GRY WOJENNE! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1 Ostatnio edytowany przez Primus (2013-09-04 18:47:29)

Temat: GRY WOJENNE!

Zapraszam wszystkich do zapoznania się z (moimi prywatnymi), planami wojennymi, obejmującymi najróżniejsze wojny i działania militarne świata. Przedstawię w tym temacie najróżniejsze światowe wojny, w tym kampanie I wojny światowej, których zakończenie byłoby zwycięskie dla np. II Rzeszy Niemieckiej lub Cesarstwa Rosyjskiego. Wojny epoki napoleońskiej (zwycięstwo Napoleona nad Rosją w 1812r.) i wiele innych. A co najważniejsze, wszystkie te wojny są moimi prywatnymi grami wojennymi - nie kopiuję ich z niczego, piszę je sam (wiele miałem opracowanych już dawno, jak choćby scenariusze zwycięstw w I wojnie światowej Niemiec lub Rosji).

Zapraszam więc Was wszystkich (no może prawie wszystkich - zważywszy że niektórych temat "nie wciąga"), do lektury:


I GRA WOJENNA:

ZWYCIĘSTWO POLSKI W WOJNIE OBRONNEJ 1939-(1940r.)

http://m.ocdn.eu/_m/91647f1545318f6bc8958f042af748e7,10,1.jpg

Na samym początku chciałbym wyjaśnić parę kwestii - zwycięstwo Polski nad siłami III Rzeszy, w wojnie prowadzonej "jeden na jednego" było bardzo trudne, zaryzykuję tu stwierdzenie że wręcz niemożliwe na dłuższą metę. Jednak było możliwe takie wydłużenie kampanii wrześniowej (nawet do pierwszych miesięcy 1940r.), dzięki któremu zmusilibyśmy wreszcie naszych sojuszników do zaatakowania Rzeszy od zachodu - tym samym całkowicie przypieczętowując losy wojny.

Drugą kwestią jest nieprzystąpienie ZSRS do wojny 17 września 1939r. Była na to możliwość - Stalin wcale do wojny się nie spieszył. Najpierw chciał maksymalnie osłabić i wykrwawić "państwa kapitalistyczne", by potem przyjść jak po swoje i "zanieść sztandar komunizmu daleko na Zachód". Kolejną kwestią była wojna sowiecko-japońska, która przecież mogła by potrwać trochę dłużej. Zaś wojna na dwa fronty, nie leżała w planach sowieckiego dyktatora.

Dlatego w moim planie gry wojennej ZSRS pozostaje bierny (co najmniej do 1940r.), zaś Anglia i Francja (zgodnie z historycznymi realiami), wojnę Niemcom wypowiadają dnia 3 września, jednak pozostają także bierne. Ja zaprezentuję w tym temacie plan, w jaki sposób można było "przeciągnąć wojnę", nie tylko broniąc się ale i kontratakując na wybranych odcinkach frontu. Zobaczcie i poczytajcie zresztą sami:

Zacznę od lotnictwa - polskie dywizjony myśliwskie, rozpoznawcze i bombowe, które zostały poszatkowane i podzielone (w planie obronnym z września 1939r.), na dziewięć rejonów w tym pomiędzy aż siedem armii - w moim planie wojennym podzieliłem na jedynie dwie Floty Powietrzne "Poznań" i "Warszawa". W skład poznańskiej weszłyby: Dywizjon Myśliwski Toruń, Dywizjon Myśliwski Poznań, Dywizjon Myśliwski Łódź, Eskadra Rozpoznawcza Toruń, Eskadra Rozpoznawcza Poznań, Eskadra Rozpoznawcza Łódź, oraz Brygada Bombowa Radom, Dęblin i Lublin zjednoczone razem. Cel strategiczny - w pierwszych dniach wojny dokonać prewencyjnego bombardowania Berlina, następnie uderzyć na jednostki pancerne 4 Armii niemieckiej.

