jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

Witajcie,
czytam to forum od dluzszego czasu anonimowo, dzis i ja postanowilam opisac moja obecna sytuacje i poznac swiatopglad innych osob, na ten temat ktory nurtuje mnie od lat...
  zaczne od tego iz wywodze sie z rodziny (tak ja ja oceniam z zasadami) moj tata byl wojskowym czlowiekiem z zasadami i znajacym slowo honor i szacunek do samego siebie, mama jest lekarzem. Ja rowniez jestem po studiach wyzszych.
moi rodzice cale zycie uczyli nas ze honor to cos czego nie da sie kupic za pieniadze, albo sie go ma albo nie i nie chodzi tutaj o unoszenie sie honorem tylko o to ze jesli dajesz komus slowo honoru to przyslowiowy umarl w butach, slowa nalezy dotrzymac, tak samo jak z szacunkiem do samego siebie, jesli nie szanuje Cie osoba jakas tam nawet bliska twemu sercu to nie znaczy , ze ty masz przestac szanowac sam siebie i sie na to godzic, z biegiem czasu i roznych doswiadczen zyciowych uwazam, ze poniekad skrzywdzona nieco jestem tym, gdyz ciezko w tych czasach skurwy***** znalezc slownych ludzi z zasadami, a z biegiem czasu moje odczucia i doswiadzenia tylko utwierdzaja mnie w przekonaniu ze ludzie zawodza i to Ci ktorzy sa najblizej naszej duszy hmm a teraz do rzeczy.

  Jakis juz czas temu bylam mezatka, mam z tego zwiazku corke, bylam z tym mezczyzna od 15 roku zycia zawsze bylismy sobie oddani nigdy w gre nie wchodzily osoby 3cie, niestety los tak chcial , ze moj maz zginal w wypadku samochodowym jak nasze corka miala 6tygodni, nie bylo czasu przy tak malym dziecku na zalobe, ja wtedy bylam w trakcie studiow, zostalam sama z domem , dzieckiem , uczelnia, finansami , z pomoca rodziny udalo sie wychowac dziecko , skonczyc studia i jakos wyjsc emocjonalnie na prosta, po tym zdarzeniu bylam bardzo dlugo sama, nie chcialam zeby moje dziecko mialo milion wujkow, chcialam zeby dorosla i zeby zaden "pan" sie nad nia nie znecal, poza tym wiedzialam dokladnie iz ona nie zna swojego taty i jesli ktos sie pojawi dziecko uzna go za ojca, bynajmnie tak male.


  Po jakims czasie zaczelam sie spotykac z pewnym czlowiekiem, to byly szalone czasy,podjelam decyzje ze nie chce z nim mieszkac, moze czasem spedzic jakis weekend razem, ewentualnie noc jak dziecko bedzie u dziadkow, lub wyjsc gdzies wspolnie i tak bylo.
Niestety czlowiek ten mial chyba jakies problemy ze soba, bo pomimo tego ze mial w domu wszystko, ciagle szukal czegos na boku, ciagle klamstwa i zdrady ktore gdzies co chwile wychodzily, ciagle awantury o to , niszczylo mnie to duchowo, zalezalo mi nanim bardzo ale stalo to w sperzecznosci z tym jak zostalam wychowana , bo czy milosc polega na tym by polozyc sie na podlodze i pozwolic sie kopac ? w zyciu nie spotkalam nikogo tak perfidnego jak on , kto wykorzystuje w taki sposob, slabosc 2 strony wzgledem wlasnych widzimisie , wyobrazcie sobie ze nawet zgodzilam sie na 3katy , uznalam ze moze tego on potrzebuje, ze wole widziec niz sie domyslac, ale niestety nawet to nie odciagnelo go od kombinowania na boki, taki typ poprostu , zakonczylam ten zwiazek po 2 latach , w momencie kiedy poczucie mojej chu**sci siegnelo zeniuty, gdzie mialam juz w nosie to czy jutro go zobacze , chcialam po prostu przestac sie juz czuc tak jak sie czulam dowiadujac sie co chwile jakis nowosci takie siedzenie na bombie, ale wczesniej nie mogla bym zakonczyc gdyz zasze czula bym niedostyt zwiazku, i moze myslala a moze jednak by sie zmienil, skonczylam jak juz wyczerpalam wszystkie opcje, i stracilam wiare, nie bylo latwo 2lata sie podnosilam , zmienilam miasto, mieszkanie, znajomych, wszystko co nas laczylo zeszlo do zera , lacznie z jakimkolwiek kontaktem.

Utwierdzilo mnie to tylko w przekonaniu , ze ludzie sie nie zmieniaja z dnia na dzien chyba ze na gorsze, zeby zaszla dobra zmiana czlowiek potrzebuje czasu i traumatycznych przezyc ktore zmusza go do refleksji nad soba i wyniknie chcec zmiany , ze moze to co zle bierze sie z jego dzialan, tak samo jak utwierdzilo mnie w tym ze nie ma kolejnej szansy, jak ktos zdradza i ma takie pociagi i zostanie mu wybaczone zrobi to raz kolejny , a jasli jest wybaczenie to tylko z jedna szansa nie z tysiacami, bo jaki jest sens wybaczenia jesli my sami nie umiemy o tym zapomniec ? i siedzi to w nas , drazy ? zabija nasze mysli ?? i odbiera szczescie.
Ja wiem ze kazdy kocha jak umie jak wyniosl z domu, ale czy ja naprawde musze sie zastanawiac ? czy szczescie nie powinno byc lekkie latwe ? do dania jesli sie kocha to sie nie rani , bo czlekowi zalezy , to logiczne czy moze nie ? czy to tylko moja chora logika , bo juz sama nie wiem .....

A, teraz do sedna :

po tym jak podnoslam sie z tego zwiazku numer 2 i wstajac rano juz 1sza mysla nie byl ten perfidny typ, tylko co zjem na sniadanie , pojawil sie ktos nastepny, czlowiek z przeszloscia , rozwodnik bezdzietny , bylismy 2 lata przyjaciolmi glownie net, bo roznica km spora, po 2latach zedydowalismy sie sprobowac, wiedzial o moich doswiadczeniach wiedzial nawet wiecej byl nie tylko partnerem ale i przyjacielem, moje dziecko pomimo tego ze byla przeciwna zwiazkowi gdyz o dziwo ona nie chciala miec taty , zostala dobrze wychowana nigdy nie czula sie gorsza ze go nie ma  , byla kochana przez otoczenie ktore ma:) i wiedziala o tym. No ale udalo sie ja przekonac do tego on sie przeprowadzil , z biegiem czasu przywiazala sie, dzis nazywa go tata, jest dla niej wazny i kocha go on ja zreszta tez. My wspolnie mamy ze soba 8mc synka i oczywiscie tradycja musialo sie spier****, zaczelo sie od tego ze przypadkiem znalazlam w telefonie historie iz moj wybranek wyszukuje dziewczyn z naszego miasto, to bylo jak strzal w twarz z pol obrotu , nas syn mial wtedy 3mc, ja chcialam zakonczyc to od razu, ale on blagal prosil , przepraszal obiecywal ze do niczego nie doszlo i w sumie mu wierze , bo nie mial by kiedy , spedzalismy 24h razem ale juz podkopalo to moje zaufanie mocno , ale ze wzgledu na dzieci postanowilam ok 1dostanie , i temat zostal zamkniety on obiecal ze nie ma czego ukrywac , ze nie bedzie czyscil historii przegladania ze zawsze mam pelny wglad etc i pare dni temu wzielam jego tel gdyz robil zdjecia synkowi i chcialam zobaczyc co i jak i jego telefon zrobil mu psikusa i pomimo iz on wyczyscil historie , zapisal grafiki z paniami w folderze tongue i ja je znalazlam , przeczeslam od razu historie oczywiscie usunal wybrane elementy , gdyz reszta historii byla a ta z ktorej pochodzila grafika , z data i godzina nie , wiec dla mnie wszystko juz runelo, juz nie chodzi o te baby z neta , ale dal slowo , ze nie ma nic do ukrycia ze nie bedzie kasowal , a tu co ?? slowa na wiatr , dla mnie jest to koniec , nie umiem juz mu zaufac , on twierdzi ze nie zdawal sobie sprawy ze to nalog do dzis, zawsze rozmawialismy o wszystkim uwazalam ze moze przyjsc pogadac jak ma problemy , ale on nie jest szczery, zal mi dzieci, on chce sprobowac raz jeszcze , co znow stoi wbrew mnie i moim zasadom ... mam metlik w glowie lekki , ale mysle ze jesli sie kogos kocha i zalezy , to czlowiek nie podkopuje zaufania , szczegolnie ze zna przeszlosc 2osoby, i wie gdzie sa jego czule punkty, moim jest zdrada , poza tym jesli sie komus uklada to nie szuka Bog wie czego ...

