
Posty: 121

Re: związek i rozwód z socjopatą

Witam,
i.... słucham jednoczesnie Twojej historii. BYŁAM W ZWIAZKU Z SOCJOPATA!!!!!! I niestety wspomnienia sa okropne. A wiec slucham Twojej historii. Z uwaga i skupieniem. Wlasnie usiluje sie wyplatac psychicznie z tego!!!!

Ostatnio edytowany przez motylek456 (2013-11-20 18:40:43)

Offline

 

#3 2013-11-20 21:10:13

123 kaktus
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2013-11-18
Posty: 14

Re: związek i rozwód z socjopatą

Właśnie dlatego chcę stworzyć  miejce pomocy dla ofiar socjopaty,Ja byłam w takim związku 20 lat.Nie wiedząc o tym  ,oszukujac samą siebie .Zniszczył mnie doszczętnie nie fizycznie ale psychicznie .Zniszczył moje ja ,moją wartość,Dwa lata  dochodziłam  do równowagi.I dlatego wpadłam na ten pomysl bo tylko my wiemy ofiary socjopatów  jakie zniszczenia i zgliszcza pozostawiają po sobie. Ile pracy trzeba włożyć jak silnym trzeba być aby powstać z kolan.A jak zaczniemy glośno mówić o tym problemie  pomożemy sobie i innym.Nie zamykajmy się w tym bólu .Bo on wracać będzie .Wykrzyczmy go. Nie wiem jak można się z Tobą skątaktować może  e-melem. Pomożesz mi stworzyć coś co i i Tobie pomoże.Zapomnieć uporać się  i zyć tak aby znowu nie wejść w taki związek.Znam dobrze działania i maski socjopaty.Właśnie się rozwodzę z takim osobnikiem.I nie dlatego piszę aby się zemścić to raczej jego domrna.Ale żeby ludzie wiedzieli kto to jest człowiek który kocha za kródko.
A to wszystko dzieje się w domach nie ma śladów na ciele.nie zgłosisz się na policję .ale są ślady i. to wielkie na duszy.Jeżeli nie powiemy tego głośno nie uwolnimy się od tego brzemienia  będziemy ofiarami  przez całe nasze życie. Tak  nie tylko odejście ale mądra walka  zmieni też i nasze życie.Nie w piekło które przeszłyśmy.Ale w spokój.Może brzmi to  dziwnie Pomożesz mi stworzyć takie miejsce  .?

Offline

 

#4 2013-11-20 21:37:05

123 kaktus
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2013-11-18
Posty: 14

Re: związek i rozwód z socjopatą

Moja histora jest bardzo długa.Socjopata potrafi grać ,oszukiwać wplątać nas w swoje gierki .A my nie świadome tego dajemy się prowadzić jak po sznurku.Moje życie a właściwie ostatnie dwa lata  to lata walki o siebie.Dwa lata temu przenieślismy się z blokowiska  do segmentu pod Warszawę. to że  on mi nie pomagał w niczym nie zdziwiło mnie zabardzo bo zawsze taki był żyłam z dwoma osobowościami  raz cudowny a zaraz obojętny  Ś miał się ze mnie i nigdy nie doceniał tego co robiłam. Ale zawsze starałam się go uspawiedliwić   i tak na własne życzenie wpadałam w jego sidła.Ale odbiegam od tematu   .Kupiliśmy. segment. .Ja  otworzyłam nowy gabinet miało być tak pięknie.Ale niestety znudziła mu się rodzina więc postanowił odejść ode mnie.Co prawda  było to zaskoczenie dla mie  bo nic na to nie wskazywało.A jak dostałam pozew  o rozwód     to zrobołam duże oczy.Kiedy jednak nie zgodziłam się na rozwód za porozumieniem stron to zobaczyłam  prawdziwą twarz socjopaty.Człowieka bezwzględnego  nie liczącego się z niczym i nikim.Nawet wlasnego syna zmanpulowall ,wylorzystał i wyrzucil.To tylko częś mojrej historii

Offline

 

#5 2013-11-20 22:03:55

motylek456
Dobry Duszek Forum
Wiek: jest ok:)
Zarejestrowany: 2013-10-24
Posty: 121

Re: związek i rozwód z socjopatą

A wiec sluchac calej historii. Opowiedz ja. Cal po calu. Socjopata to czlowiek skierowany tylko na siebie. I poniewierajacy kobieta. Wykorzystujacy ludzi-wszystkich dla wlasnych celow, manipulant. Slucham dalej... Ja jestem tez tutaj dlatego, ze musialam to napisac. Przeczytaj rowniez moja historie. Moze w niektorych punktach sie pokryja obie historie. Chociaz ja wszystkiego tez nie napisalam. A wiec... do dziela!!!!:) A moj mail masz chyba na moim profilu i mozesz napisac maila do mnie. Pozdrawiam.

Offline

 

#6 2013-11-20 22:47:14

Luna33
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2013-09-22
Posty: 130

Re: związek i rozwód z socjopatą

Ja rowniez bylam w zwiazku z socjopata/psychopata.Na nieszczescie mam z nim dzieci i ta kwestia spedza mi sen z powiek.


Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

Offline

 

#7 2013-11-20 23:00:50

123 kaktus
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2013-11-18
Posty: 14

Re: związek i rozwód z socjopatą

Ja też mam dziecko ze  związku z socjopatą.Ale jest to naważniejszy  człowiek w moim. zyciu.Którego ojciec zmanipulowal i wykorzystal w podły sposób.Dlatego chcę aby   ludzie nie tylko w necie   dowiedzieli się jak  i co musi przeżywać partner  będąc w takim związku.Pomożecie mi stworzyć taką grupę  .

Offline

 

#8 2013-11-20 23:28:32

motylek456
Dobry Duszek Forum
Wiek: jest ok:)
Zarejestrowany: 2013-10-24
Posty: 121

Re: związek i rozwód z socjopatą

Czesc Luna33:), ja to mam wogole nadzieje, ze spotkam wiele takich jak Wy i pomożecie mi sie wydobyc z tego. Ja nie mam na szczescie z nim dzieci. I moze rzeczywiscie stworzmy tutaj grupe wspierajaca sie w tych trudnych momentach. To co socjopaci potrafia "odwalic" to sie w glowie nie miesci normalnie. "Moj" socjopata ma naprawde wiele dzieci i z zadnym nie utrzymuje kontaktu. Wszystkie od niego pouciekaly jak byly juz dorastajace. Oczywiscie wraz z matkami. mam taka cicha nadzieje, ze moze je tu spotkam. Bo to ksiazke normalnie o nim mozna napisac. Oczywiscie pt. "SOCJOPATA INACZEJ PSYCHOPATA". ;). Moj watek troche o tym mowi jak juz wspominalam.

