tęsknotki za... czymś. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » tęsknotki za... czymś.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: tęsknotki za... czymś.

hej. chciałabym pogadać z kimś, podzielić się moimi dziwnymi przemyśleniami o tęsknocie za... hm. nie wiem nawet jak to nazwać. Chodzi mi chyba o takie szczególne emocje na początku związku, za dreszczykiem, który czuje się wtedy.

Mam 23 lata. Jestem w związku od 3 lat. Jesteśmy przyjaciółmi, kochankami, zakochanymi, wierni sobie - bez cienia wątpliwości.

Więc czego mi brak? Czego ja więcej potrzebuję? Pewnie ktoś powie, że szukam sobie problemu na siłę i może to jest prawda.

Ale czasem tak bardzo mi brak tych emocji, oczekiwania, zagadki, tego podniecenia każdym słowem, gestem, niepewności.

Niepewność cenię bardziej niż pewność tego co mam obecnie? Przecież tak nie jest! A jednak, czasem tęsknie i zazdroszczę tym, którzy dopiero kogoś poznali, chodzą na pierwsze randki, albo nawet romansują z kimś "na boku".

Głupia jestem w tym wszystkim. Potrzebuję, żeby ktoś mi przemówił do rozumu może, powiedział "dziewczyno, doceń to co masz i się zamknij". Wiem, że głupie to jest i  że przecież sama znam odpowiedź. Ale... to uczucie ciągle siedzi we mnie i ja to CZUJĘ, jest prawdziwe.

Boję się, że przez to zrobię coś głupiego.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: tęsknotki za... czymś.

Z tego co piszesz, to dopadła może nie tyle Was, co Ciebie związkowa rutyna i odczuwasz brak tego decydującego dreszczyka emocji. Zamiast powiewu świeżości masz czerstwe ciastko i problem nie tyle z jego konsumpcją, co ugryzieniem wink i masz Ci babo placek - zakalec.
Marzy Ci się "powrót do przeszłości" by - bez urazy - "spotkać go kiedyś przelotem w łazience. Przelotem przemiło przelecieć". A seks na boku w związku nie ma tylu walorów, ile mu się przypisuje; jest już mocno przereklamowany.

czasem tak bardzo mi brak tych emocji, oczekiwania, zagadki, tego podniecenia każdym słowem, gestem, niepewności.

Czyli czego? Damskiego boksera i okazywania uczuć na zasadzie "wpierdziel i przytul"; jazdy do Waszego domu "objazdem" przez Jego rodzinna sadybę; awarii lub kraksy na drodze; zdrady i jej tematów pobocznych "z kim jest, gdzie, co mówi, pisze, robi na szkoleniach w delegacji"??? Wykończysz się prędzej niż doczekasz złotej jesieni w związku, a o platynowych godach smile z medalem za odwagę to już nie wspominając. Po co Ci to???

"dziewczyno, doceń to co masz i się zamknij".

No raczej wink i nie rozkminiaj nad tym czego Ci brakuje, bo od zdradliwych tematów to forum "pęka w szwach". A upadek na głowę szybko stawia na równe i wyprostowane nogi, po kilku uderzeniach nie czuć nic oprócz migreny big_smile
Nim się obejrzysz - kołyska, ołtarz i cmentarz i zrobisz karpia ze zdziwienia, że tak Ci przed oczami przeleci całe życie.

Nie pozostawia wątpliwości fakt, że z wiekiem apetyt rośnie w miarę... dojrzewania do pewnych spraw. Po kolejnej 18 wspomnisz z łezką w oku tą pierwszą smile A sztuką jest zaspokoić w związku głód, nie zaspokajając jego apetytu...

3

Odp: tęsknotki za... czymś.

dokładnie - niestety w związkach tak jest, że po tylu latach brakuje tego zauroczenia  z pierwszych miesiecy. Kimże ja jestem by Ci radzić? Mogę Ci tylko ze swojego doświadczenia powiedzieć, że to uczucie przyjdzie z każdym facetem, którym będziesz - to nie wina faceta, a naszego..hm..rozczarowania brakiem miłości z bajki?;)

4

Odp: tęsknotki za... czymś.

