mussu, ja czytałam świetny artykuł o macierzyńsstwie i "tacierzyństwie"
teza tego artykułu opierała się na tym, że nasze oczekiwania względem tatusiów są takie - aby nie realizowali tego, co kiedyś było "ojcostwem".. ale to, co nazywamy - "tacierzyństwem" a więc odpowiednikiem macierzyństwa, czyli w wykonaniu taty
zatem tacierzyństwo oznacza
opiekę nad dzieckiem
pielęgnację
wspólne zabawy
spędzanie czasu
głaskanie po głowce
przytulenie jak zranione
założenie plasterka
nakarmienie
i tak dalej i dalej
ja powiem tak, dla mnie nie ma róznicy, kto te zadania wykonuje - czy kobieta czy mężczyzna
natomiast zastanawiam się nad rolami w rodzinie, nad obowiązkami, podziałem odpowiedzialności i tym, że takie dziecko, wychowywane przez dwie role "przypisane tradycyjnie do roli matki" - nie ma czasem deficytów w ujrzeniu, poznaniu, nauczeniu się ról, które "tradycyjnie [przypisane były do roli ojca"....
cały artukuł mowił o tym, że spodziewamy się, że mężczyżni będą wrażliwi, będą umieli mówić o swoich emocjach, będą nastawieni na dawanie, dzielenie się, będa romantykami, będa czytali literaturę piekną, oglądali z nami filmy te same, mieli wspólne pasje, mówili o miłości i trzymali nas za rączki zamiast "po męsku, tradycyjnie rżnąć".....:)
a potem się dziwimy, że nam nie wystarczają bo:
nie potrafią nas zdobywać - to my musimy zdobywac ich
sa mięccy, płaczą, mają depresję, euforie i emocjonalnie zachowują się jak "baby"
nie pociągają nas
tak bardzo nauczyli się dawać, że przeszkadza nam, że nie potrafią brać...
podsumowując - nie mówię o cechach przypisanych stereotypowo do płci -= mówię o wszystkich cechach i rolach, jakie wypełniają rodzice...
jesli w tradycyjnych rolach - ojciec był "ostatnią instancją" - to kto teraz nią będzie?
jesli w tradycyjnej rodzinie to ojciec chwalił i motywował, a matka wspierała i chroniła - to kto teraz będzie jakie role pełnił?
jesli matka uczyła przykładem - jak przezywac emocje.. a ojciec uczył przykłądem - jak radzić sobie z emcojami.. to kto będzie teraz tego uczył?