co Wy myslicie ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
2good4U napisał/a:

Witajcie,
czytam to forum od dluzszego czasu anonimowo, dzis i ja postanowilam opisac moja obecna sytuacje i poznac swiatopglad innych osob, na ten temat ktory nurtuje mnie od lat...
  zaczne od tego iz wywodze sie z rodziny (tak ja ja oceniam z zasadami) moj tata byl wojskowym czlowiekiem z zasadami i znajacym slowo honor i szacunek do samego siebie, mama jest lekarzem. Ja rowniez jestem po studiach wyzszych.
moi rodzice cale zycie uczyli nas ze honor to cos czego nie da sie kupic za pieniadze, albo sie go ma albo nie i nie chodzi tutaj o unoszenie sie honorem tylko o to ze jesli dajesz komus slowo honoru to przyslowiowy umarl w butach, slowa nalezy dotrzymac, tak samo jak z szacunkiem do samego siebie, jesli nie szanuje Cie osoba jakas tam nawet bliska twemu sercu to nie znaczy , ze ty masz przestac szanowac sam siebie i sie na to godzic, z biegiem czasu i roznych doswiadczen zyciowych uwazam, ze poniekad skrzywdzona nieco jestem tym, gdyz ciezko w tych czasach skurwy***** znalezc slownych ludzi z zasadami, a z biegiem czasu moje odczucia i doswiadzenia tylko utwierdzaja mnie w przekonaniu ze ludzie zawodza i to Ci ktorzy sa najblizej naszej duszy hmm a teraz do rzeczy.

  Jakis juz czas temu bylam mezatka, mam z tego zwiazku corke, bylam z tym mezczyzna od 15 roku zycia zawsze bylismy sobie oddani nigdy w gre nie wchodzily osoby 3cie, niestety los tak chcial , ze moj maz zginal w wypadku samochodowym jak nasze corka miala 6tygodni, nie bylo czasu przy tak malym dziecku na zalobe, ja wtedy bylam w trakcie studiow, zostalam sama z domem , dzieckiem , uczelnia, finansami , z pomoca rodziny udalo sie wychowac dziecko , skonczyc studia i jakos wyjsc emocjonalnie na prosta, po tym zdarzeniu bylam bardzo dlugo sama, nie chcialam zeby moje dziecko mialo milion wujkow, chcialam zeby dorosla i zeby zaden "pan" sie nad nia nie znecal, poza tym wiedzialam dokladnie iz ona nie zna swojego taty i jesli ktos sie pojawi dziecko uzna go za ojca, bynajmnie tak male.


  Po jakims czasie zaczelam sie spotykac z pewnym czlowiekiem, to byly szalone czasy,podjelam decyzje ze nie chce z nim mieszkac, moze czasem spedzic jakis weekend razem, ewentualnie noc jak dziecko bedzie u dziadkow, lub wyjsc gdzies wspolnie i tak bylo.
Niestety czlowiek ten mial chyba jakies problemy ze soba, bo pomimo tego ze mial w domu wszystko, ciagle szukal czegos na boku, ciagle klamstwa i zdrady ktore gdzies co chwile wychodzily, ciagle awantury o to , niszczylo mnie to duchowo, zalezalo mi nanim bardzo ale stalo to w sperzecznosci z tym jak zostalam wychowana , bo czy milosc polega na tym by polozyc sie na podlodze i pozwolic sie kopac ? w zyciu nie spotkalam nikogo tak perfidnego jak on , kto wykorzystuje w taki sposob, slabosc 2 strony wzgledem wlasnych widzimisie , wyobrazcie sobie ze nawet zgodzilam sie na 3katy , uznalam ze moze tego on potrzebuje, ze wole widziec niz sie domyslac, ale niestety nawet to nie odciagnelo go od kombinowania na boki, taki typ poprostu , zakonczylam ten zwiazek po 2 latach , w momencie kiedy poczucie mojej chu**sci siegnelo zeniuty, gdzie mialam juz w nosie to czy jutro go zobacze , chcialam po prostu przestac sie juz czuc tak jak sie czulam dowiadujac sie co chwile jakis nowosci takie siedzenie na bombie, ale wczesniej nie mogla bym zakonczyc gdyz zasze czula bym niedostyt zwiazku, i moze myslala a moze jednak by sie zmienil, skonczylam jak juz wyczerpalam wszystkie opcje, i stracilam wiare, nie bylo latwo 2lata sie podnosilam , zmienilam miasto, mieszkanie, znajomych, wszystko co nas laczylo zeszlo do zera , lacznie z jakimkolwiek kontaktem.

Utwierdzilo mnie to tylko w przekonaniu , ze ludzie sie nie zmieniaja z dnia na dzien chyba ze na gorsze, zeby zaszla dobra zmiana czlowiek potrzebuje czasu i traumatycznych przezyc ktore zmusza go do refleksji nad soba i wyniknie chcec zmiany , ze moze to co zle bierze sie z jego dzialan, tak samo jak utwierdzilo mnie w tym ze nie ma kolejnej szansy, jak ktos zdradza i ma takie pociagi i zostanie mu wybaczone zrobi to raz kolejny , a jasli jest wybaczenie to tylko z jedna szansa nie z tysiacami, bo jaki jest sens wybaczenia jesli my sami nie umiemy o tym zapomniec ? i siedzi to w nas , drazy ? zabija nasze mysli ?? i odbiera szczescie.
Ja wiem ze kazdy kocha jak umie jak wyniosl z domu, ale czy ja naprawde musze sie zastanawiac ? czy szczescie nie powinno byc lekkie latwe ? do dania jesli sie kocha to sie nie rani , bo czlekowi zalezy , to logiczne czy moze nie ? czy to tylko moja chora logika , bo juz sama nie wiem .....

A, teraz do sedna :

po tym jak podnoslam sie z tego zwiazku numer 2 i wstajac rano juz 1sza mysla nie byl ten perfidny typ, tylko co zjem na sniadanie , pojawil sie ktos nastepny, czlowiek z przeszloscia , rozwodnik bezdzietny , bylismy 2 lata przyjaciolmi glownie net, bo roznica km spora, po 2latach zedydowalismy sie sprobowac, wiedzial o moich doswiadczeniach wiedzial nawet wiecej byl nie tylko partnerem ale i przyjacielem, moje dziecko pomimo tego ze byla przeciwna zwiazkowi gdyz o dziwo ona nie chciala miec taty , zostala dobrze wychowana nigdy nie czula sie gorsza ze go nie ma  , byla kochana przez otoczenie ktore ma:) i wiedziala o tym. No ale udalo sie ja przekonac do tego on sie przeprowadzil , z biegiem czasu przywiazala sie, dzis nazywa go tata, jest dla niej wazny i kocha go on ja zreszta tez. My wspolnie mamy ze soba 8mc synka i oczywiscie tradycja musialo sie spier****, zaczelo sie od tego ze przypadkiem znalazlam w telefonie historie iz moj wybranek wyszukuje dziewczyn z naszego miasto, to bylo jak strzal w twarz z pol obrotu , nas syn mial wtedy 3mc, ja chcialam zakonczyc to od razu, ale on blagal prosil , przepraszal obiecywal ze do niczego nie doszlo i w sumie mu wierze , bo nie mial by kiedy , spedzalismy 24h razem ale juz podkopalo to moje zaufanie mocno , ale ze wzgledu na dzieci postanowilam ok 1dostanie , i temat zostal zamkniety on obiecal ze nie ma czego ukrywac , ze nie bedzie czyscil historii przegladania ze zawsze mam pelny wglad etc i pare dni temu wzielam jego tel gdyz robil zdjecia synkowi i chcialam zobaczyc co i jak i jego telefon zrobil mu psikusa i pomimo iz on wyczyscil historie , zapisal grafiki z paniami w folderze tongue i ja je znalazlam , przeczeslam od razu historie oczywiscie usunal wybrane elementy , gdyz reszta historii byla a ta z ktorej pochodzila grafika , z data i godzina nie , wiec dla mnie wszystko juz runelo, juz nie chodzi o te baby z neta , ale dal slowo , ze nie ma nic do ukrycia ze nie bedzie kasowal , a tu co ?? slowa na wiatr , dla mnie jest to koniec , nie umiem juz mu zaufac , on twierdzi ze nie zdawal sobie sprawy ze to nalog do dzis, zawsze rozmawialismy o wszystkim uwazalam ze moze przyjsc pogadac jak ma problemy , ale on nie jest szczery, zal mi dzieci, on chce sprobowac raz jeszcze , co znow stoi wbrew mnie i moim zasadom ... mam metlik w glowie lekki , ale mysle ze jesli sie kogos kocha i zalezy , to czlowiek nie podkopuje zaufania , szczegolnie ze zna przeszlosc 2osoby, i wie gdzie sa jego czule punkty, moim jest zdrada , poza tym jesli sie komus uklada to nie szuka Bog wie czego ...

co Wy myslicie ?

