Czemu tak narzekacie na samotność ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czemu tak narzekacie na samotność ?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 146 ]

Temat: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Bycie samotnym ma bardzo wiele zalet: robisz co chcesz kiedy chcesz i z kim chcesz, nikt Cię nie zrani, możesz w każdej chwili przenieść się tam gdzie chcesz. Film w kinie czy wyskok do klubu bawi tak samo gdy idzie się samemu jak i z kimś. Nie ma obaw o sceny zazdrości czy konieczności wierności. Naprawdę tak Wam źle w samotności ?

Zobacz podobne tematy :
Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

no niby racja, ale czasami zamienilbym to zeby moc sie do kogos przytulic smile

3

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

To co piszesz, to samotność? Byłam w zwiąku, gdzie właśnie wyglądało to tak, jak opisujesz, mielismy dużo swojej przestrzeni...było super:)

A samotność zaczyna przeszkadzać, gdy nie mamy do kogo ust otworzyć...ja lubię samotność, ale gdy kiedyś wszystkie moje kontakty się urwały, zaczęła mi doskwierać...

4

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Powiem tak - jeszcze nigdy nie byłam tak bardzo na bieżąco z projektami na uczelni. Ale jakoś średnio mnie to cieszy, gdy nie mogę pochwalić się nikomu sad

5

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
bela4444 napisał/a:

To co piszesz, to samotność? Byłam w zwiąku, gdzie właśnie wyglądało to tak, jak opisujesz, mielismy dużo swojej przestrzeni...było super:)

Ale jak? Podróżowałaś sama bez koniecznosci ustalania z kims? Moglas skakac na weekend gdzie mialas ochote, chocby na drugi koniec Polski lub Swiata? No i jak było z wiernością ? Nie musiałaś się tłumaczyć, że np. chcesz skoczyć do kina na seans którego partner nie lubi?

6

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Facet79 napisał/a:

Bycie samotnym ma bardzo wiele zalet: robisz co chcesz kiedy chcesz i z kim chcesz, nikt Cię nie zrani, możesz w każdej chwili przenieść się tam gdzie chcesz...

Nie widzę związku. Partnerka to nie akumulator na... szyi.

Facet79 napisał/a:

... Film w kinie czy wyskok do klubu bawi tak samo gdy idzie się samemu jak i z kimś...

Szczególnie dobrze, bo samemu nie chce się iść wcale.

Facet79 napisał/a:

... Nie ma obaw o sceny zazdrości czy konieczności wierności. Naprawdę tak Wam źle w samotności ?

Z kim Ty się zadawałeś? Bo z moją ex podnieśliśmy lekko ton głosu (może - pamiętam jedną 2-3 minutową scysję) dwukrotnie w ciągu 7 lat.

7

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Samotność z wyboru to mega egoizm, czego jesteś książkowym przykładem.

8

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

@Stev

Dlaczego egoizm? Dla mnie to wyraz siły. Jeśli ktoś potrzebuje do szczęścia jedynie siebie i dobrze się czuje sam ze sobą, to musi mieć bardzo silny charakter. No i jak na ironię, do takich ludzie lgną jak muchy do gnijącego mięsa. A my, zdołowani samotnicy nie-z-wyboru swoją desperacją ich co najwyżej odstraszamy tongue Świat nie jest fair.

9

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Stev napisał/a:

Samotność z wyboru to mega egoizm, czego jesteś książkowym przykładem.

Samotność z wyboru, to samodzielna decyzja,  do której każdy ma prawo.
Co Ty za demagogie uprawiasz?

(Zakładam, że nie do mnie z powyższym tekstem wyjazd.)

10

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Facet79 napisał/a:

Nie musiałaś się tłumaczyć, że np. chcesz skoczyć do kina na seans którego partner nie lubi?

O jakiej patologii Ty piszesz? yikes

11 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2013-10-21 01:51:20)

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Zadam jedno pytanie Facet 79
Jak długo jesteś sam ?
Bombelki jak po szampanie ,rany poczekaj parę latek a zaczniesz spiewać w innym tonie smile

Normalnie się zachłysnołeś wolnością mnie mam że z odzysku?

12

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Anula70 napisał/a:

Zadam jedno pytanie Facet 79
Jak długo jesteś sam ?
Bombelki jak po szampanie ,rany poczekaj parę latek a zaczniesz spiewać w innym tonie smile

Normalnie się zachłysnołeś wolnością mnie mam że z odzysku?

Całe życie jestem sam (nie liczę oczywiście relacji rodzinnych) , może poza 2 miesięczną przerwą.

Nie jestem więc singlem z wyboru i nie o tym pisałem.

Piszę, że jeśli ktoś już jest sam bo po prostu nie ma powodzenia u kobiet to wcale nie musi na to narzekać tylko powinien cieszyć się tym co ma bo bycie sam też ma wiele zalet.

13

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Facet79 napisał/a:

...Piszę, że jeśli ktoś już jest sam bo po prostu nie ma powodzenia u kobiet to wcale nie musi na to narzekać tylko powinien cieszyć się tym co ma bo bycie sam też ma wiele zalet.

Czy to nie jest przypadkiem dorabianie ideologii do przymusowego stanu?
Czy przypadkiem nie wszedł byś w relację z każdą, która by zechciała - niezależnie jak wiele zalet ma bycie singlem?
Jakie możesz mieć porównanie, jeśli praktycznie nigdy nie byłeś w związku?

Samotność jest lepsza od problematycznego związku, ale zapewniam Cię, że dobry związek ma więcej zalet od bycia samotnym.

14

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
N4VV napisał/a:
Stev napisał/a:

Samotność z wyboru to mega egoizm, czego jesteś książkowym przykładem.

Samotność z wyboru, to samodzielna decyzja,  do której każdy ma prawo.
Co Ty za demagogie uprawiasz?

