Tata zamiast mamy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Tata zamiast mamy

Jesli jest podobna dyskusja, z gory przepraszam, nie doszukalam sie.

Interesuje mnie zjawisko tzw. rownego podzialu rol w opiece i wychowywaniu dziecka, ze strony mam i tatusiow.

Tak patrzac np.po forach kobiecych,czy nawet prasie dla kobiet, wiele tam informacji z dziecmi zwiazanych..a niemal 0 w mediach kierowanych do mezczyzn. Dlaczego tak sie dzieje, skoro coraz wiecej ojcow decyduje sie na tacierzynskie urlopy, coraz wiecej ojcow aktywnie uczestniczy w opiece nad dzieckiem? Czy nadal dominuje stereotyp: matka do dzieci, ojciec do innych "meskich" zadan?

Jak to wyglada na codzien u Was w domu, w rodzinie, czy panowie chetnie pomagaja przy maluchach, interesuja sie ich zdrowiem, zabawa, nauka? Kupuja im np. ubranka, zabawki, ksiazki, chetniue spedzaja sam na sam z dzieckiem czas?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Tata zamiast mamy

mussu, ja czytałam świetny artykuł o macierzyńsstwie i "tacierzyństwie"

teza tego artykułu opierała się na tym, że nasze oczekiwania względem tatusiów są takie - aby nie realizowali tego, co kiedyś było "ojcostwem".. ale to, co nazywamy - "tacierzyństwem" a więc odpowiednikiem macierzyństwa, czyli w wykonaniu taty

zatem tacierzyństwo oznacza
opiekę nad dzieckiem
pielęgnację
wspólne zabawy
spędzanie czasu
głaskanie po głowce
przytulenie jak zranione
założenie plasterka
nakarmienie
i tak dalej i dalej

ja powiem tak, dla mnie nie ma róznicy, kto te zadania wykonuje - czy kobieta czy mężczyzna
natomiast zastanawiam się nad rolami w rodzinie, nad obowiązkami, podziałem odpowiedzialności i tym, że takie dziecko, wychowywane przez dwie role "przypisane tradycyjnie do roli matki" - nie ma czasem deficytów w ujrzeniu, poznaniu, nauczeniu się ról, które "tradycyjnie [przypisane były do roli ojca"....
cały artukuł mowił o tym, że spodziewamy się, że mężczyżni będą wrażliwi, będą umieli mówić o swoich emocjach, będą nastawieni na dawanie, dzielenie się, będa romantykami, będa czytali literaturę piekną, oglądali z nami filmy te same, mieli wspólne pasje, mówili o miłości i trzymali nas za rączki zamiast "po męsku, tradycyjnie rżnąć".....:)

a potem się dziwimy, że nam nie wystarczają bo:
nie potrafią nas zdobywać - to my musimy zdobywac ich
sa mięccy, płaczą, mają depresję, euforie i emocjonalnie zachowują się jak "baby"
nie pociągają nas
tak bardzo nauczyli się dawać, że przeszkadza nam, że nie potrafią brać...


podsumowując - nie mówię o cechach przypisanych stereotypowo do płci -= mówię o wszystkich cechach i rolach, jakie wypełniają rodzice...
jesli w tradycyjnych rolach - ojciec był "ostatnią instancją" - to kto teraz nią będzie?
jesli w tradycyjnej rodzinie to ojciec chwalił i motywował, a matka wspierała i chroniła - to kto teraz będzie jakie role pełnił?
jesli matka uczyła przykładem - jak przezywac emocje.. a ojciec uczył przykłądem - jak radzić sobie z emcojami.. to kto będzie teraz tego uczył?

3

Odp: Tata zamiast mamy

fajny artykul Endi i rozumiem Twoje obawy zwiazane z "pomieszaniem" plci:) zreszta obserwuje je w naszym tutejszym srodowisku na codzien, widok tata z wozkiem na spacerze albo przygotowujacy kolacje dzieciom a mama na treningu kickboxingu jest calkiem naturalny i czesto widywany.

Oczywiscie, ze czasy sie zmieniaja, zmieniaja sie i role w spoleczenstwie (coraz wiecej kobiet pracuje a nawet rzadzi) wiec zmieniaja sie i ludzie w zwiazkach. Kobiety meznieja a mezczyzni niewiescieja. Nie mozna oczekiwac juz dluzej, ze kobieta zajmie sie calym domem, dziecmi, garami, praniem itp. jesli ona tez pracuje zawodowo i wymaga pomocy od wspolmalzonka.