Mysle sobie tak. Masz swoje zasady ktorych przestrzegasz i to dobrze. Nie wiem ile masz lat ale jestes juz kobieta dojrzala i troche w życiu już przezylas. On zlamal najwazniejsza zasade bedaca w zwiazku czyli zaufanie. Poradzisz sobie z tym kiedy wiesz ze on sie nie zmieni?  Dobrze wiesz ze nie zaufasz mu juz na 100% a jak tego nie ma to i życie jest bezsensu. Bedziesz rozmyslala o jego telefonie non stop. Nie mam nic do ludzi ktorzy daja sobie szansy bo to ich życie i nic mi do tego ale pewne nici zwiazku zostaja naderwane a to juz nie dobrze. Sama sobie odpowiedz czy dasz rade tak żyć.

3

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

no wlasnie zaufanie, nie wiadomo co kto sobie mysli dlatego tak wazne jest zaufanie to fundament na ktorym da sie zbudowac wszystko, ja dzis czuje sie oszukana, poniewaz oboje jestesmy ludzmi po 30tce dojrzalymi i swiadomie podjelismy decyzje o dziecku, postanowilismy iz do czasu , az nasz syn nie pojdzie do przedszkola zostaniemy razem, gdyz ja nie chce obciazac mojej rodziny on swojej, jedno sila rzeczy musi zostac w domu z dzieckiem 2gie isc do pracy, jak maly pojdzie do przedszkola bedziemy juz mieli rece rozwiazane i wtedy nasze drogi lokalowe sie juz rozejda, syn zostanie ze mna, gdyz pochodze z dosc majetnej rodziny i nie ma szans nawet na odebranie mi go chodz by z tego tytulu jakim sa warunki, wiec przez jeszcze 2lata bedziemy dzielic dom i finanse , w sumie ja czuje sie jak intruz we wlasnym domu, denerwuje mnie fakt jak on sie np pyta mnie jak sie czuje, wczoraj nie wytrzymalam wybuchlam i powiedzialam ze to nie jego sprawa, i ze szkoda ze sie nie zastanowil jak ja sie bede czuc jak szukal wrazen..

wszystko we mnie krzyczy najchetniej spakowala bym sie i uciekla , czy sobie dam rade ? to pewne , ale mysle ze juz przez reszte zycia bede isc sama z wyboru

czy poradze sobie jak on obieca zmiane , juz obiecal nie zmienilo sie nic poza czyszczeniem historii , a mogl przyjsc powiedziec ze ma problem z porno, w sumie to mogl przyjsc i np dobierac sie , a nie siedziec na necie to tez mi daje do myslenia

4

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
2good4U napisał/a:

no wlasnie zaufanie, nie wiadomo co kto sobie mysli dlatego tak wazne jest zaufanie to fundament na ktorym da sie zbudowac wszystko, ja dzis czuje sie oszukana, poniewaz oboje jestesmy ludzmi po 30tce dojrzalymi i swiadomie podjelismy decyzje o dziecku, postanowilismy iz do czasu , az nasz syn nie pojdzie do przedszkola zostaniemy razem, gdyz ja nie chce obciazac mojej rodziny on swojej, jedno sila rzeczy musi zostac w domu z dzieckiem 2gie isc do pracy, jak maly pojdzie do przedszkola bedziemy juz mieli rece rozwiazane i wtedy nasze drogi lokalowe sie juz rozejda, syn zostanie ze mna, gdyz pochodze z dosc majetnej rodziny i nie ma szans nawet na odebranie mi go chodz by z tego tytulu jakim sa warunki, wiec przez jeszcze 2lata bedziemy dzielic dom i finanse , w sumie ja czuje sie jak intruz we wlasnym domu, denerwuje mnie fakt jak on sie np pyta mnie jak sie czuje, wczoraj nie wytrzymalam wybuchlam i powiedzialam ze to nie jego sprawa, i ze szkoda ze sie nie zastanowil jak ja sie bede czuc jak szukal wrazen..

wszystko we mnie krzyczy najchetniej spakowala bym sie i uciekla , czy sobie dam rade ? to pewne , ale mysle ze juz przez reszte zycia bede isc sama z wyboru

czy poradze sobie jak on obieca zmiane , juz obiecal nie zmienilo sie nic poza czyszczeniem historii , a mogl przyjsc powiedziec ze ma problem z porno, w sumie to mogl przyjsc i np dobierac sie , a nie siedziec na necie to tez mi daje do myslenia

Szkoda ze takie patafiany ci sie trafiaja bo w twoich oczach każdy facet jest jak on czyli ja tez. Musisz zaczac żyć od nowa i chyba z nadzieja na kiedys ze cos w koncu Los ci przyniesie. Wiem ze to durne co pisze ale nie wiem jak ci pomoc. Tez mam 34 lata ale nie martwie sie o siebie bo jestem normalny i wierze ze kiedys Los da mi kogoś kto bedzie szczery ze mna i komu bede mogl zaufać bo to podstawa. Musisz sobie teraz wszystko poukladac w glowie i sercu choc wierze ze Ci ciezko.

5

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

stracilam nie tylko partnera ,ale i przyjaciela i w sumie to nad tym 2ubolewam najbardziej, dzis nasze relacje sa juz jalowe suche, ogolne o sprawach koniecznych typu dzieci , dom i to co na dana chwile sie dzieje , nie moge juz sie uzewnetrznic z myslami innymi , zreszta jaki to ma sens jak juz nie ma zaufania ? jak kazde jego slowo dziele na dwa, nie ma juz tej prostoty w relacjach tej takiej niewinnosci w slowie , jest tylko zal co w gardle oscia stoi czasem to juz nawet nie warto mowic lepiej wziasc cos do picia i isc do 2giego pokoju udawac ze nic sie nie stalo , bo przeciez dzieci sa , wiec afery sa bez sensu ........... ech

6 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-03-15 16:42:01)

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
2good4U napisał/a:

no wlasnie zaufanie, nie wiadomo co kto sobie mysli dlatego tak wazne jest zaufanie to fundament na ktorym da sie zbudowac wszystko, ja dzis czuje sie oszukana, poniewaz oboje jestesmy ludzmi po 30tce dojrzalymi i swiadomie podjelismy decyzje o dziecku, postanowilismy iz do czasu , az nasz syn nie pojdzie do przedszkola zostaniemy razem, gdyz ja nie chce obciazac mojej rodziny on swojej, jedno sila rzeczy musi zostac w domu z dzieckiem 2gie isc do pracy, jak maly pojdzie do przedszkola bedziemy juz mieli rece rozwiazane i wtedy nasze drogi lokalowe sie juz rozejda, syn zostanie ze mna, gdyz pochodze z dosc majetnej rodziny i nie ma szans nawet na odebranie mi go chodz by z tego tytulu jakim sa warunki, wiec przez jeszcze 2lata bedziemy dzielic dom i finanse , w sumie ja czuje sie jak intruz we wlasnym domu, denerwuje mnie fakt jak on sie np pyta mnie jak sie czuje, wczoraj nie wytrzymalam wybuchlam i powiedzialam ze to nie jego sprawa, i ze szkoda ze sie nie zastanowil jak ja sie bede czuc jak szukal wrazen..

wszystko we mnie krzyczy najchetniej spakowala bym sie i uciekla , czy sobie dam rade ? to pewne , ale mysle ze juz przez reszte zycia bede isc sama z wyboru

czy poradze sobie jak on obieca zmiane , juz obiecal nie zmienilo sie nic poza czyszczeniem historii , a mogl przyjsc powiedziec ze ma problem z porno, w sumie to mogl przyjsc i np dobierac sie , a nie siedziec na necie to tez mi daje do myslenia

Wiesz...... mnie wydaje się że w twych relacjach brakowało i brakuje..... MIŁOŚCI !!!!
Wszystko opierasz na zimnej kalkulacji. Rozumiem twój brak zaufania, to że nie potrafisz zapomnieć ( bo nie powinnaś a tym bardziej twój partner). Wybaczyć przy braku uczucia ...według mnie nie do zrobienia. Można tak żyć tylko po co się męczyć ???