Dziękuję za Wasze mądre odpowiedzi. Pewnie podobne słowa powiedziałabym komuś w mojej sytuacji, ale dobrze jest to czytać.

@bags, sprostuję tylko, że nie chodzi właśnie o seks tylko o te wszystkie emocje, o których piszę.

i wiecie co, nawet nudy w naszym związku nie ma i rutyny też. jeśli komuś w ogóle chce się to czytać to wyjaśniam na przykładzie:

Kuzynka mojego chłopaka, z którą jesteśmy w dość bliskich relacjach, jest w związku (normalnym, "na serio" i w ogóle). Ten jej chłopak ma taką pracę, że często go nie ma kilka dni w mieście. Ostatnio zauważyłam, że ona dużo czasu spędza ze swoim kolegą. Kilka dni temu u mnie w domu na mini imprezie zostawiła zalogowanego fb oraz stronę z rozmową z tym kolegą, która wyglądała jak rozmowa właśnie początkującej pary, buziaczki, aluzje... Pomijam już, że nie wiem jak się zachować, udać, że o niczym nie wiem? Głupio mi będzie wobec jej chłopaka, którego bardzo lubię i jest mi go szkoda teraz.

No i właśnie przez takie sytuacje wkręcają mi się głupie myśli. Że niby mi się nudzi w związku i potrzebuję jakiejś adrenalinki. Zabawne, bo gdybym tej sytuacji nie zaobserwowała to zapewne nie miałabym żadnych myśli i żyła sobie szczęśliwie ze swoim chłopakiem!

5

Odp: tęsknotki za... czymś.

Miałam coś podobnego, jednak w moim przypadku (poczułam to, pomyślałam "ale jesteś żenująca, masz wszystko " i zabijałam to uczucie/wrażenie) zasygnalizowało to sytuację, że jednak nie wszystko jest ok. Nie dostawałam w moim związku tego, czego naprawdę potrzebowałam (z czym zgodził się mój partner) a odkryłam to niestety dopiero po tych 5 latach, kiedy może właśnie wkradła się ta rutyna i zabrakło mi sił żeby walczyć (bo walczyłam o to żeby chciał ze mną spędzać czas, a on przyznaje, że lubi to, ale nie w takich dawkach jakie mnie satysfakcjonują i nie tak bardzo jak ja).

Dlatego sądzę, że po jakimś takim dłuższym czasie może się zjawić rutyna, a wtedy należy się przyjrzeć dokładnie związkowi i jeśli nie widzi się naprawdę nic, co w znacznym stopniu utrudnia życie, żadnych problemów nie do rozwiązania, to cieszyć się, że wkracza się na dalszy dojrzalszy etap związku.

No i mówić o wszystkim partnerowi, zdecydowanie wszystko mówić.

6

Odp: tęsknotki za... czymś.

Taka "tęsknota" ma różne podstawy :
- może chcesz więcej wrażeń niż masz, a tu stabilny związek jak na Twoje młode lata ...zamyka Cię na świat i gdzieś tam rodzi się pytanie "Czy bruneci dobrze flirtują?"...
- może też, tak jak pisze tu większość, to tylko rutyna, zwykła nuda która szuka urozmaicenia ? Musisz być bardzo czujna, czasem same sobie potrafimy strzelić gola. Jak spod ziemi wyrasta "intrygujący nieznajomy", który zwykle nie jest wart funta kłaków, a którego pojawienie rujnuje dobry szczęśliwy związek.

Może zaproponuj chłopakowi coś na urozmaicenie Waszej codzienności ? Może wypad gdzieś ? Kąpiel w wannie ? Randkę w barze ? smile

7

Odp: tęsknotki za... czymś.
bloody_mary napisał/a:

hej. chciałabym pogadać z kimś, podzielić się moimi dziwnymi przemyśleniami o tęsknocie za... hm. nie wiem nawet jak to nazwać. Chodzi mi chyba o takie szczególne emocje na początku związku, za dreszczykiem, który czuje się wtedy.