Autorytet ojcowskie mozna wyrobic sobie przeciez na rozne sposoby, nie tylko przy pomocy hukniecia w stol i na matke w obecnosci dzieci;))

Mnie rozczulil ostatnio widok mlodego ojca czekajacego na swa corke w przebieralni w naszym "aeroklubie":) znaczy tam, gdzie chodze na aerobic. Dzieciaki maja zajecia przed paniami i tata jednej malej czekal tam na nia. Dla jasnosci - panie przychodza juz w strojach sportowych, nikt tam sie nie rozbiera do rosolu:) tata czekal a na kolanach siedzial jego synek, taki ponad rok. Tatus rozpakowal sloiczek z jakas papka i spokojnie karmil malego, potem powycieral, podadal troche z paniami w przebieralni (oczywiscie, ze go zaraz oblegly z pytaniami o malucha:) a nastepnie pomogl corce ubrac sie i poszli do auta. Niby nic, zwykla scenka, ale jednak nieczesto widywana. Pytanie jakie pewnie padloby w innymsrodowisku to " a gdzie mama?". A mama moze w pracy, na szkoleniu, z kolezanka...czy to az takie nadprzyrodzone zjawisko? Mnie sie ewolucja w tym kierunku osobiscie podoba;)

4

Odp: Tata zamiast mamy
End_aluzja napisał/a:

dla mnie nie ma róznicy, kto te zadania wykonuje - czy kobieta czy mężczyzna

To zależy od wieku dziecka.
W dzieciństwie, rzeczywiście nie powinno być różnicy (u mnie nie było).
Ale już w wieku nieco późniejszym, pewne aspekty wychowania można podzielić na "damskie" i "męskie".
Przykładowo: uświadamianie seksualne.
Gdy dzieci były małe, to o kwestiach ogólnych typu: fizjologia kobiety i mężczyzny, ja dzieciom mówiłam.
Kiedy jednak syn wkroczył w wiek...hm... dojrzalszy, to kwestię tej edukacji przerzuciłam na męża. Ja z córką, on z synem.
Oczywiście gdyby ojca w ogóle nie było, albo nie było go "pod ręką" to pewno zrobiłabym to sama, ale skoro jest facet, to lepiej żeby rozmowa odbyła się jako typowo męska.
To oczywiście tylko przykład, bo takich sytuacji jest więcej.

5 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-10-11 13:47:48)

Odp: Tata zamiast mamy

ja tego "innego środowiska" nie mam w otoczeniu
u mnie w pracy chłopaki chodza na tacierzyńskie i opowiadają, jak to się nie wyspali, bo całą noc malucha nosili
uczestniczenie w codziennym zyciu dziecka jest już normą. nie ma tutaj facetów, którzy czekają, az dzieciak zacznie piłke kopać, żeby w relacje jakieś wejść..
mój mąż np. jest znacznie bardziej "opiekuńczy " niz ja, przejmuje się szkołą, zdrowiem, martwi się, chciałby młodemu wszystko zapewnić, mobilizuje go, bo przyszłość, bo zawód, bo dorosłośc, bo ciężko, żebyś był synek bezpieczny

czy synek zjadł kolację/ żeby sie dobrze odzywiał, żeby o siebie dbał....

ja jestem ta 'wyrodna matka"' mówię - ty decydujesz o swoim zyciu - potrzebujesz matki - przyjdż, nie potrzebujesz - wiesz, gdzie ona jest, ucze konsekwencji, jestem ta "ostatnia instancja i naczelny sąd administracyjny". zostawiam duzo swobody - ale surowo rozliczam z błędów....
natomiast nie karze za nie.... sam się karze. Uświadamiam mu tylko jakie są konsekwencje i kto je ponosi....

zgodnie ze stereotypami bardziej jestem jak ojciec.. niż matka...

6

Odp: Tata zamiast mamy
luc napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

dla mnie nie ma róznicy, kto te zadania wykonuje - czy kobieta czy mężczyzna

To zależy od wieku dziecka.
W dzieciństwie, rzeczywiście nie powinno być różnicy (u mnie nie było).
Ale już w wieku nieco późniejszym, pewne aspekty wychowania można podzielić na "damskie" i "męskie".
Przykładowo: uświadamianie seksualne.
Gdy dzieci były małe, to o kwestiach ogólnych typu: fizjologia kobiety i mężczyzny, ja dzieciom mówiłam.
Kiedy jednak syn wkroczył w wiek...hm... dojrzalszy, to kwestię tej edukacji przerzuciłam na męża. Ja z córką, on z synem.
Oczywiście gdyby ojca w ogóle nie było, albo nie było go "pod ręką" to pewno zrobiłabym to sama, ale skoro jest facet, to lepiej żeby rozmowa odbyła się jako typowo męska.
To oczywiście tylko przykład, bo takich sytuacji jest więcej.

no tak. i to co piszesz jest oczywiste
pamiętam, jak chodziłam z dzieckiem na basen
miał jakies 7 lat, przebierał się w szatni męskiej
nie chciał iśc do damskiej - rozumiałam, szanowałam
wkurzały mnie matki, które przychodziły z iluś-latkami do szatni i sie oburzały, że kobiety pod prysznicem nago stoją, albo się przebierają przy dzieciaku
nie raz tłumaczyłam, że jak pani to przeszkadza, to nie powinna pani na basen z dzieckiem chodzić, bo takie normy obowiązują w szatniach.. albo niech tatuś tez przyjdzie...

więc mój był msamodzielny/. sam sie musiał rozebrac, ubrac, wytrzeć w szatni..
nie raz cykora miałam.. człowiek się o pedofilach naczyta..
a tutaj młode chce iśc koniecznie do toalety męskiej, a nie damskiej..
i kurcze - ma prawo;))

a ja nie chcę dorosłych facetów stresować, wchodzić i ich przy pisuarach oglądać...