Pozdrawiam i życzę szczęścia - rumpel

7

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
rumpel napisał/a:

Wiesz...... mnie wydaje się że w twych relacjach brakowało i brakuje..... MIŁOŚCI !!!!
Wszystko opierasz na zimnej kalkulacji. Rozumiem twój brak zaufania, to że nie potrafisz zapomnieć ( bo nie powinnaś a tym bardziej twój partner). Wybaczyć przy braku uczucia ...według mnie nie do zrobienia. Można tak żyć tylko po co się męczyć ???

Pozdrawiam i życzę szczęścia - rumpel

nie zgodze sie, ze byla czy jest kalkulacja z mojej strony, gdyby tak bylo nie zdecydowala bym sie na dziecko, chyba nikt normalny z kregoslupem moralnym nie jest tak wyrachowany poza tym jakie miala bym miec niby profity ? 2dzieci z niepelnej rodziny , bo raczej nie finansowe o tym w ogole mowy nie ma ja mialam wiecej do zaryzykowania ot np uczucia mojego starszego dziecka, fakt dlugo zajmuje mi z moimi doswiadczeniami angazowanie sie takie na 100%, ale nie ma tez zamkniecia sie na starcie, dostal szanse i czysta karte , nie byl tak zwanym plastrem po tamtym zwiazku nigdy nie wybijalam klina klinem, dostal zaufanie, szczerosc i szacunek , a to juz bardzo duzo poza tym prawdziwa milosc przychodzi z czasem poczatki jest to zawsze tylko zauroczenie ktore szybko mija i sie wypala, na dzis po ponad 2 latach moge smialo stwierdzic ze go kocham jeszcze , ale ja sie juz zniechecilam , dlatego ze za moja szczerosc dostalam w podziece jej brak, nigdy nie zrobilam nic by on watpil we mnie wiedzialam jak wazne jest zaufanie i poczucie bezpieczenstwa, nigdy nie poczul sie gorszy czy malo meski tak samo jak zawsze budowalam w nim wiare w niego samego i poczucie wlasnej wartosci

milosc zawsze umiera samotnie z czasem po cichu i z ta tez zapewne tak bedzie, tym razem po prostu nie pozwolilam dojsc do glosu emocja wzielam to co dostalam po cichu , bo ponad wszystko cenie sobie spokoj i nie chce awantur w domu ktore slysza dzieci

8 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-03-15 18:45:45)

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
2good4U napisał/a:

nie zgodze sie, ze byla czy jest kalkulacja z mojej strony, gdyby tak bylo nie zdecydowala bym sie na dziecko, chyba nikt normalny z kregoslupem moralnym nie jest tak wyrachowany poza tym jakie miala bym miec niby profity ? 2dzieci z niepelnej rodziny , bo raczej nie finansowe o tym w ogole mowy nie ma ja mialam wiecej do zaryzykowania ot np uczucia mojego starszego dziecka, fakt dlugo zajmuje mi z moimi doswiadczeniami angazowanie sie takie na 100%, ale nie ma tez zamkniecia sie na starcie, dostal szanse i czysta karte , nie byl tak zwanym plastrem po tamtym zwiazku nigdy nie wybijalam klina klinem, dostal zaufanie, szczerosc i szacunek , a to juz bardzo duzo poza tym prawdziwa milosc przychodzi z czasem poczatki jest to zawsze tylko zauroczenie ktore szybko mija i sie wypala, na dzis po ponad 2 latach moge smialo stwierdzic ze go kocham jeszcze , ale ja sie juz zniechecilam , dlatego ze za moja szczerosc dostalam w podziece jej brak, nigdy nie zrobilam nic by on watpil we mnie wiedzialam jak wazne jest zaufanie i poczucie bezpieczenstwa, nigdy nie poczul sie gorszy czy malo meski tak samo jak zawsze budowalam w nim wiare w niego samego i poczucie wlasnej wartosci

milosc zawsze umiera samotnie z czasem po cichu i z ta tez zapewne tak bedzie, tym razem po prostu nie pozwolilam dojsc do glosu emocja wzielam to co dostalam po cichu , bo ponad wszystko cenie sobie spokoj i nie chce awantur w domu ktore slysza dzieci

A mnie wydaje się że to STRACH PRZED SAMOTNOŚCIĄ ....przed bycia samą pchnął Cię do tego związku, sama piszesz -  " dostal zaufanie, szczerosc i szacunek , a to juz bardzo duzo poza tym prawdziwa milosc przychodzi z czasem poczatki jest to zawsze tylko zauroczenie ktore szybko mija i sie wypala, na dzis po ponad 2 latach moge smialo stwierdzic ze go kocham " ąż tak długo trwało żeby się o tym albo do tego przekonać.... Wydaje mi się że się zniechęcasz bo ZA MAŁO GO KOCHASZ... bo miłość według mnie to bezgraniczne dawanie, poświęcenie  się bez oczekiwania czegokolwiek w zamian dla kochanej osoby (chociaż nie wiem czy twój partner zasłużył na Twą miłość ale to już inna bajka). Próbuję Ci wyjaśnić tylko dla czego masz wielkie wątpliwości co do wybaczenia. Bo aż się prosi zacytować słowa  Hanki Ordonówny "MIŁOŚĆ CI WSZYSTKO WYBACZY". Żeby nie być gołosłowny...to na temat straty zaufania, przebaczenia mam swoje doświadczenia  http://www.netkobiety.pl/t70840.html

rumpel

9

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
rumpel napisał/a:

A mnie wydaje się że to STRACH PRZED SAMOTNOŚCIĄ ....przed bycia samą pchnął Cię do tego związku, sama piszesz -  " dostal zaufanie, szczerosc i szacunek , a to juz bardzo duzo poza tym prawdziwa milosc przychodzi z czasem poczatki jest to zawsze tylko zauroczenie ktore szybko mija i sie wypala, na dzis po ponad 2 latach moge smialo stwierdzic ze go kocham " ąż tak długo trwało żeby się o tym albo do tego przekonać.... Wydaje mi się że się zniechęcasz bo ZA MAŁO GO KOCHASZ... bo miłość według mnie to bezgraniczne dawanie, poświęcenie  się bez oczekiwania czegokolwiek w zamian dla kochanej osoby (chociaż nie wiem czy twój partner zasłużył na Twą miłość ale to już inna bajka). Próbuję Ci wyjaśnić tylko dla czego masz wielkie wątpliwości co do wybaczenia. Bo aż się prosi zacytować słowa  Hanki Ordonówny "MIŁOŚĆ CI WSZYSTKO WYBACZY". Żeby nie być gołosłowny...to na temat straty zaufania, przebaczenia mam swoje doświadczenia 

rumpel

tak, milosc to przede wszystkim bezbronosc wzgledem 2osoby i zupelna  nie chec do wyrzadzania jej krzywdy i chec ochrony , milosc nie polega na tym by przestac szanowac samego siebie, bo jesli sam sie nie szanujesz to kto inny ma cie szanowac ??

poza tym zasada ograniczonego zaufania czasami sie sprawdza byc czujna i obserwowac jak się zachowuje ta 2 strona, w dobrym zwiazku nie powinno byc zadnych watpliwości i nic do ukrycia i jesli tak owych nie ma dac siebie bezgranicznie, chyba to jasne ze osoba taka jak ja jest juz ostrozniejsza i analizuje ale wiedzial jakie mam doswiadczenie czyli widzialy galy co braly, zawsze gralam i gram w otwarte karty , nie slowa mowia o nas a czyny, "po czynach ich poznacie" (nie pamietam czyje to slowa, ale trafne:P)

poza tym nalezy szanowac uczucia 2giego czlowieka i jesli nie odpowiada Ci ta osoba powiedziec wprost , a nie krecic i chachmecic za plecami , czy szczerosc to tak wiele ?