Polskie dywizjony otrzymałyby rozkaz natychmiastowego startu, z chwilą potwierdzenia komunikatu o wybuchu wojny pomiędzy Polską a Niemcami. Należy też pamiętać że z Poznania jest o wiele bliżej do Berlina niż z Pomorza czy Śląska do Warszawy (gdzie operowały niemieckie Floty Powietrzne)

http://www.youtube.com/watch?v=PJKC6DQnBzc&feature=player_embedded

Polski bombowiec - PZL.37 "Łoś" - był najnowocześniejszym i najlepszym bombowcem na świecie w latach 1937-1942. Ledwie dorównywał mu tylko amerykański bombowiec strategiczny Boeing B-29, czyli sławetna Superforteca, najlepszy bombowiec amerykański czasów II wojny światowej. Na wszystkich konkursach lotniczych, "Łosie" zajmowały zawsze pierwsze miejsce - ostatni taki konkurs przed wybuchem II wojny, odbył się w Belgradzie w 1938r. (na tym samym konkursie trzecie miejsce zajął inny polski bombowiec PZL.23 "Karaś"). Jedynym mankamentem była liczba tych samolotów w polskiej armii - "karasi" mieliśmy ok. 240 sztuk, "łosi" ponad 100.

Jednak zjednoczenie wszystkich bombowców w tzw. Flocie Powietrznej "Poznań", której celem w pierwszych godzinach wojny było zbombardowanie Berlina - głównie Nowej Kancelarii Rzeszy przy Voss Strasse (otwartej jeszcze przed wojną w 1939r.), monumentalnego pomnika Arno Brekera, stojącego przed Kancelarią - noszącego nazwę: "Die Wehrmacht" i będącego gloryfikacją niemieckiej siły zbrojnej (przedstawiał nagiego mężczyznę z podniesiona w górę lewą ręką, w której dzierżył schowany do pochwy miecz), oraz rządową dzielnicę Berlina.

Taki nalot musiałby wywrzeć piorunujący efekt psychologiczny, tym bardziej iż Niemcy nie tylko nie spodziewali się jakiegokolwiek polskiego nalotu, ale nawet jeszcze w 1940r., Hermann Göring chełpił się że: "Jeśli na Berlin spadnie choć jedna aliancka bomba - to podam się do dymisji" (ze stanowiska marszałka Rzeszy i premiera Prus). Pierwszy nalot aliancki na niemiecką stolicę miał miejsce dopiero 24 sierpnia 1940r.

Ponad 300 "Łosi" i "Karasie", lecących razem w zwartym szyku, byłoby prawdziwą trąbą powietrzną, wprost nie do zatrzymania dla niemieckich myśliwców (nawet bez ochrony ze strony myśliwców polskich). Jeśliby taka siła spadła na...niespodziewający się ataku lotniczego i praktycznie bezbronny Berlin, można sobie wyobrazić jakie szkody by poczyniła (współczesne wojny wygrywa się głównie dzięki zmasowanym, miażdżącym atakom lotniczym - tak np. Amerykanie zmusili do kapitulacji serbskiego prezydenta Slobodana Miloševica w 1999r.).

http://www.youtube.com/watch?v=O6AGqj4g8Hs&feature=player_embedded


http://www.youtube.com/watch?v=RHcPerC7nIY&feature=player_embedded

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: GRY WOJENNE!

Karasie? No... Karasie to mogą być w złotej panierce, ale na Łosia to przepisu nie znam... sad

3 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-09-05 03:47:54)

Odp: GRY WOJENNE!

Widzę, że nie dajesz za wygraną i nadal usiłujesz przemycić męskie tematy na kobiece forum smile.
Żeby Ci nie było smutno, pozwolę sobie ustosunkować się do Twoich wypowiedzi smile.

Primus napisał/a:

Na samym początku chciałbym wyjaśnić parę kwestii - zwycięstwo Polski nad siłami III Rzeszy, w wojnie prowadzonej "jeden na jednego" było bardzo trudne, zaryzykuję tu stwierdzenie że wręcz niemożliwe na dłuższą metę.

