Nie wiem co mam zrobić prosze o porade - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie wiem co mam zrobić prosze o porade

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade

Witam wszystkich wiem ze jest to forum dla kobiet lecz myślę ze jak mam problem małżeński to kto inny mi może doradzić jak nie kobiety co mam zrobić bo już wymiękam opisze swój związek od początku

Poznaliśmy się z żoną 12 lat temu (po ślubie jesteśmy prawie 10 lat) mamy syna 9 letniego który jest naszym oczkiem w głowie zona ma 28L a ja 31L od początku związku było wszystko super pierwsze 2 lata idealnie dogadywaliśmy się jak łyse konie wszystko grało super po 2 latach związku zdecydowaliśmy się na ślub zona była w okresie załatwiania ślubu już w ciąży oczywiście była to nasza wspólna decyzja i nie chodziło o to ze będzie dziecko i się żenimy tylko wyszło to z naszej miłości .Ślub się odbył było dalej wszystko super jak i przed ślubem 4 miesiące po ślubie zona urodziła syna i dalej było wszystko super od sex u po całkowite zrozumienie choć byliśmy bardzo młodzi mieszkaliśmy sami bez rodziców choć oczywiście pomagali nam w początkowym wychowaniu naszego syna po około 3 lat po narodzeniu syna zona poszła do pracy bo sam niestety nie dawałem rady nas utrzymać choć pracowałem bardzo dużo (rodzice byli w stanie nam tylko pomóc w wychowaniu syna nie finansowo bo ja jak i zona mamy młodsze rodzeństwa) wiec zona poszła do pracy w karczmie jako kelner ja również pracowałem dalej.W domu dzieliliśmy się obowiązkami bez problemu zona np. gotowała ja zmywałem naczynia itp .Po 1 roku pracy mojej zony coś się popsuło w naszym związku nie wiem czy to moja wina ze pozwalałem raz na jakiś czas zonie po pracy wyjść z koleżankami z pracy na piwko choć za każdym razem dzwoniła i się mnie pytała czy nie będę miał nic przeciw temu (nie należę do facetów żeby żonę trzymać na przysłowiowej smyczy) wiec pozwalałem miałem w końcu do niej 100% zaufanie ja nie chodziłem po imprezach bo nie pije w ogóle alkoholu (ojciec mój był alkoholikiem wiec nie chciałem skończyć jak ojciec bo przecież moglem mieć tą smykałkę po nim w genach) dużo pracowałem należę do ludzi którzy chcą osiągnąć coś w życiu i zapewnić byt finansowy na przyszłość rodzinie jednym słowem jestem oszczędny oczywiście na rzeczach które nie są mi w danej chwili potrzebne do życia zona znowu lubi wydać i bez problemu jak coś chciała co było w moim zasięgu to dostawała na to po ok 2 latach pracy mojej zony zauważyłem ze zaczęliśmy się oddalać od siebie coraz częściej wychodziła z koleżankami po pracy na piwko zaczęło mnie to już troszkę drażnić wiec jej o tym powiedziałem (zona jest człowiekiem bardzo skrytym w sobie) zona po rozmowie popuściła choć dalej