Witam ,
Chciałbym poradzić się was drogie Panie.
Mianowicie, mam problem ze swoją kobietą. Jesteśmy ze sobą już 2 lata , na początku kochaliśmy się można powiedzieć non-stop. Ona jest osoba bardzo wierzącą w Boga. Wcześniej nie przeszkadzało jej to ,że się kochaliśmy bez ślubu, wróciła ostatnio z Jasnej Góry , pielgrzymki organizowanej przez kościół. Wiem ,że psuło się między nami były wzloty i upadki , ale teraz ona powiedziała ,że nie chcę się kochać aż do ślubu. Zauważyłem ostatnio ,że mniej mną się interesuję niż kiedyś, wcześniej chciała jak najwięcej czasu ze mną spędzać każdą wolną chwilę a teraz też tak jest ale nie widzę już z jej strony takiego strasznego zaangażowania w nasz związek wydaje mi się że traktuję to tak jak by było to rutyną... Bardzo prosiłbym was o konkretne odpowiedzi. Z góry dziękuję
uszanuj to że jest osobą wierzącą, nie naciskaj, a ona to doceni
Powiedział bym: ostatnio wierzącą.
Widocznie wiarę można sobie włączać i wyłączać - zależnie od potrzeby chwili.
a nie zauważyłeś że ostatnio tak jest? Pójdą na tą pielgrzymke i wracają bardziej niż święci
Po pierwsze musisz zacząć od rachunku sumienia... heh.. nie, nie nawiązuje teraz do religii. Zastanów się jak wyglądał wasz związek przez ostatnie 2 lata. Czy nie jest tak, że seks stał się dla was tak powszedni jak chleb? Czy dbałeś o urozmaicenia w waszym życiu ( nie tylko w seksie )? Jeśli to osoba głęboko wierząca, to sam fakt, że kochaliście się przed ślubem musiał być dla niej dowodem miłości i zaufania do Ciebie, że czym prędzej Ty sam upewnisz ją i postarasz się o jej rękę. Znając życie, każdy związek po 2 latach przechodzi taki przełom, kiedy fascynacja, zauroczenie, a nawet miłość zderza się z szarą rzeczywistością świata i rutyną. Na pewno nie jest wskazane być nalegał na seks, a już na pewno nie w tej samej formie, w której występował do tej pory. Postaraj się od drugiej strony i kuś ja do tego przez swoje zachowanie i szacunek do niej jako Twojej wybranki, a nie zbiornika na Twoja spermę... Jeśli dalej będzie czuć to ciepło z Twojej strony, to nawet sam Bóg nie powstrzyma jej do małego grzechu... ![]()
Powiedział bym: ostatnio wierzącą.
Widocznie wiarę można sobie włączać i wyłączać - zależnie od potrzeby chwili.
Tylko gdzie znaleźć ten magiczny przycisk ?
Autorze, może po prostu dziewczyna wymyśliła sobie, że jeśli kategorycznie odmówi współżycia do ślubu to Ty poczynisz szybkie kroki w tym kierunku. Jesteście ze sobą dwa lata (nie wiem w jakim jesteście wieku), ale większości kobiet po takim czasie zaczyna po głowie chodzić przynajmniej pierścionek, niektóre zrobią wiele by go zdobyć.
Oczywiście cudownego nawrócenia też nie można wykluczyć, pytanie tylko, że skoro teraz chce bawić się w dziewice z odzysku, to po ślubie będzie do pożycia małżeńskiego mieć podejście jakiego wymaga kościół katolicki (kalendarzyk i podobne sprawy).
Warto byłoby z nią porozmawiać co dokładnie spowodowało u niej taką decyzję.
Piszesz, że oporów przed współżyciem nie miała, nawet na samym początku?
ja już nie wiem co z tą sytuacją można zrobić , wydaję mi się ,że ona może mieć kogoś z kim piszę , rozmawia... mogła się w kimś zauroczyć i ja odszedłem na drugi plan , próbowałem dziś porozmawiać o nas o naszym związku to twierdzi raz ,że nie wie jak nasze życie ma wyglądać i żebym dał jej czas na przemyślenia kilka dni... po rozmowie twierdzi ,że wszystko jest ok ,że będzie dobrze ale mam strasznie dziwne wrażenie ,że coś jest nie tak podejrzewam że jeśli chodzi o faceta to nie chcę mi powiedzieć nic na ten temat , może tak być że boi się że "im" nie wyjdzie nie chce zaczynać wszystkiego od początku i nie wie sama co ma zrobić doradzcie coś proszę bo strasznie się już pogubiłem...
