Witam serdecznie:)
Mam pytanie odnośnie wracania do swoich byłych. Co o tym myślicie? czy jeśli w związku pojawia się fascynacja inna osobą spowodowana rutyna i następuje koniec to czy za jakiś czas, gdy obie strony jednak uznają, że były dla siebie i razem było im najlepiej powinny wrócić do siebie?
Jakie macie doświadczenia? czy prawdziwej miłości nie zniszczy nawet jakaś przerwa w związku, w której pojawia się ta trzecia?
Czy jest sens czekać? Czy zawsze jak kogoś stracimy uświadamiamy sobie ile ten ktoś dla nas znaczył?
I czy może któraś z Was, kochała tak mocno, że tą miłością odzyskała swoją Ukochaną?
I ile można czekać w nadziei, że kobieta która kochacie opamięta się i wróci? A może po jakim czasie uznać, że ona jest tak zauroczona już inną, że lepiej dać sobie spokój.
Nie wierzę w przyjaźń po rozstaniu...