Mam 23 lata. Jestem w związku od 3 lat. Jesteśmy przyjaciółmi, kochankami, zakochanymi, wierni sobie - bez cienia wątpliwości.

Więc czego mi brak? Czego ja więcej potrzebuję? Pewnie ktoś powie, że szukam sobie problemu na siłę i może to jest prawda.

Ale czasem tak bardzo mi brak tych emocji, oczekiwania, zagadki, tego podniecenia każdym słowem, gestem, niepewności.

Niepewność cenię bardziej niż pewność tego co mam obecnie? Przecież tak nie jest! A jednak, czasem tęsknie i zazdroszczę tym, którzy dopiero kogoś poznali, chodzą na pierwsze randki, albo nawet romansują z kimś "na boku".

Głupia jestem w tym wszystkim. Potrzebuję, żeby ktoś mi przemówił do rozumu może, powiedział "dziewczyno, doceń to co masz i się zamknij". Wiem, że głupie to jest i  że przecież sama znam odpowiedź. Ale... to uczucie ciągle siedzi we mnie i ja to CZUJĘ, jest prawdziwe.

Boję się, że przez to zrobię coś głupiego.

Ja nie uważam ze rutyna i codzienność są czym normalnym w związku.
Jeżeli drugi człowiek przestaje nas fascynowac interesować podniecac. Jeśli nie mamy ochoty sprawiać mu przyjemności i nie czekamy na to czym on jest nas gotów obdarować--- to związek i tak pierdyknie. Prędzej czy pózniej. Z jednej albo drugiej strony.
Kiedy wychowujesz dziecko nudno nie jest. Rośnie zmienia sie dorasta rozwija.

Kiedy żyjesz w związku nie jest nudno. Dojrzewacie. Zmieniacie sie. Zmieniacie prace. Cele w życiu. Stawiacie sobie nowe wyzwania. Uczycie sie siebie całe zycie. Razem decydujecie. Razem planujecie. Razem budujecie krąg przyjaciół. Rozwijacie pasje. Dzielicie sie nimi. ....

Jeśli ty po trzech latach związku Tęsknisz do emocji.. To macie problem.
Nie ma czegoś takiego jak normalna rutyna. Nuda. Codzienność.

Chcesz tak żyć?? Chcesz nudzić sie z facetem z którym masz spędzić resztę życia? Chcesz tęsknić do motylkow? Zazdrościć parszywie fałszywej koleżance ktora zdradza emocjonalnie partnera??
Chcesz czekać z wywalonym jezorem na jakiegoś głupiego chujoplata psychofaga który zobaczy ze czegoś ci brakuje. Zakręci sie i zaliczy??

Chcesz tkwić w nudnych smutnych relacjach???

Jeśli w ciagu dnia twój facet nie wywoła co najmniej trzy razy uśmiechu na Twojej twarzy- nie zasługuje na ciebie. Jeżeli ty nie jestes w stanie sprawić ze twój facet conajmniej trzy razy spojrzy na ciebie z błyskiem w oku--- jestes beznadziejna partnerka na zycie....

Ile mozna sprawić sobie przyjemności. Poświęcić uwagi. Jak sie obdarować? Słowem. Gestem. Pamięcią. Podarkiem. Miłym gestem....

Ale jedna uwaga--- dwie osoby angażują sie w to tak samo.

Wtedy rutyny nie ma. Wtedy doceniasz co dajesz i co dostajesz. Wtedy rozumiesz ze od ciebie zależy temperatura. Wtedy rozumiesz ze od niego zależy temperatura. Wtedy sie uczysz--- jak żyć i sie spełniać w związku.

Nie zgadzam sie na rutyne. Nie bede żyć z kimś kto traktuje mnie jak umowę usługową- ja myje naczynia. On wynosi śmieci. A koszty dzielimy po połowie.
Co to to nie.

Masz wybór. Potrafisz żyć pełnia życia. Z nim. Tylko miejcie odwagę tak żyć.

Niby dlaczego to niemożliwe?? Co ci moze przeszkodzić w tym?? Tylko ty sama. Albo on...

8

Odp: tęsknotki za... czymś.

