Cześć!
Nigdy wcześnie nie pisałam o takich rzeczach na forum, ale tak mnie jakoś naszło, bo sama nie wiem, co powinnam myśleć.
Od jakiegoś czasu przyjaźnię się z pewnym chłopakiem. Studiujemy razem, więc też spędzamy ze sobą mnóstwo czasu. On ma dziewczynę, studiuje w mieście obok, ale całkowicie nie mają czasu się spotykać. Ten rok zrobił się ciężki, ona ma dużo nauki i mało czasu, on tak samo + jeszcze co jakiś czas pracuje. Są ze sobą już dwa lata, ale widzę, że chyba zaczyna się to sypać. Zaczynamy coraz więcej ze sobą pisać, ostatnio usłyszałam, że jestem wyjątkowa i takie tam. Martwi się o mnie, pomaga mi w wielu rzeczach i... Sama nie wiem, czy to jest tylko przyjaźń. Nie chciałabym, żeby ktoś przeze mnie cierpiał, ale zależy mi na nim. Nie wiem, co o tym myślicie - może macie jakieś pytania albo wskazówki? Pomóżcie mi na to spojrzeć z perspektywy osoby trzeciej - taka z reguły najwięcej daje.
Pozdrawiam!
Wydaje mi się że nie pozostaje ci nic innego jak czekać na jego ruch , słuchać go, co on ma odnośnie swojego związku do powiedzenia . Jeśli związek chyli się ku upadkowi, to myślę że to kwestia czasu kiedy będziecie razem .Jeśli nadal się kochają to tym bardziej powinnaś być bierna i nie ingerować zbyt inwazyjnie w ich związek..
Nie chciałabym rozwalić ich związku, bo wiem, że prędzej czy później niektóre rzeczy się wracają, więc faktycznie chyba najlepiej będzie czekać. Naprawdę życzę mu jak najlepiej i chcę, żeby był szczęśliwy, bo wydaje mi się, że właśnie o to w przyjaźni chodzi - żeby ludzie mogli na siebie liczyć. Z drugiej strony trudno nie przywiązać się do drugiej osoby jeśli spędza się z nią całe dnie i cały czas jest się w kontakcie. Na studiach ludzie gadają, on myślę, że w jakiś sposób też będzie pogubiony. Masz rację - poczekam. Właściwie to byłam w takiej samej sytuacji tylko od drugiej strony jakieś parę miesięcy temu, więc bardzo dobrze wiem jak czują sie ludzie po obu stronach barykady...
4 2013-11-03 13:34:39 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-11-03 13:35:05)
Nie chciałabym rozwalić ich związku, ...
Jeśli on nie zechce, ty rozwalić tego związku zwyczajnie nie dasz rady.
Jego decyzja, jego odpowiedzialność.
Natomiast możesz mu powiedzieć wprost, co myślisz i czujesz - nikogo to do niczego nie zobowiązuje.
Ja tak zrobiłem - powiedziałem pewnej dziewczynie, co myślę o naszej relacji.
Powiedziałem, ze widze możliwość konwersji w relacje bardziej intymną i właściwie tego chciałbym.
Ona jest moją przyjaciółką do dziś.
Oczywiście że jest trudno ,powiem więcej bardzo trudno, tym bardziej kiedy wiemy że taka osoba jak ulał do nas pasuje, kiedy czujemy że moglibyśmy spędzić z nią resztę życia ![]()
Również znam to z autopsji . Kiedyś pracowałem z dziewczyną ramię w ramię ,cały dzień razem ,pasowała mi pod każdym względem ,lecz niestety, ja wtedy singiel ona nie.. Na ironię zapraszała mnie nawet na kawę z zapytaniem czy przyjąć od swojego oświadczyny
Nie wytrzymałem
Wyznałem jej miłość z zaznaczeniem że nie chce psuć jej związku , ona stwierdziła że też cos do mnie czuje i wszystko sobie przemyśli .
Wygrał narzeczony
W pracy później było bardzo niezręcznie . Nigdy już do tematu nie powróciliśmy, były tylko parominutowe spojrzenia ku niezadowoleniu kierownictwa firmy ![]()
Teraz po dziesięciu latach podglądamy się tylko na fejsbuku. Czasem się tylko zastanawiam "co by było gdyby" gdybym bardziej się postarał ,ingerował.
Z drugiej jednak strony żałuje że jej to powiedziałem bo później ani razu się nie spotkaliśmy na stopie koleżeńskiej ,a szkoda straciłem fajna koleżankę.. ![]()