Dalsze życie po śmierci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dalsze życie po śmierci

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

Temat: Dalsze życie po śmierci

Witam, mam takie niecodzienne pytanie. Może zacznę od opisania sytuacji: byłam z moim narzeczonym w drodze do kancelarii parafialnej w celu ustalenia terminu naszego ślubu i przed samym wejściem zadał mi pytanie: czy związałabym się z kimś gdyby on umarł? Trochę mnie zaskoczyło takie pytanie i w pierwszej chwili odpowiedziałam mu, że nie wiem. Później była o to wielka kłótnia, on teraz mówi, że nie potrzebuje osoby, która po jego śmierci pójdzie do innego. Ja chce sobie z nim układać życie i zwyczajnie nie myślę jeszcze o śmierci.... On chyba teraz nie chce już ze mną być sad a ja go bardzo mocno kocham, nie wiem co mam robić.... bardzo Was proszę o pomoc

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dalsze życie po śmierci

Dziwny ten Twój narzeczony. Nawet bardzo dziwny. Mi np ogromnie by zależało, żeby po mojej śmierci, moja ukochana osoba żyła dalej , a nie tylko wegetowała. A życie to miłość.  Zresztą kochanie kogoś po śmierci partnera wcale nie znaczy, że owego partnera się nie kochało.

Zapytaj go, co on by zrobił gdybyś umarła bardzo młodo. Do końca życia byłby sam?

3

Odp: Dalsze życie po śmierci

Powiedział, ze on w takiej sytuacji by się z nikim nie związał... Mówiłam mu, że gdybym to ja zmarła to nie miałabym nic przeciwko temu żeby sobie kogoś znalazł, bo chciałabym żeby był szczęśliwy, a nie umartwiał się do końca życia. Wziął mnie chyba za nienormalną....

4

Odp: Dalsze życie po śmierci
jasmin86 napisał/a:

(...)Mówiłam mu, że gdybym to ja zmarła to nie miałabym nic przeciwko temu żeby sobie kogoś znalazł, bo chciałabym żeby był szczęśliwy, a nie umartwiał się do końca życia. (...)

I to jest właśnie prawdziwa miłość - pragnienie szczęścia dla osoby, którą się kocha.

5

Odp: Dalsze życie po śmierci

Jej dziwny jakiś ten twój narzeczony i przestań wierzyć, że by żył sam do końca swoich dni. Ja jestem wdową i chciałabym mieć kogoś, ale to nie znaczy, że nie kochałam swojego męża. Po smierci ukochanej osoby ta miłość ma inny wymiar a wiem co mówię.

6

Odp: Dalsze życie po śmierci

Też mi się wydawało,że jeśli się kogoś kocha to się chce przede wszystkim jego szczęścia, może on miłość pojmuje w jakiś inny sposób, nie wiem już jak mam do tego podchodzić sad może dla niego związanie się z kimś innym po śmierci drugiej osoby jest jakiegoś rodzaju zdradą???

7

Odp: Dalsze życie po śmierci

Twój narzeczony ma czarną duszę. Do tej pory był idealny? Ja bym co najmniej chciał go lepiej poznać, bo wydaje się być jakimś szaleńcem, który będzie tyranem dla Ciebie.

Jak się kogoś kocha, to chce się dla niego szczęścia, czyli w szczególności po swojej śmierci daje się tej osobie wolność do ułożenia sobie życia z kimś innym.

8

Odp: Dalsze życie po śmierci
kenobi napisał/a:

Twój narzeczony ma czarną duszę. Do tej pory był idealny? Ja bym co najmniej chciał go lepiej poznać, bo wydaje się być jakimś szaleńcem, który będzie tyranem dla Ciebie.

Jak się kogoś kocha, to chce się dla niego szczęścia, czyli w szczególności po swojej śmierci daje się tej osobie wolność do ułożenia sobie życia z kimś innym.

czy był do tej pory idealny... - ale w jakim sensie?

9

Odp: Dalsze życie po śmierci
jasmin86 napisał/a:
kenobi napisał/a:

Twój narzeczony ma czarną duszę. Do tej pory był idealny? Ja bym co najmniej chciał go lepiej poznać, bo wydaje się być jakimś szaleńcem, który będzie tyranem dla Ciebie.

Jak się kogoś kocha, to chce się dla niego szczęścia, czyli w szczególności po swojej śmierci daje się tej osobie wolność do ułożenia sobie życia z kimś innym.

czy był do tej pory idealny... - ale w jakim sensie?

chyba w każdym sensie

kazdy po śmierci partnera ma prawo ułożyć sobie życie,a co jeśli się zwiążesz z kimś gdyby zmarł przed Tobą? będzie Cię straszył?
coś z nim nie tak jest

10

Odp: Dalsze życie po śmierci
lena812 napisał/a:
jasmin86 napisał/a:
kenobi napisał/a:

Twój narzeczony ma czarną duszę. Do tej pory był idealny? Ja bym co najmniej chciał go lepiej poznać, bo wydaje się być jakimś szaleńcem, który będzie tyranem dla Ciebie.

