Zaczne od tegpo ze jestesmy udana pra od 3 lat mieszkamy razem, jednak nei mieszkamy w polsce i tu sie pojawia moj problem, kiedy lecimy do polski , tu musze zaznaczyc ze wszystkie inne urlopy w innych miejscach sa swietne, ale wracajac do tematu kiedy lecimy do polski pojawia sie problem najpierw u kogo spimy u moich rodzicow czy jego, jeski ja spie u swoich on u swoich to tez jest zle nie mamy wogole dla siebie czasu jego rodzinka ma zawsze jakies plany moja tez i tak sie mijamy, on ma do mnie pretensje ze jego babcia czy ciocia na mnie czekaly ja do niego , nie ma tu znaczenia jak dlugi jest ten nasz urlop, efekt jest taki ze chociaz bardzo szczesliwi po spotkaniu z rodzina to bardzo zmeczeni i zestresowani wracamy do naszego domu i juz po paru dniach zaczynamy tesknic za nasza sypaialnia naszym lozkiem i zyciem bez tego calego stresu i w pewnym sesie rozlaki . Za tydzien zaczynamy urlop i jak tylko o tym pomysle to mnie juz sie odechciewa urlopu. zy macie na to jakis zloty srodek?
1 2009-07-10 12:27:51 Ostatnio edytowany przez patia (2009-07-10 12:29:50)
Może z góry ustalcie i poinformujcie o tym rodzinę, ze tyle dni spędzacie u Twoich rodziców a tyle u jego rodziców. A do kogo pierwszego to możecie zrobić losowanie
I niech wszyscy wiedzą, gdzie i kiedy będziecie dostępni. A może zróbcie wspólną imprezę, gdzie będą obecne obie rodziny? Spotkacie się ze wszystkimi i wszyscy będą zadowoleni.
Tak naprawde to juz i wspolna impreza byla ale pojawil sie problem po imprezie moja mama chaciala nas zabrac do siebie jego chcial zebysmy zostali u niej , w koncu ja pojechalm z mama a on zostal a przy okazji wymienilismy miedzy soba kilka nie milych zdan i sie pogniewalam na niego i widzisz normlanie nie mamy problemow ze znalezieniem kompromisu ale jak rodzinka zaczyna sie mieszac to normalnie mam ochote sie spakowac i wracac do domu.
To ustalcie z góry z rodziną, ze tyle dni spędzacie z jedną rodziną a tyle z drugą i koniec. To ma być Wasz urlop, gdzie trochę odpoczniecie i spotkacie się z rodziną. Pogadaj też z chłopakiem, ze musicie być jednomyślni w takich sprawach, bo po co się kłócić o takie rzeczy. Rozumiem, ze rodzinka Was mało widzi, ale musza zrozumieć, ze chcecie poświęcić czas dla wszystkich jednakowo.
Wiem co masz na mysli ale uwierz ze to jest bardzo trudne do wprowadzenia w zycie , zawsze
bardzo sie staramy wszystkich odzwiedzic ale i tak ktos czuje sie pominiety najczesciej nasi znajomi, a co do jednomyslnosci to to jest najtruniejsze bo mnie jest przykro jak moja mama zaprasza nas na obiad a on chce jechac do babci ktora mieszka daleko i na odwrot a podwojnych obaidow nei zamierzam juz jesc bo zawsze przybywa mi tu tam po urlopie, mowie ci to istne szalenstwo i wyglada jak walka o nas.Ostatnio stwierdzilismy ze te urlopy z rodzinka sa bardzo meczace i przebukowalismy bility zamiast do poslski pojechalismy pod palmy
Nie dziwię Ci się, że takie spotkania są męczące. W końcu każdy chciałby się z Wami spotkać. Niestety musicie się dogadać,bo innego wyjścia nie ma
Mam jednak nadzieję, ze dogadacie się jakoś i wakacje miną w miarę spokojnie.
tez mam taka nadzieje , ja poprostu mam ochote na slodkie lenistwo a nie przepychanki gdzie spimy i kogo odwiedzimy.
