Witam wszystkich.
Chciałem zasięgnąć opinii,mianowicie mam 37 lat i mieszkam z rodzicami w 70 m2 mieszkaniu.
Mój problem polega na tym,że mam dziewczynę (jeszcze mam),która ma 27 lat i jesteśmy już ze sobą 4 lata.Wszystko ,może by było ładnie pięknie,gdyby nie fakt,że ostatnio zaczęło między nami się psuć.Mieszkaliśmy razem u mnie z rodzicami.Wybór mieszkania z nimi padł ze względu na finanse.Jak ktoś już wspominał na tym forum nie urodziłem się milionerem nie mam żadnego mieszkania w spadku i nie będę miał, a rodzice są biedni.Miałem wcześniej odłożoną dość sporą sumkę,jednak wszystkie moje oszczędności przepadły.(nie z mojej winy,ale to nieważne).
Problem polega na tym,że ostatnio dziewczyna przestała do mnie przyjeżdżać nie ukrywam, że wcześniej się pokłóciliśmy (z mojej winy) i teraz stawia mi ultimatum żeby się wyprowadzić i coś wynająć ewentualnie wziąść kredyt na 30 lat.Powiedziała też, że ona nie chce tu wrócić,mimo że te mieszkanie będzie kiedyś moje wiadoma sprawa.Dodam,że mieszkając tutaj nie musieliśmy nic płacić,rodzice w ogóle się nie wtrącali nie mieli żadnych zastrzeżeń,jednak ona ich nie lubi za bardzo ot taka natura.Razem we dwoje mamy jakieś 3500 zł czasami 4000 zł dochodu miesięcznie.Wynajem to koszt 1500-2000 zł z opłatami.Wynajmując mieszkanie liczę się z tym,że nic nie odłożę no i będzie trzeba zapiąć pasa.Mi osobiście nie przeszkadza mieszkanie z rodzicami (nie dlatego,że jestem mamisynkiem bo sam sobie daję radę),chodzi tylko o to czy jest sens wynajmować i płacić komuś pieniądze skoro mam dach nad głową i czuję się w miarę dobrze.Wiadomo,że każdy chciałby być na swoim ale kredyt brać na 30 lat to też ryzykowne bowiem moja praca może potrwać jeszcze z 5,6 lat.Niestety dziewczyna dała mi ultimatum (po części ją rozumiem),a ja nie wiem co mam robić.Nie chcę jej stracić z drugiej strony wiem ,że będzie ciężej finansowo kosztem wynajmu.
Zmieni się też tylko to że będziemy sami,choć nie jestem pewien jak będą kształtowały się nasze relacje bo jak wspomniałem wcześniej ostatnio jest bardzo zle.Dlatego chciałem posłuchać opinii co byście zrobili na moim miejscu?\
P.S
Dodam jeszcze,że rozmawiałem w pracy z paroma osobami i każdy mi odradzał wynajmować.Brat,który już się ożenił i wynajmuje mówił że to też nie najlepszy pomysł.Sam nie wiem co mam robić