Jak się kogoś kocha, to chce się dla niego szczęścia, czyli w szczególności po swojej śmierci daje się tej osobie wolność do ułożenia sobie życia z kimś innym.

czy był do tej pory idealny... - ale w jakim sensie?

chyba w każdym sensie

kazdy po śmierci partnera ma prawo ułożyć sobie życie,a co jeśli się zwiążesz z kimś gdyby zmarł przed Tobą? będzie Cię straszył?
coś z nim nie tak jest

No tego, że był idealny to nie mogę powiedzieć, bo jak jest na mnie zły o coś to potrafi mi nieźle naubliżać i np. powiedzieć, że inne laski są ode mnie "lepsze", a później tłumaczy mi to tym, że mówił to w złości i tak naprawdę to tak nie myśli.

Ale ja o sobie też nie mogę powiedzieć, że jestem idealna, była np. taka sytuacja że rozmawiałam na facebooku z kolegą, który chciał się ze mną spotkać (wiedział, że mam narzeczonego i że planujemy ślub), a obiecałam mu, że nie będę z nikim pisać i nie dotrzymałam obietnicy.

11

Odp: Dalsze życie po śmierci

Dziwny ten Twój narzeczony, ale decyzję o zamążpójściu zostawiam Tobie.
Mój partner też zadał mi takie pytanie, ja odpowiedziałam pewna siebie, że pewnie po jakimś czasie tak. No i oczywiście on też powinien w odwrotnej sytuacji, bo ciężko spędzić życie samemu. Grunt, że chciałabym by zawsze szanował pamięć o mnie.

12

Odp: Dalsze życie po śmierci

czy był do tej pory idealny... - ale w jakim sensie?

W takim sensie, czy Cię nie krzywdził. Na przykład chciałaś iść na piwo z koleżanką, a on wtedy albo robił fochy, albo był totalnie nieszczęśliwy z tego powodu, czyli szłaś na piwo z wyrzutem sumienia. Czy nie narzekał, że jest nieszczęśliwy, bo Ty nie jesteś taka jak on by chciał. Czy ma ponure nastroje z powodu twojej osoby, choć zachowujesz się jak normalny, wolny człowiek. I z drugiego bieguna -- czy nie był przesadnie zaangażowany np. zrezygnował ze swoich hobby/znajomych, aby być tylko z Tobą.

Po jego słowach i awanturze wnioskuję, że po ślubie miałabyś ciężkie niewolnicze życie z tyranem duchowym.

13

Odp: Dalsze życie po śmierci
kenobi napisał/a:

czy był do tej pory idealny... - ale w jakim sensie?

W takim sensie, czy Cię nie krzywdził. Na przykład chciałaś iść na piwo z koleżanką, a on wtedy albo robił fochy, albo był totalnie nieszczęśliwy z tego powodu, czyli szłaś na piwo z wyrzutem sumienia. Czy nie narzekał, że jest nieszczęśliwy, bo Ty nie jesteś taka jak on by chciał. Czy ma ponure nastroje z powodu twojej osoby, choć zachowujesz się jak normalny, wolny człowiek. I z drugiego bieguna -- czy nie był przesadnie zaangażowany np. zrezygnował ze swoich hobby/znajomych, aby być tylko z Tobą.

Po jego słowach i awanturze wnioskuję, że po ślubie miałabyś ciężkie niewolnicze życie z tyranem duchowym.

Przyznam, że bardzo zszokował mnie twój post.... no prawdą jest nieraz podkreślał to, że on się z kolegami nie spotyka (tzn w takim sensie zeby gdzies z nimi isć i że jedynie pod blokiem jak sie widuje z kimś) i kiedyś miał do mnie pretensje jak szłam gdzieś z koleżankami, ale żeby tak od razu nazywać go "tyranem duchowym"? Od jakiegoś czasu właściwie już nie ma złości jeśli chcę się spotkać z koleżanką, więc w tej kwestii akurat zmieniło się na lepsze.

14 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-09-21 14:20:28)

Odp: Dalsze życie po śmierci

takiego sms-a dostałam od niego, cytuję:
"ja nie będę wulgaryzm na obcą babę, bo jak ja nogi wyciągnę to ta weźmie sobie innego, chyba by mnie musiało wulgaryzm, ja nie jestem rzeczą. To ja wolę sam na siebie robić"

???