Offline

 

#9 2013-11-20 23:49:41

123 kaktus
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2013-11-18
Posty: 14

Re: związek i rozwód z socjopatą

Dziękuję  wam wszystkim
Ze odpowiadacie na ten temat.
Nie miej wątpliwości socjopata nigdy nie przejmóje się swoimi  ofiarami. Mówisz że można  napisać o tym  książkę ja właśnie ją piszę,
Mój socjopata  rozwalił mi firmę  zycie ,chciał skłócić mnie z synem.  Choć jest lekarzem nie udzielił mi pomocy  medycznej ja jestem po niedawnym  udaże mózgu.A a koniec oszukał i wykorzystał własnego syna..Wiem jak strasznie  boli jak człowiek  nie wie co jest grane.Dajesz wszystko co możesz z siebie a nic nie dostajesz .Żadnej miłości i uczucia.A rozwód z nim to dopiero przeżycie.Zemsta gonzemstę.Tu nie liczy się nic.Poprostu mści się i już, a jakire będą straty to. Niedstotne.
Czy chcesz pomyśleć o takim miejscu i to nie na wirtualu tylko w. Redalu

Offline

 

#10 2013-11-20 23:56:40

motylek456
Dobry Duszek Forum
Wiek: jest ok:)
Zarejestrowany: 2013-10-24
Posty: 121

Re: związek i rozwód z socjopatą

Nie wiem czy w realu. Jakos na ten temat nie myslalam nigdy. Na razie jestem tutaj. I tutaj pisze na tematy mnie interesujace i staram sie tez pomoc innym jesli moge.

Offline

 

#11 2013-11-20 23:58:44

Luna33
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2013-09-22
Posty: 130

Re: związek i rozwód z socjopatą

Czytalyscie blog "moj dwie glowy"? Mnie on duzo pomogl, naprawde polecam


Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

Offline

 

#12 2013-11-21 00:00:28

motylek456
Dobry Duszek Forum
Wiek: jest ok:)
Zarejestrowany: 2013-10-24
Posty: 121

Re: związek i rozwód z socjopatą

Ja juz nie moge i ide spac. Jutro rano do pracy:). Dobranoc. A blog przeczytam napewno:).

Offline

 

#13 2013-11-21 00:00:30

Luna33
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2013-09-22
Posty: 130

Re: związek i rozwód z socjopatą

Jedynym sposobem na takie "bestie" jest zasada zero kontaktu i zalatwiani wszystkiego na poziomie formalnym, z nimi sie nie dyskutuje.


Tylko głupiec oczekuje innych rezultatów, powielając wciąż te same błędy.

Offline

 

#14 2013-11-21 00:35:55

123 kaktus
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2013-11-18
Posty: 14

Re: związek i rozwód z socjopatą

Luna33 napisał:

Ja rowniez bylam w zwiazku z socjopata/psychopata.Na nieszczescie mam z nim dzieci i ta kwestia spedza mi sen z powiek.

Offline

 

#15 2013-11-22 21:27:30

motylek456
Dobry Duszek Forum
Wiek: jest ok:)
Zarejestrowany: 2013-10-24
Posty: 121

Re: związek i rozwód z socjopatą

Dobry wieczor:). Pozdrawiam wszystkich na tym forum serdecznie. Dopiero wrocilam i ide ogladac TV teraz. I mysle o tym wszystkim i mysle.

Offline

 

#16 2013-12-11 18:12:10

motylek456
Dobry Duszek Forum
Wiek: jest ok:)
Zarejestrowany: 2013-10-24
Posty: 121

Re: związek i rozwód z socjopatą

Dzien dobry. Widze, ze forum rozwija sie intensywnie podtrzymywane przez zalozycielke tegoz. Szkoda.

Offline

 

#17 2014-01-17 23:37:41

roześmiana
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 4

Re: związek i rozwód z socjopatą

Witaj, zainteresował mnie wątek o socjopacie. Do grupy wsparcia chętnie i ja dołączę, jeżeli macie propozycje, mysle że należy mówic o tym głośno. Mieszkałam z wykształconym, inteligentnym na swój sposób socjopata 8 lat. 2 lata temu wyrzuciłam go z własnego mieszkania, mamy syna. Gosc jest strasznym  manipulantem, alkoholikiem, sadysta psychicznym, fizycznym, emocjonalnym, kłamie w oczy, zabiera mi syna ze szkoły, buntuje, syn sie już zaczyna wszystkiego bać . Ma 9 lat i boje sie że bedzie taki jak jego ojciec.(Może macie dziewczyny jakis wzór pisma o uregulowanie kontaktów ojca z synem, inaczej potrafi zabrac dziecko na 2 tygodnie i zawsze cos wymysli, że treningi, turnieje itd.). Nie mielismy slubu, gosc jest gliniarzem z zawodu i chyba z tego powodu tez mam trudniej. Jestem osoba silna psychicznie, przez ostatnie lata troszke mniej. Jak Wy sobie radzicie, przeczytałam tutaj prawde, że nie nalezy z nimi wchodzic w dyskusję.


Luna33
    2013-11-21 00:00:30

Jedynym sposobem na takie "bestie" jest zasada zero kontaktu i zalatwiani wszystkiego na poziomie formalnym, z nimi sie nie dyskutuje.

Prosze o odpowiedzi lub pisac na meila, pozdrawiam Was

Offline

 

#18 2014-01-17 23:45:09

roześmiana
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 4

Re: związek i rozwód z socjopatą

jestem za...