@End_aluzja, dzięki za odpowiedź. Przy okazji, trafiłam na Twoje odpowiedzi w różnych wątkach i chciałabym Ci napisać, że jesteś moim zdaniem bardzo mądrą życiowo osobą.

"Jeśli w ciagu dnia twój facet nie wywoła co najmniej trzy razy uśmiechu na Twojej twarzy- nie zasługuje na ciebie. Jeżeli ty nie jestes w stanie sprawić ze twój facet conajmniej trzy razy spojrzy na ciebie z błyskiem w oku--- jestes beznadziejna partnerka na zycie...."

Racja. W moim związku tak nie jest, całe szczęście. Jesteśmy parą, ale także kumplami, przyjaciółmi i jest nam dobrze razem.

Tak, brakuję mi "motylków". Nie, nie nudzę się z moim facetem. Po prostu czasem chciałabym czegoś więcej, czegoś innego.

I wkurzam się na siebie, że w ogóle myśle o takich głupotach, że chciałabym EMOCJI jak jakaś nastolatka...

Staram się to jakoś ogarnąć w swojej głowie i chyba znalazłam powód, chyba wiem skąd takie myśli. Otóż mój chłopak to raczej spokojny typ. Jego zajęcia to głównie sport, studia, rodzina, wyjścia z kolegami na jedno piwo, żadnych koleżanek, ja jestem jego pierwszą dziewczyną. I tak od zawsze. Natomiast ja nie jestem zbyt rodzinnym typem, nie traktuję studiów śmiertelnie poważnie i na pierwszym roku (kiedy nie byliśmy jeszcze razem) dużo imprezowałam, spotykałam się ze znajomymi, chodziłam na imprezy, "kręciłam" z kilkoma facetami, mam za sobą dwa związki.

I chyba to mnie właśnie trochę złości. Że ja dla niego zmieniłam styl życia. I chociaż zrobiłabym to jeszcze raz i drugi i setny, bo go kocham i jest dla mnie najważniejszy, jestem o wiele szczęśliwsza niż "we wcześniejszym życiu". ALE czasem przypominają mi się tamte czasy i może z tego powstają głupie myśli, że mi się nudzi w stałym związku.

Postanowiłam, że musimy częściej wychodzić gdzieś tylko razem oraz w większym gronie. Pójść na dyskotekę, albo do pubu. I że zaczniemy "umawiać się na randki", takie troche udawane, takie jak na początku naszego związku. Choć nie będzie łatwo, bo od października będziemy znów razem mieszkać.

9

Odp: tęsknotki za... czymś.

bloody_mary, przede wszystkim musisz uświadomić sobie, że tych "motylków" nie będzie zawsze - ani w tym związku, ani w jakimkolwiek innym w ewentualnej przyszłości. To naturalna kolej rzeczy, że w pewnym momencie przestajemy się ekscytować partnerem, którego dobrze już znamy i emocje opadają. Masz w zasadzie tylko dwa wybory: albo ciągle poszukiwać tych emocji i zmieniać faceta co roku, albo przetłumaczyć sobie, że po opadnięciu emocji pozostają inne uczucia i zalety trwania w związku.

10

Odp: tęsknotki za... czymś.
Anemonne napisał/a:

po opadnięciu emocji pozostają inne uczucia i zalety trwania w związku.

powoli to ogarniam.

Kiedyś myślałam, że jest łatwo, pięknie i przyjemnie przez sto procent czasu  w stabilnym, dojrzałym związku. A tu klops smile Muszę przyzwyczaić się do tego.

11 Ostatnio edytowany przez PannaNaWydaniu (2013-09-05 13:55:23)

Odp: tęsknotki za... czymś.
bloody_mary napisał/a:

hej. chciałabym pogadać z kimś, podzielić się moimi dziwnymi przemyśleniami o tęsknocie za... hm. nie wiem nawet jak to nazwać. Chodzi mi chyba o takie szczególne emocje na początku związku, za dreszczykiem, który czuje się wtedy.