Chciałeś chyba powiedzieć, ze zupełnie niemożliwe. Tym razem nie jest to opinia moja, ale uznanych strategów, którzy wrześniowe walki swojego czasu analizowali.

Primus napisał/a:

Jednak było możliwe takie wydłużenie kampanii wrześniowej (nawet do pierwszych miesięcy 1940r.), dzięki któremu zmusilibyśmy wreszcie naszych sojuszników do zaatakowania Rzeszy od zachodu - tym samym całkowicie przypieczętowując losy wojny.

Nie było możliwe.
Warunkiem przystąpienia aliantów do wojny, było prowadzenie przez Polskę wojny obronnej, wzdłuż jej granic. Taka strategia wykluczała aktywne manewry polskiej armii, które mogłyby skutecznie przedłużyć działania wojenne.
Po drugie nasi "sojusznicy", nigdy nie mieli zamiaru wyruszyć na wojnę sad. Nie pofatygowali się nawet, by plan jakichkolwiek wspólnych działań ofensywnych, przeciw Niemcom opracować. Innymi słowy: zdradzili nas już w momencie podpisywania zobowiązań sad.

Primus napisał/a:

Drugą kwestią jest nieprzystąpienie ZSRS do wojny 17 września 1939r.

Może Ty znasz inną wersje historii, niż ja, ale nie przypominam sobie, by Rosjanie w 1939 roku, wypowiedzieli Polsce wojnę. W takim wypadku, dyrektywa Naczelnego Wodza polskiej armii, zabraniająca podejmowania akcji zbrojnych, przeciw Rosjanom wkraczającym do Polski, byłaby zwyczajną zdradą.

Primus napisał/a:

Była na to możliwość - Stalin wcale do wojny się nie spieszył.

Ale łakomym okiem patrzył na ziemie, które 17-stego zagarnął. Zresztą ustalił to z Niemcami dużo wcześniej, więc jakakolwiek dyskusja nad możliwością niewkroczenia Rosjan jest bez sensu.

Primus napisał/a:

Najpierw chciał maksymalnie osłabić i wykrwawić "państwa kapitalistyczne", by potem przyjść jak po swoje i "zanieść sztandar komunizmu daleko na Zachód".

Polska była jednym z tych państw kapitalistycznych.

Primus napisał/a:

Kolejną kwestią była wojna sowiecko-japońska, która przecież mogła by potrwać trochę dłużej.

Tylko po co? Rosjanie nie byli w stanie odnieść sukcesu, a Japończycy mieli, to, czego chcieli. Dalsza wojna nie była w interesie żadnego z tych państw.

Primus napisał/a:

Zacznę od lotnictwa - polskie dywizjony myśliwskie, rozpoznawcze i bombowe, które zostały poszatkowane i podzielone (w planie obronnym z września 1939r.), na dziewięć rejonów w tym pomiędzy aż siedem armii - w moim planie wojennym podzieliłem na jedynie dwie Floty Powietrzne "Poznań" i "Warszawa".

Zapewne po to, by Niemcy nie musieli się rozpraszać, tylko zbombardowali maszyny na kilku zbiorczych lotniskach big_smile.

Primus napisał/a:

Cel strategiczny - w pierwszych dniach wojny dokonać prewencyjnego bombardowania Berlina, następnie uderzyć na jednostki pancerne 4 Armii niemieckiej.

A co Ci Berlin zawinił big_smile ? Nawet wojska tam wtedy nie było.

Primus napisał/a:

Polskie dywizjony otrzymałyby rozkaz natychmiastowego startu, z chwilą potwierdzenia komunikatu o wybuchu wojny pomiędzy Polską a Niemcami.

Tylko dlaczego w 1939-tym, nie wystartowały ze swoich lotnisk? Z technicznego punktu widzenia było to dużo prostsze do zrealizowania.

