Witam. Mam pewien problem.
Mam chłopaka od roku i 7 miesięcy kocham go i jestem z nim szczęśliwa
Ale wcześniej to znaczy za nim poznałam mojego obecnego chłopaka bardzo byłam zakochana w innym, ale on nic do mnie nie czuł. Bo chociaż chodziliśmy do gimnazjum razem i to do jednej klasy to wiele my nie mówili ze sobą, no a jak już coś to tylko na tematy szkole i to bardzo niewiele. Myślałam że jak pójdę do technikum a on poszedł do liceum to już mi przejdzie i nie będę na niego zwracać uwagi. Ale się myliłam bo jak go widziałam codziennie na przystanku a jeździliśmy z jednego bo on mieszka kilka domów ode mnie. Ale zawsze jak go widziałam too serce mi tak mocniej biło i wg takie tam same wiecie jak to jest. Ale jak poznałam mojego obecnego to tak mi przeszło to znaczy tak mi się wtedy wydawało ale się myliłam. Bo jak widziałam go chociaż chodzę z moim to i tak mi serce zaczyna bić mocniej i wg. Co ja mam zrobić jak ja nie chcę już zwracać uwagi na niego i być szczęśliwa cały czas z moim chłopakiem.
Żyłaś przez kilka lat marzeniami o chłopaku i teraz ciężko Ci wyrzucić go z głowy... Postaraj się nie myśleć, za każdym razem jak poczujesz "motylki" na jego widok to się uszczypnij, albo co... Nie wiem...
Męczy Cię sentyment i niezaspokojone osiągnięcie wyznaczonego sobie celu. To nie jest miłość, to zauroczenie z przeszłości a My Dziewczyny tak czasem mamy, że "zauroczymy" się w chłopaku mając 14-16 lat i potem jak go widzimy, od razu nam się cieplej robi.Tak mamy i to po prostu trzeba w sobie wyćwiczyć, żeby zniwelować te "znaki", które tak na prawdę nam nic nie dają, tylko sieczkę z mózgu.
Autorko, to zwykłe "wspomnienie przeszłości". Chwilowy powrót wspomnień, zauroczenia. Tak na prawdę to przypominają Ci się dawne chwile, dlatego tak reagujesz na tamtego chłopaka. Pomyśl wtedy sobie, że dla kilku chwil wspomnień, możesz stracić kochającego chłopaka, a tak na prawdę wcale nie wiesz, jaki tamten chłopak jest. Może wcale nie jest taki cudowny, jak Ci się wydaje. Może nic by z tego nie wyszło. Tymczasem Ty masz wiele do stracenia, bo sama piszesz, że jesteś szczęśliwa w swoim związku.
Jak czytałam co napisałyście to macie dużo racji. Dziękuję wam za to ![]()