Witajcie,
Jestesm w nowym zwiazku od 3 miesiecy, wiem ze to nie dlugo ale chce tylko poznac wasza opinie na temat mojego problemu.
Moj chlopak ciagle mysli o jednym, gdybysmy mieli mozliwosc to on chcialby kochac sie kilka razy dziennie, i wiem ze w tym nie ma nic niepokojacego. Jednak wylapuje inne sygnaly, ktore mnie denerwuja,
np. chcial abym zaczela brac tabletki, ja sama oczywiscie chcialam zaczac bo czuje sie bezpieczniej, ale napieral ciagle na wizyte u ginekologa, kiedy juz ja mialam to napieral na zakupienie tabletek. Jak zaczelam je brac to kilka dni z rzedu pytal sie czy wzielam i czy na pewno 1 dnia miesiaczki, wyszukiwal ciagle jakis informacji o tabletkach.. to chyba moja dzialka? mowil co moge a czego nie moge (papierosy, alkochol), kiedy chcialam zapalic powiedzial ze jestem niepowazna i ze nie interesuje sie tym co robie.
Kiedy jestesmy w lozku, zazwyczaj on dochodzi z 3 razy a ja raz, inna sprawa ze mnie jest ciezko zadowolic ale czy to nie jest przesada?
Ciagle mowi o tym co bedzie jak juz bede brala tabletki, ze zrezygnujemy z gumek i bedziemy to robic wszedzie i kiedy bedziemy chcieli "pelne szalenstwo".
nie potrafi spedzic ze mna czasu w mieszkaniu nie probujac mnie dotknac i zaczac gre wstepna, jak odmawiam obraza sie i mowi ze go nie krece i mi sie nie podoba..
powiedzcie co o tym sadzicie? czy mam paranoje?