Primus napisał/a:

Jednak zjednoczenie wszystkich bombowców w tzw. Flocie Powietrznej "Poznań", której celem w pierwszych godzinach wojny było zbombardowanie Berlina - głównie Nowej Kancelarii Rzeszy, monumentalnego pomnika Arno Brekera, stojącego przed Kancelarią ... oraz rządową dzielnicę Berlina.

Ja głupi big_smile, myślałem zawsze, że bombarduje się cele wojskowe i strategicznie ważne (np. mosty, wiadukty, węzły kolejowe), a Tobie przeszkadza pomnik i dzielnica willowa big_smile.

Primus napisał/a:

Ponad 300 "Łosi" i "Karasie", lecących razem w zwartym szyku, byłoby prawdziwą trąbą powietrzną, wprost nie do zatrzymania dla niemieckich myśliwców (nawet bez ochrony ze strony myśliwców polskich). Jeśliby taka siła spadła na...niespodziewający się ataku lotniczego i praktycznie bezbronny Berlin, można sobie wyobrazić jakie szkody by poczyniła

Nikłe szkody mój drogi. Nie bierzesz pod uwagę, że byłoby to, pierwsze prawdziwe bombardowanie i walka tych pilotów. Przeciw nim wystartowałyby, doskonałe Me-109, pilotowane przez weteranów wojny Hiszpańskiej. To byłaby prawdziwa rzeź.
Innymi słowy: chcesz oddać przysługę Hitlerowi, likwidując całą polską flotę powietrzną w pierwszym dniu wojny. Tego nie dokonali nawet Niemcy big_smile.
Zupełnie nie wiem dlaczego, ale uważam, że ważniejsze od zbombardowania pomnika w centrum Berlina, było bombardowanie niemieckich kolumn pancernych, czyli opóźnianie ich marszu na Warszawę.
Ps. Skąd wziąłeś 300 Łosi i Karasi, funkcjonujących w tym samym czasie roll roll roll. Z tego, co kojarzę, to 1 września sprawnych nie było nawet 200 sad, (o stratach, po bombardowaniu lotnisk nie wspomnę).

4

Odp: GRY WOJENNE!
YOGI bear napisał/a:

Nikłe szkody mój drogi. Nie bierzesz pod uwagę, że byłoby to, pierwsze prawdziwe bombardowanie i walka tych pilotów. Przeciw nim wystartowałyby, doskonałe Me-109, pilotowane przez weteranów wojny Hiszpańskiej. To byłaby prawdziwa rzeź.
Innymi słowy: chcesz oddać przysługę Hitlerowi, likwidując całą polską flotę powietrzną w pierwszym dniu wojny. Tego nie dokonali nawet Niemcy big_smile.
Zupełnie nie wiem dlaczego, ale uważam, że ważniejsze od zbombardowania pomnika w centrum Berlina, było bombardowanie niemieckich kolumn pancernych, czyli opóźnianie ich marszu na Warszawę.
Ps. Skąd wziąłeś 300 Łosi i Karasi, funkcjonujących w tym samym czasie roll roll roll. Z tego, co kojarzę, to 1 września sprawnych nie było nawet 200 sad, (o stratach, po bombardowaniu lotnisk nie wspomnę).

Po kolei wyjaśnię że uderzenie na Berlin ( i nie tylko na na to miasto), spowodowałoby niewspółmiernie mniejsze szkody, dla polskiego lotnictwa, niż atak na pancerne oddziały - co wg. mnie było błędem polskiego dowództwa. Należało bombardować nie oddziały pancerne, ale lotniska i miasta Rzeszy - efekt byłby o wiele większy, przy minimalnych stratach. Atak bombowców mogłyby ewentualnie ochraniać polskie myśliwce.

Co do "Łosi" i "Karasi" to właśnie taką liczbą tych maszyn dysponowała Polska we wrześniu 1939r. Zjednoczenie wszystkich bombowców we Flocie Powietrznej "Poznań" i skierowanie ich na Berlin, Hamburg, Bremę, Kolonię (oczywiście nie za jednym razem), byłoby niewspółmiernie dotkliwszym ciosem dla wroga, niż rozdzielenie polskich maszyn na pomiędzy siedem armii i dwie grupy lotnicze - w praktyce uziemiono polskie lotnictwo i uniemożliwiono mu wykonywanie jakichkolwiek większych zadań bojowych.

