Znam się z moim chłopakiem od listopada zeszłego roku. Jesteśmy w związku od stycznia i nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak, czy to jest zupełnie naturalne ? nie mamy żadnego wspólnego zdjęcia. Wiem jak to głupio brzmi, ale mnie to bardzo boli. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak w czasach kiedy każdy ma aparat co najmniej na telefonie komórkowym, profil na fb ze swoimi zdjęciami do których pozuje też z innymi znajomymi, nie chce mieć nawet jednego zdjęcia z osobą, którą kocha.
Mówi, że kocha mnie. Na pewno chociaż lubi, często się spotykamy ? w zasadzie to codziennie, nie wiem co jest nie tak, że on nie ma takiej potrzeby wspólnego zdjęcia. Wie, że mi to przeszkadza, ale chyba wydaje mu się, że nie ma już tego problemu bo w momencie kiedy było między nami bardzo źle i pojechaliśmy razem na kilka dni nad morze, tam po tym jak z kolegą wypił kilka piw poprosił tego kolegę by zrobił nam to zdjęcie (no ok., przyznam, że zdjęcie jest? u kogoś na telefonie, bo go nawet nie widziałam, a mojemu chłopakowi jakoś chyba nie zależy by poprosić kolegę o przesłanie zdjęcia).
Próbowałam prosić go o takie zdjęcie. Mówiłam, że fajnie by było mieć wspólne zdjęcie, ale wtedy usłyszałam od niego, że to za wcześnie na wspólne zdjęcie ( to było jakoś między lutym a marcem)
Próbowałam też inaczej. Moi bliscy robią dużo zdjęć, dla każdego w moim otoczeniu jest to normalne. Kiedy pojechaliśmy razem na majówkę, cały czas dostawałam maile i wiadomości od rodziców żebym im podesłała jakieś zdjęcie (to była też trochę inna sytuacja. Nie znali wtedy jeszcze tego mojego chłopaka ? nie zgodził się ich poznać, rodzice denerwowali się, że razem z nim pojechałam) Sami często przesłali zdjęcia ze swojego wyjazdu, pokazywałam mu je i spytałam czy sobie nie zrobi ze mną zdjęcia. Ale nic? w końcu wysłałam im wtedy puste zdjęcie jeziora i nie na żarty obraziłam się na niego. Dla mnie to już była farsa a nie związek, bo to już nie chodziło o samo zdjęcie ale to co robił. Wydaje mi się, że każda normalna osoba zrobiła by sobie zdjęcie z kimś jeżeli byłaby o to poproszona. Przestałam się wtedy w zasadzie do niego odzywać? wyszłam na strasznie obrażalską, ale nawet jak teraz o tym pomyślę to sytuacja mnie przerasta. Powiedział ostatniego dnia że zrobi sobie ze mną to zdjęcie. Całe dwa wspólne zdjęcia mieliśmy? bardzo brzydkie zdjęcia. Wymuszone. Nie da się tego nie zauważyć, że nawet nie udało mu się naturalnie uśmiechnąć, skasowałam je z telefonu bo przypominały mi o naprawdę nie miłych chwilach.
Nie rozumiem jego zachowania? proszę pomóżcie mi to zrozumieć. Dlaczego ktoś nie chce mieć ze swoją dziewczyną wspólnych zdjęć, ale nie przeszkadza mu aby je mieć z innymi. On przy mnie robi zdjęcia licznika samochodu, bo akurat ma równą liczbę przejechanych kilometrów, robi zdjęcia chociażby mojej pustej lodówki (bo go to rozbawiło, że był tam tylko jeden serek akurat ), ale zdjęcia ze mną nie chce mieć. Przecież te kilka miesięcy związku (już prawie 10 jeżeli liczyć od daty kiedy ustaliliśmy, że jesteśmy razem? a w sumie to i więcej, bo już wcześniej to było dla mnie czymś więcej niż zwykłym koleżeństwem) to nie jest mało, ja mam pasję ? fotografię, jak na złość. Od kiedy go poznałam, przestałam robić zdjęcia. Czy on w ogóle może faktycznie coś do mnie czuć? Coś więcej? Bo ja się cały czas łudzę, a takimi małymi krokami, jak chociażby odmawianie wspólnych zdjęć, niszczy się do końca moje uczucie do niego.
Przepraszam za długi post, chciałam to wystarczająco dobrze zobrazować, bo ja z jednej strony rozumiem, że to głupie, tak jakbym jego uczucie do mnie ważyła i oceniała ze względu na to czy mamy wspólne zdjęcie, ale jestem ciekawa czy to faktycznie ze mną jest coś nie tak, czy on nie rozumie moich potrzeb, czy traktuje mnie jak nic nie wartą osobę.. nie wiem, może jest jeszcze inaczej. Ale mam już tak beznadziejne zdanie na swój temat przez to i myślę, że Wasze opinie bardzo by mi pomogły spojrzeć na wszystko z innej strony.