pracowała i zaczynało się powrotem układać w naszym związku po 3 latach po ślubie straciłem prace w Polsce i postanowiłem wyjechać za granice na rok zona nic nie miała przeciw temu i nawet rozmawialiśmy ze tak po 3 miesiącach przyleci do mnie z synem i spróbujemy żyć po za naszym krajem oczywiście pracowała ona dalej w swojej pracy w Polsce dzwoniłem w każdy dzień strasznie tęskniłem po 4 miesiącach zona przyleciała do mnie wzięła urlop w pracy lecz się jej nie spodobało i po urlopie wróciła do polski a ja zostałem bo nie miałem żadnej pracy u siebie w mieście po roku zjechałem do polski bo już miałem dość samemu być bez zony i syna znalazłem prace zona również dalej pracowała i zaczęło się to co dawniej wypady z koleżankami po pracy postanowiłem postawić jasno co o tym myślę i kazałem się zonie zwolnić z pracy co ona mi na to odparła ze się nie zwolni bo dobrze się jej pracuję wiec chyba dałem jej za wygraną i odpuściłem i zaczęły się imprezy zony na całego niekiedy to nawet nie wiedziałem ze jest z koleżankami bo przestała się nawet pytać czy może czy mam przeciw coś (ale pewnie dla tego się nie pytała bo wiedziała ze będę przeciw temu ) zacząłem walczyć sam ze sobą nie dopytywałem się nie sprawdzałem gdzie jest choć bardzo się o nią martwiłem zdążało się jej 2-3 razy ze potrafiła nie przyjść do domu na noc (spała na 100% u koleżanki to wiem na pewno) w końcu nie wytrzymałem i zacząłem z nią rozmowę czy nie widzi ze się coś dzieje ? odparła ze widzi i powiedziała ze jest to moja wina ze widziałem tylko pieniądze a nie ją powiedziałem ze tak nie jest i ze bardzo ją kocham i bardzo mi zależy żeby wszystko było tak jak dawniej wziąłem sobie jej słowa do serca i postanowiłem ze musimy dużo pozmieniać w naszym życiu i ratować nasze małżeństwo lecz jak jej zadałem pytanie ze chce pozmieniać co zepsułem (wiozłem cała winę na siebie ze jest tak jak jest a nie inaczej ja było wcześniej) lecz ona mi odpowiedziała ze nie wie czy ona mi w tym pomoże bo już do mnie nic nie czuje (napisała mi to w smsem nie powiedziała mi to prosto w oczy) lecz postanowiłem ze będę walczył i moja walka trwa tak od 3 miesięcy próbuje wszystkiego kwiaty tak bez okazji miłe słowa mniej pracuje więcej czasu poświęcam zonie lecz czuje się jak bym rozmawiał sam ze sobą przy rozmowie nie potrafi mi popatrzyć mi prosto w oczy jak ją przytulam to tak jakbym przytulał manekina porostu żadnej inicjatywy z jej strony jak ja nie zacznę rozmowy to ona ani trochę i chyba się mnie wstydzi bo jak ją odwożę do pracy to przypadkowo jak idzie jakaś koleżanka to nie da się nawet pocałować w policzek tylko można powiedzieć ze wylatuje z auta a nie jestem żadnym trędowatym facetem i zauważam ze inne kobiety oglądają się za mną.