Chociaz ostanio na urlopie dopielam swego, uzanalam ok skoro wolisz spedzac czas ze swoja rodzina tylko to spoko spotkamy sie w drodze na lotnisko i podzialalo wydzwanial jak oszalaly a ja bylam zajeta bo zagospodarowalam sobie caly czas,nawet zrobil zakupy jakie zawsze razem robilismy przed wyjazdem z polski i gazetki babskie do samolotu mi kupil , wiec moze toi jest jakas metoda i chcial ze mna wszedzie jezdzic czyzby nutka niepewnosc na niego podzialala, ale litosci ja wolalabym w normalny sposob zaplanowac urlop i spedzic go spokojnei bez kombinowania.
Możliwe że to na niego podziałało. Ale lepiej spędzić mile czas i odpocząć razem, ale i z rodziną. Dogadacie się ![]()
mam nadzieje bo gdyby nei te urlopy to prawie wogole bysmy sie nie klocili 90 % naszych konfliktow powstaje w polsce, przez nasze stesknione rodzinki.
no nie ma co - fajny urlop! toż to nie wakacje tylko udręka! porozmawiajcie na spokojnie ze swoimi rodzicami i nie dajcie się tak rozstawiać po kątach bo jak widać cierpi na tym wasz związek.
No niestety , kazdy chce znami spedzic jak najwiecej czasu i cale zamieszanie gotowe , a zkolei jak kiedy sama pojechalam do poslki to nam smutno bylo ze pojechalismy oddzielnie, dajcie mi jakis zloty srodek bo ja juz coraz mniej sie ciesze z takich wyjazdow bo jak tylko pomysle o tym co tam sie bedzie dzialo to juz mi sie odechciewa urlopu. A rozmowy nic nie daja bo przeciez kazdy chce dla nas dobrze a wychodzi jak zawsze.
Kiedys nmawet zastawialismy sie czy nie zainstalowac sie w hotelu i tylko wszystkich odwiedzac ale wtedy dopiero bylaly afera ze mamy gzdie spac a tym razem to tylko moge sobie wyobarci jego mam maluje wlasnie mieszkanie a moja wyremontowala moj dawny pokoj juz pare miesiecy temu.Juz sobie to wyobrazam.
naprawdę jesteście cały czas dziećmi, że dajecie mamusiom sobą rządzić? trochę asertywności!
Ale macie problem.Wybacz,ale to taka blahostka wedlug mnie...
i przez to sie klocicie?Boze kochany.
Wystarczy,ze podzielicie ten czas na pol.
Tzn np 5 dni spicie u Twoich rodzicow i z nimi spedzacie czas,
a drugie 5 u jego.
Swoja droga nie wyobrazam sobie,zeby on spal tu a ja gdzie indziej.
Zwiazek to partnerstwo.
Latwo powiedziec gorzej zrobic z jednej strony to ja ich rozumie jak ktos do nas przyjezdza to mamy ta sobe przez czaly czas pobytu tylko dla siebie,a nami musza sie dzielic widzis jak jest sie tak daleko to wszystko wyglada inaczej a nie wazne jak dlugo jestesmy i jak dobrze nam sie tutaj zyje to i tak zawsze jest placz jak wyjezdzamy zupelnie jakbysmy umierali albo byli dziecmi.
patia,rozumiem,bo mam rodzine zagranica.Po prostu badzcie razem,
u niego,czy u Ciebie,tzn rodzicow,ale RAZEM.
Dla mnie to dziwne trochę jest wszystko. Rozumiem, że się kochacie- ale już nie możecie bez siebie wytrzymać paru dni??? Ja mam tą samą sytuację- mieszkamy w UK i jeździmy do Polski... i widujemy się tam- ale nie codziennie- i jakoś wszystko jest ok. Nie wiem- ja np. tęsknię za moją rodziną i R tęskni za swoją, więc jedziemy tam, żeby przede wszystkim się z nimi spotkać. Siebie mamy cały rok. Oczywiście on odwiedza moją rodzinę a ja jego- ale większość czasu spędzamy sami (oddzielnie) z nimi. Rodzina też za nami tęskni i całkowicie rozumiem że moja chce ze mną spędzić najwięcej czasu, a jego z nim...