7 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2013-10-11 14:00:51)

Odp: Tata zamiast mamy

Moja córka ma 8 miesięcy i póki co najważniejsze aspekty jej wychowania należą do mnie.
Ja karmię, kąpię, przewijam itp. itd. Oczywiście to nie jest tak, że mąż nie interesuje się małą. On jest bardziej od umilania jej czasu. Bawi się z Nią, zagaduje, opowiada jakieś historię i zajmuje się Nią wtedy, kiedy ja chcę posprzątać, wykąpać się lub po prostu pójść do toalety.

I szczerze nie wyobrażam sobie, aby na tym etapie miałoby to wyglądać inaczej. Chciałam dziecka i lubię robić wszystko co z nim związane i gdyby On za bardzo mnie wyręczał po prostu trafiłby mnie szlag. smile
Póki co, to ja zajmuje się domem i dzieckiem, a On pracuje. Nie mogę narzekać bo i tak mi pomaga...Chodzi po drewno gdy trzeba palić w piecyku, chodzi na zakupy, wychodzi z psem, a przede wszystkim jest dla mnie oparciem wtedy, kiedy naprawdę mam wszystkiego dosyć.

Jednak chciałabym, aby w przyszłości nie był tylko tatusiem, który bierze Niuńkę na kolana, 5 minut czułości i "Idź do mamy.".
Chciałabym, aby tłumaczył, bawił się, odrabiał lekcje i przede wszystkim interesował się i rozmawiał, aby kiedyś nie było tak, że jak problem to tylko do mamy bo do taty to wstyd czy coś...Nie chciałabym, aby kiedykolwiek dziecku przyszło na myśl, że woli mamę od taty czy na odwrót.
Troszkę chaotycznie to napisałam, ale mam nadzieję, że każdy rozumie o co mi chodzi. smile

8

Odp: Tata zamiast mamy

To fajnie, ze tak sie zmieniamy, niestety piszac "inne srodowisko", mialam na mysli mniejsze spolecznosci, gdzie jeszcze do dzis role w wychowaniu dziecka przypisuje sie glownie matkom.

I gwoli wyjasnienia, mam na mysli mniejsze dzieci, nie nastolatki, tu wiadomo, plec zrobi swoje i niektore kontakty rozluznia sie a inne zaciesnia, to dosc naturalne. Corka nie bedzie juz z wszystkiego zwierzac sie tacie a syn mamie. Dla obu stron staloby sie to poniekad krepujace. W przypadku rodzicow samotnych, musza oni wcielic sie czasem w obie role, ale tez do czasu, pozniej dzieci sa juz na tyle samodzielne, ze bardziej mowimy o partnerstwie niz wychowywaniu czy opiece.

a o stereotypach piszac...

Pamietam, jak zaskoczony byl moj tesc, gdy niezapowiedzianie nas odwiedzil, a moj eks wlasnie na gorze prasowal. Tesc sadzil oczywiscie, ze prasuje swoje koszule do pracy (jeszcze by jakos uszlo), a tu okazalo sie, ze m.in. spiochy naszej malej. Twarz tescia w tym momencie - bezcenna:). Coz, za jego czasow rownaloby sie to z zalozeniem pewnie halki przez mezczyzne i utrata w ten sposob honoru.

9 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-10-11 14:03:13)

Odp: Tata zamiast mamy
Nataluszek napisał/a:

Ja karmię, kąpię, przewijam itp. itd. Bawi się z Nią, zagaduje, opowiada jakieś historię i zajmuje się Nią wtedy, kiedy ja chcę posprzątać, wykąpać się lub po prostu pójść do toalety.

Chciałam dziecka i lubię robić wszystko co z nim związane i gdyby On za bardzo mnie wyręczał po prostu trafiłby mnie szlag. smile
Póki co, to ja zajmuje się domem i dzieckiem, a On pracuje.

Nie mogę narzekać bo i tak mi pomaga...Chodzi po drewno gdy trzeba palić w piecyku, chodzi na zakupy, wychodzi z psem, a przede wszystkim jest dla mnie oparciem wtedy, kiedy naprawdę mam wszystkiego dosyć.


