Hej,
czy może któraś z Pań próbowała walczyć ze stresem poprzez ćwiczenie jogi? Tak się zastanawiam czy się nie wybrać na takie zajęcia ale chciałbym najpierw podpytać czy to faktycznie jest dobry kierunek.
BINGO!!!! Robię to do dziś chociaż bez żadnej szkoły, tylko za pomocą książek i internetu.
Jak najbardziej tak ! Prawidłowa praktyka (pod okiem nauczyciela, dopóki nie nauczysz się podstaw ) może działać cuda.
Na pewno wycisza, uczy skupienia i koncentracji, odblokowuje, uczy świadomości ciała i prawidłowego oddechu.
Praktykuję od lat i nadal jestem działaniem jogi zachwycona ![]()
Poczytaj najnowszy numer czasopisma "joga"- jest tam artykuł o tym jak joga może pomóc rozładowywać stres.
4 2013-10-07 15:54:31 Ostatnio edytowany przez Averyl (2013-10-07 15:55:30)
Zdecydowanie tak!
Jogę dobrze jest ćwiczyć w grupie, niektóre asany z zależności od sposobu robinia mogą wyciszać, albo pobudzać, niektóre są niewskazane przy miesiączce, czy innych dolegliwościach (np. wady wzroku) dlatego warto robić pod okiem doświadczonego instruktora. Niektóre szkoły mają zajęcia tematyczne np. joga dla kręgosłupa, joga relaksacyjna, itp
Ciekawa jest metoda Mindfulness, ale trzeba trafić na właściwych nauczycieli. Mindfulness łączy różne elementy medytacji, jogi - ogólnie uważności na swoje ciało, umysł, emocje, otoczenie.
Od niedawna zaczęłam chodzić na zajęcia jogi. Na pewno pomaga zrelaksować się psychicznie i fizycznie rozciągnąć ciało, joga odpręża. Nie czuję takiego bólu kręgosłupa jak wcześniej. Ale żałuję, że tak mało jest możliwości łączenia medytacji z ćwiczeniami jogi. To co się dziś oferuje to raczej fitness joga a nie joga mentalna. Mam nadzieję, że z czasem dojdę do tej drugiej..
To wszystko zależy od nauczyciela, poszukaj takiego, który łączy medytację z jogą.
Ja ćwiczę jogę od 3 lat ale nie zauważyłam jakiegoś zbawiennego wpływu na stres.Bardziej odstresowuje mnie bieganie niż joga.
Bo Ty ćwiczysz, a nie praktykujesz ![]()
A na poważnie, na jednego wpłynie joga, na kogoś innego basen. Warto na pewno próbować i szukać aktywności, które mogą nam pomóc.
Ja ćwiczę jogę od 3 lat ale nie zauważyłam jakiegoś zbawiennego wpływu na stres.Bardziej odstresowuje mnie bieganie niż joga.
Każdy inaczej "reaguję" na jogę. Ja lubię, bo to jest często jedyne ~1,5 godziny, kiedy nie myślę o problemach, podążam za instrukcją nauczyciela, by zrotować mięsień, by palec docisną, a to miejsce rozluźnić... itd koncentruję się na oddechu. 1,5 godziny boskiego nie myślenia o problemach - od razu lepiej ![]()
Jeżeli ćwiczysz, prawdopodobnie nabierasz świadomości swojego ciała, zaczynasz zauważać np. że napinasz kark, szyję, nie zadajesz sobie wtedy pytania - co się stało? dlaczego ta sytuacja mnie zdenerwowała, czy zdarzenie na prawdę jest stresujące? czy jest jakieś lepsze rozwiązanie sytuacji?
Joga nie rozwiąże za ciebie problemów, nie sprawi, że życie stanie się łatwe i przyjemne. Joga to jest narzędzie, które pozwala przywrócić i utrzymać równowagę. Jeżeli jesteś zestresowana - to twoje ciało również przeżywa ten stres - napinają się mięśnie --> napięte mięśnie uciskają nerwy --> to wywołuje ból --> a to nakręca złe samopoczucie i potęguję stres. Błędne koło.