15 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-09-21 14:20:49)

Odp: Dalsze życie po śmierci

Twojemu "mężczyźnie" coś rzeczywiście się pomyliło. Piszę  do Ciebie, że nie jest rzeczą. Owszem nie jest, ale Ty również nie jesteś. A pisząc coś takiego :

"ja nie będę wulgaryzm na obcą babę, bo jak ja nogi wyciągnę to ta weźmie sobie innego, chyba by mnie musiało wulgaryzm, ja nie jestem rzeczą. To ja wolę sam na siebie robić"

traktuje Ciebie właśnie jak rzecz. To, że się z nim wiążesz nie znaczy że do niego należysz. On nie ma prawa decydowania o Tobie, zwłaszcza po śmierci.

Nawet w przysiędze małżeńskiej stoi "aż do śmierci".....


A swoją drogą dziwię się, że Ty w ogóle chcesz z nim być.

16

Odp: Dalsze życie po śmierci
troublemaker napisał/a:

Nawet w przysiędze małżeńskiej stoi "aż do śmierci".....


A swoją drogą dziwię się, że Ty w ogóle chcesz z nim być.

chcę z nim być, bo go kocham... sad

17 Ostatnio edytowany przez Paweł-1979 (2013-09-20 14:32:06)

Odp: Dalsze życie po śmierci

Ja tam sobie myślę że to tania wymówka po prostu,ale dość oryginalna trzeba przyznać ..
Speniał przed przysięgą i tyle,nie wierze że można być aż takim egoistą do granic możliwości ...
Oczywiście tak jak troublemaker pisze ,każdy zdrowo myślący cieszył by się ze szczęścia ukochanej osoby bez względu ze mną czy bez..
Odpisz mu żeby se tą kasę i majątek do grobu zabrał big_smile Może wtedy będzie szczęśliwy lol

18

Odp: Dalsze życie po śmierci

Co z tego, że Ty go kochasz. Mnie się wydaje, że on Ciebie nie. To wygląda tak, jakby on sobie Ciebie kupował wiesz. Swoją ciężko zarobioną kasę wydaje na Ciebie licząc, że na zawsze pozostaniesz  jego własnością. Nawet jak już go nie będzie.,

A może okaże się takim łaskawcom, że zapisze Cię komuś w testamencie:D

19 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-09-21 14:21:19)

Odp: Dalsze życie po śmierci
jasmin86 napisał/a:

Witam, mam takie niecodzienne pytanie. Może zacznę od opisania sytuacji: byłam z moim narzeczonym w drodze do kancelarii parafialnej w celu ustalenia terminu naszego ślubu i przed samym wejściem zadał mi pytanie: czy związałabym się z kimś gdyby on umarł? Trochę mnie zaskoczyło takie pytanie i w pierwszej chwili odpowiedziałam mu, że nie wiem. Później była o to wielka kłótnia, on teraz mówi, że nie potrzebuje osoby, która po jego śmierci pójdzie do innego. Ja chce sobie z nim układać życie i zwyczajnie nie myślę jeszcze o śmierci.... On chyba teraz nie chce już ze mną być sad a ja go bardzo mocno kocham, nie wiem co mam robić.... bardzo Was proszę o pomoc

Trudno jest powiedzieć co się stanie po śmierci ukochanej osoby. Trochę nie rozumiem Twojego narzeczonego... Dziwne pytanie, nie ma co.

jasmin86 napisał/a:

takiego sms-a dostałam od niego, cytuję:
"ja nie będę wulgaryzm na obcą babę, bo jak ja nogi wyciągnę to ta weźmie sobie innego, chyba by mnie musiało wulgaryzm, ja nie jestem rzeczą. To ja wolę sam na siebie robić"
???

A on jest zrównoważony psychicznie? Może zamiast wizyty w kancelarii parafialnej idź z nim do poradni psychiatrycznej.

jasmin86 napisał/a:

chcę z nim być, bo go kocham... sad

Samą miłością życ nie możesz, zastanów się dobrze nad tym, czy widzisz się u jego boku za kilka lat ? Jak już teraz robi Ci takie jazdy to co będzie za x lat ?

Uważam, z resztą tak samo jak Paweł-1979, że koleś próbuje wcisnąć Ci tanią wymówkę...

20 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-09-21 14:21:40)

Odp: Dalsze życie po śmierci

Mężczyzna, z którym planujesz spędzić całe życie... Czy ty naprawdę chcesz mieć takie życie:

"ja nie będę wulgaryzm ... chyba by mnie musiało wulgaryzm .... To ja wolę sam"

Ty decydujesz. Odpowiedź może być TAK lub NIE.