(Zakładam, że nie do mnie z powyższym tekstem wyjazd.)

Żadne demagogie, związek to sztuka kompromisu, a po co żyć w ciągłym kompromisie jak można wszystko robić samemu, być od nikogo nie zależnym, o nikogo się nie starać, nikim się nie martwic, nie ma przyziemskich  ograniczeń w postaci zaspokajania potrzeb drugiej osoby, nie daj Boże własnego dziecka? A tak kot albo pies i gra gitara? Założyłem kiedyś temat  ?życie singielki?, to tam jedna kobietka przyznała się, że nawet jej kaktus usechł z braku wody, bo o nim zapomniała? Przecież to jest dokładnie to co napisał  facet79

15

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Stev napisał/a:
N4VV napisał/a:
Stev napisał/a:

Samotność z wyboru to mega egoizm, czego jesteś książkowym przykładem.

Samotność z wyboru, to samodzielna decyzja,  do której każdy ma prawo.
Co Ty za demagogie uprawiasz?

(Zakładam, że nie do mnie z powyższym tekstem wyjazd.)

Żadne demagogie, związek to sztuka kompromisu, a po co żyć w ciągłym kompromisie jak można wszystko robić samemu, być od nikogo nie zależnym, o nikogo się nie starać, nikim się nie martwic, nie ma przyziemskich  ograniczeń w postaci zaspokajania potrzeb drugiej osoby, nie daj Boże własnego dziecka? A tak kot albo pies i gra gitara? Założyłem kiedyś temat  ?życie singielki?, to tam jedna kobietka przyznała się, że nawet jej kaktus usechł z braku wody, bo o nim zapomniała? Przecież to jest dokładnie to co napisał  facet79

Więc to kwestia wyboru. Chcesz jestes sam, nie chcesz - parujesz się z kimś (chyba, że szczęścia brak, ale to już inny temat).
Ale dobry związek to taki, który nie ogranicza żadnej ze stron. Wiążesz się z kimś-czyli zyskujesz. Bo jak tracisz, to jest to związek zły, który nie ma szans na przetrwanie.

16

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Facet79 napisał/a:

Piszę, że jeśli ktoś już jest sam bo po prostu nie ma powodzenia u kobiet to wcale nie musi na to narzekać tylko powinien cieszyć się tym co ma bo bycie sam też ma wiele zalet.

To nie kwestia wyższości (czy też "lepszości") bycia singlem nad byciem w stałym związku, tylko lubienia tego, co się ma, jak się nie może mieć tego, co się lubi. I jasne, jeśli nie udało ci się znaleźć partnera, który by ci odpowiadał, to zamiast rozpaczać nad swoją samotnością lepiej robisz rozkoszując się urokami wolności. To kwestia podejścia do życia w ogóle. Ale co innego docenianie uroków bycia singlem, a co innego celowe obrzydzanie sobie związków w ogóle, żeby się lepiej poczuć.

17

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Tak, mogliśmy robić, co chcieliśmy, o ile była w tym lojalność i szczerość. I nie wyobrażam sobie relacji w ciągłej kontroli i zabraniania czegokolwiek. Nie zgodziłabym się na to nigdy w życiu.
Np.:
-Wyjeżdzasz? Ok,  będę tęsknić i czekać na Ciebie...
-Mam ochotę iść do klubu Go-Go. Ok, ufam Ci.

18

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Tak mi się żarcik przypomniał:
-jestem singlem z wyboru. Nie mojego, co prawda, ale jestem.

mi też kwiatki schną, bo po prostu nie mam do tego głowy i tyle.

N4VV napisał/a:

Nie widzę związku. Partnerka to nie akumulator na... szyi.

A ja widzę.
Partner, choćby naukochańszy, z którym mamy świetne relacje, gdzieś tam w którymś momencie jest upierdliwy do bólu.
Zobaczcie ten wątek:
http://www.netkobiety.pl/t60802.html
Dziewczyny podeszły do tematu z humorem, bo tak lepiej, ale pewnie mają też momenty, że  te drobne "przywary" mogą przestać bawić.

19

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Pyskata napisał/a:

...

N4VV napisał/a:

Nie widzę związku. Partnerka to nie akumulator na... szyi.

A ja widzę.
Partner, choćby naukochańszy, z którym mamy świetne relacje, gdzieś tam w którymś momencie jest upierdliwy do bólu.
Zobaczcie ten wątek:
http://www.netkobiety.pl/t60802.html
Dziewczyny podeszły do tematu z humorem, bo tak lepiej, ale pewnie mają też momenty, że  te drobne "przywary" mogą przestać bawić.

Jakoś mnie to nie przekonuje. próbowałem kiedyś wytłumaczyć pewnej pani, że skoro jej (albo jej chłopu - nie pamiętam) przeszkadza poranne wygrzebywanie ciuchów z szafki stojącej w sypialni, to nalezy rzeczona szafke przemiescić w inne miejsce. Pani niestety tego prostego rozwiazania nie chciała przyjąc do wiadomości, posługując się jakąś dziwaczną (jak dla mnie) argumentacją.

Podobnie nie pozwolił bym sobie na naruszanie osobistej przestrzeni wymuszonym odkurzaniem - to jest zwykły brak szacunku i kobieta stosująca przemoc akustyczną nigdy nie została by moją partnerką. (Znaczy taka, co nie zrozumiała by dlaczego tak jest - bo chyba tylko brakiem zrozumienia można wytłumaczyć podobne naruszenia. Złą wole wykluczam z definicji.)

20

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
N4VV napisał/a:

Podobnie nie pozwolił bym sobie na naruszanie osobistej przestrzeni wymuszonym odkurzaniem - to jest zwykły brak szacunku i kobieta stosująca przemoc akustyczną nigdy nie została by moją partnerką. (Znaczy taka, co nie zrozumiała by dlaczego tak jest - bo chyba tylko brakiem zrozumienia można wytłumaczyć podobne naruszenia. Złą wole wykluczam z definicji.)