10

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

poza tym nalezy szanowac uczucia 2giego czlowieka i jesli nie odpowiada Ci ta osoba powiedziec wprost , a nie krecic i chachmecic za plecami , czy szczerosc to tak wiele ?

Szczerość do bólu i miłość (dotyczy to obojga) to podstawa na których postanowiliśmy z żoną odbudowywać nasz związek bez tych rzeczy wybaczanie nie ma sensu  Tak że zgadam się z twoimi słowami w 100%

rumpel

11

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

zawsze mnie meczyly te spektakle pt randki i ta gra pokazywania sie z jak najlepszej strony hmm jak by od razu nie mozna bylo wywalic czego sie oczekuje.

z mezem mialam o tyle czysta sytuacje ze on byl w moim zyciu od zawsze, nasze matki sie przyjaznily , wychowalismy sie na jednym podworku, szyl mi ubranka dla lalek i nazywal gowniara, i nagle smierc i zderzenie z inna rzeczywistoscia taka zupelnie obludna, gdzie jest ten spektakl na ktory ja raz ze nie mam czasu , bo dzieci , a dwa ochoty znow to przechodzic.

w tym jeszcze ex ale nadal obecnym zwiazku zaczelismy od przyjazni wydawalo by sie szczerosci , rozmowy o wszystkim , znaczy wiadomo kazdy czlowiek ma takie tajemnice ktorych nie mowi nikomu i ja takie posiadam, wyciaglam z nich lekcje sa to zdarzenia z przeszlosci i nie wracam do tego i nie popelniam ich po raz kolejny, jak chyba kazdy z odrobina logiki

poza tym zostaje jeszcze kwestia slowa , jak ja dam slowo to tak bedzie chodz by skaly sraly, dlatego nalezy sie zastanowic czy obiecac cos komus czy nie , ale w tym wszystkim nikt nie odp na moje pytania zawarte w poscie 1szym , no i uwazam ze nalezy wybaczac dla samego siebie by nie dusic sie zloscia, ale nigdy nie nalezy puszczac w niepamiec krzywd i zniewagi

12

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

2good4U
powiem Ci tak, masz absolutną rację w SWOICH przemysleniach i zasadach.Mówie to na podstawie własnych przemysleń i doświadczeń w -JAKŻE podobnym przypadku, może tylko różnica wieku jest między nami większa, ja starsza jetem...
mnie kiedyś tez powiedziano, jesli kochasz - wybaczysz i zniesiesz wszystko...G.. prawda, bo nie można znosić upokorzenia, bo trzeba mieć granicę, więc niech ci wszystkowiedzący o miłości bezgranicznej dopowiedzą, że JEDNAK istnieją granice, poza którymi nie wolno nas poniżać, upokarzać...
Czy nie jest przypadkiem tak, że pojęcie miłości wszystkowybaczającej wymyślili faceci?
DOBRA... Twój facet używa znanego mi na przykład wytłumaczenia, że ma jakis problem, w domyśle sexoholizm?nadpobudliwość sexualna?to są tylko wymówki biednego misia, bo co - ma się przyznać, że jest zdradzaczem?za proste, lepiej wymyślić problem, z którym on sobie nie radzi i zdradza, a Ty może spróbujesz mu pomóc....
ech, popaprani ..
do brzegu, DOBRA4U, masz zdrowy kręgosłup, to do czego ja musiałam dojść sama, Ty masz z mlekiem wyssane, nie pozwól sobie na zmianę ZDROWYCH ZASAD którymi się kierujesz, on sie nie zmieni, jak sie poddasz, zmieni Ciebie na dokładnie 2good4U, nie daj sie i zostań przy swoich zasadach
miałas zdrowy dom

13

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

A, zadałaś pytanie o sens wybaczenia, w moim pojęciu to przyjęcie do świadomości czegoś, co ktoś nam zrobił, i pogodzenie się z tym, że to zaistniało, stało się i nie mam na to wpływu, to już jest, i nie zmienię tego. Istnieje obok mnie, niezależnie, uwiera mnie, ale nic nie jestem w stanie z tym zrobić, więc godzę się na to , akceptuję to, istnienie tego...I JA tak rozumiem wybaczenie, że godzę się z czymś czego nie mogę zmienić, może ktoś mnie oświeci, że to nie tak....
A zapomnieć się nie da, ale jeśli uznasz pogodzenie się z sytuacją, masz usprawiedliwienie dla iebie

14 Ostatnio edytowany przez 2good4U (2015-03-15 21:37:17)

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
krys_na napisał/a:

2good4U
powiem Ci tak, masz absolutną rację w SWOICH przemysleniach i zasadach.Mówie to na podstawie własnych przemysleń i doświadczeń w -JAKŻE podobnym przypadku, może tylko różnica wieku jest między nami większa, ja starsza jetem...
mnie kiedyś tez powiedziano, jesli kochasz - wybaczysz i zniesiesz wszystko...G.. prawda, bo nie można znosić upokorzenia, bo trzeba mieć granicę, więc niech ci wszystkowiedzący o miłości bezgranicznej dopowiedzą, że JEDNAK istnieją granice, poza którymi nie wolno nas poniżać, upokarzać...
Czy nie jest przypadkiem tak, że pojęcie miłości wszystkowybaczającej wymyślili faceci?
DOBRA... Twój facet używa znanego mi na przykład wytłumaczenia, że ma jakis problem, w domyśle sexoholizm?nadpobudliwość sexualna?to są tylko wymówki biednego misia, bo co - ma się przyznać, że jest zdradzaczem?za proste, lepiej wymyślić problem, z którym on sobie nie radzi i zdradza, a Ty może spróbujesz mu pomóc....
ech, popaprani ..
do brzegu, DOBRA4U, masz zdrowy kręgosłup, to do czego ja musiałam dojść sama, Ty masz z mlekiem wyssane, nie pozwól sobie na zmianę ZDROWYCH ZASAD którymi się kierujesz, on sie nie zmieni, jak sie poddasz, zmieni Ciebie na dokładnie 2good4U, nie daj sie i zostań przy swoich zasadach
miałas zdrowy dom

DZIEKUJE Ci za te slowa Krysna , szkoda tylko ze z tym kregoslupem tak ciezko jest zyc, sama sie zastanawiam jakie wartosci przekazac dzieciom, bo moje nie pasuja do czasow obecnych

wybaczenie jest laska dla nas samych, ale czegos co nas drazy od srodka i niszczy nie da sie wymazac i raczej budowac na tym szczescia, bo ono powinno byc latwe jak wdech i wydech , a nie sztucznie wtlaczane pod cisnieniem respiratora taka reanimacja 3dniowego trupa

jesli wybacze po raz 2gi wiem, ze strace szacunek do samej siebie i znow moge sie zawiesc na wlasne zyczenie no i te wieczne watpliwosci co zabija mnie najbardziej ta niepewnosc

poza tym nie jest zlym facetem , ojcem etc poza tym nie mam mu nic do zarzucenia calkiem subiektywnie oceniajac calosc, dba o dom o dzieci o mnie tez dbal teraz ja sama juz tego nie chce dbam sama o swoje potrzeby i unikam kontaktu do minimum , a nawet ja chce czasem cos powiedziec to wydaje mi sie to bez sensu i finalnie milcze

nie wiem kiedy powiem mojej mamie, nawet nie wiem jak jej to powiedziec , boje sie i jednoczesnie nie chce jej denerwowac tak sie cieszyla ze wreszcie kogos mam z sensem i lubi go , wiem ze jak powiem to nic nie zmieni tylko obciaze ja ta wiedza i bedzie sie martwic wiec nawet przed nia gram spektakl pt szczescie

to wszystko takie bez sensu

15 Ostatnio edytowany przez fajka2 (2015-03-15 21:42:23)

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

A może daj mu szansę się zreflektować? Uważasz, że zrobił coś przeciwko Tobie i Waszej rodzinie robiąc to co robił? Czy tylko chcesz się trzymać zasad dla zasady?
Ja myślę, że Ty mu chcesz wybaczyć tylko nie wiesz jak. Boli Cię, że Cię okłamał i boisz się, że trafiłaś znowu na psychoseksualnego maniaka, z którym zgodzisz się być w imię miłości. Ale dopóki znowu nie spróbujesz, nie dowiesz się cokolwiek tu by miało zostać napisane.
Zasady są dobre i muszą istnieć, gdyż porządkują cały chaos który nas otacza. Ale mamy jeszcze umysł, by mieć możliwość dostosowania sytuacji do zasady. Stąd sądy oparte na rozprawie, a nie szybkim decydowaniu wg. kodeksu.
Wybaczanie powoduje ulgę, polega na dostrzeżeniu pozytywnej strony sytuacji i pogodzeniu się z nią. Piszę się łatwo.. ale jednak warto. Dla spokoju i podróży dalej.