Troszkę chaotycznie to napisałam, ale mam nadzieję, że każdy rozumie o co mi chodzi. smile

ja rozumiem
i rozumiem, że już dzisiaj dokładnie rozdzielając, czym zajmujesz się tym i w czym by cie maż mógł "wyręczać" -jasno okresliłaś wasze role
on pewnie tez
z każdym tygodniem, miesiącem, rokiem, będzie ci trudniej zmieniać role i funcje, w które już się wpisaliście

on CI POMAGA i tak.// tak napisałaś  pomaga.. rozumiesz?? POMAGA ci, a więc on jest ten dobry, poświęcający się bo tobie pomaga - a to oznacza, że to twoje zadania, a on ci POMAGA...


przeciez jestes w domu, to masz czas zajmować się dzieckiem domem i wszystkim
on przynosi jedzenie do jaskini.
ma tyle czasu ile ma i ma go na przyjemności bycia z rodziną, a nie na obowiązki
poczytaj wątek silky... za parę lat będziesz w sytuacji jak ona....

10

Odp: Tata zamiast mamy
Nataluszek napisał/a:

Moja córka ma 8 miesięcy i póki co najważniejsze aspekty jej wychowania należą do mnie.
Ja karmię, kąpię, przewijam itp. itd.

I szczerze nie wyobrażam sobie, aby na tym etapie miałoby to wyglądać inaczej. Chciałam dziecka i lubię robić wszystko co z nim związane i gdyby On za bardzo mnie wyręczał po prostu trafiłby mnie szlag. smile

A widzisz, sama wprowadzilas od poczatku rozdzielczosc majatkowa wzgledem dziecka. Oczywiscie, ze 8-miesieczny maluch jest przy cycku i mamy teraz ciut bardziej potrzebuje, ale dlaczego tata nie moze jej przewinac, wykapac, ubrac, isc na spacer, dac jesc (nie z piersi oczywiscie;)? Przeciez to i jego dziecko i w ten sposob wlasnie rodzi sie tez wiez i odpowiedzialnosc za nie u mezczyzny. Bo teraz to dla Ciebie jest corcia, a dla niego taki maly bobasek, laleczka do zabawy, pociumciania nad nie i tyle.

11

Odp: Tata zamiast mamy

Nie sądzę, aby tak było. To nie jest tak, że mamy żelazne zasady i plan obowiązków i trzymamy się tego kurczowo. Po prostu opisałam proces, który ma miejsce u nas w domu na chwilę obecną.
Już teraz są rozmowy na temat mojego pójścia do pracy i o tym, jak od tego momentu nasz dotychczasowe obowiązki się zmienią.
Jesteśmy elastyczni i nie żyjemy według kodeksu...Jesteśmy świadomi tego, że dziecko rośnie i że wychowanie z dnia na dzień będzie miało inny charakter.
Nie będzie tak, że do mojej czterdziestki będę siedziała w garach i z dzieckiem.
Mam zamiar realizować się zawodowo, tak samo jak mój mąż teraz.
I nie widzę w tym nic złego, albo wiążącego.

12 Ostatnio edytowany przez luc (2013-10-11 14:21:14)

Odp: Tata zamiast mamy
Nataluszek napisał/a:

Moja córka ma 8 miesięcy i póki co najważniejsze aspekty jej wychowania należą do mnie.
Ja karmię, kąpię, przewijam itp. itd. Oczywiście to nie jest tak, że mąż nie interesuje się małą. On jest bardziej od umilania jej czasu. Bawi się z Nią, zagaduje, opowiada jakieś historię i zajmuje się Nią wtedy, kiedy ja chcę posprzątać, wykąpać się lub po prostu pójść do toalety.

I szczerze nie wyobrażam sobie, aby na tym etapie miałoby to wyglądać inaczej. Chciałam dziecka i lubię robić wszystko co z nim związane i gdyby On za bardzo mnie wyręczał po prostu trafiłby mnie szlag. smile

Jednak chciałabym, aby w przyszłości nie był tylko tatusiem, który bierze Niuńkę na kolana, 5 minut czułości i "Idź do mamy.".

W wieku dziecka - 8 miesięcy, to raczej nie jest jeszcze wychowywanie, a tylko zajmowanie się, opieka.
Szczerze, to ja sobie nie wyobrażam żebym tylko ja zajmowała się niemowlakiem.
Chciałam dziecka/dzieci, ale mój mąż też. Opieka sprawiała mi przyjemność, ale bywała też męcząca. Stąd, wspólna, naprzemienna opieka nad małymi dziećmi, rozwiązywała wiele problemów.
Dodatkowo, opieka przez ojca nad maluchem (kąpanie, karmienie, przewijanie, etc.) pozwala na nawiązanie jeszcze bliższych kontaktów.

Dzięki temu też w późniejszym okresie nie było problemów z podziałem obowiązków i wspólnym ich wykonywaniem.

13

Odp: Tata zamiast mamy

Mussuka, ale ja nie napisałam, że nie może.
Przwinąć- przewijał, karmić- karmił, na spacery też chodzi, więc w czym problem? smile
Po prostu siedząc w domu to normalne, że ja to robię, a gdy On ma wolne odciąża mnie w tym wszystkim na tyle, na ile ja SAMA mu pozwalam.