"Przemoc akustyczna"?? lol YOU MADE MY DAY lol Dzięki big_smile

21 Ostatnio edytowany przez bez_nazwy (2013-10-22 07:38:29)

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Facet79 napisał/a:

Bycie samotnym ma bardzo wiele zalet: robisz co chcesz kiedy chcesz i z kim chcesz, nikt Cię nie zrani, możesz w każdej chwili przenieść się tam gdzie chcesz. Film w kinie czy wyskok do klubu bawi tak samo gdy idzie się samemu jak i z kimś. Nie ma obaw o sceny zazdrości czy konieczności wierności. Naprawdę tak Wam źle w samotności ?

Ja powiem tak z tego co widzę po sobie. Można budować w sobie samotność powoli przez lata. Brnąć w nią i nawet tego nie zauważać, oddawać się pasji, nie szukać nowych znajomości, a jedynie utrzymywać jakieś pojedyncze kontakty sprzed lat (np. rówieśnicy ze szkoły). Niby jest ok, niby wszystko gra i jest jak piszesz: czas masz dla siebie, nic Cię nie trzyma, nie masz do nikogo prócz siebie żadnych zobowiązań.
Gdy już jednak znajdziesz jakąś znajomość, gdy się przed kimś otworzysz i w pewnym momencie spojrzysz za siebie, zobaczysz niesamowitą pustkę. Dziurę wiejącą chłodem, zimnem, wegetację. Wtedy zdajesz sobie sprawę ze skali tego co było. I nie chcesz tam wracać, choćby nie wiadomo co.

22

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Pyskata napisał/a:
N4VV napisał/a:

Podobnie nie pozwolił bym sobie na naruszanie osobistej przestrzeni wymuszonym odkurzaniem - to jest zwykły brak szacunku i kobieta stosująca przemoc akustyczną nigdy nie została by moją partnerką. (Znaczy taka, co nie zrozumiała by dlaczego tak jest - bo chyba tylko brakiem zrozumienia można wytłumaczyć podobne naruszenia. Złą wole wykluczam z definicji.)

"Przemoc akustyczna"?? lol YOU MADE MY DAY lol Dzięki big_smile

Pojedynek na trąby jerychońskie. big_smile

Stev napisał/a:

....związek to sztuka kompromisu, a po co żyć w ciągłym kompromisie jak można wszystko robić samemu, być od nikogo nie zależnym, o nikogo się nie starać, nikim się nie martwic, nie ma przyziemskich  ograniczeń w postaci zaspokajania potrzeb drugiej osoby, nie daj Boże własnego dziecka?....

Gdy oboje wymagania kieruje do siebie, zamiast oczekiwań/roszczeń wobec partnera, powyższe redukuje się do nic nie znaczących artefaktów.

23

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
N4VV napisał/a:

Gdy oboje wymagania kieruje do siebie, zamiast oczekiwań/roszczeń wobec partnera....

wtedy nie są egoistami.

24

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Nikogo nie chcialem przekonac, ze samotnosc jest lepsza. Po prostu jesli juz ktos jest na nia skazany to powinien w pelni z niej korzystac. Zwlaszcza czasem lepiej byc samemu niz z kims tylko by dla zasady nie byc samemu.

25

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Facet79 napisał/a:

Nikogo nie chcialem przekonac, ze samotnosc jest lepsza. Po prostu jesli juz ktos jest na nia skazany to powinien w pelni z niej korzystac. Zwlaszcza czasem lepiej byc samemu niz z kims tylko by dla zasady nie byc samemu.

To może dotyczyć tylko osób, które były nieszczęśliwe w związku, który się skończył i doceniają "odzyskaną" wolność.
Ci, którzy kochali i byli szczęśliwi, odejście partnera ich zaskoczyło i zniszczyło chęć do życia, wiarę w ludzi. Nie będą się cieszyć z samotności. Będą ją przeklinać.
Głodny sytego nie zrozumie, więc nie każ samotnym czerpać przyjemności z samotności. Pozwól im ukoić swój ból.

26

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Nie pisalem o tych co sa nieszczesliwi po rozstaniu. Pisalem o tych co niemal cale zycie sa samotni. Nie ma co narzekac. Milosc to nie jedyne co w zyciu sie liczy.

27

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Facet79 napisał/a:

Bycie samotnym ma bardzo wiele zalet: robisz co chcesz kiedy chcesz i z kim chcesz, nikt Cię nie zrani, możesz w każdej chwili przenieść się tam gdzie chcesz. Film w kinie czy wyskok do klubu bawi tak samo gdy idzie się samemu jak i z kimś. Nie ma obaw o sceny zazdrości czy konieczności wierności. Naprawdę tak Wam źle w samotności ?

Cała prawda, do tego ten "spokój", który jest bezcenny.

28 Ostatnio edytowany przez Mirko_81 (2013-11-03 00:45:33)

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

naprawdę wiele bym dał, by mieć takie podejście jak autor tego wątku,
jednym słowem: zazdroszczę

Facet79 napisał/a:

Bycie samotnym ma bardzo wiele zalet: robisz co chcesz kiedy chcesz i z kim chcesz

a jak się nic nie chce robić?
tak jak mnie od ponad dwóch miesięcy?... sad

Facet79 napisał/a:

nikt Cię nie zrani

to tak jak się cieszyć, że nie masz nic do jedzenia i cierpisz permanentny głód, bo wtedy się napewno niczym nie udławisz wink

Facet79 napisał/a:

Film w kinie czy wyskok do klubu bawi tak samo gdy idzie się samemu jak i z kimś

a jak nie bawi?
samemu to mnie się ostatnio nic nie chce oglądnąć,
przestałem konsumować kulturę, jakąkolwiek,
ostatni raz oglądałem serial z Nią, ostatni raz na koncercie byłem z Nią,
popedałować na rowerku -tak samo,
ostatni raz w ogóle wyszedłem z domu, tylko po to, by pojechać do Niej,
a teraz już mi się nie chce nigdzie bywać,
[do pracy oczywiście nadal chodzę. Po zakupy, do dentysty, do urzędu, na pocztę również - i tyle,
a tak to po prostu nie wychodzę jak nie muszę]

ech, musiałem się wypłakać,
dziś mija 70-ty dzień jak Ją ostatnio widziałem,
już oszalałem?
chyba nie, ale to kwestia czasu

29

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Mirko_81 napisał/a:

...a jak się nic nie chce robić?
tak jak mnie od ponad dwóch miesięcy?... sad...