123 kaktus napisał:

Dziękuję  wam wszystkim
Ze odpowiadacie na ten temat.
Nie miej wątpliwości socjopata nigdy nie przejmóje się swoimi  ofiarami. Mówisz że można  napisać o tym  książkę ja właśnie ją piszę,
Mój socjopata  rozwalił mi firmę  zycie ,chciał skłócić mnie z synem.  Choć jest lekarzem nie udzielił mi pomocy  medycznej ja jestem po niedawnym  udaże mózgu.A a koniec oszukał i wykorzystał własnego syna..Wiem jak strasznie  boli jak człowiek  nie wie co jest grane.Dajesz wszystko co możesz z siebie a nic nie dostajesz .Żadnej miłości i uczucia.A rozwód z nim to dopiero przeżycie.Zemsta gonzemstę.Tu nie liczy się nic.Poprostu mści się i już, a jakire będą straty to. Niedstotne.
Czy chcesz pomyśleć o takim miejscu i to nie na wirtualu tylko w. Redalu

Offline

 

#19 2014-01-17 23:59:25

roześmiana
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 4

Re: związek i rozwód z socjopatą

Socjopata to osoba, która znęca sie nad osobą z która mieszka, zyje, czy to jest jest matka, partnerka, czy dziecko. To zyjący potwór nie mający żadnego poczucia winy, niszczący człowieka w każdy sposób. Moje dziecko jest u niego, a mnie pęka serce z tęsknoty za nim, z bólu o niego...
Co proponujecie

Offline

 

#20 2014-01-18 00:20:55

MarekP
Net-facet
Zarejestrowany: 2014-01-09
Posty: 63

Re: związek i rozwód z socjopatą

roześmiana napisał:

Socjopata to osoba, która znęca sie nad osobą z która mieszka, zyje, czy to jest jest matka, partnerka, czy dziecko. To zyjący potwór nie mający żadnego poczucia winy, niszczący człowieka w każdy sposób. Moje dziecko jest u niego, a mnie pęka serce z tęsknoty za nim, z bólu o niego...
Co proponujecie

Chyba masz własny rozum i inicjatywę, odbież mu prawa rodzicielskie, badania psychologiczne potwierdza zaburzenia osobowości, o ile już nie był badany, potem już z górki bo wtedy masz to jak w banku iż sąd zasądzi że dzieci już nie będą miały z nim żadnego kontaktu, bo straci prawa ojcowskie a alimenty pewnie zostaną wink

Ostatnio edytowany przez MarekP (2014-01-18 00:22:24)

Offline

 

#21 2014-01-18 11:41:29

Filoletowa
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2013-12-18
Posty: 149

Re: związek i rozwód z socjopatą

A skąd pewność, że to socjopata? Zaburzeń osobowości jest trochę. Przemoc psychiczną stosują nie tylko socjopaci. Osoby stosujące przemoc to też często borderline, narcyzi, osoby z zaburzeniem histrionicznym. Jest coś takiego, że nie każda ofiara stosuje przemoc ale każdy "przemocowiec" był ofiarą.
Jak się bronić przed przemocą? Stawiać granice, odciąć się od takiej osoby i przejść terapię. Nie przypadkiem wchodzi się w związki z takimi ludźmi.
Jeśli chodzi o wychowywanie dzieci w domu przemocowym, trzeba mieć świadomość, że dziecko jest ofiarą również jako obserwator, w przyszłości może samo stosować przemoc, albo wchodzić w rolę ofiary.


"W życiu, na przekór wszystkiemu, trzeba robić głupstwa i mieć kaprysy"

Offline

 

#22 2014-01-18 16:23:02

motylek456
Dobry Duszek Forum
Wiek: jest ok:)
Zarejestrowany: 2013-10-24
Posty: 121

Re: związek i rozwód z socjopatą

A skąd pewność, że to socjopata? Zaburzeń osobowości jest trochę. Przemoc psychiczną stosują nie tylko socjopaci. Osoby stosujące przemoc to też często borderline, narcyzi, osoby z zaburzeniem histrionicznym. Jest coś takiego, że nie każda ofiara stosuje przemoc ale każdy "przemocowiec" był ofiarą.
Jak się bronić przed przemocą? Stawiać granice, odciąć się od takiej osoby i przejść terapię. Nie przypadkiem wchodzi się w związki z takimi ludźmi.
Jeśli chodzi o wychowywanie dzieci w domu przemocowym, trzeba mieć świadomość, że dziecko jest ofiarą również jako obserwator, w przyszłości może samo stosować przemoc, albo wchodzić w rolę ofiary.


Witam, narcyz to socjopata-wystarczy poczytac troche. Zgadzam sie z tym ze kazdy socjopata zostal nauczony tego w dziecinstwie. Przemoz stosowano wobec niego tez. A potem to juz wzial po prostu przyklad, bo nie mial innego, i ...przemoc wobec bliskich gotowa. Czasami tez wchodz w role ofiary. Ale sa to ludzie bardzo przebiegli i umiejacy wykorzystac slabosci innych. A ofiarami sa kobiety (zony, partnerki) i dzieci. Tacy ludzie nie licza sie z innymi. I jeszcze... mozna sie w takich zakochac na "amen". I potem nie mozna sie odkochac. Cos o tym wiem. Absorbuja soba cala Twoja uwage, Ty sie nie liczysz, liczy sie ON i jego wygoda. Ech... cieżka sprawa.

Offline

 

#23 2014-01-19 14:35:41

zycie z rozami
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2013-06-30
Posty: 69

Re: związek i rozwód z socjopatą

Dzien dobry,

Dolaczam sie do waszej dyskusji.

Witam 123 kaktus.

Temat bardzo wrazliwy, bo rzeczywiscie ciezko sobie wyobrazic osobe z taka patologia jak perwersyjnosc narcystyczna, bo to o niej tutaj jest mowa, skoro sie nie ma przezycia w tej "dziedzinie"...

Ja sama pewnie nie zainteresowalabym sie tym tematem, gdybym nie wpadla w siec wlasnie sociopaty.

Po 8 latach zwiazku malzenskiego i udanego synka ( dzis ma 4 lata ), moje wnetrze jest dotkniete przmoca psychologiczna, ktora przezywalam przez 5 lat. Na poczatku oczywiscie nie mialam swiadomosci i za wszystkie dziwne sytuacje nieporozumienia obarczalam siebie.

No wiec jak to jest z tymi roznymi obliczami perwersow narcystycznych. To moze zaczac sie od momentu kiedy pojawia sie zmiana w malzenstwie, kiedy wiezi fuzji zaczynaja topniec i cieplo milosne umyka z codziennoscia, wtedy perwers narcystyczny okazuje swoje prawdziwe oblicze.

Perwers narcystyczny lub socjopata, jest mistrzem w kreowaniu atmoswery stresu i wiecznego napiecia. Czesto jest milczacy i punktualnie maci spokoj rodzinny komentarzami przykrymi, ale czesto sa to tylko nikle uwagi ostre, ktore na poczatku sa jakby to powiedziec, owiniete w bawelne. To moze byc uwaga typu : " O! a co ty taka jestes uradowana!" lub innym razem :"Znow jestes smutna, znow cos ci dolega!" Ta agresja jest wlaczona w czas, wiec nikt z zewnatrz jej nie zauwaza, ale zona przez lata takich zastrzykow dziwnych slow zaczyna tracic bazy zdrowego myslenia. "Oprawca" skupia cala jego negatywna energie na wybranej osobie i powoduje niesmak, niestabilnosc uczuciowa i przede wszystkim rujnuje bezpieczenstwo rodzinne.