Żaden polski samolot bojowy, nie ucierpiał na lotnisku 1 września 1939r. Niemcy niszczyli jedynie samoloty szkoleniowe i będące w naprawie.

A WIĘC OD POCZĄTKU:

Rozkaz naczelnego Wodza dla Armii Pomorze, Armii Modlin, Armii Łódź i Armii Kraków, brzmi:

"Po pierwszym kontakcie bojowym z nieprzyjacielem, wycofywać się w kierunku linii rzek Wisła-Bug, i wciągać siły nieprzyjaciela w głąb kraju, nie podejmując większych akcji zaczepnych"

Armia Poznań miała pozostać na swoim miejscu i stanowić tzw. korek, którym zamknięto by trzy niemieckie armie w "nadwiślańskim kotle". Armia Karpaty otrzymałaby zadanie zabezpieczenia przejść górskich w pierwszych dniach wojny, następnie umocnienia się w rejonie rzek Wisła-San i przyjęcia na siebie części uderzenia 14 Armii niemieckiej. Armia Prusy miała stanowić wsparcie czterech cofających się armii, zjednoczonych razem w pokaźną siłę, mającą za zadanie wycofanie się i zjednoczenie do linii Wisły. Następnie przeprowadzono by coś, co w jakiejś części przypominałoby manewr Józefa Piłsudskiego, uderzenia znad linii Wieprza w sierpniu 1920r.

Kluczową rolę w tym zadaniu miała odegrać właśnie Armia Poznań, która zostałaby wzmocniona 1 Dywizją Pancerną (która realnie nie istniała, gdyż siły mogące ją tworzyć, zostały rozdzielone pomiędzy poszczególne armie i tym samym osłabione, a były to 62 Dywizjon Pancerny, 71 Dywizjon Pancerny, 81 Dywizjon Pancerny, 21 Dywizjon Pancerny, 51 Dywizjon Pancerny 61 Dywizjon Pancerny oraz 12 samodzielnych Kompanii Czołgów, rozdzielonych na trzy armie, co w praktyce oznaczało odebranie tym jednostkom możliwości przeprowadzenia większych samodzielnych operacji militarnych i ograniczenia ich ataków do niewielkiego i praktycznie nieszkodliwego dla wroga - minimum). Dodatkowo w skład Armii Poznań weszłaby 10 Brygada Kawalerii Pancerno-Motorowej płk. Stanisława Maczka (realnie operująca w składzie Armii Kraków). Do tego pociągi pancerne - "Danuta", "Poznańczyk", "Piłsudczyk", "Śmiały", "Pierwszy Marszałek" i "Groźny".

Celem było utworzenie z Armii Poznań takiej siły militarnej, która byłaby zdolna docisnąć "do gleby", dwie niemieckie armie - 8 i 10 (najsilniejsze i najważniejsze). Jak to miałoby wyglądać? Początkowy opór Wojska Polskiego, zostałby sprowadzony do najniezbędniejszego minimum, a celem byłoby wycofanie się w kierunku Wisły. Rejon Wisły zaś zostałby zamieniony w potężną linię okopów, za którymi nasz opór mógłby trwać bardzo długo (nawet kilka miesięcy). Ale główne zadanie wojny było w praktyce ofensywne, polegało bowiem na uderzeniu potężnie wzmocnionej Armii Poznań na tyły niemieckich armii (głownie 8 i 10). To byłoby niczym cięcie miecza.

