Cześć, jak w temacie, jakieś 2 miesiące temu, na pośladku zauważyłam suchą, szorstką plamkę, niedużą, bo miała może 1,5 cm średnicy, trochę to wyglądało jakby mi ktoś przypalił skórę papierosem
ale na pewno nic takiego nie miało miejsca... No ale nic, zignorowałam ją, potem ta sucha skóra w tym miejscu się złuszczyła, miejsce to było delikatnie zaczerwienione i po może 2 tygodniach nie było śladu. Ale wczoraj znów zauważyłam taką samą, tylko tym razem pojawiła się po wewnętrznej części uda, o tym samym wymiarze, no i znów taka sucha, i skórka też delikatnie się łuszczy... Jak myślicie, od czego to może być? Może to oznaka przesuszonej skóry? Może miała któraś z Was coś takiego? Pozdrawiam ![]()
A masz może gronkowca złocistego?
Ja miałam takie coś wielokrotnie jak byłam mała. Byłam u pani dermatolog, która nie potrafiła ustalić przyczyny tych plamek, dostałam jakieś specjalnie mydło i maści, które niewiele pomogły. A potem przestałam chodzić na basen i... przeszło
Wydaje mi się, że miałam jakieś uczulenie na chlor, czy coś, bo teraz jak chodzę to mi już raczej nie wyskakuje (tylko sporadycznie na plecach), a obecnie się już tyle chloru do basenu nie daje. Ja bym na Twoim miejscu poszła do dermatologa, może Tobie powiedzą co to takiego.
Też coś takiego miewam na ramionach. Ignoruje
. Teraz mamy tyle czynników które mogą uczulać, że ciężko coś znaleźć albo wyeliminować ![]()
Myślę, że nie należy ignorować takiej sprawy. Niekiedy wydaje się, że to taka drobnostka, a w rzeczywistości to coś bardziej skomplikowanego. Miałam kilka suchych plamek na rękach i okazało się, że to grzybica skóry. Lekarka przepisała mi na to trioxal i teraz mam to z głowy.