Mamusiom rządzić? Chyba stęsknionej mamusi chcieć spędzić jak najwięcej czasu ze swoim dzieckiem, kiedy ma na to rzadką okazję...
no wiem ze to najlepszy sposob ale zaloze sie ze albo jedana mama albo druga bedzie nie zadowlona i tak wkolko mowie ci az mi sie cos robi na sama mysl ale oczywiscie to przezyjemy a nastepny urlop zimowy bedzie typowym relksem gdzies w cieplym miejsu i naprawde odpoczniemy, moze tez tym razem bedzie trohe mniej nerwow bo ja mam dwa tygodnie urlopu tu wiec juz odpoczela i zrelaksowalam sie wiec moze bede miala wiecej energii na nastepne dwa tygodnie w polsce mam nadzieje. Ale juz tez inacej troche do tego podchodzimy bo z doswiadczenia wiemy ze nei mozemy dogodzic kazdemu, a juz napewno nie pojade z nim na pare dni na wies do jego rodzinki bo tam jest koniec swiata, maja tam domek letniskowy doslownie na koncu swiata, bez swiatla , wody, telefonow poprostu tam cywilixacja nei dotarla jeszcze bylam tam dwa razy i wiecej nie zamierzam, ale jakos sobei poradzimy jak zawsze mam nadzeieje.
impresja, jasne, że mamusia chce spędzić czas ze swoim dzieckiem. ale jak widać jej ukochane dziecko z tego powodu już nie chce do niej jechać tylko woli wybrać wycieczkę pod palmy.
21 2009-07-10 15:06:36 Ostatnio edytowany przez patia (2009-07-10 15:08:27)
mnie poprostu meczy to cale zmiesznie i tyle jedzies zna urlop i jest to normalne ze chcesz odpoczac, tylko jakoso kazdy uwaza ze powinnismy byc pelni enrgii przez caly ten ja wiem ze to brzmi egoistycznie ale gdzie czas dla nas w tym wszystkim , na zwykle nic nie robienie, ja nigdy nie przepadalam za rodzinnymi spedami ale teraz to juz naprawde wolalabym wsztstkich do siebie zaprosic niz tak jezdzic przez przerwy do kogod innego. Wiadomo ze chce sie zobaczyc ze wszystkimi ale bez tego caleo stresu i bez obrazania sie ze najpierw bylam tam a nie tam. Ale ciesze z kazdej rady to moze wreszcie znajde zloty srodek na tegoroczny urlop.
powiedzcie całej swojej rodzinie, że w tym roku urlop = wypoczynek. i jak zaczną się o was kłócić to idziecie do hotelu bo dość macie takiej męczarni. niech oni wiedzą, że te przepychanki was skłócają i powodują napięcia bo być może wcale nie zdają sobie z tego sprawy.
Hmmm no to może rzeczywiście jest jakieś wyjście... najpierw zaproście np. Twoją rodzinkę na tydzień, a później Twojego ukochanego... o ile to możliwe...
w sumie to moze powinnam sie cieszyc ze wszyscy za nai tesknia i kazdy chce z nami spedzic jak najwiecej czasu ale ja wolalabym bez tego zamieszania chyba rzeczywiscie tym razem przeprowadze a naszymi mamami powana rozmowe, a co do zapraszania do nas to odwiedzaja nas.
Czesc dziewczyny wczoraj postanowila wiecej sie o to nie martwic , nie dac nami manipulowac, mam nadzieje ze bedzie fajnie, a nastepny urlop zamiast pod palmami bedzie jednak w polsce bo nasi przyjacile chca zobaczyc Polske wlasciwie szkoda ze tak pozno o tym powiedziel bo teraz moglismy jechac w czworke i problem bylby z glowy wszystko kreciloby sie wokol nich.