Czy mozecie sobie wyobrazic dom, w ktorym panuje zlowroga atmoswera wywolana niemym oskarzaniem partnerki i wieczna psychologiczna kontrole. Wlasciwie zastanawialam sie bardzo czesto dlaczego? co ja mu wyrzadzilam zlego by mnie tak napietnowal jego zlym humorem, zlym usposobieniem, negatywnoscia i ostrym podejsciem do zalatwiania spraw.

Wiec dzis mam juz na te moje bolace pytania odpowiedzi, bo po wyprowadzeniu sie od mojego bylego meza, zaczelam pomalu oddychac i siegnelam do ksiazek, a skoro jestem dosc ciekawa osoba i lubie lekture no to sobie spedzalam czas na szukaniu w ksiegarniach ksiazek i tak wlasnie znalazlam dwie niesamowite pozycje : Marie-France HIRIGOYEN "Le harcèlement moral" a po polsku "Agresja moralna" no i druga tej samej autorki " Kobiety w sieci".

Na poczatku nie moglam uwierzyc, ze moj przypadek jest tak wytlumaczony, tak jasno opisany (kilka razy przeczytalam te ksiazki) no i swiadomosc mojego cierpienia znalazla w koncu wlasciwe miejsce do zrozumienia dlaczego.

Typ perwersa narcystycznego jest opisany w kazdej formie. Niestety jest to przypadek dosc niezadki naszego spoleczenstwa i kazda z nas, kobiet moze wpasc w jego sidla, tym bardziej jezeli sie jest kobietka pelna energii, wesolosci, jezeli sie jest po prostu ciekawa wewnetrznie osoba. Bo socjopaci tak jak piszesz Kaktus sa osobami manipulujacymi i lubia zywic sie narcysyzmem innej osoby, ale nie byle jakiej tez. Sa jak wampiry, ktore wypijaja w czasie nektar zyciowy u partnerki, bo najczesciej sa to zony, chociaz w srodowisku profesjonalnym tez mozna ich spotkac. Wlasciwie, perwers narcystyczny jest pozbawiony uczuc milosci. U niego nie ma wspolczucia, zrozumienia ani dobroci, jest tylko wyrachowanie i czysty zimny egoizm. Osoba zyjaca z takim typem patologicznym jest niszczona regularnie w czasie az do calkowitego wyczerpania psychicznego. Ofiara z czasem staje sie depresyjna, traci poczucie wlasnej wartosci, nie wierzy w siebie i bez pomocy specjalistycznej czesto nie daje sie jej wyjsc na prosta droge.
Taka agresje psychologiczna mozna porownac do agresji fizycznej z tym, ze jak maz uderzy zone, to sa slady i moze ona zrobic obdukcje, a w tym przypadku sladow widocznych na ciele nie ma, ale za to rezultat przemocy jest taki sam jak w przemocy fizycznej i w niektorych bardzo dramatycznych przypadkach moze dojsc do samobojstwa.

Nie bede wam opisywac w szczegolach mojego przypadku, bo to za dlugi opis i nie wiem, czy moglabym dzisiaj o tym juz pisac, ale jedno jest pewne jedyna mozliwa obrona przed perwersa narcystycznym jest ucieczka! Sa to po prostu chore osoby i ich choroba nie jest do wyleczenia, bo oni nigdy nie maja poczucia samokrytyki, nie sa w stanie poddac sie egzaminowi wlasnej swiadomosci, poniewaz tej swiadomosci winy nie maja. Oni sa normalni i nawet czesto udaja ofiare by innych lepiej zjednac w przekonaniu, ze winna za wszystko jest partnerka no i najczesciej niestety otoczenie daje sie oszukac i tylko nieliczne osoby moga cos zauwazyc nie tak w ich usposobieniu.
W moim przypadku to sa moi przyjaciele, jedyna para, ktora mi powiedziala, ze powinnam walczyc, o mnie i o dziecko, odizolowac sie od niego w miare mozliwosci, bo przeciez jest ojcem mojego synka. Nawet moja najblizsza rodzina nie wierzyla mi i czulam sie tak dlugo sama w tej sieci. Dopiero od kilku tygodni zaczynam czuc sie na sile by z dystansem podejsc do mojego zniszczonego zdrowia psychicznego i po malu zaczynam widziec jasniej wlasnie dzieki temu, ze znalazlam osob z ktorymi w koncu moglam o tym porozmawiac i jezeli tutaj pisze, to chyba tez w tym celu, by powiedziec kobietom, ktore moze przezywaja ciezkie chwile lub sa wlasnie w takim toksycznym zwiazku wywolanym dziwna postawa partnera, ze to nie wy macie problem ale jestescie maltretowane psychologicznie!
Jezeli moglabym pomoc komukolwiek w postaci wysluchania lub rady jak sie obronic przed ciosami oprawcy, to prosze do mnie napisac.

Walka z socjopata to ucieczka, z nim nie ma zadnego mozliwego kompromisu. On jest sadysta i nie ma zadnych uczuc, ma tylko chec zniszczenia i zemsty za to tylko, ze partnerka ma cos czego on nie ma czyli energie pozytywna, altruizm, poczucie wlasnej fajnej wartosci, wesolosci, szczodrosci, po krotce, to wszystko co stanowi libido narcysyzmu drugiego czlowieka w dobrym tego slowa znaczeniu.

Dziekuje jeszcze raz 123 kaktus, za to, ze poruszylas ten temat.

Z powazaniem

Zycie z rozami

Offline

 

#24 2014-01-26 00:56:20

oaks
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-01-18
Posty: 14

Re: związek i rozwód z socjopatą

Hej ,to I ja dolacze smile

od 12 lat jestem w zwiazku z czlowiekiem , ktory jest niesympatyczny , sarkastyczny itp
mamy 6 letnie dziecko . Nikt z mojej rodziny go nie lubi . Wszystko jest na mojej glowie ,pracuje ponad swoje sily I zajmuje sie domem I synem. Czepia sie ludzi doslownie o wszystko. Do tego nie ma zadnej kultury osobistej I przynosi mi wstyd.  potrafi mnie obgadywac do ludzi I nazwywac leniwa !!! Sam pracuje po 7-8 h , wszytskie weekendy wolne. Zarabia grosze,a wydaje najwiecej .