Mam 23 lata. Jestem w związku od 3 lat. Jesteśmy przyjaciółmi, kochankami, zakochanymi, wierni sobie - bez cienia wątpliwości.

Więc czego mi brak? Czego ja więcej potrzebuję? Pewnie ktoś powie, że szukam sobie problemu na siłę i może to jest prawda.

Ale czasem tak bardzo mi brak tych emocji, oczekiwania, zagadki, tego podniecenia każdym słowem, gestem, niepewności.

Niepewność cenię bardziej niż pewność tego co mam obecnie? Przecież tak nie jest! A jednak, czasem tęsknie i zazdroszczę tym, którzy dopiero kogoś poznali, chodzą na pierwsze randki, albo nawet romansują z kimś "na boku".

Głupia jestem w tym wszystkim. Potrzebuję, żeby ktoś mi przemówił do rozumu może, powiedział "dziewczyno, doceń to co masz i się zamknij". Wiem, że głupie to jest i  że przecież sama znam odpowiedź. Ale... to uczucie ciągle siedzi we mnie i ja to CZUJĘ, jest prawdziwe.

Boję się, że przez to zrobię coś głupiego.

Powiem Ci krótko: TO NIE TEN NA CAŁE ŻYCIE. Jeśli oczekujesz od forumowiczów jakiejś pochwały dot. Waszego związku to coś nie gra.
Zgodzę się z tym, że motylków nie ma przez całe życie, ALE miłość jest zawsze. A autorka skoro czuje dreszczyk emocji myśląc o romansie, flircie zwyczajnie znudziła się. Daj sobie spokój i czekaj na tego jedynego.

12

Odp: tęsknotki za... czymś.

PannaNaWydaniu,

przeczytaj może jeszcze raz dokładnie i ze zrozumieniem o co mi chodziło, a potem się wypowiedz.

"skoro czuje dreszczyk emocji myśląc o romansie, flircie zwyczajnie znudziła się." - to jest generalizowanie. nie możesz tego przecież wiedzieć na pewno, nie znasz mnie.

Miałam na myśli sytuację, w której będąc w szczęśliwym kilkuletnim związku tęskni się CZASEM za urokami bycia "nowozakochanym", albo za "romansową adrenaliną". Czy to coś złego? Moim zdaniem nie, jeżeli są to tylko myśli, a nie czyny.

13

Odp: tęsknotki za... czymś.

Kuzynka dobrze się bawi. A tobie żal, że Ty tak nie masz. Nie jesteś jedyną osobą na świecie, która tak ma.

Miałam na myśli sytuację, w której będąc w szczęśliwym kilkuletnim związku tęskni się CZASEM za urokami bycia "nowozakochanym", albo za "romansową adrenaliną". Czy to coś złego? Moim zdaniem nie, jeżeli są to tylko myśli, a nie czyny.

Od myśli do czynów i tak to przejdzie. Wystarczy chwila i kochanek.

14

Odp: tęsknotki za... czymś.

widzę, że niektórzy lubią wydawać osądy i być wszystkowiedzący.

cóż, ja nie uważam, że każda kobieta na świecie, która ma różnej natury wątpliwości będąc w związku od razu zdradza swojego partnera. Ale może odzywa się we mnie moja skłonna do pozytywnego myślenia strona smile

czy jest mi żal, że "ja tak nie mam"? Owszem, przechodzi mi to przez myśl. Ale podejrzewam, że tak samo jej żal jest, że nie ma tak jak ja. Ot, taka przewrotna ludzka natura.

Jak masz proste włosy to chcesz mieć kręcone, a jak masz loki to kupujesz prostownicę smile chyba każdy CZASEM tak ma.

15

Odp: tęsknotki za... czymś.

Mam koleżankę, która nawet będąc w związku musi mieć jakichś amantów, niekoniecznie kochanków, którzy za nią będą chodzić z wywieszonym językiem, a ona się będzie wdzięczyć i zwodzić. I jej chłopak o tym wie i pozwala na to, wszystko jest otwarcie. Chodzi właśnie o ten dreszczyk... co prawda mnie się to nie do końca mieści w głowie, ale da się.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » tęsknotki za... czymś.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024