Jeżeli jest mi ktoś w stanie podpowiedzieć co źle robię  będę bardzo wdzięczny bo już sam nie wiem czy mam dale walczyć

Zobacz podobne tematy :
Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade

Witaj,

Jezeli przedstawiony przez Ciebie obraz samego siebie jest zgodny z rzeczywistością i po Twojej stronie nie ma większej winy niż to że żona ma żal (że wyjechałeś za pieniędzmi jezeli dobrze zrozumiałam?) to ona chyba rzeczywiście Cie nie kocha albo tak jej się wydaje...
Musisz jej pokazać że może Cie stracić ( bo jak rozumiem żona nie rozważa odejscia???) że nie bedziesz funkcjonował w takim układzie prosząc się o miłość. Sama wiem że myśleć o tym że się kogoś nie kocha a rzeczywiście nie kochać to dwie różne sprawy więc nie załamuj sie smile Nie wiem jak się odnieść do tego że kiedy byliscie rozdzieleni to żona właściwie nie dązyła aby spedzac z Toba czas i zostać przy Tobie i to jest moim zdaniem największy problem... jednak ciągle wiedziała że jesteś "jej" i wiedziała że może sobie pozwolić na więcej. Kwiatami i miłymi słowami nic tu nie wskórasz bo to troche jak nagradzanie kogos za to że cie zle traktuje, nie nakłonisz jej tak do zmiany postepowania. Ma w tej sytuacji Ciebie i robi co chce.
Nie sądzę też że sie Ciebie wstydzi... w końcu jesteś jej mężem. Może w swoim otoczeniu chce uchodzić za taka "wolną". Miałam podobny etap w swoim życiu kiedy wydawąło mi się że zbyt wcześnie weszłam w poważny związek i czułam że młodośc mi ucieka. Tym bardziej jest to prawdopodobne w przypadku Twojej żony gdyż pobraliscie się młodo, stąd te wyjścia całonocne. Twojej żonie wydaje sie chyba że jeszcze cos lepszego przeżyje i możesz ją otrzeźwić tylko pokazując jej że może Cie stracić. Zajmuj się sobą, nie nadskakuj jej, nie proponuj że bedziesz ja odwoził i usługuj jej. Zmusisz ją do refleksji. A jeżeli to nie pomoże no to może rzeczywiście uczucie się wypaliło.
Nie pozwól sobie też wmówić że cała sytuacja jest Twoją winą, jesteście równorzędnymi osobami w związku i taka sytaucja na dłuższą metę nic nie da.

Mam nadzieje że troszkę pomogłam. Trzymam kciuki smile

3 Ostatnio edytowany przez Tomek 72 (2013-10-29 09:11:51)

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade

chyba już pozamiatane kolego...  Zadne kwiaty ani prośby już nie pomogą , już nie ma Cie w jej głowie . Smutna prawda . Współczuje

4

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade
misslonelyheart napisał/a:

Witaj,

Jezeli przedstawiony przez Ciebie obraz samego siebie jest zgodny z rzeczywistością i po Twojej stronie nie ma większej winy niż to że żona ma żal (że wyjechałeś za pieniędzmi jezeli dobrze zrozumiałam?) to ona chyba rzeczywiście Cie nie kocha albo tak jej się wydaje...
Musisz jej pokazać że może Cie stracić ( bo jak rozumiem żona nie rozważa odejscia???) że nie bedziesz funkcjonował w takim układzie prosząc się o miłość. Sama wiem że myśleć o tym że się kogoś nie kocha a rzeczywiście nie kochać to dwie różne sprawy więc nie załamuj sie smile Nie wiem jak się odnieść do tego że kiedy byliscie rozdzieleni to żona właściwie nie dązyła aby spedzac z Toba czas i zostać przy Tobie i to jest moim zdaniem największy problem... jednak ciągle wiedziała że jesteś "jej" i wiedziała że może sobie pozwolić na więcej. Kwiatami i miłymi słowami nic tu nie wskórasz bo to troche jak nagradzanie kogos za to że cie zle traktuje, nie nakłonisz jej tak do zmiany postepowania. Ma w tej sytuacji Ciebie i robi co chce.
Nie sądzę też że sie Ciebie wstydzi... w końcu jesteś jej mężem. Może w swoim otoczeniu chce uchodzić za taka "wolną". Miałam podobny etap w swoim życiu kiedy wydawąło mi się że zbyt wcześnie weszłam w poważny związek i czułam że młodośc mi ucieka. Tym bardziej jest to prawdopodobne w przypadku Twojej żony gdyż pobraliscie się młodo, stąd te wyjścia całonocne. Twojej żonie wydaje sie chyba że jeszcze cos lepszego przeżyje i możesz ją otrzeźwić tylko pokazując jej że może Cie stracić. Zajmuj się sobą, nie nadskakuj jej, nie proponuj że bedziesz ja odwoził i usługuj jej. Zmusisz ją do refleksji. A jeżeli to nie pomoże no to może rzeczywiście uczucie się wypaliło.
Nie pozwól sobie też wmówić że cała sytuacja jest Twoją winą, jesteście równorzędnymi osobami w związku i taka sytaucja na dłuższą metę nic nie da.