Jego mamusia uwaza go za 8-my cud swiata . On jest tylko lojalny do swojej mamy. Swego czasu wysylal jej pieniadze,gdy potrzebne byly dla naszego malego syna . Mamusia jest biedna ,a mnie bez skrupulow wyslal do pracy,gdy syn mial kilka miesiecy .
Zaczelam nienawidzic tego czlowieka ,a jednak wciaz mysle jak sobie poradzi beze mnie ze swoja smieszna wyplata ;/

Rok temu kupilismy dom . Depozyt mielismy od mojej rodziny. Chce sie z nim rozstac I poprosilam ,zeby sie wyprowadzil . Nie ma takiej opcji . On stad nie wyjdzie, Za wygodnie mu. Wydziera sie przy dziecku , obraza mnie przy nim, mowi,ze ,,matka jest nienormalna ''.  Do tego jest bardzo prymitywny I malo inteligentny (albo udaje ). Nie umie sam nic zalatwic...ba ...nawet rachunku nie umie oplacic. Nawet gdybym zostawila mu dom ,to I tak nie da rady go sam utrzymac ...Nie wiem co robic w tej sytuacji. Mam miekkie serce. Rodzina mowi,zebym go zostawila ...ze pocierpie ,ale potem bede miala lepsze zycie. Szwagierka mysli,ze jestem wspoluzalezniona ...Nie wiem czy jest socjopata ,ale napewno ma jakies zaburzenia osobowosci.
W ogole nie jest mu mnie zal ...ani troche ...on po pracy tylko sie relaksuje I jeszcze twierdzi,ze mnie kocha ....Jesli tak,to bardzo ma dziwne pojecie milosci....Ta sytuacja trwa juz latami !!!! Nie spimy ze soba od 2 lat (ja sie go wrecz brzydze )...Nienawidze jego wrednego wyrazy twarzy ...Ma paskudny character . Wiem, ze bedzie blagal I obiecywal poprawe ,ale tak sie nie stanie ....Nie bije , nie pije ....tylko wykorzystuje do granic mozliwosci I wykancza psychicznie ....Najsmieszniejsze,ze ja wiem,ze bede za nim tesknic ...Na sama mysl o rozstaniu chce mi sie wyc ....Ale przeciez nie moge tak spedzic zycia ....na kogo wyrosnie moj syn w takiej atmosferze?

bardzo chaotyczne,ale wygadalam sie troche

Zastanawiam sie ,czy jest jakas szansa,zeby on sie zmienil ? Twierdzi,ze mnie kocha I chce byc ze mna . Wykazuje chec pracy nad soba (w momencie ,gdy chce odejsc najczesciej)...Czy jezeli poszedlby do psychologa I rozpoczal jakas terapie ,czy mialoby to sens? Syn go kocha, ja jestem do niego przyzwyczajona ,choc nie moge sobie wyobrazic nas w sytuacji intymnej. Kompletnie nie mam na to ochoty.
Zyjemy obok siebie , jestesmy bardzo rozni ....

Ostatnio edytowany przez oaks (2014-01-26 17:07:39)

Offline

 

#25 2014-01-27 06:41:05

zycie z rozami
O krok od uzależnienia
Zarejestrowany: 2013-06-30
Posty: 69

Re: związek i rozwód z socjopatą

Dzien dobry Oaks,

Rzeczywiscie masz trudne zycie z tym czlowiekiem.

Mowisz, ze chcialabys by poszedl do psychologa. Jezeli sam chcialby poradzic sie i zaczac terapie, to juz dobry punkt, ale czy on ma wlasciwie swiadomosc tego, ze potrzebuje pomocy z zewnatrz?

Wasze zycie intymne zostalo odsuniete na bok i dzisiaj odczuwasz tylko wstret. Coz mysle, ze przez te lata takiej mielizny i zalatwiania podstawowych spraw zyciowych, ty stracilas po prostu ochote na seks, a on jest bardzo wazny w parze.

Mysle, ze twoj partner nie dorosl emocjonalnie, bo non stop trzyma sie spodnicy mamy, nawet po latach waszego zwiazku jej sila jest dla niego esencja, czyli typiczny obraz mezeczyzny, ktory kocha mame, a z partnerka zachowuje sie tak, jakby wszystko mu sie od niej nalezalo.

Wiec, skoro dzis stawiasz sobie dobre pytania, to moze rzeczywiscie cazs nadszedl dla ciebie by walczyc i przeorganizowywac twoj swiat?
Jak? To tutaj jest wlasnie klucz, bo juz wiesz na czym stoisz i teraz trzebaby bylo znalezdz sily, by podjac wazne decyzje.

Musze cie zostawic, bo praca na mnie czeka, ale jestem wieczorami, wiec pisz.

Pozdrawiam.

Zycie z rozami

Offline

 

#26 2014-01-27 11:42:25

oaks
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-01-18
Posty: 14

Re: związek i rozwód z socjopatą

powiedzialam mu ,ze odchodze,ale on nie rozumie dlaczego...wczoraj bardzo mnie zabolalo,jak zaczal szukac zdjec mojego synka ,gdy byl malutki,zeby dac je mamie ! zagotowalo sie we mnie ...nie zapytal mnie o zdanie,a ja juz tych zdjec nie mam wiecej ! bylam wsciekla I utwierdzilam sie w przekonaniu ,ze moze nic z tego nie byc sad
takich przykladow jest mnostwo. Dostalismy prezent od mojego taty zony,a on ,ze nam sie nie przyda ,ale zawiezie mamie ...nie musze chyba pisac ,macocha byla urazona ....jestesmy na grillu u mojej mamy,a on pakuje mieso dla mamy ! no szok  ...nie musze chyba mowic,ze ja nic od niego praktycznie nie dostalam ...a jak cos sobie kupie ,to niby mi nie zaluje,ale skomentuje z krzywym usmieszkiem,ze ciagle sobie cos kupuje ( co nie jest prawda )...
moze to smieszne,ale dosc mam przeprowadzek I chcialabym zostac w tym domu,ale bez niego ...z drugiej zas strony jest mi go zal ,a to dlatego ,ze on naprawde nic z mojego zachowania nie pojmuje ! jak sobie pomysle o tych wszystkich przykrosciach I wstydzie jaki mi robi (np pali papierosy mojego brata majac swoje !!!!).
Jest strasznym egoista . Bylismy na zakupach ,a on myslal o tym co kupic dla siostry ( siostra I mama to najwazniejsze osoby , tata jego nie zyje) a zapomnial o produktach dla syna .
Jest mi przykro ,ale co ja moge w tej sytuacji ? Bylo juz mnostwo awantur na ten temat I nic niestety nie przyniosly sad

Ostatnio edytowany przez oaks (2014-01-27 11:44:08)

Offline

 

#27 2014-01-27 17:06:27

kwadrad
Net-facet
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2013-11-24
Posty: 503

Re: związek i rozwód z socjopatą

Przypomina mi to troche jakas komedie.
Bo odydwoje dobrze znacie swe zachowania i swoje reakcje na nie. Wydaje sie ze nawet te negatywne sa hmm satysfakcjonujace.
To cos w ten desen ze jedno udaje ze nie patrzy na drugiego ale i tak obydwoje wiedza ze udaja ze nie patrza.
Czy cos takiego ..