Dlaczego myślisz, że ma kogoś na boku?
gdy chciałem dodac nasze wspolne zdjecie na acebook , zabroniła mi tego.
gdy chciałem dodac nasze wspolne zdjecie na acebook , zabroniła mi tego.
Istnieje proste pytanie: "Dlaczego?".
Zadaj je.
Dawno to zrobiłem , odpowiedzi nie otrzymałem.
może na tej pielgrzymce kogoś poznała i dlatego jest taka zimna?? Albo cos sobie uświadomiła... ciężko powiedzieć. pogadaj z nią o tym... powodzenia.
okocim przede wszystkim spróbuj z nią porozmawiać. Powiedz jej, ze czujesz się sfrutrowany nagłą zmianą w jej osobowości. Rozmowa jest ważna w związku, jak rozumiem próbujesz poczynić kroki w tym kierunku. Powiedz partnerce co czujesz, gdy nie otrzymujesz odpowiedzi, spróbuj wyjaśnić jej, ze być może czułaby się w twojej sytuacji podobnie. Otwarcie przekaż jej swoje obawy związane z pojawieniem się innej osoby i powiedz, że szczerość jest dla ciebie ważna i jak większość osób nie chcesz być traktowany, jak przedmiot i odstawiany w kąt, jak zabawka. Wyjaśnij jej, że chętnie podejmiesz kroki aby zerwać z rutyną, która zagościła w waszym związku, jednak samemu nic nie zdziałasz.
Życzę Ci aby choć po części partnerka porozmawiała z tobą szczerze i na tyle długo abyście wspólnie próbowali coś wymyślić.
W tej chwili nie staraj się tworzyć najgorszych scenariuszy. Może problem tkwi w czymś innym. Zwykle szczera rozmowa o uczuciach i okazanie zrozumienia skutkują. Jeśli to nie pomoże, zastanów się nad swoim związkiem oraz chęcią bycia z osobą, z którą nie potraficie szczerze porozmawiać, ale mam nadzieję, że jednak nie będziesz musiał
Dlaczego myślisz, że ma kogoś na boku?
A też tak pomyślałam czytając Twój post.
Tym bardziej, że nie odpowiedziała na Twoje pytanie. Rozmawiać też raczej nie będzie chciała.
Będzie czekała, aż sobie poukłada to, co wydarzyło się na pielgrzymce. objawienie, inny facet, cokolwiek.
tym bardziej, że prosi o "czas do namysłu". Daj go jej, nie widujcie się przez jakiś czas, niech sobie spokojnie przemyśli.
Myślę, że jest oczywiście możliwe, powiedzmy, seksualne nawrócenia i dziewczyna stwierdziła, że źle się czuje z tym, że kochacie się baz ślubu. Jednak w tym wypadku mam wątliwości. Skoro generalnie się od ciebie odsuwa, to może ma zupełnie inny powód. Bo można być w związku bez seksu, czekać do ślubu itd., ale to nie musi oznaczać totalnej izolacji od partnera.
Mam nadzieję, że uda ci się szybko wyjaśnić tę sprawę, bo nie ma nic gorszego niż niepewność i poczucie odrzucenia.
Myślę, że ta cała sytuacja mało ma wspólnego z wiarą. Jeśli do tej pory uprawialiście seks i nie miała z tym problemów, to obecne jej zachowanie jest nieco dziwne. Może rzeczywiście poznała kogoś i teraz nie bardzo wie jak się w tej nowej sytuacji odnaleźć.