Mam nadzieje że troszkę pomogłam. Trzymam kciuki smile

Dziękuje za odpowiedz

napisze tak rozumiem ze wina jest zawsze po połowie i nie zwalam wszystkiego na żonę bo jest dobrą kobietą zawsze tak uważałem i zawsze będę tak uważał

co do pytania ze zona ma zal ze wyjechałem to nie jest to bo nasze relacje już nie były dobre jeszcze przed wyjazdem zona po prostu twierdzi ze dla mnie na 1 miejscu były pieniądze a nie ona żadnych innych argumentów mi nie przedstawiła tylko mam jedyny zal do zony ze jak tak twierdziła od dawna to czemu mi otwarcie o tym już dawno nie powiedziała zwłaszcza ze wie ze na pewno bym ją wysłuchał bo nie nalezę do osób które jak ktoś do nich coś mówi to odwraca się i odchodzą wystarczyła szczera rozmowa raz a na pewno bym od razu próbował się pod tym względem zmienić lecz każda rozmowa jak do tej pory wychodziła od emnie nigdy zona mi nie powiedziała ze musimy porozmawiać bo coś się psuje nigdy przez te lata razem z nami spędzone nie było większych kłótni ani wyzwisk z mojej strony jak i od niej tez nie w stosunku do mnie wiec wiedziała ze nie powiem jej przykrych słów albo ją nie wysłucham  (wszystko sobie możesz kupić ale nie uczucia taki dostałem sms od niej)

Ja z zoną parę razy rozmawiałem przy pierwszych rozmowach twierdziła ze nic się nie dzieje przy następnych już ze jednak się dzieje zle z zapytaniem moim żeby mi odpowiedziała co jej we mnie nie pasuje nic nie odpowiadała a na sile nie da się nic wyciągnąć z kogoś

Ja miałem pretensje o jej nocne wypady i o tym jej powiedziałem na chwile był spokój,jednak po pewnym czasie zaczęło się na nowo w taki sposób ze dowiadywałem się od osób 3 ze była tam widziana i tam wiec raz ja sprawdziłem choć nie lubię nikogo szpiegować po czym jej otwarcie powiedziałem ze miała u mnie 100% zaufanie a teraz już nie ma i musi na nowo popracować żeby je odbudować.

Duży wpływ według mnie mają na nią pseudo koleżanki jej ale nikt nikomu nie zabroni się z danymi osobami spotykać choć widzę ze uważają mnie za zło konieczne dla niej

Co do odejścia zony to nie usłyszałem nic takiego od niej i myślę ze nie usłyszę (mam bardzo dobry kontakt z zony tatą i ona to wie) chyba ze czeka na to ze ja odejdę?

5

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade

jesteś pewien ,że nie ma tej trzeciej osoby?z tego co piszesz wynika,że twoja zona ma swój świat i ty nie koniecznie do niego już pasujesz kumpele imprezki, swoboda a zaufanie ma swoje granice . Jeśli rozmowy nic nie dają to po prostu sprawdź ją w taki sposób aby tego nie zauważyła i choć trochę sie dowiesz o jej życiu .Sama kiedyś miałam podobny okres w swoim życiu i to co opisałeś nie świadczy o niczym dobrym ,bo nie ma nic gorszego niż tzw.samotność w związku ty praca, praca a ona zauważyła,że można żyć bez Ciebie i świat wcale się nie zawala...a pseudo przyjaciółki imprezowiczki współczuje.Daj znać co z wami