Wdyrukuj sobie nad łózkiem, albo wypal na mózgu takie zdanie:   "On się NIE zmieni. Nie zmieni nawet zwłaszcza ślubie. "

21

Odp: Dalsze życie po śmierci

Trudno o tym myśleć to raz, a dwa... po co? Żyjecie tu i teraz, bierzecie ślub i jesteście szczęśliwi. A może on ma jakąś, tfu, tfu, chorobę?

Mówi się, że "kocham tylko jego jak on odejdzie to nie pokocham innego". A to nieprawda. Przecież mogą minąć lata, gdyby zmarł, nie będziesz do końca sama, rany się zabliźnią i nie będą krwawić... On powinien chcieć, byś Ty w przyszłości była szczęśliwa, że jak go zabraknie też, a wiadomym będzie, że życie do 80tki wiedząc, że jakieś 30 lat temu miało się męża, a po jego śmierci to tylko rozpacz i depresja przez długie kilkadziesiąt lat, nie będzie Twoim szczęściem. To, że za 10 lat po śmierci męża zakocha się w kimś innym nie oznacza, że się męża nie kochało. Po prostu już nie można z nim być...

W sumie to... co za głupie gadanie. Tak naprawdę to nikt tego nie wie. I w ogóle po co o tym rozmawiać?
Kochasz go. Kochasz go teraz. I chcesz za niego wyjść. To mu powinno wystarczyć...

22

Odp: Dalsze życie po śmierci
NoNieWiemNo napisał/a:

W sumie to... co za głupie gadanie. Tak naprawdę to nikt tego nie wie. I w ogóle po co o tym rozmawiać?
Kochasz go. Kochasz go teraz. I chcesz za niego wyjść. To mu powinno wystarczyć...

...i to jest właśnie sedno sprawy sad tylko że on tego nijak nie rozumie, albo nie chce zrozumieć

23 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-20 17:26:56)

Odp: Dalsze życie po śmierci
kenobi napisał/a:

Twój narzeczony ma czarną duszę. Do tej pory był idealny? Ja bym co najmniej chciał go lepiej poznać, bo wydaje się być jakimś szaleńcem, który będzie tyranem dla Ciebie.

Jak się kogoś kocha, to chce się dla niego szczęścia, czyli w szczególności po swojej śmierci daje się tej osobie wolność do ułożenia sobie życia z kimś innym.

Bo ona ise zauroczyła, mi by nie przeszkadzało by po mojej śmierci mój partner(jeśli go kiedyś znajdę) znalazł sobie inną ba nawet bym się cieszyła.

jasmin86 napisał/a:
NoNieWiemNo napisał/a:

W sumie to... co za głupie gadanie. Tak naprawdę to nikt tego nie wie. I w ogóle po co o tym rozmawiać?
Kochasz go. Kochasz go teraz. I chcesz za niego wyjść. To mu powinno wystarczyć...

...i to jest właśnie sedno sprawy sad tylko że on tego nijak nie rozumie, albo nie chce zrozumieć

Więc zrozum to nim będzie za późno.

24

Odp: Dalsze życie po śmierci
Katarzynka82 napisał/a:
kenobi napisał/a:

Twój narzeczony ma czarną duszę. Do tej pory był idealny? Ja bym co najmniej chciał go lepiej poznać, bo wydaje się być jakimś szaleńcem, który będzie tyranem dla Ciebie.

Jak się kogoś kocha, to chce się dla niego szczęścia, czyli w szczególności po swojej śmierci daje się tej osobie wolność do ułożenia sobie życia z kimś innym.

Bo ona ise zauroczyła, mi by nie przeszkadzało by po mojej śmierci mój partner(jeśli go kiedyś znajdę) znalazł sobie inną ba nawet bym się cieszyła.

Pewnie, że by Ci nie przeszkadzało Katarzynko, bo niby jakim cudem skoro by Cię już na świecie nie było ?

25

Odp: Dalsze życie po śmierci

Jasmin,nie wiem,co ty zrobisz, ale ja bym sp..lała od takiego gościa,gdzie pieprz rośnie.Zastanów się dobrze,ślub nie zając,a czasem szkoda życia.Jeśli narzeczony pisze do ciebie takimi słowami,to ja cię przepraszam,po ślubie będzie ci nie tylko ubliżał,ale i lał.Zastanów się póki czas.

26

Odp: Dalsze życie po śmierci

Myślę jeszcze teraz na poważnie o psychoterapeucie, może przyniosłoby to jakieś rezultaty...? Bo tak sobie pomyślałam, ze nawet jeśli nie będzie ze mną to każdą kolejną dziewczynę będzie traktował podobnie, jak swoją własność... może warto w ten sposób zareagować? tylko nie wiem, na ile to mogłoby pomóc sad bo nigdy czegoś takiego nie próbowałam...