Trochę tak jak napisała Kaja74. To nie jest tak, że to samo się robi, trzeba praktykować, nie tylko ćwiczyć
.
Bo Ty ćwiczysz, a nie praktykujesz
A na poważnie, na jednego wpłynie joga, na kogoś innego basen. Warto na pewno próbować i szukać aktywności, które mogą nam pomóc.
I ćwiczę i praktykuje od 3 lat ale to nie odstresowuje aż tak jak opisują w gazetach ;(
Z tymi gazetami to wielka ściema - joga jawi się, jako lek na całe zło, większość celebrytów jest tak zrelaksowana, bo joguje się
Między ploteczkami, kto z kim spał, kto kupił sweterek za kilka patoli, można znaleźć również porady jak oddychać, jak relaksować się wykonując proste assany ![]()
Mówiąc, że joga działa, staram się wytłumaczyć również, że nie działa jak tabletka - pół godziny później można obserwować skutki.
Ja czuję, że działa - prosty przykład PMS... i wszystkim łatwiej się żyje w domu
![]()
Spróbuj, każdy lubi coś innego, musisz się przekonać na własnej skórze, dla niektórych joga jest za spokojna i potrzebują sie porządnie spocić żeby sie odprężyć.
Dla mnie joga jest fantastycznym remedium na wszystko. Podczas zajęc schodzi ze mnie napięcie z całego dnia, problemy stają się na tyle odległe, że po zajęciach potrafie się już do nich dystansować. I od czasu kiedy ćwiczę (2-3 razy w tygodniu od dwóch lat) skończyły się moje problemy z wiecznie bolącym kręgosłupem.
Najwidoczniej nie wiesz jak smakuje joga dynamiczna
Kolejny mit, że joga jest nudna- ale trzeba praktykować, żeby móc przekonać się jak jest naprawdę.
Najwidoczniej nie wiesz jak smakuje joga dynamiczna
![]()
Kolejny mit, że joga jest nudna- ale trzeba praktykować, żeby móc przekonać się jak jest naprawdę.
jesli o mnie chodzi to rzeczywiście nie próbowałam, bo w jodze cenię spokój i ten dynamizm kłóci mi się z (moją) ideą jogi. Nie chcę więc dyskutowac. Wydaje mi się jednak że jak ktoś lubi się spocić to racze jogi nie wybiera, może to błąd?
A czy dam radę na takich zajęciach jeśli rzadko ćwiczę? Jestem raczej szczupłą osobą ale na pewno mało rozciągnięta.. Znajoma mówiła, że po pierwszych zajęciach wszystko ją bolało przez dwa tygodnie
.
A czy dam radę na takich zajęciach jeśli rzadko ćwiczę? Jestem raczej szczupłą osobą ale na pewno mało rozciągnięta.. Znajoma mówiła, że po pierwszych zajęciach wszystko ją bolało przez dwa tygodnie
.
dasz radę. na dobrych zajęciach prowadzący zawsze powtarzają: "ćwicz na ile pozwala ci twoje ciało", no i nie łudź się, jeśli na codzień nie ćwiczysz to napewno będzie cię wszystko boleć
ale to mija bo ciało się przyzwyczaja ![]()
Witam Kochani! nowe wyzwanie -od dziś postanowiłam regularnie ćwiczyć.Napisałam "wyzwanie" ponieważ pod tym względem jestem strasznym leniem i 5 przysiadów z rana to już dla mnie dragedia.No,ale trzeba się za sieba brać nie liczyć na uzdrawiającą moc tabletek,bo chyba nie o to w tym chodzi.Więc postanowiłam ćwiczyć dwa razy dziennie po 16 minut,,,rano i wieczorem.Sa to ćwiczenia na kondycję a co za tym idzie praca nad oddechem.Mam nadzieję,że pozbędę się tych wstrętnych duszności o których wiele razy tutaj wspomniałam-jest to największa zmora w całej mojej nerwicy i nad tym postanowiłam popracować.Trzymajcie kciuki ;-)