6

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade
magda1983 napisał/a:

jesteś pewien ,że nie ma tej trzeciej osoby?z tego co piszesz wynika,że twoja zona ma swój świat i ty nie koniecznie do niego już pasujesz kumpele imprezki, swoboda a zaufanie ma swoje granice . Jeśli rozmowy nic nie dają to po prostu sprawdź ją w taki sposób aby tego nie zauważyła i choć trochę sie dowiesz o jej życiu .Sama kiedyś miałam podobny okres w swoim życiu i to co opisałeś nie świadczy o niczym dobrym ,bo nie ma nic gorszego niż tzw.samotność w związku ty praca, praca a ona zauważyła,że można żyć bez Ciebie i świat wcale się nie zawala...a pseudo przyjaciółki imprezowiczki współczuje.Daj znać co z wami

Tylko nie wiem za bardzo jak mam poznac ten jej swoj swiat?strasznie glupio mi tak sprawdzac zone i byc jej cieniem .Moj wniosek jest taki ze moze naprawde w jej myslach ja tak zaniedbalem ze ucieka wlasnie w ten jej swiat? Co do pytania czy nie ma tej 3 osoby to powiem tak raz zadalem jej to pytanie czy moze mnie zdradza? co prawda nie chcialem takiego pytania jej zadac l praktycznie zmusila mnie do tego odpowiedziala mi ze co z glupoty do niej mowie ze gdyby chciala to dawno by mnie juz zdradzila

7 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2013-10-29 11:45:35)

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade

A ja podzielę zdanie misslonelyheart.
Przestań na nią zwracać uwagę, przestań się starać. Pokaż, że Ci nie zależy.
Nie wychodzisz? Wyjdź.....powiedz jej, że ma dziś wcześnie wrócić z pracy, bo ty się umówiłeś.
To jej da do myślenia. Dokładnie to, a nie kwiaty, smutne spojrzenia i czułe słówka.

8

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade
NieZnamSiebie napisał/a:

A ja podzielę zdanie misslonelyheart.
Przestań na nią zwracać uwagę, przestań się starać. Pokaż, że Ci nie zależy.
Nie wychodzisz? Wyjdź.....powiedz jej, że ma dziś wcześnie wrócić z pracy, bo ty się umówiłeś.
To jej da do myślenia. Dokładnie to, a nie kwiaty, smutne spojrzenia i czułe słówka.

Z chcecia tak bym zrobil ale zona prace konczy 23-24 czy co mam wyjsc na noc? poprostu nasza praca polega na tym ze jak ja mam wolne to zona jest w pracy jak ja jestem w pracy to zona ma wolne choc jestem w stanie nawet zwolnic sie z pracy i byc narazie w domu zeby miec wiecej czasu dla niej ale czy to jest rozwiazanie?

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade

Jeżeli chcesz mieć więcej czasu dla niej to nie ma to sensu. Żona zacznie się bronić przed Tobą jeszcze bardziej a Ty będziesz czuł się gorzej. Ma to sens abyś miał więcej czasu dla siebie. Wychodz ze znajomymi, może jakaś siłownia nie tłumacz się żonie dokąd idziesz i kiedy wrócisz niech zobaczy że masz też "swój świat". Trudno zrozumieć że ignorowanie może przyniesc dobre skutki ale to akurat mówię z własnego doświadczenia. Żona czuje że ją bardzo kochasz więc próbuje ugrać jak najwiecej dla siebie- swoboda, a Ty zabiegasz o jej względy.

Jeżeli chodzi o koleżanki to mogą jej bardzo mieszać w głowie szczególnie jezeli same nie są w związkach i ona chce zachowywać się tak jak one. Jeżeli Twoja żona jest podatna na sugestie i głupie gadanie to może to być jedna z przyczyn jej zachowania. Tu jednak nie wiem jak Ci pomoć bo sama nie zdołałam uwolnić mojego już teraz byłęgo chłopaka od wpływu przygłupich kolegów.

