W tym tygodniu znowu przegrałem. A juz wygrywałem. Dobrze mi szło wszystko było pod katrola. Uznałem ze to jest ten moment na wielkie zwyciestwo. Postawiłem wiec wszystko. I wtopiłem. 5800 zł poszło w kilka sekund. Po grze. Mam wielkiego kaca. Prawie depresje. Jak gra nogła cie obrocic prz2ciwko mnie? i jak ja teraz sie odkuje? rok temu tez grałem. Straciłem 3800 zł. Obiecałem ze nigdy wiecej. Dwa lata temu tez grałem. Straciłem ponad 10600 zł. Tez obiecałem sobie ze nigdy wiecej. Łacznie przegrałem az 20 000 zł. Jak sobie pomysle. Co zq idiota tyle przegrywa. Boje sie ze jak znowu bede chciał sie odkuc to przegram jeszcze wiecej. Płakac mi sie chce. Piłem zeby zalac moke smutki. Zona o niczym nie wie. Okłamuje wszystkich.
Jak sobie poradzic z tym smutkiem i przestac myslec o tej przegranej? Mysle o tym zeby znowu sprobowac i sie wreszcie odkuc.
Beznadziejny ze mnie gracz.
Czy ktos mnie tu rozumie? co czuje? co robic?