Zapraszam wszystkich do zapoznania się z (moimi prywatnymi), planami wojennymi, obejmującymi najróżniejsze wojny i działania militarne świata. Przedstawię w tym temacie najróżniejsze światowe wojny, w tym kampanie I wojny światowej, których zakończenie byłoby zwycięskie dla np. II Rzeszy Niemieckiej lub Cesarstwa Rosyjskiego. Wojny epoki napoleońskiej (zwycięstwo Napoleona nad Rosją w 1812r.) i wiele innych. A co najważniejsze, wszystkie te wojny są moimi prywatnymi grami wojennymi - nie kopiuję ich z niczego, piszę je sam (wiele miałem opracowanych już dawno, jak choćby scenariusze zwycięstw w I wojnie światowej Niemiec lub Rosji).
Zapraszam więc Was wszystkich (no może prawie wszystkich - zważywszy że niektórych temat "nie wciąga"), do lektury:
I GRA WOJENNA:
ZWYCIĘSTWO POLSKI W WOJNIE OBRONNEJ 1939-(1940r.)
http://m.ocdn.eu/_m/91647f1545318f6bc8958f042af748e7,10,1.jpg
Na samym początku chciałbym wyjaśnić parę kwestii - zwycięstwo Polski nad siłami III Rzeszy, w wojnie prowadzonej "jeden na jednego" było bardzo trudne, zaryzykuję tu stwierdzenie że wręcz niemożliwe na dłuższą metę. Jednak było możliwe takie wydłużenie kampanii wrześniowej (nawet do pierwszych miesięcy 1940r.), dzięki któremu zmusilibyśmy wreszcie naszych sojuszników do zaatakowania Rzeszy od zachodu - tym samym całkowicie przypieczętowując losy wojny.
Drugą kwestią jest nieprzystąpienie ZSRS do wojny 17 września 1939r. Była na to możliwość - Stalin wcale do wojny się nie spieszył. Najpierw chciał maksymalnie osłabić i wykrwawić "państwa kapitalistyczne", by potem przyjść jak po swoje i "zanieść sztandar komunizmu daleko na Zachód". Kolejną kwestią była wojna sowiecko-japońska, która przecież mogła by potrwać trochę dłużej. Zaś wojna na dwa fronty, nie leżała w planach sowieckiego dyktatora.
Dlatego w moim planie gry wojennej ZSRS pozostaje bierny (co najmniej do 1940r.), zaś Anglia i Francja (zgodnie z historycznymi realiami), wojnę Niemcom wypowiadają dnia 3 września, jednak pozostają także bierne. Ja zaprezentuję w tym temacie plan, w jaki sposób można było "przeciągnąć wojnę", nie tylko broniąc się ale i kontratakując na wybranych odcinkach frontu. Zobaczcie i poczytajcie zresztą sami:
Zacznę od lotnictwa - polskie dywizjony myśliwskie, rozpoznawcze i bombowe, które zostały poszatkowane i podzielone (w planie obronnym z września 1939r.), na dziewięć rejonów w tym pomiędzy aż siedem armii - w moim planie wojennym podzieliłem na jedynie dwie Floty Powietrzne "Poznań" i "Warszawa". W skład poznańskiej weszłyby: Dywizjon Myśliwski Toruń, Dywizjon Myśliwski Poznań, Dywizjon Myśliwski Łódź, Eskadra Rozpoznawcza Toruń, Eskadra Rozpoznawcza Poznań, Eskadra Rozpoznawcza Łódź, oraz Brygada Bombowa Radom, Dęblin i Lublin zjednoczone razem. Cel strategiczny - w pierwszych dniach wojny dokonać prewencyjnego bombardowania Berlina, następnie uderzyć na jednostki pancerne 4 Armii niemieckiej.
Polskie dywizjony otrzymałyby rozkaz natychmiastowego startu, z chwilą potwierdzenia komunikatu o wybuchu wojny pomiędzy Polską a Niemcami. Należy też pamiętać że z Poznania jest o wiele bliżej do Berlina niż z Pomorza czy Śląska do Warszawy (gdzie operowały niemieckie Floty Powietrzne)
http://www.youtube.com/watch?v=PJKC6DQnBzc&feature=player_embedded
Polski bombowiec - PZL.37 "Łoś" - był najnowocześniejszym i najlepszym bombowcem na świecie w latach 1937-1942. Ledwie dorównywał mu tylko amerykański bombowiec strategiczny Boeing B-29, czyli sławetna Superforteca, najlepszy bombowiec amerykański czasów II wojny światowej. Na wszystkich konkursach lotniczych, "Łosie" zajmowały zawsze pierwsze miejsce - ostatni taki konkurs przed wybuchem II wojny, odbył się w Belgradzie w 1938r. (na tym samym konkursie trzecie miejsce zajął inny polski bombowiec PZL.23 "Karaś"). Jedynym mankamentem była liczba tych samolotów w polskiej armii - "karasi" mieliśmy ok. 240 sztuk, "łosi" ponad 100.
Jednak zjednoczenie wszystkich bombowców w tzw. Flocie Powietrznej "Poznań", której celem w pierwszych godzinach wojny było zbombardowanie Berlina - głównie Nowej Kancelarii Rzeszy przy Voss Strasse (otwartej jeszcze przed wojną w 1939r.), monumentalnego pomnika Arno Brekera, stojącego przed Kancelarią - noszącego nazwę: "Die Wehrmacht" i będącego gloryfikacją niemieckiej siły zbrojnej (przedstawiał nagiego mężczyznę z podniesiona w górę lewą ręką, w której dzierżył schowany do pochwy miecz), oraz rządową dzielnicę Berlina.
Taki nalot musiałby wywrzeć piorunujący efekt psychologiczny, tym bardziej iż Niemcy nie tylko nie spodziewali się jakiegokolwiek polskiego nalotu, ale nawet jeszcze w 1940r., Hermann Göring chełpił się że: "Jeśli na Berlin spadnie choć jedna aliancka bomba - to podam się do dymisji" (ze stanowiska marszałka Rzeszy i premiera Prus). Pierwszy nalot aliancki na niemiecką stolicę miał miejsce dopiero 24 sierpnia 1940r.
Ponad 300 "Łosi" i "Karasie", lecących razem w zwartym szyku, byłoby prawdziwą trąbą powietrzną, wprost nie do zatrzymania dla niemieckich myśliwców (nawet bez ochrony ze strony myśliwców polskich). Jeśliby taka siła spadła na...niespodziewający się ataku lotniczego i praktycznie bezbronny Berlin, można sobie wyobrazić jakie szkody by poczyniła (współczesne wojny wygrywa się głównie dzięki zmasowanym, miażdżącym atakom lotniczym - tak np. Amerykanie zmusili do kapitulacji serbskiego prezydenta Slobodana Miloševica w 1999r.).
http://www.youtube.com/watch?v=O6AGqj4g8Hs&feature=player_embedded
http://www.youtube.com/watch?v=RHcPerC7nIY&feature=player_embedded