Hej.Jestem nowa ,wiec niewiem czy pisze w dobrym dziale.Otóż tak :
Poznalam fajnego faceta ,dlugo pisalam z nim , jest calkiem mily (jednak strasznie niesmialy) ,bylismy o krok bycia razem , nalezymy do innych sfer (on ma wszystko czego zapragnie , a u mnie niestety czasem na cos brakuje). Spotykalismy sie , zauroczylam sie w nim bardzo ,poniewaz lubie facetow ktorym nie chodzi tylko o seks.Pewnego razu on zaproponowal wspolny wypad ,ale zaskoczyl
mnie ,gdy zapytal czy jestem dziewica . . Bylam szczera i powiedzialam mu,ze nie . On po tym urwal kontakt:-( potraktowal mnie podle ;( ja naprawde nie wiem co zrobic, cala noc o nim myslalam ! Ale nie bede sie juz narzucac. Ciezko mi strasznie ,bo myslalam ,ze chociaz raz w zyciu spotkalam kogos kto jest inny i mysli o budowaniu milosci a nie tylko sprawach lozkowych. Co mam zrobic?!:-(
Dać sobie z nim spokój.
Kiepsko u niego z kulturą.
próbuje
ale nie ukrywam ,ze jest ciężko . .
prosze o rady :c
Dostałaś radę - zapomnij, bo innej nie ma...
Poza tym - czy nie zaświeciła Ci się czerwona lampka jak zerwał kontakt po tym jak się dowiedział, że jesteś nie-dziewicą?
owszem . Ale ja głupia liczę na mannę.
To ie licz. Koleś ma jakieś problemy z sobą - poczytaj inne wątki na tym forum pisane przez facetów, którzy nie umieją zaakceptować, że ich dziewczyna dziewicą nie była, mimo, że sami też nie są prawiczkami. To moim zdaniem albo jest przejaw jakiejś fobii do leczenia połączonej z kompleksami albo ciężkiego szowinizmu.
Macie racje , będę musiala usunąć go ze swojej głowy. A szkoda . .
Nie szkoda, facetów z takim podejściem lepiej unikać od razu, bo potem się nawarstwiaj problemy.
taki facet nie wart zachodu.
najlepiej zapomnieć;)