10

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade
misslonelyheart napisał/a:

Jeżeli chcesz mieć więcej czasu dla niej to nie ma to sensu. Żona zacznie się bronić przed Tobą jeszcze bardziej a Ty będziesz czuł się gorzej. Ma to sens abyś miał więcej czasu dla siebie. Wychodz ze znajomymi, może jakaś siłownia nie tłumacz się żonie dokąd idziesz i kiedy wrócisz niech zobaczy że masz też "swój świat". Trudno zrozumieć że ignorowanie może przyniesc dobre skutki ale to akurat mówię z własnego doświadczenia. Żona czuje że ją bardzo kochasz więc próbuje ugrać jak najwiecej dla siebie- swoboda, a Ty zabiegasz o jej względy.

Jeżeli chodzi o koleżanki to mogą jej bardzo mieszać w głowie szczególnie jezeli same nie są w związkach i ona chce zachowywać się tak jak one. Jeżeli Twoja żona jest podatna na sugestie i głupie gadanie to może to być jedna z przyczyn jej zachowania. Tu jednak nie wiem jak Ci pomoć bo sama nie zdołałam uwolnić mojego już teraz byłęgo chłopaka od wpływu przygłupich kolegów.

Dzieki wielkie za tak szczera odpowiedz bo naprawde troche mi wasze sugestie pomagaja zona twierdzize jak ja ja moge kochac jak najwazniejsze sa pieniadze a tak nie jest ale ciezko jej to uzmyslowic co do kolezanek to prawda sa same i ja mysle ze jej mieszaja samo to ze nie odwiedzaja ja n wolnym naprzyklad uo nas w domu co sam jej nie raz mowilem ze nie mam nic przeciw t emu zeby klezanki przyszly do nas na kawe czy nawet na plotki tak jak wyzej napisalem nie mam nic przeciw

11 Ostatnio edytowany przez misslonelyheart (2013-10-29 15:03:38)

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade

Moim zdaniem to co mówi Twoja żona, że pieniądze są dla Ciebie najważniejsze to wymówka która pozwala jej unikać rozmów i usprawiedliwiać swoje działania albo tylko jeden z powodów tej sytuacji. Skoro sam jej proponowałeś żeby odeszła z pracy albo że Ty to zrobisz to trudno mówić że stawiasz pieniądze ponad Wasze relacje. Trudno też mi sobie wyobrazić że mężczyzna który ma żonę i dziecko nie dba o rodzinne finanse, bo wtedy byłbyś nieodpowiedzialny itp...Ponadto gdyby to był prawdziwy lub jedyny problem żona próbowałaby o tym z Tobą rozmawiać i nakłaniałaby Cie do zmiany a nie uciekała od rozmów. Najłatwiej uczepić się jednego i ucinać każdą rozmowę. Ona nie próbuje zmienić tej sytuacji bo jest dla niej komfortowa. Nie chce odejść ale też nie chce naprawiać...Ma dla siebie zarówno zalety bycia w związku (Twoją miłość) a jednocześnie swobodę. Jednocześnie mógłbyś powiedzieć że ona woli towarzystwo pseudo koleżanek niż dbanie o Wasze relacje tylko jaki ma to sens jeżeli nie bedziecie próbować nic z tym robić....
Żona musi Cię trochę stracić żeby zrozumieć co jest tak naprawdę  życiu ważne i jaki wpływ mają na Was jej znajome, bo jeżeli nic się nie zmieni to nie dacie rady funkcjonować w takim układzie.
Pozdrawiam wink

12

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade
misslonelyheart napisał/a:

Moim zdaniem to co mówi Twoja żona, że pieniądze są dla Ciebie najważniejsze to wymówka która pozwala jej unikać rozmów i usprawiedliwiać swoje działania albo tylko jeden z powodów tej sytuacji. Skoro sam jej proponowałeś żeby odeszła z pracy albo że Ty to zrobisz to trudno mówić że stawiasz pieniądze ponad Wasze relacje. Trudno też mi sobie wyobrazić że mężczyzna który ma żonę i dziecko nie dba o rodzinne finanse, bo wtedy byłbyś nieodpowiedzialny itp...Ponadto gdyby to był prawdziwy lub jedyny problem żona próbowałaby o tym z Tobą rozmawiać i nakłaniałaby Cie do zmiany a nie uciekała od rozmów. Najłatwiej uczepić się jednego i ucinać każdą rozmowę. Ona nie próbuje zmienić tej sytuacji bo jest dla niej komfortowa. Nie chce odejść ale też nie chce naprawiać...Ma dla siebie zarówno zalety bycia w związku (Twoją miłość) a jednocześnie swobodę. Jednocześnie mógłbyś powiedzieć że ona woli towarzystwo pseudo koleżanek niż dbanie o Wasze relacje tylko jaki ma to sens jeżeli nie bedziecie próbować nic z tym robić....
Żona musi Cię trochę stracić żeby zrozumieć co jest tak naprawdę  życiu ważne i jaki wpływ mają na Was jej znajome, bo jeżeli nic się nie zmieni to nie dacie rady funkcjonować w takim układzie.
Pozdrawiam wink

Zona moja caly czas mi utwierdza ze pieniadze ktore zarabiam to nie sa nasze tylko moje co ja jej za kazdym razem stawiam weto i mowie ze nie moje tylko nasze jak bylem za togranica mazylem zeby zarobic na wlasny dom to zona odpowiedziala mi ze jak tak bedzie to bede sobie sam w nim mieszkal wiec nie wiem czy lepiej bawc sie non sto zyc powietrzem a na starosc obudzic sie z reka w nocniku? I caly czas twierdzi ze ja zaniedbalem bo widzialem tylko pieniadze a nie ja nie wiem czy tez dobrze zrobilek ze jeij powiedzialem ze straci moje zaufanie ale tak naprawde to dalej je ma moze jestem glupi? probowalem tez ja sprawdzic na zasadzie jej telefonu czy tam znajde cos na moj temat ale niestety ma ustawiona blokade telefonu na kod ktorego nie znam a przeciez nie powiem jej zeby mi dala swoj telefon.bo chce cos sprawdzic wiec pod tym wzgledem kolo sie zamyka ma z tego co zauwazylem wachania nastrojow ras moge z nia chociaz na chwilke pogadac i widac po niej ze ma dobry dzien a sa dni ze jak na nia patrze to az sie boje o co kolwiek spytac bo nie wiem jaka bedzie reakcja jej wiec odpuszczam i nic sie nie odzywam

13

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade

Masz podobną sytuację do mojej, ja po pół rocznej walce się wyprowadziłem. Nawet to nie wstrząsneło. Jesteś pewien że nie ma nikogo, bo mi to tak nie wygląda...

Jedyne co polecam to zająć się sobą, przemyśleć i pokazać że jesteś silny. MAcie o tyle skomplikowaną sytuację żę jest dzieciak. Daj jej jakiś czas, nie angażuj się specjalnie, zmień codzienne nawyki.

Za jakiś czas spróbuj z nią pogadać co dalej.

14

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade

Dzisiaj udalo mi sie z zona wkoncu porozmawiac rozmawialismy dlugo bo 3 godziny potwierdzila jeszcze raz ze najwazniejsze byly dla mnie pieniadze ze chciala 2 dziecko i ze ja ja urazilem slowami ze nas nie stac finansowo na 2 dziecko ze sie nie kochalismy sie czesto .Zapytalem sie jej czemu nie porozmawiala ze mna normalnie a nie tylko" HASłAMI "odpowiedziala ze temu bo miedzy nami nie ma nic procz opieka nad synem ze od dluszego czasu uwaza mnie jak brata a nie meza i twierdzi jak ja ja moge kochac i co ma byc to bedzie tak mi odpowiedziala.Kurcze juz nie wiem jak ja mam to ugrysc

