Witam wszystkich!
Już od dawna tu zaglądam , przeczytałam mnóstwo historii i rad, nieraz się wzruszyłam lub szeroko uśmiechnęłam. Natchnęło mnie wreszcie- ?o, napisze!?.
Na pewno nie mogę narzekać na swoje życie i to co mam- dostałam za darmo lub na co zapracowałam. Jest jednak jedna rzecz, która bardzo mi przeszkadza i rodzi problemy, była również powodem różnych dołków w przeszłości. Mam dwadzieścia parę lat, założoną rodzinę, w miarę poukładane życie, ale wciąż siedzi we mnie dziewczynka, która boi się ludzi. Kilka lat wstecz miałam ogromne problemy z akceptacją siebie, niskim poczuciem własnej wartości, ciągle myślałam o sobie ?brzydka, gruba i do niczego?. Zamykałam się na ludzi, tygodniami nie wychodziłam z mieszkania, a przed rodziną i bliskimi dość dobrze udawałam, że wszystko jest pięknie. Wzięłam się w garść, dużo pracowałam nad sobą , byłam kilka razy u psychologa. Otrząsnęłam się i pozbierałam ?
Obecnie potrafię być szczęśliwa, nie przejmować się, ale ciągle mam w sobie lęk przed kontaktami z innymi. Ciężko mi nawiązywać rozmowy, nowe znajomości. Bardzo staram się być miła, sympatyczna, właściwie jestem taka z natury, ale oprócz kilku przyjaciół od lat(ze szkoły, studiów), nie mam nowych znajomych. I nie wiem z czego to wynika. Z braku umiejętności, z ciągłego zastanawiania się co ktoś o mnie myśli, a może z tego jakie sprawiam wrażenie? Kilka bliskich mi osób zgodnie twierdziło, że w pierwszym odczuciu sprawiam wrażenie, które niezależnie określili jako ?księżniczka?. Być może zbudowałam takie wrażanie, żeby ukryć swoje kompleksy?
Może mój problem jest banalny, ale zwyczajnie czuje się samotna. Jestem w nowym otoczeniu i chciałabym nawiązać nowe znajomości, czuję, że brakuje mi obycia w kontaktach z ludźmi, umiejętności prowadzenia rozmowy. Może macie jakieś pomysły/podobne odczucia? Pozdrawiam!