0110110001100001001000000110110001100001001000000110110001100001001000000110110001100001001000000110110001100001001000000110110001100001

Offline

 

#28 2014-01-27 17:36:59

oaks
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-01-18
Posty: 14

Re: związek i rozwód z socjopatą

kwadrad napisał:

Przypomina mi to troche jakas komedie.
Bo odydwoje dobrze znacie swe zachowania i swoje reakcje na nie. Wydaje sie ze nawet te negatywne sa hmm satysfakcjonujace.
To cos w ten desen ze jedno udaje ze nie patrzy na drugiego ale i tak obydwoje wiedza ze udaja ze nie patrza.
Czy cos takiego ..

ja tego tak nie widze sad czuje jakby zadawal mi ciosy w samo serce ...
odwiedzila go jego mama  ....on spi z mama w salonie ! ona na sofie ,on na polowce ;/
syna do parku nie zabierze ,ale z mamusia wlasnie pojechali ...

naprawde uwazasz,ze cos takiego , moze mnie satysfakcjonowac? ja mam naprawde dosc .

Mysle,ze on jest tak za matka I siostra ,ze tutaj nie ma sily ! one zawsze bede na pierwszym miejscu , a nie ja I nasz syn . Praktycznie juz podjelam decyzje o rozstaniu, tylko musze to rozwiazac jakos mieszkaniowo sad

Ostatnio edytowany przez oaks (2014-01-27 17:39:17)

Offline

 

#29 2014-01-27 17:40:28

Pozytyw 8
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2014-01-27
Posty: 30

Re: związek i rozwód z socjopatą

Psychopaci -

    Problem ten dotyczy zarówno mężczyzn jak i kobiet. Jak się przed nim ustrzec?

    Istnieje wokół tematu o psychopatach mnóstwo błędnych teorii,
    niedomówień i mitów.

    Z tego powodu myślę, że warto aby je prostować, obnażać a także bliżej zainteresować się tematem
    niż na przykład polegać na obiegowych opiniach czy też mglistych domysłach - co w tym przypadku niemal zawsze może zakończyć się w najlepszym razie sporym kuku, dlatego jeśli ktoś mając odpowiednią wiedzę na ten temat zastanowi się a jeszcze lepiej poczyta o tym więcej to być może dzięki temu uniknie wielu, wielu problemów.

    Dodatkowym powodem dla którego warto się zainteresować tym tematem jest fakt, że o ile większość osób chorych na np. borderline, depresję czy schizofrenię jest w stanie to ujawnić o tyle psychopata/tka tego nie zrobi i będzie maskował swoją tożsamość tak długo jak to tylko będzie możliwe wykorzystując niewinne, nieświadome niczego osoby.

    Co ciekawe potrafią czasem zwieść nawet specjalistów od tematu.

    Nie pozwolisz się oszukać i wykorzystać niemal wyłącznie jeśli masz sporą wiedzę o ich wyrachowanych manipulacjach.


    Potrafią przez nawet bardzo długi czas grać swoją rolę gdy tylko chce osiągnąć swój cel,
    kłamać itp a w tym czasie jest w pełni świadomy tego co robi, komu i w jakim celu.
    Podkreślam - jest zupełnie świadomy!

    Wykorzystują swoją inteligencję w celu manipulowania ludźmi i wykorzystywania ich dla wyłącznie swoich celów.

    Nie ma żadnego poziomu moralnego. nie ma w ogóle niczego, co wiązałoby się z moralnością,
    każdego traktuje dokładnie tak samo: jako narzędzie.

    Takie osoby mają deficyt sumienia, wiedzą co jest dobre a co złe, ale nie czują nigdy wyrzutów sumienia gdy robią coś złego i nie mają empatii.
    To jest defekt na poziomie organicznym, praktycznie nieuleczalny.

    Nawet długa osobista obserwacja znajomości PRZED ślubem nie zawsze pozwala uniknąć
    tego toksycznego związku, przede wszystkim dlatego, że to nie jest żaden związek lecz raczej układ
    pasożyt i żywiciel.

    Nie widzisz problemu tak jak i nie widzisz groźnej nawet choroby dopóki nie zniszczy
    twojego organizmu w takim stopniu, że zaczynają pojawiać się konkretne fizyczne objawy.
    W tym przypadku są głównie objawy emocjonalne i psychiczne lecz jeśli nie masz świadomości, że jesteś "narzędziem"
    w rękach psychopaty to zanim się zorientujesz on już osiągnie swój zamierzony cel.

    W przypadku psychopaty nie ma najmniejszego sensu mówić o moralności bo ich nie obejmuje samo pojęcie moralności -
    psychopata robi to, co przynosi JEMU korzyść - zazwyczaj przy tym kogoś krzywdząc
    lecz on tego w ogóle nie rozpatruje w kategorii czyjejś krzywdy.
    Nie jest mu przykro, w ogóle nie wartościuje faktu, że komuś zrobił coś strasznego lub zniszczył życie.


    Psychopaci karmią się wręcz kłamstwami, to niemal urodzeni oszuści- to ich pasja jakby.
    Wydają się dumni ze swojej umiejętności łgania. Kłamstwa, oszukiwanie i manipulacja są dla psychopatów zdolnościami wrodzonymi. Uruchomiwszy wyobraźnię i skoncentrowawszy ją na sobie, psychopata jest zdumiewająco niewzruszony możliwością - a nawet nieuchronnością - ujawnienia jego oszustwa.

    Kiedy przyłapuje się go na kłamstwie lub przedstawi prawdę, rzadko okazuje niepokój czy zakłopotanie-
    po prostu zmienia opowiadaną przez siebie historię albo próbuje przekształcić fakty w taki sposób,
    aby ją potwierdzały.
    Prowadzi to do serii sprzecznych i kompletnej dezorientacji słuchaczy.
    Kłamstwa te nie mają żadnej motywacji poza radością oszukiwania.