15

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade

Zapomnialem dodac ze zona zwieza sie kolezanka z problemow a nie np. swojej rodzonej siostrze z ktora ma bdb kontakt bardzo dziwne jest to dla mnie .Przy naszej rozmowie zapomnialem napisac ze jesze mi mowila ze jak wyjezdzalem za granice to za kazdym razem bylo jej zal ze musze jechac (jedno slowo od niej bym uszlyszal NIE JEDZ a bym nie pojechal choc mialem bdb prace) powiedziala  mi ze jak juz wyjezdzalem to myslala o mnie tak z 3 dni a pozniej wracala do swojej rzeczywistosci tak samo jak przyjezdzalem to sie cieszyla tylko przez pare dni .A i najwazniejsze ze chciala dziecko tak 2 lata temu chopc juz w tym samym okresie myslala tez o rozstaniu tak mi powiedziala powiedziala mi rowniez zebym sobie znalazl inna kobiete (taka wypowiedz od niej to nic inneg jak namawianie mpnie do zdrady!).Czy ktos z was rozumie o co mojej zonie chodzi ? bo ja juz z tego wszystkiego nic nie moge zrozumiec nie wiem czy mi robi jakies pranie muzgu? czy blefuje i chce cos mi udowodnic ? tylko co

16 Ostatnio edytowany przez Natasza84 (2013-11-01 16:52:39)

Odp: Nie wiem co mam zrobić prosze o porade
misslonelyheart napisał/a:

Moim zdaniem to co mówi Twoja żona, że pieniądze są dla Ciebie najważniejsze to wymówka która pozwala jej unikać rozmów i usprawiedliwiać swoje działania albo tylko jeden z powodów tej sytuacji. Skoro sam jej proponowałeś żeby odeszła z pracy albo że Ty to zrobisz to trudno mówić że stawiasz pieniądze ponad Wasze relacje. Trudno też mi sobie wyobrazić że mężczyzna który ma żonę i dziecko nie dba o rodzinne finanse, bo wtedy byłbyś nieodpowiedzialny itp...Ponadto gdyby to był prawdziwy lub jedyny problem żona próbowałaby o tym z Tobą rozmawiać i nakłaniałaby Cie do zmiany a nie uciekała od rozmów. Najłatwiej uczepić się jednego i ucinać każdą rozmowę. Ona nie próbuje zmienić tej sytuacji bo jest dla niej komfortowa. Nie chce odejść ale też nie chce naprawiać...Ma dla siebie zarówno zalety bycia w związku (Twoją miłość) a jednocześnie swobodę. Jednocześnie mógłbyś powiedzieć że ona woli towarzystwo pseudo koleżanek niż dbanie o Wasze relacje tylko jaki ma to sens jeżeli nie bedziecie próbować nic z tym robić....
Żona musi Cię trochę stracić żeby zrozumieć co jest tak naprawdę  życiu ważne i jaki wpływ mają na Was jej znajome, bo jeżeli nic się nie zmieni to nie dacie rady funkcjonować w takim układzie.
Pozdrawiam wink

A moja koleżanka ma inne podejścia chciałaby by jej mąż robił w domu a ona pracowała.

hell napisał/a:

Masz podobną sytuację do mojej, ja po pół rocznej walce się wyprowadziłem. Nawet to nie wstrząsneło. Jesteś pewien że nie ma nikogo, bo mi to tak nie wygląda...

Jedyne co polecam to zająć się sobą, przemyśleć i pokazać że jesteś silny. MAcie o tyle skomplikowaną sytuację żę jest dzieciak. Daj jej jakiś czas, nie angażuj się specjalnie, zmień codzienne nawyki.

Za jakiś czas spróbuj z nią pogadać co dalej.

Jakby miała kogoś to my marzyła o jego wyjściu, a szpiegowanie w telefonie jest rzeczą karygodną bo związek to zaufanie, gdybym o tym wiedziała to bym się błyskawicznie rozwiodła.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie wiem co mam zrobić prosze o porade

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024