Wiadomo, że nie możemy spełniać tych obowiązków jednakowo, bo to ja siedzę w domu, a On pracuje 5 dni w tygodniu od 11 do 19.
To normalne, że gdyby sytuacja była odwrotna, to i odwrotny byłby podział obowiązków. smile

14

Odp: Tata zamiast mamy
Nataluszek napisał/a:

Nie sądzę, aby tak było. To nie jest tak, że mamy żelazne zasady i plan obowiązków i trzymamy się tego kurczowo. Po prostu opisałam proces, który ma miejsce u nas w domu na chwilę obecną.
Już teraz są rozmowy na temat mojego pójścia do pracy i o tym, jak od tego momentu nasz dotychczasowe obowiązki się zmienią.
Jesteśmy elastyczni i nie żyjemy według kodeksu...Jesteśmy świadomi tego, że dziecko rośnie i że wychowanie z dnia na dzień będzie miało inny charakter.
Nie będzie tak, że do mojej czterdziestki będę siedziała w garach i z dzieckiem.
Mam zamiar realizować się zawodowo, tak samo jak mój mąż teraz.
I nie widzę w tym nic złego, albo wiążącego.

Pozwol, ze z racji wieku, nie urzedu;) oraz doswiadczenia podpowiem Ci jedno - im szybciej zaczniesz te zmiany wprowadzac i angazowac tate w opieke i wychowanie dziecka, tym lepsze efekty. Wierz mi, ze do wygodnictwa latwo sie przyzwyczaic a bardzo trudno z niego zrezygnowac. Teraz to przyjdzie naturalnie, za pare lat bedzie to wymaganie. Naprawde przemysl to, bo podzial obowiazkow w opiece nad dzieckiem to zadna rewolucja, to normalny model rodziny i Ty tez masz prawo do odpoczynku a tata do czestszego kontaktu z mala.

15

Odp: Tata zamiast mamy
Nataluszek napisał/a:

Mussuka, ale ja nie napisałam, że nie może.
Przwinąć- przewijał, karmić- karmił, na spacery też chodzi, więc w czym problem? smile
Po prostu siedząc w domu to normalne, że ja to robię, a gdy On ma wolne odciąża mnie w tym wszystkim na tyle, na ile ja SAMA mu pozwalam.

Wiadomo, że nie możemy spełniać tych obowiązków jednakowo, bo to ja siedzę w domu, a On pracuje 5 dni w tygodniu od 11 do 19.
To normalne, że gdyby sytuacja była odwrotna, to i odwrotny byłby podział obowiązków. smile

OK, w takim razie zle odczytalam Twoje slowa, sadzilam, ze piszesz, ze teraz to Ty wiekszosc obowiazkow przejelas, bo dziecko jest male, a nie, poniewaz maz jest w tym czasie w pracy.

Skoro tak sie dzieje to jest to normalne, ale ja znam przypadki rodzin, gdzie ojciec wraca z pracy, buch na kanape, pilota w reke, piwo w druga i tyle go dziecko obchodzi:))

16

Odp: Tata zamiast mamy
Nataluszek napisał/a:

Po prostu siedząc w domu to normalne, że ja to robię, a gdy On ma wolne odciąża mnie w tym wszystkim na tyle, na ile ja SAMA mu pozwalam.

smile

może tobie się tylko wydaje, że ustalasz zasady i obowiązki SAMA??
okaże się, kiedy ty (SAMA będziesz zmieniać, wymagać więcej. uzgadniać nowe zasady

z tego co piszesz- TY (SAMA) pozwalasz mu na opiekę- mówisz - wydajesz polecenie - przewiń małą, daj jej jeść...

za moment będziesz się skarzyć - mój maż nie robi nic z włąsnej inicjaytywy, musze mu wszystko mówić.. narzeka, że ciągle marudze i czegoś od niego chcę a przecież nie tak wyobrażałam sobie podział obowiązków.. ja tez pracuję, ale zarabiam mniej, a moja praca (on uważa), jest lżejsza..on wraca wiecznie zmęczony...  i tak dalej

to nie jest kwestia POZWALA.. czy okreslania granic i podziału obowiązków.. bo kto je ma podzielić?/ ty???

partnertswo nie jest podziałem obowiązków, ustaleniem równowagi w zadaniach i obowiązkach..
partnerstwo to.. uczestniczenie...