16

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
fajka2 napisał/a:

A może daj mu szansę się zreflektować? Uważasz, że zrobił coś przeciwko Tobie i Waszej rodzinie robiąc to co robił? Czy tylko chcesz się trzymać zasad dla zasady?

i tak i nie, zrujnowal moje zaufanie do niego znajac moja przeszlosc i doswiadczenia z poprzedniego zwiazku, ktory mnie niemalze zrujnowal zapalila mi sie czerwona lampka w momencie kiedy odechcialo mi sie zyc , pomyslalam "zaraz chwila, ja mam dziecko tak byc nie moze ze ja placze , ze ja nie mam sily wstac z lozka, ze ja chce zejsc z tego swiata" i to byl ten momet krytyczny kiedy postanowilam, ze jesli jest facet faktycznie gdzies tam ktory mnie pokocha i szanowac bedzie po prostu nigdy nie pozwoli poczuc mi sie zle przez inne nie da mi cienia watpliwosci w nas i w niego , bedzie dbal o moje uczucia , a nie lecial na farta wyda sie lub nie , wybaczy mi lub nie, bo tym jest dla mnie milosc , NIE LECENIEM NA FARTA tylko oddaniem i szacunkiem, jak byc z kims i dac kolejna szanse komus kto wie gdzie jest moja najczulsza struna, i w nia uderza i za nia szarpie ??? czy to jest milosc ? czy to zasluguje na kolejna szanse ? czy raczej zasluguje by zadusic to po cichu i juz sie nie zastanawiac

ustalmy jasno na pewno zdrady nie bylo nie mial by kiedy  i jak , tu rozbija sie o brak szczerosci i nie umiejetnosc dotrzymania danego slowa, jesli klamie w tak blachej rzeczy jak porno to co bedzie z powaznymi sprawami ???

17

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

Strach Ci podpowiada te wszystkie rzeczy. Usiądź i sobie wyobraź, że przychodzi do Ciebie bliska koleżanka z Twoim problemem. Radzisz jej by zostawiła sensownego faceta ze względu na porno? Są na prawdę poważniejsze powody by kogoś zostawić. Oglądanie porno nie oznacza, od razu zboczeń i chęci poczucia wszystkich kompozycji seksualnych.
I miłość, również polega na wybaczaniu niedoskonałości drugiej osoby.

18 Ostatnio edytowany przez fajka2 (2015-03-15 22:12:55)

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

O i tak sobie myślę, że on mógł Cię w tej kwestii zawieść, bo to na prawdę błaha sprawa. Jak zachowuje się gdy jesteś chora, albo Twoje dzieci? Możesz na nim polegać? Czy generalnie możesz na niego liczyć, że Ci pomoże w trudnej dla Ciebie sytuacji?

19

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
fajka2 napisał/a:

Strach Ci podpowiada te wszystkie rzeczy. Usiądź i sobie wyobraź, że przychodzi do Ciebie bliska koleżanka z Twoim problemem. Radzisz jej by zostawiła sensownego faceta ze względu na porno? Są na prawdę poważniejsze powody by kogoś zostawić. Oglądanie porno nie oznacza, od razu zboczeń i chęci poczucia wszystkich kompozycji seksualnych.
I miłość, również polega na wybaczaniu niedoskonałości drugiej osoby.

problemu by nie bylo gdyby postawil jasno sprawe i nie ukrywal tego, nigdy mi nie przeszkadzalo porno nie raz ogladalismy wspolnie i nie bylo problemu, problem sie zaczal z chwila czyszczenia historii i ukrywania nie wiem czego , w sumie to on nie umie tego wyjasnic sam, a ja juz nie draze tematu


owszem dzieci moga na niego liczyc, ja tez moglam zawsze z tym ze dla mnie podstawa jest szczerosc i zaufanie , a tutaj tego zabraklo czemu ? on tego tez nie umie wyjasnic czemu tak zrobil , tak w sumie to nic nie wyjasnil , stwierdzil tylko ze chyba ma problem i zostawil mnie z domyslami chyba zebym reszte dopowiedziala sobie sama

twierdzil ze nie ma nic do ukrycia czas pokazal inaczej i tego tez wyjasnic nie umie dlaczego

20 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-03-15 22:47:04)

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
fajka2 napisał/a:

Strach Ci podpowiada te wszystkie rzeczy. Usiądź i sobie wyobraź, że przychodzi do Ciebie bliska koleżanka z Twoim problemem. Radzisz jej by zostawiła sensownego faceta ze względu na porno? Są na prawdę poważniejsze powody by kogoś zostawić. Oglądanie porno nie oznacza, od razu zboczeń i chęci poczucia wszystkich kompozycji seksualnych.
I miłość, również polega na wybaczaniu niedoskonałości drugiej osoby.

Ale nie zdrady
2good4U masz pełną rację, nabyłaś cenne wzorce, trzymaj się ich do końca smile

21

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
fajka2 napisał/a:

A może daj mu szansę się zreflektować? Uważasz, że zrobił coś przeciwko Tobie i Waszej rodzinie robiąc to co robił? Czy tylko chcesz się trzymać zasad dla zasady?
Ja myślę, że Ty mu chcesz wybaczyć tylko nie wiesz jak. Boli Cię, że Cię okłamał i boisz się, że trafiłaś znowu na psychoseksualnego maniaka, z którym zgodzisz się być w imię miłości. Ale dopóki znowu nie spróbujesz, nie dowiesz się cokolwiek tu by miało zostać napisane.
Zasady są dobre i muszą istnieć, gdyż porządkują cały chaos który nas otacza. Ale mamy jeszcze umysł, by mieć możliwość dostosowania sytuacji do zasady. Stąd sądy oparte na rozprawie, a nie szybkim decydowaniu wg. kodeksu.
Wybaczanie powoduje ulgę, polega na dostrzeżeniu pozytywnej strony sytuacji i pogodzeniu się z nią. Piszę się łatwo.. ale jednak warto. Dla spokoju i podróży dalej.

Nie czytalem (ostatnio mam mniej czasu) ale mysle ze to o czym tutaj piszesz moze wynikac tylko z jakiegos dlugiego zwiazku, ew, mlodosci i braku doswiadczenia. Jeli natomiast jest pelna swiadomosc co sie robi, na jakim etapie zwiazku sie robi, nie jest sie 18 letnim czlowiekiem, to tylko okreslona sytuacja pokazuje, jak dany zwiazek rokuje. Tyle i az tyle. Jakiejs filozofii do tego dorabiac nie trzeba.

22

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

I co ciach? Do śmietnika z całym życiem, który stworzyli bo być może zdradził chciał zdradzić? Ja rozumiem, że można czuć się oszukanym, upodlonym i chcieć jak najszybciej odejść od takiego człowieka. Jednak ja mam w sobie dozę świadomości, że nie ma ludzi idealnych. Każdy ma chwilę słabości i głupich pomysłów. Owszem gdyby zdradził i perfidnie okłamywał to nie miałabym jakichkolwiek wątpliwości, jednak w takiej sytuacji uważam że można się zastanowić co nie gra. Jeżeli okaże się, że to Pan ma jakieś specjalne potrzeby to się rozstać i już. Oczywiście nie zawsze ma się możliwość otrzymania jasnej odpowiedzi, ale są sposoby by to sprawdzić, że tak powiem w życiu, a nie na słowo.
Osobiście uważam, że to nastolatki ucinają swoje znajomości na podstawie domysłów. Bo póki co mamy tylko domysł, bo przeciez istnieje taka możliwość że partner autorki tylko sobie fantazjował wspierając się obrazkami, prawda?
A rokowania mają to do siebie, że nawet pacjenci nie nadający się do leczenia, żyją mając się świetnie.

23

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
fajka2 napisał/a:

Ja rozumiem, że można czuć się oszukanym, upodlonym i chcieć jak najszybciej odejść od takiego człowieka.

