Mam 20lat i nie wiem co dale robić że swoim życiem, chciałabym coś zmienić ale nie potrafie z drugiej strony nie moge tak dalej życ, mam większe abicje.
Wychowuę się w domu na wsi wraz z bratem, mamą, siostrą, babcią i z tatą. Moje problemy zaczeły sie gdy skonczyłam gimnazum .Poszłam do liceum profilowanego zarządzanie informacją.Ojciec chciał żebym poszła do szkoły rolniczej poniważ póżniej potej szkole chciał przepisać na mnie gospodarstwo, ja tego niechciałam i postawiłam na swoim. Mój brat poszedł na studia zawsze był chwalony przez rodziców i zwsze miał co tylko sobie zamarzy. Jeśli chciał nowy telefon to mu go kupili ja musiałam prosic się miesiąćami to i tak mi nie kupili musiałam zarobić najpierw na niego .Nigdy nie dostawałam pieniedzy tyle co on . W każde wakację zarabiałam na zywaniu malin zamiast sobie cos kupić o czym marzyłam to ja zawłasną kase kupywałam książki i zeszyty do szkoły . Gdy skączyłam liceum chciałam iśc na studia , mature zdałam nie zabardzo dobrze nie jestem może taka zdolna jak brat ale jakoś w szkole sobie radze rodzice nigdy tego nie doceniali . Gdy przyniosłam świadectwo maturalne do domu to było wielkie zdziwenie jak ja to zrobiłm że ją zdała nawet nie powiedzieli że są że mnie dumni niby jedno słowo ale dla mnie bardzo ważne. Nie poszłam na studia bo nawet nie wiedział co studiować nikt mie jakoś nie doradził ale też nie chciałm studiować typu kulturoznastwo bo potym nic nie ma a na prawo bym sobie rady nie dała z drugiej strony rodzice by mi kasy nie dali na studia.Więć poszłam do 2letniego studium kosmeycznego aby mięc swięty spokuj aby gdzies iść bo jak bym siedziała w domu to bym zwariowała ale wiadomo z praca też ciężko coś znaleś tym bardziej na wsi jedynie tylko w sezonie letnim. Studium te wogule mie nie interesuje nie jest ono dla mnie męcze się , mam dość chodzic do tej szkoł chciałabym ja żucic ale w domu mi będą wypominać . Naszczęście w czerwcu konczę to jakoś wytrzymam. To nie jset mój szczyt marzen , ubolewam na tym że nie poszłam na studia. Myślałam o tym żeby iść od pażdziernika ale co tu studiować? czy ja sobie dam rade? moj angielski jest słaby a z kolei z kąd kasy wziać?Druga opcją jest wyjazd zagranice ale nie mam z kim i w ciemno nie pojade myślałam też żeby jechac jako Au Pair to bym język przynajmniej sie nauczyła .
Wię że w domu nie wytrzymam! Co mam dalej robić ? Bardzo proszę o radę.
Zrób jak moja ex. Szukała przez internet frajera który mieszka za granicą do którego będzie mogła wyjechac i być na jego utrzymaniu. Zostawiła mnie dla niego, przez rok nie skalała się pracą, on ją utrzymywał. Po pół roku była wpadka ( domyślam się ,że przez nią planowana bo jak sama mówiła w GB sa duże dofinansowania na dziecko ). Wzięła ślub i jest ustawiona. Mąż na nią robi, dziecko się urodzi to będzie miała kasę na swoje zachcianki. Żyć nie umierać ![]()
Tylko ja należe do takich dziewczyn że jak być z kimś na całe życie to przedewszystkim z miłości, wiadomo napoczątku fajnie by było a potem nie potrzebne kłótnie i męczenie sie w tym związku tylko ze względu na dziecko.
Chaos w głowie i na klawiaturze ![]()
Na początek zastanów się co Cię najbardziej pociąga i interesuje.
dobra rada Staneva
ja mimo, że mam 28 lat jestem w podobnej sytuacji jak katherina, że mieszkam na wsi i że mnie roznosi
co ja czytałam,to to, żeby nie bać się popełniać błędów
jestes bardzo młoda to mozesz jeszce sie zorientowac co cie by interesowało,
w między czasie np wyjechać za granicę, moze znajdziesz kolezanke do wyjazdu lub podjac jakąś pracę
z rodziną niestety ciężko bywa
mozesz sobie zrobić test w internecie do czego masz predyspozycje zawodowe
Cześć. Mam 26 lat i mam podobny problem. Tylko że np moją pasją są zwierzęta. Kocham przebywanie z nimi i w ogóle. Tylko że w Polsce żadnej pracy nie ma związanej ze zwierzętami a dokładniej tu w Radomiu skąd pochodzę. Moja mama ciągle naciska na mnie żebym poszła na studia ale tak szczerze moim zdanie to szkoda czasu. Bo skończę studia a pracy i tak nie będę miała takiej co bym chciała. Studiowałam pielęgniarstwo bo po tych studiach niby praca jest ale co z tego jak się na nich strasznie męczyłam. Mam siostrę za granicą która w Polsce 2 lata siedziała szukała pracy po studiach i umie 2 języki obce. Myślę że do niej wyjadę ale też nie wiem czy mama tutaj nie na mąci i czy siostra będzie mnie chciała tam na stałe.
7 2013-11-12 16:19:41 Ostatnio edytowany przez arad (2013-11-12 16:24:39)
Czesc
Spotkałam pewnego pana ok 50 letniego, który pracował w niemczech kiedyś tam przy koniach , jego pasja to.
U mnie taki chyba problem, że nie chce się martwić o pieniądze, z pracę również w pl różnie, mnie interesują dziedziny społeczne, byłam już zagranica i dlatego ciągnie., choć to co sobie teraz wybrałam to się boję, bo ja przy opiece nad chorymi.
Za granica więcej płacą, możesz zaczepić się u siostry, a dalej samemu, albo samemu coś znaleźć.
Raczej ty sama wiesz co cię interesuje, nie twoja mama.
No dokładnie też tak myślę. Ale to jest denerwujące wpieranie czegoś czego nie chce robić. I do niej to nie dociera,
to ciezko ze nie dociera
Każdy ma swoje życie
No tak powinno być. Przynajmniej mi się tak wydaje. Każdy ma prawo po swojemu żyć i popełniać swoje błędy i na nich się uczyć
Do autorki postu:
Na twoim miejscu bym starala sie nei przejmowac rodzicami i tym, co mowia, ale pomyslala sobie 'Ja wam pokaze' i uznala to jako motywacje na przyszlosc i usamodzielnienie sie. Co powinnas zrobic? Wedlug mnie opcja au-pair jest fantastyczna. Zacznij tak. Nauczyczysz sie troche jezyka obcego, wzmocni to twoja samoocene i bedziesz mogla probowac dalej. Druga bardzo wazna rzecz, ktora musisz zrobic to wiecej czytac. Poprawisz ortografie, poprawisz pewnosc siebie, pocwiczysz mozg, duzo sie nauczysz. Czytaj jak najwiecej. Wszystkiego. A jak wrocisz z zagranicy z au-pair bedziesz zupelnie innym czlowiekiem- nie bedziesz sie przejmowac kogos opiniami o swojej inteligencji itp. I wtedy mozesz zaczac studia
Btw. ale na duza kase z tego au-pair to ty nie licz ![]()