27 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-09-20 19:02:06)

Odp: Dalsze życie po śmierci

Dziwne pytanie... Ja powiem szczerze, że sama z siebie powiedziałam chłopakowi, że z nikim bym się raczej nie związała.. ale to nie wynikało z tego, że "on by tak chciał", tylko ja sama tak czuję. Myślę, że to kwestia indywidualna, nie ma co ganić nikogo, że związał się z kimś po śmierci bliskiej osoby ani ganić za to, jeśli ktoś się nie związał. Moja babcia np dziadka straciła ok 24 lat temu i z nikim się nie związała, nie potrafiła, ale to powinna być indywidualna decyzja, a nie, że chłopak naciska, żeby było tak i tak. Powinien Cię choć trochę zrozumieć. Nic mu nie zrobiłaś, a on pisze do Ciebie z brakiem szacunku... To jest największy problem. No i bez sensu takie gdybanie jak piszą inni, bez sensu takie zakładanie, bo istotnie najważniejsze co jest teraz.. A faktycznie, można zakładać, ale na 100% niczego nie da się przewidzieć.

28

Odp: Dalsze życie po śmierci

Masakra jakaś. Facet ma ewidentnie coś z głową.
Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do piekła, czy istnieje, to uwierz mi, on zafunduje Ci je tu i teraz:/
troublemaker Ci napisała: "aż do śmierci" - to jest w przysiędze małżeńskiej.
Nikt, absolutnie nikt przy zdrowych zmysłach nie sięga dalej!!
Jego poroniony sms na co był odpowiedzią?
Ciarki mnie przeszły, jak to przeczytałam.
tyran duchowy to mało powiedziane. Psychopata też za łagodnie...

Zastanów się, poważnie się zastanów. A jeśli masz wątpliwości, czy tu na forum dobrze Ci radzą, to chociaż z psychiatrą sama o tym porozmawiaj.
Tak dla spokoju ducha...

29

Odp: Dalsze życie po śmierci

Hipotetyzuję teraz, bo jestem, sama.Ale gdybym kiedys kogoś miała i odeszła pierwsza, to chciałabym, zeby mój mąż był szczęśliwy. Jeśli by chciał być sam - w porządku, jeśli by chciał się ponownie ożenić- tez  w porządku. Nie życzyłabym sobie żeby rozpaczał i był nieszczęśliwy. Oby mnie tylko pamiętał. Acha, nie życzyłbym sobie też , aby rok chodził ubrany na czarno (z resztą pozostali członkowie mojej rodziny też).
Ale dziwnie, się czuję odpowiadając na te pytanie.

30

Odp: Dalsze życie po śmierci
Pyskata napisał/a:

Masakra jakaś. Facet ma ewidentnie coś z głową.
Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do piekła, czy istnieje, to uwierz mi, on zafunduje Ci je tu i teraz:/
troublemaker Ci napisała: "aż do śmierci" - to jest w przysiędze małżeńskiej.
Nikt, absolutnie nikt przy zdrowych zmysłach nie sięga dalej!!
Jego poroniony sms na co był odpowiedzią?
Ciarki mnie przeszły, jak to przeczytałam.
tyran duchowy to mało powiedziane. Psychopata też za łagodnie...

Zastanów się, poważnie się zastanów. A jeśli masz wątpliwości, czy tu na forum dobrze Ci radzą, to chociaż z psychiatrą sama o tym porozmawiaj.
Tak dla spokoju ducha...

Otóż to Abyś nie żałowała... za lat kilka,bo szkoda zdrowia i życia.

Pozdrawiam i życzę Dobrego wyboru...

31

Odp: Dalsze życie po śmierci

Dziewczyno, zdejmij te różowe okulary nim będzie za późno!  Jak teraz są z nim takie "klocki", to po ślubie?!  Strach pomyśleć!

32

Odp: Dalsze życie po śmierci

Co to za pytanie... Odpowiedz "nie wiem" jest jak najbardziej na miejscu, ja pewnie też bym tak odpowiedziała.
A co, on planuje umierać, czy jak? big_smile Nie rozumiem o co on ma pretensje. To jest chyba normalne, że mialabyś prawo związać się z kimś innym po jego śmierci. Przeciez czlowiek chce być szczęśliwy. Można cierpieć jakiś czas po śmierci ukochanego.. Ale całe życie?

33

Odp: Dalsze życie po śmierci
blueskirt napisał/a:

Co to za pytanie... Odpowiedz "nie wiem" jest jak najbardziej na miejscu, ja pewnie też bym tak odpowiedziała.
A co, on planuje umierać, czy jak?...

Widać chyba planuje - uczynić świat lepszym.