Niedługo.

30

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
N4VV napisał/a:
Mirko_81 napisał/a:

...a jak się nic nie chce robić?
tak jak mnie od ponad dwóch miesięcy?... sad...

Niedługo.

przed Nią bardzo długo byłem sam,
ale wtedy jakoś się trzymałem, nie to co teraz

31 Ostatnio edytowany przez Natasza84 (2013-11-03 03:20:27)

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Widać że to pisał to facet 90% was to egoiści co nie potrafią pokochać drugiego człowieka w każdym razie bardzo szybko się odkochują.

32 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-11-03 09:20:41)

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Jedni AKCEPTUJĄ swój stan, inni WRĘCZ przeciwnie.
Czy to, aby na pewno, ma cokolwiek wspólnego z płcią?
Szczerze wątpię.
Natomiast - jakie to wygodne zrzucić winę za własny stan na tych "ONYCH"... Jeżeli nie nadają się do kochania - to PO CO komu takie niedoskonałe egzemplarze i nieudacznicy, by dzielić z nimi życie? Że aż większość wyje z bólu... (mam użyć stereotypu: "kobieca" logika?)

33

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

samotność......samotnym można być nawet wśród tłumów......samotnym można być także i w związku niestety........ja mam za sobą samotność w związku a teraz mam samotność sama ze sobą, i wiecie co? nie ma wielkiej różnicy. Cieszę się, że znalazłam miejsce, w którym mogę porozmawiać o tym, że są też inni, którzy są w stanie zrozumieć drugiego człowieka jego wątpliwości, rozterki.....od niedawna zaczęłam życie od nowa na własny rachunek i nie twierdze, że jest łatwo...dostałam od życia kopniaka bardzo bolesnego później życie zatoczyło koło i znów to samo, tyle że boleśniej. I wiecie? chyba ze mną jest coś nie tak.....nie potrafię sobie poukładać życia i dlatego jestem wciąż samotna. Co z tego, że jestem dobrą osobą chętnie pomagającą innym, jak to się mówi mam serce na dłoniach skoro ciągle jestem samotna a to moje wystawione serce ciągle obrywa. Jestem już zmęczona życiem, nie mam sił zastanawiać się już nawet nad tą swoją samotnością......godzę się z tym bo widocznie tak musi być i już, widocznie nie jestem osobą zasługującą na odrobinę szczęścia w życiu, tak więc będę tkwiła w tej swojej samotności, której nienawidzę. Zazdroszczę ale tak pozytywnie osobom, które o ile to jest prawdą lubią samotność. Pozdrawiam wszystkich, którzy potrafią czerpać ze swojej samotności przyjemności.

34

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Świat jest zbyt ciekawy by życie zmarnować na uczuciu żalu do jakiejś kobiety (czy faceta).

Mirko_81 napisał/a:

naprawdę wiele bym dał, by mieć takie podejście jak autor tego wątku,
jednym słowem: zazdroszczę

Kwestia wprawy i dostosowania do życia takie jakie mam. Ja nie piszę, że samotność jest lepsza, ale, że jak już to niech będzie szczęśliwa.

Mirko_81 napisał/a:

Bycie samotnym ma bardzo wiele zalet: robisz co chcesz kiedy chcesz i z kim chcesz
a jak się nic nie chce robić?
tak jak mnie od ponad dwóch miesięcy?... sad

Jeżeli tak piszesz to moim zdaniem nawet z dziewczyną nie odzyskałbyś życia. Żyłbyś jej życiem. Nie swoim. To chore moim zdaniem.

Mirko_81 napisał/a:

a jak nie bawi?
samemu to mnie się ostatnio nic nie chce oglądnąć,
przestałem konsumować kulturę, jakąkolwiek,

Nigdy nie zrozumiem ludzi którzy rezygnują z rozrywek bo nie mają z kim gdzieś iść. Np. Gravity w 3D smakowało tak samo obojętnie kto siedział obok mnie.

35 Ostatnio edytowany przez Vold (2013-11-03 12:03:32)

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

W dużym stopniu zgadzam się z autorem- tak w 100% to nie, samotny nie jestem bo mam trochę lepszych i gorszych znajomych, kolegów i koleżanek.

Ale sam w sensie związku-bo dwa razy ma miłość odrzucona. I sam bo jestem generalnie w konflikcie z rodziną.

I to kwestia podejścia do życia. Jeśli ktoś jest uzależniony od drugiej osoby, że źródło szczęście może być tylko w związku itp. itd. no to on będzie miał źle z samotnością.
Ja szczęścia upatruję w samodoskonaleniu i pasjach, i dlatego samotność mi odpowiada.
Myśl że znów mógłbym się w kimś zakochać, myśleć irracjonalnie, próbować podejść wybrankę, przeżywać jej reakcje, emocjonować się tym jakby świata nie było, a przy tym ryzykować że skończy się to odrzuceniem... bleeeee

36

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Vold napisał/a:

..I to kwestia podejścia do życia. Jeśli ktoś jest uzależniony od drugiej osoby, że źródło szczęście może być tylko w związku itp. itd. no to on będzie miał źle z samotnością....