    Zdenerwować psychopatę jest ekstremalnie ciężko. jedyne, co rzeczywiście go denerwuje, to niepowodzenie.
    JEGO niepowodzenie, żeby nie było wątpliwości a i wtedy bardziej- jeżeli w ogóle - zastanawia się,
    co z tym fantem zrobić, niż okazuje jakoś konkretnie, że jest zdenerwowany.

    Nie jest możliwe dopasować się z kimś, kto po sugestii, że należałoby popracować nad związkiem,
    zaczyna automatycznie kalkulować co z tego będzie miał i czy efekt uzasadnia wysiłek.
    Jedyną opcją dopasowania się jest - dopasowanie się do niego.

    Psychopatia nie ma nic wspólnego z agresją w afekcie.
    Właśnie o to chodzi że psychopaci potrafią wiele złych rzeczy zrobić zupełnie na zimno,
    co najwyżej z podekscytowaniem.

    Istnieje coś takiego jak wysoki lub niższy wynik na Skali Obserwacyjnej
    Skłonności Psychopatycznych. Ci, z niższym wynikiem- bardziej stonowani -też manipulują ludźmi ale
    potrafią sobie radzić robiąc często karierę. Natomiast ci mniej stonowani częściej wchodzą w konflikt z prawem.

    Poza tym psychopaci odczuwają nieustanną i nadmierną potrzebę silnych bodźców
    - pragną żyć intensywnie, na krawędzi , w centrum akcji. To życie na krawędzi
    często wiąże się z łamaniem zasad i prawa.

    To społeczni drapieżcy, którzy oczarowują, manipulują i bezwzględnie torują sobie drogę przez życie,
    pozostawiając za sobą złamane serca, zdruzgotane nadzieje i puste portfele.

    Całkowicie pozbawieni sumienia i wrażliwości na potrzeby innych, egoistycznie zdobywają to, czego pragną,
    i postępują tak, jak zechcą, łamiąc przyjęte w społeczeństwie zasady bez cienia żalu i poczucia winy...

    Psychopata, wbrew obiegowej opinii,
    doskonale zna ludzkie uczucia i emocje.
    Perfekcyjnie ocenia, jak powinien się zachować, żeby dostać to, czego chce.

    Jeśli wymaga to bycia miłym - będzie najmilszym i najbardziej wrażliwym człowiekiem na świecie.
    Jeśli zechce poderwać kobietę - będzie spełnieniem jej marzeń. Jeśli będzie potrzebował zaimponować
    degeneratowi zrobi to z całą zimną bezwzględnością i nikt nie zorientuje się, że to jest tylko gra, dopóki
    nie będzie za późno na jakąkolwiek reakcję.

    Dlatego są tak bardzo skuteczni ponieważ nikt ich nawet nie podejrzewa o udawanie, dopóki nie ląduje wykorzystany, następnie wywalony jako niepotrzebne już narzędzie. A psychopata bez najmniejszych nawet wyrzutów jest w stanie niemal od razu zająć się szukaniem swojej następnej ofiary.

    Od psychopatów należy uciekać - najlepiej jak najszybciej i jak najdalej.

Offline

 

#30 2014-01-27 18:30:35

kwadrad
Net-facet
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2013-11-24
Posty: 503

Re: związek i rozwód z socjopatą

oaks napisał:

kwadrad napisał:

Przypomina mi to troche jakas komedie.
Bo odydwoje dobrze znacie swe zachowania i swoje reakcje na nie. Wydaje sie ze nawet te negatywne sa hmm satysfakcjonujace.
To cos w ten desen ze jedno udaje ze nie patrzy na drugiego ale i tak obydwoje wiedza ze udaja ze nie patrza.
Czy cos takiego ..

ja tego tak nie widze sad czuje jakby zadawal mi ciosy w samo serce ...
odwiedzila go jego mama  ....on spi z mama w salonie ! ona na sofie ,on na polowce ;/
syna do parku nie zabierze ,ale z mamusia wlasnie pojechali ...

naprawde uwazasz,ze cos takiego , moze mnie satysfakcjonowac? ja mam naprawde dosc .

Mysle,ze on jest tak za matka I siostra ,ze tutaj nie ma sily ! one zawsze bede na pierwszym miejscu , a nie ja I nasz syn . Praktycznie juz podjelam decyzje o rozstaniu, tylko musze to rozwiazac jakos mieszkaniowo sad

Myslalem ze przyjacielsko jestescie w znosnej komitywie  . Pisalas tez cos o synu , jego dobrej z nim komitywie, i to tak sadzilem ze dla ciebie wazne .
Przyjacielsko wydawalo mi sie ze to gra miedzy wami na ktora sie godzicie.
Natomiast partnersko to coz no , on cie obrzydza, nie sypiacie ze soba , troszczy sie bardzuej o matke i siostre.
No ale ty nie widzisz go jako partnera to komu ma uczucia okazac. On stara sie zachowac autonomicznosc emicjonalna na cgyba ibcym terytorium. Jeszcze bym sie zapytal co bylo pierwsze jajko czy kura ?
On uciekl czy ty go odrzucilas ?
Albo dlaczego ty cierpisz skoro ...nie pociaga cie , moze nie zawladnelas nim calkiem.
Nie jestes dla niego calym swiatem no ale kurde to normalne.

Co ma ten  facet zrobic rzuci matke , siostre powie mam kiepska praca , przepraszam za wszystko ale ze soba nie sypiamy wiec co to zmieni.
Wtedy caly wylozyl by sie na ciosy ale nie zrobil tego do tej pory z jakiegos powodu.


0110110001100001001000000110110001100001001000000110110001100001001000000110110001100001001000000110110001100001001000000110110001100001

Offline

 

#31 2014-01-27 19:29:52

oaks
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-01-18
Posty: 14

Re: związek i rozwód z socjopatą

Syna kocha ,ale wydziera sie na niego bez powodu, nie zajmuje sie nim , nie zabierze na spacer ...nie spedza z nim czasu ,wlacza mu tv lub komputer I to tyle jego opieki . To tez boli .

Rozmawiam z nim jakos,ale mam 30 lat I chcialabym normalnego zwiazku.
Juz kiedys wolal siedziec z mamusia , zamiast np spac ze mna ,wiec to nie ja pierwsza go odrzucilam ,tylko on mnie. Nie ma nic w tym dziwnego,ze nie moge na niego patrzec ,skoro ciagle obgaduje mnie do mamusi I zawsze to on ma racje. Powinien byc wsparciem,a jest jakby wrogiem . Nie moge na niego liczyc w zadnej sytuacji ...Ja go wspieralam na kazdy mozliwy sposob,a teraz chce sie zajac soba , anie nim I jego mamusia .