Mam wrażenie, że umieściła cię w wirtualnej poczekalni... prawdopodobnie poznała kogoś, kto ją zauroczył, a znajomość z nim jest na takim etapie, że ona jeszcze nie wie co z tego wyniknie. Czeka na rozwój sytuacji, odstawiła cię na bok tłumacząc jakoś ten brak współżycia i prawdopodobnie sama nie wie z kim ostatecznie się zwiąże - z tobą, czy z tym drugim. Gdyby miała szczere intencje wobec ciebie, rozmawiałaby otwarcie i nie byłoby tekstów typu "muszę przemyśleć", ani dziwnych zakazów chwalenia się wspólnym zdjęciem. Najwyraźniej ona chce uchodzić za osobę wolną i czeka na ruch ze strony tego drugiego... jeśli on nie będzie zainteresowany ona wróci do ciebie. Tymczasem jesteś jakby kołem zapasowym, wersją awaryjną gdyby z tamtym nie wyszło. Twój wybór co zrobisz z taką sytuacją... mnie by to nie odpowiadało i czułabym się upokorzona będąc czyimś "zapasem" na wszelki wypadek. Oczywiście przeprowadziłabym dokładniejsze śledztwo, żeby mieć czarno na białym, bo z tego co czytam dziewczyna nie jest chętna do współpracy i szczerości. Jeśli jesteś aż tak wspaniałomyślny, że nie chcesz jej zaszkodzić i przeszkadzać w doprawianiu tobie rogów to nie umieszczaj tego zdjęcia - ja bym umieściła i zobaczyła co się stanie. No, ale ja jestem bojowa - wszystko, albo nic ![]()
Pielgrzymka trwa pare dni ,uczestniczy w niej mnóstwo ludzi , a wiadomo ile ludzi tyle charakterów .Nastepnym razem postaraj sie iść z nią .
Ona Cię kocha, ale podała Ci się na srebrnej tacy, więc nie zabiegasz o nią. Na pielgrzymce nasłuchała się, że seks jest zły i pewnie się z niego wyspowiadała. Do tego rodzice mogą jej coś sugerować. Chce, żebyś się jej oświadczył, żeby nie czuła się jak kochanka - narzeczona brzmi lepiej. A jeśli nie, to przynajmniej, żebyś starał się o nią i troszczył jak o kobietę swojego życia. Pewnie jej powiedzieli, że jeśli się oświadczysz tzn. że ją kochasz, a jak nie, to znaczy, że spotykałeś się z nią dla seksu i nie jesteś tym jedynym.
Mam wrażenie, że umieściła cię w wirtualnej poczekalni... prawdopodobnie poznała kogoś, kto ją zauroczył, a znajomość z nim jest na takim etapie, że ona jeszcze nie wie co z tego wyniknie. Czeka na rozwój sytuacji, odstawiła cię na bok tłumacząc jakoś ten brak współżycia i prawdopodobnie sama nie wie z kim ostatecznie się zwiąże - z tobą, czy z tym drugim. Gdyby miała szczere intencje wobec ciebie, rozmawiałaby otwarcie i nie byłoby tekstów typu "muszę przemyśleć", ani dziwnych zakazów chwalenia się wspólnym zdjęciem. Najwyraźniej ona chce uchodzić za osobę wolną i czeka na ruch ze strony tego drugiego... jeśli on nie będzie zainteresowany ona wróci do ciebie. Tymczasem jesteś jakby kołem zapasowym, wersją awaryjną gdyby z tamtym nie wyszło. Twój wybór co zrobisz z taką sytuacją... mnie by to nie odpowiadało i czułabym się upokorzona będąc czyimś "zapasem" na wszelki wypadek. Oczywiście przeprowadziłabym dokładniejsze śledztwo, żeby mieć czarno na białym, bo z tego co czytam dziewczyna nie jest chętna do współpracy i szczerości. Jeśli jesteś aż tak wspaniałomyślny, że nie chcesz jej zaszkodzić i przeszkadzać w doprawianiu tobie rogów to nie umieszczaj tego zdjęcia - ja bym umieściła i zobaczyła co się stanie. No, ale ja jestem bojowa - wszystko, albo nic
Popieram ![]()
Po dwóch latach nagle taka "cnotka" się zrobiła,dobre sobie.
Chyba rogi zaczynają Ci rosnąć ![]()