No można. I to jest zdrowe, jeśli się usuwa takich osobników z życia. Kobieta ma dziecko, chce jej przekazać dobre wzorce. A zostając z takim krętaczem co jej pokaże: córeczko, zobacz, facet z którym jestem szuka panienek na spotkania, poniżając mnie tym, oszukując, nie szanując, czuję się jak szmata przez to, ale zobacz, zostaję przy nim, kocham go nadal - dziecko uczy się przez obserwacje, jakich ono wzorców się wtedy uczy?

Chyba trochę chore smile.

Autorka chce po prostu mieć spokój i zapewnić godny rozwój swojemu dziecku. Raczej nie wpuści już do życia takich wybrakowanych facetów.

24 Ostatnio edytowany przez zaman (2015-03-17 19:43:01)

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

Ze strony Twego partnera, Autorko, brak uczciwości. Obawiam się, że trudno bedzie komuś takiemu zaufać i zapomnieć. Narazie znajdujesz tylko w jego telefonie przejawy jakby nie bylo niewierności wobec Ciebie. Wiesz jednak przecież,że w miarę jedzenia apetyt rośnie. Jeżeli mimo danej Ci obietnicy, że już nie będzie tego robił, nadal w to wchodzi, to pewności nie masz żadnej, że po pewnym czasie nie zacznie przekladać swoich telefonicznych zachcianek na realne życie. A wtedy będziesz zraniona jeszcze bardziej i zaufanie runie całkowicie. Trudno doradzać, co obecnie powinnaś zrobić. Patrz uważnie, obserwuj, nie podejmuj może narazie radykalnej decyzji, daj sobie i jemu jeszcze trochę czasu, przemyśl wszystko ponownie.

25

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

witajcie smile

wczoraj bodajze (dni mi sie zlewaja ostatnio w calosc) rozmawialismy wydaje mi sie konstruktywnie i ta rozmowa uswiadomila mi ze ja nigdy nie zadalam mu pytania o jego zasady zyciowe (szok) chyba z gory zalozylam ze kazdy je ma hmm blednie jak sie okazuje

syn poszedl na drzemke w dzien i byla chwila by przysiasc w kuchni przy kawie i wymienic pare mysli
w sumie to zadalam pytanie "jakie chcesz przekazac wartosci i zasady np swojemy synowi jakie Ty masz wartosci i zasady w zyciu?"

odp byla zaskakujaca w sumie i tak i nie brzmiala "nigdy sie nad tym nie zastanawialem" co jest rownoznaczne z ich brakiem (bynajmniej dla mnie)
powiedzial rowniz ze przy mnie po ponad 30latach zaczyna odkrywac rzeczy o sobie ktorych nawet nie wie, ze sam siebie nie znal z tej strony, ze nigdy nie mial takich sytuacji ktore zmuszaly by go do takich refleksji

wiec nastepne pytanie nasunelo sie mi samo , pytam "Twoi rodzice Cie hodowali czy wychowywali" bo roznica jest kolosalna
nie umial odp tzn wydawalo mu sie ze wychowywali ale finalnie wartosci nie ma z tego zadnych (przykre)

i mysle ze tu jest pies pogrzebany , ponad to ja wiem ze jestem osoba posiadajaca ematie i umiem analizowac swoje krokie nim je wykonam z perspektywy osob mi bliskich tzn jesli zrobie tak to moze byc tak, tak i tak i wtedy ta osoba poczuje sie z tym tak czy siak, nie kazdy niestety posiada taka ematie wrecz zaryzykuje stwierdzeniem iz takie osoby sa juz na wyginieciu , analizuje to z perspektywy np ludzi ktorych znam z ich zachowan etc

wiec nadal jest jak bylo mieszkamy razem jeszcze chwile , choc wiem ze to zle, bo lepiej rozejsc sie teraz puki maly jest maly by sie tak nie przywiazywal , ze bylo by mu latwiej , ale wiem tez ze jesli teraz sie rozsypie musze brac pod uwage nianke lub zlobek co w tej kwestii lepszy jest ojciec , bo niewatpliwie on zajmie sie nim lepiej niz te dwie wymienione wyzej "instytucje" i z miloscia to pewne , bo ojcem jest dobrym (w sensie zabaw , spedzania czasu). takie to bledne kolo
spimy osobno, jemy osobno , rozmawiamy w miare normalnie tyle ze mniej, spacerujemy raz razem raz osobno i tak plynie ten czas to juz prawie 3tygodnie , emocje nadal milcza, ja oswajam sie z sytuacja i wyhamowuje kazdego dnia bardziej, budowanie dystansu juz sie mocno rozpoczelo

powrot ?? uwazam nadal ze ludzie sie zmieniaja z czasem nie z dnia na dzien, i sens powrotow jak dla mnie to jak juz to jest po latach nie od reki , mysle ze tak od 3do5 po rozstaniu, czlowiek ma wtedy czas przemyslec co sie stalo jak sie stalo jak mi z tym jest czy chce lub warto wracac , zrozumiec co sie stalo wyciagnac wniosek i isc przed siebie juz sie nie ogladajac , bo przeciez nie mozna isc na przod z glowa skrecona w tyl , bo to wiadome ze szybko sie czlek wylozy , dlatego glowe nalezy trzymac prosto wink

26

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
2good4U napisał/a:

witajcie smile

wczoraj bodajze (dni mi sie zlewaja ostatnio w calosc) rozmawialismy wydaje mi sie konstruktywnie i ta rozmowa uswiadomila mi ze ja nigdy nie zadalam mu pytania o jego zasady zyciowe (szok) chyba z gory zalozylam ze kazdy je ma hmm blednie jak sie okazuje

syn poszedl na drzemke w dzien i byla chwila by przysiasc w kuchni przy kawie i wymienic pare mysli
w sumie to zadalam pytanie "jakie chcesz przekazac wartosci i zasady np swojemy synowi jakie Ty masz wartosci i zasady w zyciu?"

odp byla zaskakujaca w sumie i tak i nie brzmiala "nigdy sie nad tym nie zastanawialem" co jest rownoznaczne z ich brakiem (bynajmniej dla mnie)
powiedzial rowniz ze przy mnie po ponad 30latach zaczyna odkrywac rzeczy o sobie ktorych nawet nie wie, ze sam siebie nie znal z tej strony, ze nigdy nie mial takich sytuacji ktore zmuszaly by go do takich refleksji

wiec nastepne pytanie nasunelo sie mi samo , pytam "Twoi rodzice Cie hodowali czy wychowywali" bo roznica jest kolosalna
nie umial odp tzn wydawalo mu sie ze wychowywali ale finalnie wartosci nie ma z tego zadnych (przykre)

i mysle ze tu jest pies pogrzebany , ponad to ja wiem ze jestem osoba posiadajaca ematie i umiem analizowac swoje krokie nim je wykonam z perspektywy osob mi bliskich tzn jesli zrobie tak to moze byc tak, tak i tak i wtedy ta osoba poczuje sie z tym tak czy siak, nie kazdy niestety posiada taka ematie wrecz zaryzykuje stwierdzeniem iz takie osoby sa juz na wyginieciu , analizuje to z perspektywy np ludzi ktorych znam z ich zachowan etc

wiec nadal jest jak bylo mieszkamy razem jeszcze chwile , choc wiem ze to zle, bo lepiej rozejsc sie teraz puki maly jest maly by sie tak nie przywiazywal , ze bylo by mu latwiej , ale wiem tez ze jesli teraz sie rozsypie musze brac pod uwage nianke lub zlobek co w tej kwestii lepszy jest ojciec , bo niewatpliwie on zajmie sie nim lepiej niz te dwie wymienione wyzej "instytucje" i z miloscia to pewne , bo ojcem jest dobrym (w sensie zabaw , spedzania czasu). takie to bledne kolo
spimy osobno, jemy osobno , rozmawiamy w miare normalnie tyle ze mniej, spacerujemy raz razem raz osobno i tak plynie ten czas to juz prawie 3tygodnie , emocje nadal milcza, ja oswajam sie z sytuacja i wyhamowuje kazdego dnia bardziej, budowanie dystansu juz sie mocno rozpoczelo

powrot ?? uwazam nadal ze ludzie sie zmieniaja z czasem nie z dnia na dzien, i sens powrotow jak dla mnie to jak juz to jest po latach nie od reki , mysle ze tak od 3do5 po rozstaniu, czlowiek ma wtedy czas przemyslec co sie stalo jak sie stalo jak mi z tym jest czy chce lub warto wracac , zrozumiec co sie stalo wyciagnac wniosek i isc przed siebie juz sie nie ogladajac , bo przeciez nie mozna isc na przod z glowa skrecona w tyl , bo to wiadome ze szybko sie czlek wylozy , dlatego glowe nalezy trzymac prosto wink

Godzisz sie czy sie rozstajesz?

