Nemezys napisał/a:Ja do tej pory się krępuję oglądając z rodzicami Titanica, kiedy pojawia się scena sexu Rose z Jackiem w ładowni
hahahahaha, co za głupi pomysł...
Hah! Tak samo się krępowałam
I na scenie, jak ją rysował
Zastanawiam się, ile mogłam mieć lat, gdy pierwszy raz obejrzałam Titanica. Już od samego początku byłam totalnie nakręcona, mimo że w kinie z nimi nie byłam, gdy wchodził - miałam 6 lat ;p Tak sobie myślę, że mogłam mieć 8 albo 9 lat. Chociaż sama nie wiem, musiałabym spytać rodziców ;p W każdym razie na pewno była to najbardziej erotyczna scena, jaką w życiu widziałam wówczas, ale nie traktowałam tego w ten sposób ;p Chyba poczułam się skrępowana oglądając Titanic x raz z kolei, gdy miałam 15 albo 16 lat ;p Wcześniej to było dla mnie naturalne, że Jack i Rose się kochają, a że ona się tam po drodze rozbiera, a potem się przytulają było dla mnie oczywiste i już ;p W każdym razie nie przypominam sobie, żeby rodzice zasłaniali mi kiedykolwiek oczy na filmach - inna sprawa, że poniżej 7 roku życia szłam spać po dobranocce i ok. 20:30 już spałam, żeby wstać przed 7 do przedszkola ;p Chyba takie konkretne sceny we wszelkich filmach zaczynają się w połowie lub w drugiej połowie, więc siłą rzeczy gdy były w telewizji, to ja już smacznie spałam ;p
Co do samego pomysłu, uważam go za dziwaczny, ale pomysły skandynawskich psychologów chyba nigdy mnie nie zdziwią - chociażby słynne bezstresowe wychowanie, którego jestem zdecydowaną przeciwniczką. Moja mama nigdy ze mną nie rozmawiała "o tych" sprawach. Wszystkiego dowiadywałam się sama. Gdy dostałam okresu po prostu ją o tym fakcie poinformowałam i może wtedy dopiero walnęła mi jakąś gadkę, ale zaraz ją ukróciłam, bo miałam to już wcześniej przerabiane na przyrodzie, więc wszystko dla mnie było jasne. Teraz rozmawiamy czasem o seksie mimochodem przy innych tematach i to ja ją poniekąd edukuję, jak co powinno być nazywane ;p Ale takie chyba jest pokolenie moich rodziców, no sama nie wiem ;p
Pokazywanie pornosów dzieciom - ok, ale jak już to synowi pokazuje je ojciec, ucząc szacunku do kobiety i tłumacząc że normalna dziewczyna nie wygląda jak aktorka porno z napompowanymi piersiami, itd., a i stosunek - zwłaszcza pierwszy - nie wygląda tak jak na filmie ;p Po co dziewczynce miałaby pokazywać matka, to sama nie wiem. Chyba tylko po to, żeby nauczyć ją szacunku do własnego ciała, ale to też nie wiem, w czym miałby tu pomóc pornos.
Hah, teraz mi się przypomniała scena z jakiejś komedii romantycznej, gdzie para próbowała odegrać scenę z pornosa pod prysznicem i skończyło się to tak, że nie dość że się potłukli, to jescze pourywały się drażki z zasłonką ;p