Cześć Wam jestem tu nowa. Mam taki problem mój chlopak mieszkal przez jakis czas ze mna i moja mama. mial wlasnie szukac pracy. jego mama dała mu taki wybór albo zostaje u mnie albo wraca . On wybrał, że wraca. Nie rozumiem dlaczego tak wybrał. jest dorosly ma 24lat a słucha matki. I właśnie pojechał, a mi tak smutno się zrobiło, że płakałam za nim bo mieszkal ze mna i się do tej sytuacji przyzwyczaiłam.
A Ty byś zamieszkała z nim i jego rodziną pod jednym dachem?
Spróbuj i daj znać jak było..
Wg mnie najlepiej jeśli byście zamieszkali razem ale sami, bez rodziców.
No a jak to wytłumaczył Twój chłopak?
on mówi że mama mu dała wybór taki wiec musi wrócić. ale nie sądzicie że to mami synek? ma 24lata . nie rozumiem go ![]()
pozatym nie mamy swojego jescze mieszkania
Wiesz, niefajnie mu zapewne było "wisieć wam (a raczej Twojej mamie) na głowie", powinien szukać tej roboty. Ale to, że słucha się mamy no to też niefajnie. Nie rozmawialicie o tym poważnie? Bo to ze piszesz "smutno mi bo sie przyzwyczailam" nie jest dojrzale, wiadomo, że czlowiek sie przyzwyczaja i chce byc ze swoją miłością no ale nie zawsze się da...
A ja nie rozumiem w czym problem. chłopak mieszkał z Tobą i Twoją mamą i był na waszym utrzymaniu. Miał do wyboru powrót do własnego domu to i wrócił. Ja też wolałabym mieszkać ze swoimi rodzicami niż u rodziców mojego chłopaka. Przecież z Tobą nie zerwał, right?
8 2013-09-11 08:09:22 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-09-11 08:10:07)
on mówi że mama mu dała wybór taki wiec musi wrócić. ale nie sądzicie że to mami synek? ma 24lata . nie rozumiem go
Rozumiem, że jedynym źródłem dochodu Twojego chłopaka są pewnie jakieś kieszonkowe od mamy. I mama mu wyraźnie powiedziała, że albo wraca do domu albo się usamodzielnia.
Widać nie jest jeszcze gotowy na całkowite usamodzielnienie.
ALBO
Ty piszesz, że się przyzwyczaiłaś, ale to był Twój dom. Najwidoczniej chłopak nie do końca czuł się komfortowo, gdy zamieszkał z Wami.
Nie wiem jak długo ze sobą mieszkaliście, ale możliwe te właśnie ten dyskomfort spowodował to, że się wyprowadził, a wymyślił bajeczkę z przymusem mamy, żeby nie robić Ci przykrości.
Zamiast bawić się w dom może warto nauczyć się ze sobą rozmawiać na różne tematy, nawet takie, które mogą być dla jednaj strony przykre.