34 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-21 02:09:23)

Odp: Dalsze życie po śmierci
Scorpii napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:
kenobi napisał/a:

Twój narzeczony ma czarną duszę. Do tej pory był idealny? Ja bym co najmniej chciał go lepiej poznać, bo wydaje się być jakimś szaleńcem, który będzie tyranem dla Ciebie.

Jak się kogoś kocha, to chce się dla niego szczęścia, czyli w szczególności po swojej śmierci daje się tej osobie wolność do ułożenia sobie życia z kimś innym.

Bo ona ise zauroczyła, mi by nie przeszkadzało by po mojej śmierci mój partner(jeśli go kiedyś znajdę) znalazł sobie inną ba nawet bym się cieszyła.

Pewnie, że by Ci nie przeszkadzało Katarzynko, bo niby jakim cudem skoro by Cię już na świecie nie było ?

Nie przeszkadzał by mi fakt że on znajdzie sobie nową.

N4VV napisał/a:
blueskirt napisał/a:

Co to za pytanie... Odpowiedz "nie wiem" jest jak najbardziej na miejscu, ja pewnie też bym tak odpowiedziała.
A co, on planuje umierać, czy jak?...

Widać chyba planuje - uczynić świat lepszym.

smile Racja

35

Odp: Dalsze życie po śmierci
N4VV napisał/a:
blueskirt napisał/a:

Co to za pytanie... Odpowiedz "nie wiem" jest jak najbardziej na miejscu, ja pewnie też bym tak odpowiedziała.
A co, on planuje umierać, czy jak?...

Widać chyba planuje - uczynić świat lepszym.

Świat miałby być przez to lepszy? Po śmierci partnera, zostanie samotnym do końca życia, w jakim sensie coś ulepsza? A w ogóle, to w tym jednym dziwnym pytaniu, widać tu od razu zaborczość i wymuszanie posłuszeństwa... Więc jak traktował by autorkę tematu po ślubie?!

36

Odp: Dalsze życie po śmierci

KOBIETO,OCZY CI CH..EM ZAROSŁY????!!!! (przepraszam jeśli za ostro) Zgadzam się z większością-on jest nienormalny. To jest nie do pomyślenia, żeby w narzeczeństwie tak można traktować kobietę!!!! Ślub tylko pogorszy i spotęguje jego tyranię!!!! Aż mam ciarki na plecach!!!! Mi teraz nie chodzi o to jego pytanie i dziwny pogląd na Twoje życie po jego śmierci( w sumie może już teraz umierać, problem się rozwiąże;)) tylko o to z jaką łaską Cię teraz traktuje...? Pozwolił Ci wyjść z koleżanką. Rety!!!! Jaki on cudowny!!!! Pewnie dał Ci jeszcze z 10zł żebyś zaszalała, nie? Wydaje mi się, że teraz nie chodzi nam tutaj wszystkim o to jak masz go przekonać, że go kochasz i że chcesz tego ślubu, tylko JAK CIEBIE PRZEKONAĆ ŻEBYŚ GO ZOSTAWIŁA

37

Odp: Dalsze życie po śmierci

Jasmin, przed ślubem, czy też po, będziesz dla niego, tylko "obcą babą".
Po takim sms-ie, nie było by już żadnych planów z mojej strony, co do wspólnej przyszłości.
Za co Ty go jeszcze kochasz?
Może w jego rodzinie, obowiązuje "tradycja" dotrzymywania wierności, do własnej śmierci, a nie śmierci partnera?
Czyli do "grobowej deski", ale Twojej:)
TO JEST CHORE I TO MOCNO!

38

Odp: Dalsze życie po śmierci

On jest takiego zdania, ze gdyby straciło się męża, to to jest niedochowanie przysięgi małżeńskiej.
Nie wiem, może on ją źle interpretuje. Jej słowa brzmią "I że nie opuszczę cie aż do śmierci" ale przecież po śmierci którejś z osób to już nie jest małżeństwo... nie jest już wtedy mężem tylko wdowcem, nawet statut takiej osoby się zmienia...

39

Odp: Dalsze życie po śmierci
jasmin86 napisał/a:

On jest takiego zdania, ze gdyby straciło się męża, to to jest niedochowanie przysięgi małżeńskiej.
Nie wiem, może on ją źle interpretuje. Jej słowa brzmią "I że nie opuszczę cie aż do śmierci" ale przecież po śmierci którejś z osób to już nie jest małżeństwo... nie jest już wtedy mężem tylko wdowcem, nawet statut takiej osoby się zmienia...

Oczywiście że tak! Tyle osób próbowało  otworzyć ci oczy... Zastanów się w co brniesz!