W związku też będzie miał źle. Zbyt wielkie obciążenie dla partnera.

37

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Dla mnie samotność ma jedna zasadnicza wadę oraz jedna mniej zasadniczą, alee doskwierającą.
Niby z wszyystkim można sobie poradzić samemu, ale jednak to nie to samo.

38

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Facet79 napisał/a:

Bycie samotnym ma bardzo wiele zalet: robisz co chcesz kiedy chcesz i z kim chcesz, nikt Cię nie zrani, możesz w każdej chwili przenieść się tam gdzie chcesz. Film w kinie czy wyskok do klubu bawi tak samo gdy idzie się samemu jak i z kimś. Nie ma obaw o sceny zazdrości czy konieczności wierności. Naprawdę tak Wam źle w samotności ?

Jak chce si prowadzić życie polnego konika to pewnie nie jest źle...

39

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
Facet79 napisał/a:

Świat jest zbyt ciekawy by życie zmarnować na uczuciu żalu do jakiejś kobiety (czy faceta).

Mirko_81 napisał/a:

naprawdę wiele bym dał, by mieć takie podejście jak autor tego wątku,
jednym słowem: zazdroszczę

Kwestia wprawy i dostosowania do życia takie jakie mam. Ja nie piszę, że samotność jest lepsza, ale, że jak już to niech będzie szczęśliwa.

Bo do tego stanu akceptacji niektórzy mogą dojrzeć - inni, za boga nie chcą.
I OK - niech każdy żyje jak potrafi, nie zatruwając życia innym smile
Kiedyś ktoś mi powiedział, że każdy samodzielnie musi przejść przez moment narodzin i przez moment śmierci. NIKT, nawet najbardziej kochający nie może go w tym wyręczyć.
Mając TEGO świadomość, sprawienie by nasza codzienność była zadowalająca nie jest AZ TAKIM wyzwaniem smile

40

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Ja umiem cieszyć się życiem i kiedy jestem sama i kiedy jestem w związku.
Chociaż fakt, że kiedy jest ten Ktoś, życie jest jakby pełniejsze smile

41

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Ja nie rozumiem tylko dlaczego samotność w większości przypadków jest tłumaczona jako brak partnera/partnerki, samotność to chyba brak ogólnie kogokolwiek do kogo można się odezwać...
Podziwiam ludzi, którzy potrafią iść na piwo w pojedynke, siedząc przy nim, obserwując innych i myśląc? Kino jeszcze ok tam i tak idzie się zazwyczaj coś obejrzeć;) pasja jakaś ok pewnie nawet lepiej samemu, ale jeśli coś mi się uda osiągnąć w niej i nie mam się komu tym pochwalić..? jak dostane awans w pracy lub zdam mega trudny egzamin i nie mam z kim tego uczcić? Czy wtedy też Wam nie przeszkadza samotność? Ja nie lubie zbytnio nic robić sama, nie wyobrażam sobie wyjścia na impreze a tym bardziej samotnej podróży, ale może dlatego że jestem kobietą i wydaje mi się że jestem wtedy zbyt łatwym łupem dla złoczyńców big_smile a nieszczęść w życiu miałam dość już, więc wole nie kusić losu tongue
U mnie było różnie lata samotne ale ze znajomymi, lata w związkach i ze znajomymi i bez, ale teraz czas bez związku i bez znajomych niestety już nie jest kolorowy, a pech chciał że wszystkie najbliższe mi osoby co do jednej pojechały za miłością w różne strony świata i zostałam całkiem sama. Może ktoś napisze jakiś poradnik jak spędzać czas ze samą sobą nie myśląc..? Albo jak po prostu nie pragnąć czyjejś obecności? Bo ja raczej zawsze byłam stworzonkiem stadnym wink i towarzyskim

42

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
MagdaK25 napisał/a:

Może ktoś napisze jakiś poradnik jak spędzać czas ze samą sobą nie myśląc..? Albo jak po prostu nie pragnąć czyjejś obecności? Bo ja raczej zawsze byłam stworzonkiem stadnym wink i towarzyskim

Chętnie bym poczytała.

Przeczytałam ten wątek i autor twierdzi że można sobie robić co się chce itp.

Może i tak. ale z drugiej strony to nie jest fajne że nikogo nie obchodzi co robię, jaki mam nastrój itp. Często nawet nie mam z kim pogadać, podzielić się czymś co mnie smuci lub bawi. Taaaak, super być wolnym/singlem.

A do kina sama na pewno nie pójdę.

43

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
anjess83 napisał/a:
MagdaK25 napisał/a:

Może ktoś napisze jakiś poradnik jak spędzać czas ze samą sobą nie myśląc..? Albo jak po prostu nie pragnąć czyjejś obecności? Bo ja raczej zawsze byłam stworzonkiem stadnym wink i towarzyskim

Chętnie bym poczytała.

Przeczytałam ten wątek i autor twierdzi że można sobie robić co się chce itp.

Może i tak. ale z drugiej strony to nie jest fajne że nikogo nie obchodzi co robię, jaki mam nastrój itp. Często nawet nie mam z kim pogadać, podzielić się czymś co mnie smuci lub bawi. Taaaak, super być wolnym/singlem.

A do kina sama na pewno nie pójdę.

też sama nie chodze do kina:p , ale gdybym musiała już pójść gdzieś sama tak pod przymusem to myślę, że wybrałabym kino:P

Może kobietom jest trudniej tą wolność doceniać, bo np jak mi się zepsuje mój super ciężki telewizor to sama go nie wyniose hehe ani też nie naprawie. Jak się jest chorym i nie ma kto lekarstw podrzucić to też miłoby było mieć choć przyjaciela.. ehh no cóż pewnie jestem mało zaradna, ale nigdy nie lubiłam być samowystarczalna.