Offline

 

#32 2014-01-27 20:04:58

kwadrad
Net-facet
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2013-11-24
Posty: 503

Re: związek i rozwód z socjopatą

oaks napisał:

Syna kocha ,ale wydziera sie na niego bez powodu, nie zajmuje sie nim , nie zabierze na spacer ...nie spedza z nim czasu ,wlacza mu tv lub komputer I to tyle jego opieki . To tez boli .

Rozmawiam z nim jakos,ale mam 30 lat I chcialabym normalnego zwiazku.
Juz kiedys wolal siedziec z mamusia , zamiast np spac ze mna ,wiec to nie ja pierwsza go odrzucilam ,tylko on mnie. Nie ma nic w tym dziwnego,ze nie moge na niego patrzec ,skoro ciagle obgaduje mnie do mamusi I zawsze to on ma racje. Powinien byc wsparciem,a jest jakby wrogiem . Nie moge na niego liczyc w zadnej sytuacji ...Ja go wspieralam na kazdy mozliwy sposob,a teraz chce sie zajac soba , anie nim I jego mamusia .

Trudna sprawa ale nie wiem czy to dobry watek na ten temat.
Zauwaz jedna rzecz ze wiekszosc watkow tu to takie gdzie cala wina to facet. Kobiety zupelnie nie widza swoich bledow moze dlatego tu pisza.


0110110001100001001000000110110001100001001000000110110001100001001000000110110001100001001000000110110001100001001000000110110001100001

Offline

 

#33 2014-01-28 00:05:25

oaks
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-01-18
Posty: 14

Re: związek i rozwód z socjopatą

nie bede pisac ,ze jestem bez winy . Wcale tak nie uwazam . Sama dalam sie wykorzystywac i lekcewazyc,to teraz mam. Pozwolilam stawiac sie zaraz za mamusia i siostra .
Kwadrat -masz racje , chcialam zebysmy byli najwazniejsi -ja i moj syn- bo tak traktowal moj ojciec mnie, brata i matke ...I uwazam,ze tak wlasnie powinno byc.
Staralam sie . Robilam wszystko. Nigdy go nie zdradzilam , nie ogladalam sie na boki ...
Wciaz jest mi szkoda tych lat przekreslac .
Moze problem polega na tym,ze bylismy zbyt mlodzi , gdy sie zwiazalismy ?Kazdy ma inne oczekiwania . Moze ja sie zmienilam ?
Nie wiem,ale wiem,ze dalej tak zyc nie chce .

Offline

 

#34 2014-01-28 00:39:45

pszczola13
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-01-28
Posty: 1

Re: związek i rozwód z socjopatą

Witam

Jestem kolejną z Was, która 12 lat była żoną socjopaty. Pewnego dnia, 14 miesięcy temu, zostałam wyrzucona z domu. Dosłownie uciekłam z domu z dziećmi, jak stałam. W naszym wspólnym mieszkaniu zostało wszystko ... moje rodzinne pamiątki, książki, płyty .... ubrania, samochód .... wszystko. DO dnia dzisiejszego nie mogę odzyskać swoich osobistych rzeczy. Moja historia jest pewnie bardzo typowa. Mój były już maż próbuje odebrać mi dzieci, kłamiąc i manipulując.
Wbrew wszystkiemu, postanowiłam, że muszę o tym mówić i ... znalazłam Was

Offline

 

#35 2014-01-28 06:51:37

oaks
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-01-18
Posty: 14

Re: związek i rozwód z socjopatą

pszczola13 bardzo wspolczuje / jak czytam niektore Wasze opisy zwiazkow, to moj partner jawi mi sie jako aniol ;/  poza tym ,ze jest chamski do ludzi I ma mnie w dupie , wiekszych ekscesow nie robi ;/

pszczola13 doszlas juz jakos do siebie? jak Twoje dzieci?

Offline

 

#36 2014-01-28 12:21:52

roześmiana
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2014-01-17
Posty: 4

Re: związek i rozwód z socjopatą

Dziewczyny stwórzmy grupę wsparcia, spotkajmy się w jakimś publicznym miejscu. Dzwońcie w tej sprawie do kaktus 123. Mogę przesłać nr do niej, w tej chwili wiem że ma problem z netem.
Pozdrawiam

A Może są tu osoby, które wygrały walkę z socjopatą i chcą się tym podzielić, pomóc innym, odzywajcie się. Dla Was może to nic, a dla innych wygrane życie, lepszy start na przyszłość.

Offline

 

#37 2014-01-28 14:32:08

Pozytyw 8
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2014-01-27
Posty: 30

Re: związek i rozwód z socjopatą

roześmiana
A Może są tu osoby, które wygrały walkę z socjopatą i chcą się tym podzielić, pomóc innym, odzywajcie się. Dla Was może to nic, a dla innych wygrane życie, lepszy start na przyszłość.

Ja mam taki związek już za sobą.
Dla mnie osobiście jedno jest pewne - nie ma co się łudzić, że on/ ona (psychopata) się zmieni.   Warto więc zawalczyć o swoją przyszłość, ewentualnie swoją i dzieci. Jeżeli mogę w czymkolwiek pomóc to chętnie.

Offline

 

#38 2014-01-28 15:41:42

oaks
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2014-01-18
Posty: 14

Re: związek i rozwód z socjopatą

Dzis mi napisal,ze nie chce sie klocic I ,ze mnie kocha sad Tym bardziej mi ciezko ...Bo wczoraj jak zwykle wina obarczal mnie za cale zlo . Naprawde nie chcialabym konczyc tego zwiazku, ale jakos nie wierze w zmiany sad Zaczynam juz myslec,ze to ja jestem jakas nienormalna hmm Nie moge sie z Wami spotkac ,bo nie mieszkam w Polsce od lat.

Chcialabym dac mu szanse ,ale to raczej nie ma sensu, bo on nie widzi swojej winy . Jestem calkiem rozbita . Do tego rodzina moja uwaza,ze powinnam go zostawic . WSzyscy go nie lubia ,wiec kazdy mnie pcha w strone rozstania sad

Wrocil do domu I zachowuje sie tak jakby nic sie nie stalo (jest u nas jego mama na jakis czas). Nie rozmawia ze mna ,tylko z mama o pogodzie,ze musza isc na spacerek ,bo tak ladnie. Za bardzo zerwaniem sie nie przejal ...Myslalam,ze chociaz porozmawiamy na ten temat ,a tu zero reakcji ...No nic ,co tu pisac ...

Jedyne co dobre,to po moich pretensjach zainteresowal sie troche wiecej synem.

Ostatnio edytowany przez oaks (2014-01-28 17:31:22)

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013