40

Odp: Dalsze życie po śmierci

Kilka cytatów:

jasmin86 napisał/a:

(...)zadał mi pytanie: czy związałabym się z kimś gdyby on umarł?

(...)on teraz mówi, że nie potrzebuje osoby, która po jego śmierci pójdzie do innego.

(...)Powiedział, ze on w takiej sytuacji by się z nikim nie związał... Mówiłam mu, że gdybym to ja zmarła to nie miałabym nic przeciwko temu żeby sobie kogoś znalazł, bo chciałabym żeby był szczęśliwy, a nie umartwiał się do końca życia. Wziął mnie chyba za nienormalną....

(...)jak jest na mnie zły o coś to potrafi mi nieźle naubliżać i np. powiedzieć, że inne laski są ode mnie "lepsze", a później tłumaczy mi to tym, że mówił to w złości i tak naprawdę to tak nie myśli.

(...)nieraz podkreślał to, że on się z kolegami nie spotyka (tzn w takim sensie zeby gdzies z nimi isć i że jedynie pod blokiem jak sie widuje z kimś) i kiedyś miał do mnie pretensje jak szłam gdzieś z koleżankami

(...)"ja nie będę wulgaryzm na obcą babę, bo jak ja nogi wyciągnę to ta weźmie sobie innego, chyba by mnie musiało wulgaryzm, ja nie jestem rzeczą. To ja wolę sam na siebie robić"

(...)On jest takiego zdania, ze gdyby straciło się męża, to to jest niedochowanie przysięgi małżeńskiej.(...)

Przeczytaj te zdania kilka razy, ze zrozumieniem.

Naprawdę nie widzisz rzeczywistości?
Naprawdę nie potrafisz przewidzieć dalszego ciągu waszego związku?
Naprawdę dobrowolnie wchodzisz do klatki i zamykasz za sobą drzwi?
Naprawdę podejmujesz decyzję bycia jego niewolnicą?
Naprawdę?

Odp: Dalsze życie po śmierci
jasmin86 napisał/a:

On jest takiego zdania, ze gdyby straciło się męża, to to jest niedochowanie przysięgi małżeńskiej.
Nie wiem, może on ją źle interpretuje. Jej słowa brzmią "I że nie opuszczę cie aż do śmierci" ale przecież po śmierci którejś z osób to już nie jest małżeństwo... nie jest już wtedy mężem tylko wdowcem, nawet statut takiej osoby się zmienia...

Jakie ma ku temu podstawy? Religia? Jeśli tak uważa, to jest skończonym kretynem i analfabetą, przysięga ma taką treść nie bez powodu.
W innym wątku napisałaś o nim kilka zdań, które pozwalają wnioskować , że  jest z nim coś bardzo nie tak  a ta sytuacja tylko to potwierdza. 
Ja rozumiem, że go kochasz, jesteś przywiązana itd ale ta sytuacja to błogosławieństwo, pozwala Ci zobaczyć co to za charakterek.
Odżałuj te lata z nim i ratuj skórę.
BTW: co o nim sądzi Twoja rodzina i znajomi? Czy wiedzą o tej sytuacji?

42

Odp: Dalsze życie po śmierci
takijedenfacet820 napisał/a:
jasmin86 napisał/a:

On jest takiego zdania, ze gdyby straciło się męża, to to jest niedochowanie przysięgi małżeńskiej.
Nie wiem, może on ją źle interpretuje. Jej słowa brzmią "I że nie opuszczę cie aż do śmierci" ale przecież po śmierci którejś z osób to już nie jest małżeństwo... nie jest już wtedy mężem tylko wdowcem, nawet statut takiej osoby się zmienia...

Jakie ma ku temu podstawy? Religia? Jeśli tak uważa, to jest skończonym kretynem i analfabetą, przysięga ma taką treść nie bez powodu.
W innym wątku napisałaś o nim kilka zdań, które pozwalają wnioskować , że  jest z nim coś bardzo nie tak  a ta sytuacja tylko to potwierdza. 
Ja rozumiem, że go kochasz, jesteś przywiązana itd ale ta sytuacja to błogosławieństwo, pozwala Ci zobaczyć co to za charakterek.
Odżałuj te lata z nim i ratuj skórę.
BTW: co o nim sądzi Twoja rodzina i znajomi? Czy wiedzą o tej sytuacji?

Wczoraj się z nim widziałam, a wcześniej o całej sytuacji opowiedziałam jego siostrze. (ona przyznała mi rację, jej mąż również, i nawet matka mojego) Jego siostra pogadała z nim i niby było lepiej, ale i tak widzę że on jednak dalej tego nie rozumie, dla niego taka ewentualność żeby być z kimś innym po smierci małżonka jest zdradą. Mówi, że w grobie by się przewracał i że go nie kocham skoro nie odpowiedziałam mu przecząco że po jego śmierci się z nikim nie zwiążę.