44

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
MagdaK25 napisał/a:

Ja nie rozumiem tylko dlaczego samotność w większości przypadków jest tłumaczona jako brak partnera/partnerki, samotność to chyba brak ogólnie kogokolwiek do kogo można się odezwać...
Podziwiam ludzi, którzy potrafią iść na piwo w pojedynke, siedząc przy nim, obserwując innych i myśląc? Kino jeszcze ok tam i tak idzie się zazwyczaj coś obejrzeć;) pasja jakaś ok pewnie nawet lepiej samemu, ale jeśli coś mi się uda osiągnąć w niej i nie mam się komu tym pochwalić..? jak dostane awans w pracy lub zdam mega trudny egzamin i nie mam z kim tego uczcić? Czy wtedy też Wam nie przeszkadza samotność? Ja nie lubie zbytnio nic robić sama, nie wyobrażam sobie wyjścia na impreze a tym bardziej samotnej podróży, ale może dlatego że jestem kobietą i wydaje mi się że jestem wtedy zbyt łatwym łupem dla złoczyńców big_smile a nieszczęść w życiu miałam dość już, więc wole nie kusić losu tongue
U mnie było różnie lata samotne ale ze znajomymi, lata w związkach i ze znajomymi i bez, ale teraz czas bez związku i bez znajomych niestety już nie jest kolorowy, a pech chciał że wszystkie najbliższe mi osoby co do jednej pojechały za miłością w różne strony świata i zostałam całkiem sama. Może ktoś napisze jakiś poradnik jak spędzać czas ze samą sobą nie myśląc..? Albo jak po prostu nie pragnąć czyjejś obecności? Bo ja raczej zawsze byłam stworzonkiem stadnym wink i towarzyskim

dołączam sie sie do Ciebie

45

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
MagdaK25 napisał/a:

Albo jak po prostu nie pragnąć czyjejś obecności? Bo ja raczej zawsze byłam stworzonkiem stadnym wink i towarzyskim

No właśnie, ja też nie cierpię tej samotności. Zawsze lepiej mieć tą możliwość by dzielić się z kimś choćby drobnostkami dnia codziennego. A dodam jeszcze, że jestem gaduła i jak tak nie mam z kim pogadać to tak jakoś nie tak.

46

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
bez_nazwy napisał/a:

Ja powiem tak z tego co widzę po sobie. Można budować w sobie samotność powoli przez lata. Brnąć w nią i nawet tego nie zauważać, oddawać się pasji, nie szukać nowych znajomości, a jedynie utrzymywać jakieś pojedyncze kontakty sprzed lat (np. rówieśnicy ze szkoły). Niby jest ok, niby wszystko gra i jest jak piszesz: czas masz dla siebie, nic Cię nie trzyma, nie masz do nikogo prócz siebie żadnych zobowiązań.
Gdy już jednak znajdziesz jakąś znajomość, gdy się przed kimś otworzysz i w pewnym momencie spojrzysz za siebie, zobaczysz niesamowitą pustkę. Dziurę wiejącą chłodem, zimnem, wegetację. Wtedy zdajesz sobie sprawę ze skali tego co było. I nie chcesz tam wracać, choćby nie wiadomo co.

Tak, widzę to samo u siebie. Wtedy siłą trzyma się związku chociażby nie byl dobrym, bo dopiero bedac z kimś widać co utraciło się przez wiele lat, ile życia minęło bezpowrotnie i za nic nie chce się wracać do tej pustki bo dopiero teraz widać ze to pustka i nie jest taka fajna jak to się było wcześniej przekonanym.

47

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Ja wciąż nie potrafię zrozumieć czemu czuje się taka samotna???

Jestem w związku od 5 lat mam pracę szkołę swoją pasję a jednak mi brakuje bratniej duszy tak bardzo, że czasami wydaje mi się nie wytrzymam tego bólu.
Mieszka w nowym mieście już czwarty rok jedyną osobą z którą spędzam czas jest chłopak mam wielu znajomych bo z pracy i ze szkoły itd. ale nie mam żadnej przyjaciółki i nie rozumiem dlaczego?????? Jestem osobą otwartą, pomocną towarzyską, uśmiechnięta i w pewnym momencie zaczęłam szukać przyjaciół na silę próbowałam nawet przez internet co okazało się porażką.

Na zakupy idę z chłopakiem jutro sylwestra razem z pędzamy w domu na siłownie chodzę razem z nim bo nie mam z kim.

W nocy się budzę i myślami wracam do okresu z którymi czas spędzałam z moimi przyjaciółkami gdzie jest mój problem???

Mi po prostu się wydaje, ze ktoś rzucił na mnie zły urok ze swoją samotnością męczę się 4 lata już dalej nie wytrzymam boje się, że rozpadnie się  mój związek a w tedy sobie na pewno nie poradzę.

Czy ktoś ma podobny problem?

48

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

A ja się zgadzam z autorem.Jak się nie ma co się lubi,to się lubi co się ma! smile Wszystko kwestia podejścia.Mogę siedzieć i użalać się nad sobą-tylko po co? Zawsze lepiej wyciągać pozytywy danej sytuacji.Do kina chodzę często i w 90% przypadków sama smile
To nie jest egoizm,tylko jak dla mnie przystosowanie się do sytuacji.Nie twierdzę,że to jest lepsze niż związek,ale jakbym codziennie rano wstawała z myślą "O boże ale jestem samotna"-to ..... Wolę nawet nie myśleć co wtedy... wink

49

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Nam mężczyzną łatwiej być samotnymi lone wolf, samotny wilk, kobiety znacznie gorzej znoszą samotność i widzę to po koleżankach.

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
MarekP napisał/a:

Nam mężczyzną łatwiej być samotnymi lone wolf, samotny wilk, kobiety znacznie gorzej znoszą samotność i widzę to po koleżankach.