27

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
borussia napisał/a:

Godzisz sie czy sie rozstajesz?

nie jestesmy razem jako para, jesli o to pytasz smile ale tez nie do konca osobno, tak cos jak na studiach wspolkatorzy

28

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
2good4U napisał/a:
borussia napisał/a:

Godzisz sie czy sie rozstajesz?

nie jestesmy razem jako para, jesli o to pytasz smile ale tez nie do konca osobno, tak cos jak na studiach wspolkatorzy

Nie dalas mi odpowiedzi :-P
Pytam ciebie co chcesz zrobić co czujesz.

29

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
borussia napisał/a:

Nie dalas mi odpowiedzi :-P
Pytam ciebie co chcesz zrobić co czujesz.

hehehe smile rozbawiles mnie, napisalam wczesniej, ze z mojej strony jest wyhamowanie i na dzien dzisiejszy ja chce juz byc sama nie wiem moze za 10lat mi sie odmieni nigdy nie mow nigdy (niby) tongue ,

nie przeszkadza mi ze on sie bedzie gdzies tam przewijal w moim zyciu, nie zamierzam traktowac dziecka jako karte przetargowa, ba nawet mi na reke, ze zabierze go na weekend czy gdzies 2razy czy 3 w tygodniu np na basen, jasne idz prosze bardzo, odetchne sobie , nie wiem pomaluje paznokcie czy po prostu zalegne spac smile wymagam od niego tylko systematycznosci nie ze zjawi sie raz na czas tylko albo bedzie czescia jego zycia, ze tak powiem regularna i bedzie przy nim kiedy maly bedzie tego potrzebowal, albo nie bedzie go wcale, bo ja nie dopuszcze do sytuacji gdzie on ma sobie przypominac o malym raz na czas i tylko draznic dziecko, albo sie ogarnie sam i bedzie odpowiedzialny i wtedy ma drzwi otwarte, albo nie bedzie wcale smile

30

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
2good4U napisał/a:
borussia napisał/a:

Nie dalas mi odpowiedzi :-P
Pytam ciebie co chcesz zrobić co czujesz.

hehehe smile rozbawiles mnie, napisalam wczesniej, ze z mojej strony jest wyhamowanie i na dzien dzisiejszy ja chce juz byc sama nie wiem moze za 10lat mi sie odmieni nigdy nie mow nigdy (niby) tongue ,

nie przeszkadza mi ze on sie bedzie gdzies tam przewijal w moim zyciu, nie zamierzam traktowac dziecka jako karte przetargowa, ba nawet mi na reke, ze zabierze go na weekend czy gdzies 2razy czy 3 w tygodniu np na basen, jasne idz prosze bardzo, odetchne sobie , nie wiem pomaluje paznokcie czy po prostu zalegne spac smile wymagam od niego tylko systematycznosci nie ze zjawi sie raz na czas tylko albo bedzie czescia jego zycia, ze tak powiem regularna i bedzie przy nim kiedy maly bedzie tego potrzebowal, albo nie bedzie go wcale, bo ja nie dopuszcze do sytuacji gdzie on ma sobie przypominac o malym raz na czas i tylko draznic dziecko, albo sie ogarnie sam i bedzie odpowiedzialny i wtedy ma drzwi otwarte, albo nie bedzie wcale smile

Jo jo 10 lat :-P
Twardo stapasz po ziemi widze a to dobrze. Chodzilo mi glownie o twoje uczucie wzgledem niego ale sie okreslilas i spoko. Teraz trzeba sobie zregenerowac umysl i bedzie oki ;-)

31

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
borussia napisał/a:

Jo jo 10 lat :-P
Twardo stapasz po ziemi widze a to dobrze. Chodzilo mi glownie o twoje uczucie wzgledem niego ale sie okreslilas i spoko. Teraz trzeba sobie zregenerowac umysl i bedzie oki ;-)

kuzwa oby mi po smierci ta ziemia lekka byla, bo jak nie to sie zdenerwuje, cale zycie odciski i jeszcze po smierci dobitka big_smile ;>

co do regeneracji to wiesz teraz jest mi latwiej, zwiazek wczesniej dal mi tak popalic, ze teraz po prostu patrze na to wszystko inaczej, gdziej wytracila mi sie ta naiwnosc ze czlowieka mozna zmienic, to jest G prawda, albo bierzesz go jakim jest albo wcale, a zmiany zaleza od niego nie od Ciebie, nawet w tym samym duchu w sumie wychowuja sie dzieci rodzic gada, gada, jezyk wyszczepiony , ale potomek musi sie przekonac sam i wtedy sie uczy, takie glupie lata , ja sie juz ucze na bledach raczej cudzych rzadko na swoich.

poza tym zostaje poczucie wlasnej wartosci wydaje mi sie ze jestem dosc atrakcyjna, faceci nadal nie przechodza obojetnie wiec nie jest najgorzej wink samotnosc jest zawsze kwestia wyboru, ja zauwazylam , ze ja sie nie nadaje do zwiazku , wtedy jak sie zaczyna psuc ja sie ciagle martwie i zabijam myslami , a ta 2 strona ma w dupie zazwyczaj ,ona sie nie martwi co bedzie jak sie dowiem i sie rozpadnie .... przykre ale prawdziwe

32

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?
2good4U napisał/a:
borussia napisał/a:

Jo jo 10 lat :-P
Twardo stapasz po ziemi widze a to dobrze. Chodzilo mi glownie o twoje uczucie wzgledem niego ale sie okreslilas i spoko. Teraz trzeba sobie zregenerowac umysl i bedzie oki ;-)

kuzwa oby mi po smierci ta ziemia lekka byla, bo jak nie to sie zdenerwuje, cale zycie odciski i jeszcze po smierci dobitka big_smile ;>

co do regeneracji to wiesz teraz jest mi latwiej, zwiazek wczesniej dal mi tak popalic, ze teraz po prostu patrze na to wszystko inaczej, gdziej wytracila mi sie ta naiwnosc ze czlowieka mozna zmienic, to jest G prawda, albo bierzesz go jakim jest albo wcale, a zmiany zaleza od niego nie od Ciebie, nawet w tym samym duchu w sumie wychowuja sie dzieci rodzic gada, gada, jezyk wyszczepiony , ale potomek musi sie przekonac sam i wtedy sie uczy, takie glupie lata , ja sie juz ucze na bledach raczej cudzych rzadko na swoich.

poza tym zostaje poczucie wlasnej wartosci wydaje mi sie ze jestem dosc atrakcyjna, faceci nadal nie przechodza obojetnie wiec nie jest najgorzej wink samotnosc jest zawsze kwestia wyboru, ja zauwazylam , ze ja sie nie nadaje do zwiazku , wtedy jak sie zaczyna psuc ja sie ciagle martwie i zabijam myslami , a ta 2 strona ma w dupie zazwyczaj ,ona sie nie martwi co bedzie jak sie dowiem i sie rozpadnie .... przykre ale prawdziwe

Bardzo madre slowa "albo bierzesz go takim jakim jest albo wcale ". Mało teraz takich co tego przestrzegaja.

33

Odp: jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

kryzys nr 1

no i zaczelo sie to czego sie balam, ostatnio wpadla znajoma pogadac i temat finalnie wszedl na nasz, rozmowa sie toczyla swoim torem
po wyjsciu kolezanki wymienilismy kilka zdan, okazuje sie iz to ze jest jak jest moja wina, bo trzymam sie zbyt sztywno swoich zasad.... proba wzbudzenia wina we mnie (???) wtf

malo tego on zachowuje sie jak gdyby nigdy nic, przyklad idzie z dzieckiem na spacer i wydzwania zebym dolaczyla, doprowadza mnie to do bialej goraczki, mam ochote wyjsc z wlasnego domu

denerwuje mnie wszystko nawet to, ze jest i gada jakies glupoty

twierdzi ze chce ratowac zwiazek, jak ja mu mowie to co napisalam wyzej , on mowi db okej jak chcesz ....

ksiaze z bajki okazal sie byc zlym snem ,

czuje ze jak nie wyjde gdzies z domu nie wiem nawalic sie po sufit to zwariuje

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jaki jest sens wybaczenia jesli nie mozna o czyms zapomniec ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024