Odp: Dalsze życie po śmierci
jasmin86 napisał/a:
takijedenfacet820 napisał/a:

[...]
BTW: co o nim sądzi Twoja rodzina i znajomi? Czy wiedzą o tej sytuacji?

Wczoraj się z nim widziałam, a wcześniej o całej sytuacji opowiedziałam jego siostrze. (ona przyznała mi rację, jej mąż również, i nawet matka mojego) Jego siostra pogadała z nim i niby było lepiej, ale i tak widzę że on jednak dalej tego nie rozumie, dla niego taka ewentualność żeby być z kimś innym po smierci małżonka jest zdradą. Mówi, że w grobie by się przewracał i że go nie kocham skoro nie odpowiedziałam mu przecząco że po jego śmierci się z nikim nie zwiążę.

Co poradzisz na takie urojenia? Żeby chociaż można było zwalić na rodzinkę! Czy jesteś całkowicie pewna, że to nie wymówka aby zakończyć związek? Trochę trudno uwierzyć, że objawów nie dało się zauważyć wcześniej. Niezależnie od odpowiedzi, jeśli ubzdurał sobie, że go nie kochasz to co go przekona? Czy warto go przekonywać?

44

Odp: Dalsze życie po śmierci

Czy jest tyranem? Hm, no właśnie. Jasmin, odpowiedz sobie na to pytanie po przeczytaniu w necie artykułów o przemocy psychicznej w związku.

Myślę, że tutaj problem leży głębiej niż ta cała kłótnia o związek po śmierci małżonka.
Zgadzam się ze wszystkimi, którzy się w tym temacie wypowiedzieli. Nie można tak traktować kobiety, a już na pewno nie swojej narzeczonej. Mówisz, że Ci ubliża. Czy Ty mu na to tak po prostu pozwalasz? Z tego co  piszesz to Ty chcesz żeby on się dobrze czuł, a o sobie już zapomniałaś. Masz prawo też być szczęśliwa, bez łańcucha na szyi, bez wyzwisk i przemocy psychicznej. Bo to się tak nazywa co on Tobie robi.
No to po ślubie będzie miał dopiero pole do popisu. Będziesz na uwięzi, bo on chce Cię kontrolować, sterować Tobą jak  marionetką. Naprawdę, uciekaj, póki nie jest za późno.

45

Odp: Dalsze życie po śmierci
nomeolvides napisał/a:

Czy jest tyranem? Hm, no właśnie. Jasmin, odpowiedz sobie na to pytanie po przeczytaniu w necie artykułów o przemocy psychicznej w związku.

Myślę, że tutaj problem leży głębiej niż ta cała kłótnia o związek po śmierci małżonka.
Zgadzam się ze wszystkimi, którzy się w tym temacie wypowiedzieli. Nie można tak traktować kobiety, a już na pewno nie swojej narzeczonej. Mówisz, że Ci ubliża. Czy Ty mu na to tak po prostu pozwalasz? Z tego co  piszesz to Ty chcesz żeby on się dobrze czuł, a o sobie już zapomniałaś. Masz prawo też być szczęśliwa, bez łańcucha na szyi, bez wyzwisk i przemocy psychicznej. Bo to się tak nazywa co on Tobie robi.
No to po ślubie będzie miał dopiero pole do popisu. Będziesz na uwięzi, bo on chce Cię kontrolować, sterować Tobą jak  marionetką. Naprawdę, uciekaj, póki nie jest za późno.

Wczoraj pomyślałam, ze skoro nasz związek się sypie i tak to wszystko wygląda to nie mam już wiele do stracenia... mam nadzieję że nikt nie będzie mnie tutaj ganił za to... ale zdecydowałam się mu pokazać wszystkie te wpisy... czytał, czytał i nic początkowo nie mówił, a później... powiedział, że jest w szoku, że to tak wszystko wygląda, przyznał ze nie miał racji z tym dalszym życiem drugiej osoby po śmieci małżonka... i że nie chce być dla mnie tyranem tak jak tutaj pojawiało się nieraz takie określenie. Przyznał, że może faktycznie coś jest z nim nie tak i jest skłonny wybrać sie nawet do jakiegoś specjalisty...

46

Odp: Dalsze życie po śmierci

no to pozostaje mieć tylko nadzieję, że wykorzysta pomoc specjalisty.


I wiesz co Ci powiem, to dobry znak, że po przeczytaniu nie zwyzywał nas od durnych bab, które nie mają pojęcia o waszym życiu. Na prawdę dobry znak

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dalsze życie po śmierci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024