Nie jestem o tym przekonany, czy rzeczywiście łatwiej? Moim skromnym zdaniem samotność nie jest zależna od płci, natomiast jak najbardziej od osobowości.

51

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Kobiety narzekaja na wyrost nawet jak sa z kims to wydaje im ze sa same, byle ktos zlitowal zamiast zazdroscic i tylko o to chodzi. Jak ktorys facet jednak robi to szczerze i dlatego ze jeszcze za to On obrywa (czemu jak go ktos odrzucil??) rowno od kazdego kolegow, rodziny itp. On chcialby poznac kogos ale to i tak niewazne bo one mysla ze to na pokaz i nie traktuja tego powaznie jak swojej sciemy..

52

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Też chcę wtrącic swoje 3 grosze na temat samotności.Otóż samotna to ja się czułam wtedy kiedy byłam w długoletnim , toksycznym związku.Teraz, kilka lat po rozwodzie zaczynam tęsknić za kimś(mężczyzną) kto od czasu do czasu wyszedłby ze mną gdzies i nie tylko(miło byłoby się też znalezć w relacji intymnej).Na codzień nie mam problemu ze sobą.Cieszę się ciągle wolnym czasem,uprawiam ogródek i czasami lenistwo.Jestem niezależna i wolna.Mam swoje pomysły ale chyba sama nie do końca wiem co dalej.Jednak współczuję tym, którzy czują się samotni i nieszczęśliwi.
Nie jestem młoda a nie czuję się staro.Zastanawiałam się czy ktoś tak czuje jak ja.Czyli nie narzeka na samotność ale... .Przez pół roku korzystałam z portali randkowych.Niestety,panowie albo od razu liczą na seks,albo oczekują kucharki i sprzątaczki.Ten etap mam za sobą.
No chyba,że ustrzeli mnie Amor.Właściwie to powinnam chyba w dziale ''psychologia'' pisać.Trochę to pokręcone,co?

53

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
ta z raju napisał/a:

Też chcę wtrącic swoje 3 grosze na temat samotności.Otóż samotna to ja się czułam wtedy kiedy byłam w długoletnim , toksycznym związku.Teraz, kilka lat po rozwodzie zaczynam tęsknić za kimś(mężczyzną) kto od czasu do czasu wyszedłby ze mną gdzies i nie tylko(miło byłoby się też znalezć w relacji intymnej).Na codzień nie mam problemu ze sobą.Cieszę się ciągle wolnym czasem,uprawiam ogródek i czasami lenistwo.Jestem niezależna i wolna.Mam swoje pomysły ale chyba sama nie do końca wiem co dalej.Jednak współczuję tym, którzy czują się samotni i nieszczęśliwi.
Nie jestem młoda a nie czuję się staro.Zastanawiałam się czy ktoś tak czuje jak ja.Czyli nie narzeka na samotność ale... .Przez pół roku korzystałam z portali randkowych.Niestety,panowie albo od razu liczą na seks,albo oczekują kucharki i sprzątaczki.Ten etap mam za sobą.
No chyba,że ustrzeli mnie Amor.Właściwie to powinnam chyba w dziale ''psychologia'' pisać.Trochę to pokręcone,co?

Myślę dokładnie jak Ty.
Też byłam długo w związku, który na początku wydawał mi się normalny.
Potem zauważyłam, że duszę się w nim.
I w dodatku byłam samotna.
Po rozwodzie poczułam się super: wolna i niezależna.
Dziś jestem sama, ale nie samotna.
Cieszę się wolnością i nie zamieniłabym jej nigdy na żaden zwiazek.

54

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
junge Frau napisał/a:
ta z raju napisał/a:

Też chcę wtrącic swoje 3 grosze na temat samotności.Otóż samotna to ja się czułam wtedy kiedy byłam w długoletnim , toksycznym związku.Teraz, kilka lat po rozwodzie zaczynam tęsknić za kimś(mężczyzną) kto od czasu do czasu wyszedłby ze mną gdzies i nie tylko(miło byłoby się też znalezć w relacji intymnej).Na codzień nie mam problemu ze sobą.Cieszę się ciągle wolnym czasem,uprawiam ogródek i czasami lenistwo.Jestem niezależna i wolna.Mam swoje pomysły ale chyba sama nie do końca wiem co dalej.Jednak współczuję tym, którzy czują się samotni i nieszczęśliwi.
Nie jestem młoda a nie czuję się staro.Zastanawiałam się czy ktoś tak czuje jak ja.Czyli nie narzeka na samotność ale... .Przez pół roku korzystałam z portali randkowych.Niestety,panowie albo od razu liczą na seks,albo oczekują kucharki i sprzątaczki.Ten etap mam za sobą.
No chyba,że ustrzeli mnie Amor.Właściwie to powinnam chyba w dziale ''psychologia'' pisać.Trochę to pokręcone,co?

Myślę dokładnie jak Ty.
Też byłam długo w związku, który na początku wydawał mi się normalny.
Potem zauważyłam, że duszę się w nim.
I w dodatku byłam samotna.
Po rozwodzie poczułam się super: wolna i niezależna.
Dziś jestem sama, ale nie samotna.
Cieszę się wolnością i nie zamieniłabym jej nigdy na żaden zwiazek.

Jest dokładnie, jak mówisz: albo od razu seks, najlepiej na pierwszym spotkaniu, albo służąca (ja to tak nazywam).
Nigdy więcej uslugiwania.