17

Odp: Tata zamiast mamy

Mussuka, racja- zgadzam się ale Ty chyba nadal mnie nie rozumiesz. Rozumiem, że to wygląda dość modelowo, ale ze względu na naszą sytuację ja do pracy mogę pójść dopiero po nowym roku. To nie jest tak, że on po pracy lub w weekendy leży do góry tyłkiem, a ja haruję jak wół.
Kiedy jestem zmęczona to odpoczywam i wtedy On zajmuje się małą, to oczywiste i uwierz, że nie ma taryfy ulgowej. wink

Podzieliliśmy się obowiązkami, zgodnie ze swoimi możliwościami, a na pewno to zmieni się wtedy, kiedy zmieni się moja sytuacja zawodowa. Wtedy oboje będziemy robili wszystko, aby było po równo obowiązków dla każdego. smile
Poza tym ciekawa jestem, która z kobiet dzieli się po równo opieką nad dzieckiem w sytuacji, kiedy On cały dzień pracuje, a Ona siedzi w domu.
Tak się po prostu nie da. smile

18

Odp: Tata zamiast mamy

End aluzjo, pudło. Nie trafiłaś nawet w 1 % w to, co dzieje się u mnie w domu. smile
Ja nie nakazuję, ani tym bardziej nie wydaje mu poleceń.
Widzi, że potrzebuję pomocy i że tej pomocy chcę to po prostu mi ją daje. A jeśli świetnie radzę sobie sama i chcę coś zrobić przy małej, to czemu miałabym tego nie robić?
On w tym czasie robi coś innego, co akurat trzeba w tym momencie zrobić.
To nie jest tak, że j tyram, a On nie robi nic. Bo pomimo pracy wraca do domu, robi kolacje, wychodzi z psem, ścieli łóżko i zajmuje się małą gdy nie śpi, a ja chcę pójść się wykąpać. A wcale nie musiałby tego wszystkiego robić, prawda?

19

Odp: Tata zamiast mamy
Nataluszek napisał/a:

Wtedy oboje będziemy robili wszystko, aby było po równo obowiązków dla każdego. smile
smile

ja tak sobie myslę, że w zasadzie samo założenie dotyczące "równo obowiązków" jest błędne
abstrahując od twojej sytuacji nataluszek... ale ta równośc obowiązków jest utopią...
bo czy:
jak uwielbiam gotować, to gotowanie jest przyjemnością, czy obowiązkiem??

jak mój mąz lubi wieszać pranie, a ja nie znoszę, to czy możemy to traktowac jako obowiązek dla mnie, a przyjemnośc dla niego?
czy jeżeli dany obowiązek wymaga mniej czasu, ale więcej wysiłku, to jak go porównać z tym, który jest czasochłonny ale lekki??

20

Odp: Tata zamiast mamy
Nataluszek napisał/a:

Podzieliliśmy się obowiązkami, zgodnie ze swoimi możliwościami, a na pewno to zmieni się

Nikt tu nie twierdzi, że coś robisz źle.
Chodzi raczej o to aby nie przegapić pewnego momentu, kiedy już ojciec się przyzwyczaja do pewnego podziału ról.
Potem nie jest łatwo wprowadzać zmiany.
To tak jak z obowiązkami u dzieci. Najpierw rodzice wszystko za nie robią, a potem dziwią się, że dzieci się do tego przyzwyczaiły.

21

Odp: Tata zamiast mamy
Nataluszek napisał/a:

End aluzjo, pudło. Nie trafiłaś nawet w 1 % w to, co dzieje się u mnie w domu. smile
Ja nie nakazuję, ani tym bardziej nie wydaje mu poleceń.
Widzi, że potrzebuję pomocy i że tej pomocy chcę to po prostu mi ją daje. A jeśli świetnie radzę sobie sama i chcę coś zrobić przy małej, to czemu miałabym tego nie robić?
On w tym czasie robi coś innego, co akurat trzeba w tym momencie zrobić.
To nie jest tak, że j tyram, a On nie robi nic. Bo pomimo pracy wraca do domu, robi kolacje, wychodzi z psem, ścieli łóżko i zajmuje się małą gdy nie śpi, a ja chcę pójść się wykąpać. A wcale nie musiałby tego wszystkiego robić, prawda?

musiałby, musiałby;)

22 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2013-10-11 14:39:49)

Odp: Tata zamiast mamy
Nataluszek napisał/a:

Mussuka, racja- zgadzam się ale Ty chyba nadal mnie nie rozumiesz. Rozumiem, że to wygląda dość modelowo, ale ze względu na naszą sytuację ja do pracy mogę pójść dopiero po nowym roku. To nie jest tak, że on po pracy lub w weekendy leży do góry tyłkiem, a ja haruję jak wół.
Kiedy jestem zmęczona to odpoczywam i wtedy On zajmuje się małą, to oczywiste i uwierz, że nie ma taryfy ulgowej. wink

Podzieliliśmy się obowiązkami, zgodnie ze swoimi możliwościami, a na pewno to zmieni się wtedy, kiedy zmieni się moja sytuacja zawodowa. Wtedy oboje będziemy robili wszystko, aby było po równo obowiązków dla każdego. smile
Poza tym ciekawa jestem, która z kobiet dzieli się po równo opieką nad dzieckiem w sytuacji, kiedy On cały dzień pracuje, a Ona siedzi w domu.
Tak się po prostu nie da. smile

Pisalam wyzej, ze zle Twoje slowa z pierwszego postu odczytalam:)