Należy bowiem pamiętać że Wielkopolska nie była atakowana przez armię niemiecką. Ich plan zakładał obejście Poznańskiego i uderzenie na Warszawę. Polski wywiad  Armii Poznań, doskonale wiedział że po drugiej stronie nie ma żadnych niemieckich jednostek (prócz oczywiście słabych i pełniących głównie zadania policyjno-patrolowe jednostek Grenzschutzu). Uderzenie poważnie wzmocnionej i o wiele silniejszej niż w rzeczywistości Armii Poznań, na niemieckie tyły, przy jednoczesnym zjednoczeniu prawie wszystkich głównych polskich armii na linii Wisły i Sanu, przy umocnionym terenie nadwiślańskim -oznaczałoby dla Niemców prawdziwą katastrofę . Już bitwa nad Bzurą, była dla nich potężnym zaskoczeniem, choć była przeprowadzona chaotycznie i nieskoordynowana, mogła doprowadzić do likwidacji całej 8 Armii niemieckiej (i części 10).

Uderzenie skoordynowane i planowe, wywołałoby postrach i panikę w niemieckich oddziałach:

"Ratujcie się, za nami polskie czołgi"

Tak właśnie krzyczeli Niemcy z 30, 17, 10 i 24 Dywizji Piechoty, zaatakowani przez Armię Pomorze, w pierwszych dniach Bitwy nad Bzurą - 9 -17 września 1939r.

http://www.youtube.com/watch?v=22qLRV3C6sg

Zaś Samodzielna Grupa Operacyjna "Narew" i Grupa Operacyjna Wyszków  (razem 11, 18, 33 i 41 Dywizja Piechoty, Suwalska i Podlaska Brygada Kawalerii), oraz 2 Dywizja Pancerna (nieistniejąca realnie - skład 31, 32, 11, 91 Dywizjon Pancerny,  oraz dwie kompanie czołgów rozpoznawczych i pociąg pancerny - "Generał Sosnkowski"), miałaby za zadanie...przeprowadzenie ofensywnego uderzenia na Prusy Wschodnie. Celem było przede wszystkim zablokowanie 3 Armii niemieckiej i uniemożliwienie jej uderzenia na Warszawę z rejonu umocnionego Bugu.

Ofensywa taka była nie tylko możliwa, ale wręcz...bardzo łatwa do przeprowadzenia. Dlaczego? Dlatego że na tym odcinku Niemcy nie dysponowali poważniejszymi siłami, prócz jednostek Landsturmu. Przez które można by było przejechać jak przez masło (w rzeczywistości SGO "Narew", siłami tylko jednej Suwalskiej Brygady Kawalerii, rozpoczęła 2 września atak na Prusy Wschodnie i odniosła tam wspaniały sukces - o mało nie zajęła Ełku. Musiała jednak zawrócić, ze względu na pogarszającą się sytuację linii obronnej nad Wizną. Co w sytuacji gdyby nie jedna brygada kawalerii, ale cztery Dywizje Piechoty, dwie Brygady Kawalerii, jedna Dywizja Pancerna i pociąg pancerny uderzyłyby na Prusy? Spokojnie opanowałyby Ełk, Jansbork, rejon jeziora Śniardwy, i...wyszłyby na tyły niemieckich sił, które już wkroczyłyby do Polski?Gdyby ten plan został wykonany, to na początku niemieckiego uderzenia na Polskę - wyeliminowano by z walki w Polsce aż trzy z pięciu niemieckich armii, to mało?

Najgorzej wyglądałaby sytuacja na Pomorzu, w rejonie Gdyni, Gdańska i Helu. Tamtejsza Obrona Wybrzeża, byłaby najsłabsza i należałoby zakładać, iż z czasem musiałaby skapitulować. Rozkaz jednak brzmiałby następująco:

"Wytrwać jak najdłużej, nie pozwolić łatwo oddać Pomorza, póki nie nadejdzie kontrofensywa".

http://www.youtube.com/watch?v=RHcPerC7nIY&feature=player_embedded

Jutro przedstawię plan dokładniejszy, rozdzielony na poszczególne dni miesiąca


CDN.


Kto tylko się broni i nie podejmuje ryzyka ataku - ten jest skazany na powolną klęskę, w myśl zasady "kto nie ryzykuje ten...nie pije szampana"

http://www.youtube.com/watch?v=VBB3bRc81Xw

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024