55 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-08 10:25:26)

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Jak sie dobierzecie to nie ma problemu ze to ciezar czy kazdy idzie w swoja strone i mieszka "obok" zamiast razem.
Tak samo on wymaga od niej jak ona od niego, w nowoczesnej rodzinie jest rownowaga to nie dawny meski feudalizm.
Kto by nie chcial sie zakochiwac co jakis czas i miec frajde niz przyzwyczajenie do partnera oraz jego wad ktore nie wykorzenisz czy zmieniajacego sie z wiekiem charakteru i wygladu. W przyszlosci moze bedziemy umieli zakochiwac sie na zyczenie przy pomocy jakichs srodkow lub stymulowania wlasnego mozgu to dla tej zyciowej osoby wlaczymy taki program i by samemu lepiej sie poczuc, przypomniec sobie cielece czasy - tylko jedna uwaga - stan zakochania mocno obciaza organizm.
Doroslosc to godzenie sie z pewnymi rzeczami, troche samotnym zawsze sie jest ale dla tego w zlym zwiazku wolnosc singla jest tym co mozna zazdroscic a z kolei niesparowani woleliby nawet kiepskiego partnera byle jakis byl i nadzieja ze sie to "wyprostuje" z czasem.

56

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Nie ma co narzekać na samotność. Cieszcie się życiem, bycie singlem jest równie dobre, co bycie w związku. Kiedyś to zauważycie, ale będzie za późno smile

57

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Mój problem polega również na braku przyjaciół (i braku umiejętności ich nabycia, ale wierzę że przy cierpliwej pracy wkrótce to się zmieni). Mieszkam z moim chłopakiem, znam kilkoro ludzi z mojej uczelni i tyle.

Ale większy problem (chociaż po części powiązany opisanym wyżej) polega na wieczornych spacerach chłopaka. Zostaję wtedy sama w domu, nie mam do kogo dzioba otworzyć, a jednocześnie nie chcę żeby on zostawał specjalnie dla mnie w domu, bo smycz. Wiem, powinnam zaprosić koleżanki, ale na tym właśnie polega powiązanie z problemem braku przyjaciół.

Zostało mi poczekać, aż mądry pomysł na zmianę tej sytuacji przyjdzie sam. Przymuszanie go do obecności w mojej głowie wiele nie daje wink

58

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Nadzieja, że się zły związek "wyprostuje", o której wspominał Peeter jest najbardziej niepotrzebną stratą czasu. Zazwyczaj nic się nie prostuje bo niby dlaczego by miało? Zgubnie wychodzimy z takiego założenia, że powinno, a później niepotrzebny stres i płacz.
Ewo, a jakbyś ten wieczorny czas też spędziła w inny sposób niż zwykle? Skoro Twój chłopak może to i Ty z pewnością znajdziesz sposób na miłe spędzenie wieczoru.
Naszym najczęściej popełnianym błędem jest myślenie, że szczęście jest uzależnione od bycia w związku choćby "byle jakim", bo wtedy mamy przynajmniej o czym myśleć niestandardowym i na co narzekać. A przecież życie w pojedynkę też ma swoje plusy. Ja wolę obecną samotnię od życia z kimś nieodpowiednim.

59

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Pracuję nad tym, ale wbrew pozorom to nie takie hop siup. Wszystko chyba wymaga jednak swojego pokładu pracy wink

60

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?
ewa118 napisał/a:

Mój problem polega również na braku przyjaciół (i braku umiejętności ich nabycia, ale wierzę że przy cierpliwej pracy wkrótce to się zmieni). Mieszkam z moim chłopakiem, znam kilkoro ludzi z mojej uczelni i tyle.

Ale większy problem (chociaż po części powiązany opisanym wyżej) polega na wieczornych spacerach chłopaka. Zostaję wtedy sama w domu, nie mam do kogo dzioba otworzyć, a jednocześnie nie chcę żeby on zostawał specjalnie dla mnie w domu, bo smycz... wink

A czemu RAZEM nie chodzicie na spacery?
Lepiej chyba mieć 1 sprawdzonego przyjaciela niż tabun powierzchownych koleżanek?
Chyba to dla mnie za trudne do zrozumienia ;(

61

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Czasami chodzimy razem, ale to go relaksuje, poza tym on to robi dla sportu. Ja aż tak za łażeniem wieczorami nie przepadam wink Nie mam ani jednego sprawdzonego przyjaciela ani tabunu powierzchownych koleżanek, od czegoś trzeba zacząć, prawda?

62

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Tak ostroznie dobieraj przyjaciol bo przyjdzie co do czego a zostaniesz samaa

63

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

O tym też wiem, z drugiej strony przy zbytniej ostrożności to jeszcze bardziej prawdopodobne...

64

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Miłość ,przyjazń i kolezeństwo to stany niezbędne do pełni życia-prawda stara jak świat.Musicie wiedzieć drogie dziewczyny,że tak jak nie każdy mężczyzna może być tym naj... ,tak nie każdy człowiek może zostać przyjacielem.Musi tu zadziałać  to niezdefiniowalne ''coś''.
Wybaczcie mentorski ton (mam 50+).Mam też 2 przyjaciółki:jedna z czasów liceum,druga z pracy.Może dlatego nie cierpię tak  z powodu samotności?Jednakze wspomniany przez Was tabun koleżanek i kolegów też jest ważny.Najważniejsze to docenić to co się ma,nie przywoływać negatywnych emocji.Można też ćwiczyć pozytywne myślenie nt swojej osoby,bo kompleksy(przeważnie wyolbrzymione)powodują to,że inni nie mają przyjemności obcowania z nami albo my sami usuwamy się w cień.
Już sam fakt,że o problemie rozmawiamy na tym forum jest budujący i terapeutyczny dla nas wszystkich.

65

Odp: Czemu tak narzekacie na samotność ?

Ta z raju, to fakt. Ale dlatego pewnie znasz powody, dla którym problem samotności Ci nie doskwiera. Gratuluję, bardziej tego tak naprawdę, że umiesz to docenić smile

Posty [ 1 do 65 z 146 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czemu tak narzekacie na samotność ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024