Normalnym jest taki podzial obowiazkow, ze On- praca, Ona w tym czasie dziecko i cos tam w domu, a w czasie wspolnym wspolne obowiazki (dziecko, dom). Moze tez byc i odwrotnie Ona - praca, On - dziecko i dom - o tym glownie pisalam w tym watku, czy mozliwa jest Waszym i Twoim zdaniem taka zamiana rol? Nie do konca oczywiscie, biologia ma swoje prawa, ale takie jakby przejecie pewnych, dotychczas przypisanych z automatu, prac nad dzieckiem przez mezczyzn? No, chociazby pojscie na wizyte do lekarza? albo zakupy nowych bucikow dla malucha? Wieczorne plywanie dla bobasow i rodzicow (idzie tylko bobas i tata, bo mama robi cos innego)? Widzisz taka sytuacje np. u Was? Ze to wszystko robi Twoj maz, a nie Ty? To teoretyczne pytanie, nie zaden sondaz:)

23

Odp: Tata zamiast mamy

Nie każdy facet garnie się do pomocy...Tak jak napisała Mussuka. Po pracy piwko, tv i w d*pie z resztą.
I tak na pewno jest w wielu polskich domach.

24 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-10-11 14:49:36)

Odp: Tata zamiast mamy

Mój mąż jest ojcem na złoty medal. W każdym aspekcie życia córki , nie chce przesadzac, ale nie znam żadnego rodzica, który by z takim angażowaniem, niespotykaną cierpliwością  i całym sercem zajmował się dzieckiem - tu mowie o kobietach jak i facetach. Jak dla mnie reszta stoi za nim daleko w tyle i chyba nikt mu nie dorówna
Samotny ojciec a znakomicie sobie dawał rade i w życiu zawodowym i domowym zajmując się dzieckiem. Osiąganie sukcesów zawodowych nie przeszkodziło mu tacierzyństwo. Nie wyręczał się nikim. Kwestia organizacji i chęci . Rodzicielka dziecka jedynie poczuwała się do urodzenia i bye bye , na tym jej rola się skończyła. W ogóle nie brała udziału w wych dziecka, szybko jej się to znudziło i poszła w sina dal 
Jego córka zresztą zawsze preferowała pleć męską , ma męski sposób bycia i charakter wojownika. Z babami na dystans  smile Dla niej najlepszym towarzystwem to są zwierzaki i kumple ojca i na tym kropkę stawia tongue

25

Odp: Tata zamiast mamy

Wszystko prócz zakupu butów- owszem. Nie przepuściłabym okazji do kupienia czegoś ślicznego dla mojej małej księżniczki. big_smile
On wie, że gdyby stało się tak, że On np. traci pracę i to ja podejmuję się utrzymania domu, moje dotychczasowe obowiązki związane z dzieckiem i domem spadają na Niego.

26

Odp: Tata zamiast mamy

mnie jest ciężko powiedziec mussu np. poniewaz ja należę do tych kobiet, dla których siedzenie w domu jest karą... dzień ustalony, uporzadkowany - śniadanie, sprzątanie pranie obiadek i tak dalej... wybija mnie z rytmu...
mój mąż na pewno potrafi dbać o dom i to robi - to on robi zakupy, sniadania, kolacje, to on pierze najczęsciej, on jest mistrzem w ukłądaniu- ja w radyklanym sprzataniu...
pewnie spokojnie ogarnalby wszystko - ale szybko - tyak jak i ja  - szukałby obowiązków i zajęc poza domem...

27

Odp: Tata zamiast mamy

A porzucajac na chwile naszych partnerow - co powiecie np. o panu przedszkolance?;) ja mysle, ze mezczyzni sa naprawde super i jesli tylko nie ma zadnych obaw o jakies dewiacje, to sprawdzaja sie w tej roli doskonale. O ile nie lepiej niz kobiety;)

28 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2013-10-11 14:58:29)

Odp: Tata zamiast mamy
Mussuka napisał/a:

A porzucajac na chwile naszych partnerow - co powiecie np. o panu przedszkolance?;) ja mysle, ze mezczyzni sa naprawde super i jesli tylko nie ma zadnych obaw o jakies dewiacje, to sprawdzaja sie w tej roli doskonale. O ile nie lepiej niz kobiety;)

ten stereotyp facetów sprawdzających się jako wychowawcy doprowadził np. do tego, że moja siostra miała problemy z synem.. bo wychowawca był totalnie bezradny.. kiepski.. a wszystkie matki drzwiami i oknami sie pchały, żeby dzieciaki zapisac do klasy z wychowawcą facetem, bo facet, to na pewno lepszy od kobity jest...

i wiesz mussu? taki sam przykłąd w urzędach jest.. poniewaz pracowałam w kilku, to moge ci powiedzieć, ze w większości w nich faceci są lepiej traktowani - przeciętny facet zachodzi dalej niz zdolna kobieta.. bo jest facetem, bo facetów mniej - bo jak facet szef to wyróznia facetów.. a jak kobieta szef to promuje facetów w zespole... ( na bezrybiu i rak...)
faceci więc szybciej awansują
z żalem jednak moge powiedzieć, że lwia częśc z nich - nie poradziłaby sobie w "normalnej" robocie, bez warunków preferencyjnych, nie dałaby rady w biznesie, nie jest elastyczna...
są wynagradzani tylko za to, że sa facetami

a teraz walnę stereotypem, za który na pewno dostanę od wszystkich w łeb

zauwazyłam, że przeciętny facet posiada (genetyczną? wyuczoną?instynktowną?) zdolność, ustawiania sobie tak roboty w robocie.. żeby robic najmniej...

ty latasz jak fryga, myslisz o tysiący rzeczy jednoczesnie.. a facet.. z podobnym zakresem?? jak o czyms nie mysli.. to akurat o tym nie mysli.. jak czegoś nie planuje - to - ojej -nie zaplanował, musi to dopiero zrobić...

29

Odp: Tata zamiast mamy

Media nie powinny utożsamiać kobiet z pracami w domu. To już nie te czasy. Mężczyźni również gotują, piorą i sprzątają.
Tata i mama, a nie jedno zamiast drugiego ;-P

30

Odp: Tata zamiast mamy
End_aluzja napisał/a:

mussu, ja czytałam świetny artykuł o macierzyńsstwie i "tacierzyństwie"

teza tego artykułu opierała się na tym, że nasze oczekiwania względem tatusiów są takie - aby nie realizowali tego, co kiedyś było "ojcostwem".. ale to, co nazywamy - "tacierzyństwem" a więc odpowiednikiem macierzyństwa, czyli w wykonaniu taty

zatem tacierzyństwo oznacza
opiekę nad dzieckiem
pielęgnację
wspólne zabawy
spędzanie czasu
głaskanie po głowce
przytulenie jak zranione
założenie plasterka
nakarmienie
i tak dalej i dalej

ja powiem tak, dla mnie nie ma róznicy, kto te zadania wykonuje - czy kobieta czy mężczyzna
natomiast zastanawiam się nad rolami w rodzinie, nad obowiązkami, podziałem odpowiedzialności i tym, że takie dziecko, wychowywane przez dwie role "przypisane tradycyjnie do roli matki" - nie ma czasem deficytów w ujrzeniu, poznaniu, nauczeniu się ról, które "tradycyjnie [przypisane były do roli ojca"....
cały artukuł mowił o tym, że spodziewamy się, że mężczyżni będą wrażliwi, będą umieli mówić o swoich emocjach, będą nastawieni na dawanie, dzielenie się, będa romantykami, będa czytali literaturę piekną, oglądali z nami filmy te same, mieli wspólne pasje, mówili o miłości i trzymali nas za rączki zamiast "po męsku, tradycyjnie rżnąć".....:)

a potem się dziwimy, że nam nie wystarczają bo:
nie potrafią nas zdobywać - to my musimy zdobywac ich
sa mięccy, płaczą, mają depresję, euforie i emocjonalnie zachowują się jak "baby"
nie pociągają nas
tak bardzo nauczyli się dawać, że przeszkadza nam, że nie potrafią brać...


podsumowując - nie mówię o cechach przypisanych stereotypowo do płci -= mówię o wszystkich cechach i rolach, jakie wypełniają rodzice...
jesli w tradycyjnych rolach - ojciec był "ostatnią instancją" - to kto teraz nią będzie?
jesli w tradycyjnej rodzinie to ojciec chwalił i motywował, a matka wspierała i chroniła - to kto teraz będzie jakie role pełnił?
jesli matka uczyła przykładem - jak przezywac emocje.. a ojciec uczył przykłądem - jak radzić sobie z emcojami.. to kto będzie teraz tego uczył?

Ja np mam za tow wiele cech faceta, jestem konkretna dlatego takie osoby powinny szukać kobiet które chcą dominować, tj role się odwrócą.

31

Odp: Tata zamiast mamy

Przeczytałam z czystej ciekawości smile
Mussuka pisze o ojcu, który rozczulił ją czekając na córkę, opiekując się bobasem.
A wiesz... że ja takich ojców widzę właściwie wszędzie? Dlatego czytając, myślałam, że stanie się coś...dalej! Nie wiem: ojciec otworzy ramiona, wpuści córkę, powie: Tak za tobą tęskniłem.... gdy byłaś na basenie big_smile czy coś w ten deseń. Jest to tak czy siak fajny obrazek wink I sądzę, że już bardzo powszechny- przynajmniej w moim otoczeniu wink

Odnośnie tego bliższego jeszcze (niż np. basen) otoczenia, to ja znam kilku ojców, którzy zajmują się dziećmi nawet więcej niż matki! Od gotowania im posiłków, przebierania, kąpania, poprzez zabawę do czytania bajek na dobranoc. W tych przypadkach to mama spędza z dzieckiem minimum czasu.

32

Odp: Tata zamiast mamy

Mi się podoba idea równouprawnienia a nie przychodzenia na gotowe np gdy syn podrośnie takie coś jest dla mnie szczytem egoizmu.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024