Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

Witajcie, piszę do kobiet, ponieważ wy lepiej zrozumiecie to. Mam żonę 2,5 roku. Widzę, jak, a co gorsza inni też już to widzą jak moje małżeństwo wypala się i niszczy. Odkąd urodził nam się syn, moja żona zaczęła przesadzać z troskliwością nad nim. Dlaczego przesadza? Mam porównanie, do żony mojego kolegi, którzy również mają małe dziecko. Gdy się spotkamy widzę, że oni traktują je normalnie. Gdy ich maluch zaczął płakać, oni ze spokojem wzięli go na ręce, przytulili, on się uspokoił. Natomiast gdy mój syn, zapłacze żona wpada w panikę, jak za chwilę się nie uspakaja, bo nie ma się co dziwić ona ładuje go złymi emocjami, ja dostaję zjebkę że mały płacze. Ja go biorę na ręce, ja go uspokajam, bo uważam, że spokojem łatwiej da się uciszyć dziecko niż paniką. Nie ominie mnie przy tym głupich docinków, że mały przeze mnie płacze, że za mało się nim zajmuje. Jak u mnie się rozpłakał, to też była moja wina, bo złą zabawkę mu dałem. I tak jest ciągle, ale to nic. Gorzej z drugą sprawą.

Mieszkamy u jej rodziców, ponieważ nie rozpoczęliśmy jeszcze budowy własnego domu. Czuje się tam obcy i niepotrzebny. Moja żona we wszystkim słucha się swojej mamy. Raz pojechaliśmy na mały wypad. Mały zaczął płakać, jak to małe dziecko, miał wtedy 0,5 roku. Dostałem zjebe, że nie nadaje się na ojca męża i jestem śmieciem i mam wypierdalać. Po czym zadzwoniła do swojej mamusi poskarżyć się, że trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. Jej mamusia, powiedziała, żeby wracała do domu, po czym oświadczyła mi, że ona wraca, a ty rób co chcesz.

Gdy jestem w pracy i do niej zadzwonię w ciągu dnia, to albo ze mną porozmawia, albo mnie zjebie, bo ona może karmić małego, więc powinienem się domyślić aby nie dzwonić.

Jak widzę relacje innych związków moich znajomych, nie małżeństw, to jestem zazdrosny że oni potrafią mieć taki szacunek dla siebie. Mój kolega natomiast jak był u mnie z żoną, to zartowaliśmy sobie coś tam. I nagle jego żona w żarcie bo nie było to do końca poważnie powiedziała, gówno Cię to obchodzi. On się oburzył i przy nas dał jej morał, jak się do niego odzywa, ze nawet w żarcie powinna mieć szacunek do jego osoby. W momencie go przeprosiła, przytuliła, pocałowała, że nie to miała na myśli i już tak nie zrobi. Byłem w szoku, jak ja bym zwrócił żonie uwagę to jeszcze zbeształaby mnie bardziej.

Mówią że spójrz na teściową i będziesz wiedział jaką masz żonę. Tesciowa jest roztrzepana, ale nie wyzywa teścia, on tam jest głową rodziny i widać że gra pierwsze skrzypce. U mnie jak ja próbuje się wychylić, to od razu dostaję po uszach itd. Czasami nie wytrzymam i jest awantura, taka że pół nocy nie mogę spać bo ona mnie napieprza o to i tamto. Zwykle daję spokój dla świętego spokoju. Żeby było wesoło to, czasmi wkurzę się na jej rodziców o coś tam. Nie mówię im nic, ale idę do swojej żony powiedzieć, że to mi się nie podoba bo oni coś tam. Od razu dostaję wyrok, że mam się cieszyć, że u nich mieszkamy i nie płacimy wszystkich rachunków. Mam tego dość, czuje się tam jak nie potrzebny balast.

Wstyd o tym pisać, ale zdarzają się sytuacje, ze przy awanturze podchodzi i uderza mnie w twarz. Raz jak tak zrobiła, złapałem ją za rękę i chciałem jej oddać, bo już nie wytrzymałem. Skończyło się na szarpnieciu tylko, bo jednak nie potrafię kobiety uderzyć. Tą ostatnią sytuacje zobaczyła tesciowa bo weszła do pokoju. Wtargnęła nagle i powiedziała, Jakim prawem bijesz moją córkę!Nie miałem już słów, żałuję że się ożeniłem. Co z moim synem, dla niego to trzymam, chociaż, chciałbym aby było jak kiedyś. Ona chce drugie dziecko, ale ja się zastanawiam, czy w ogóle warto.

Jeżeli chodzi o seks, to jest może raz na 2-3 tygodnie, jak nie ma awantury, ale przez to wszystko ja nie mam ochoty nawet na niego, tylko spełniam jej potrzeby.

Co robić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

PanieMateuszu, obawiam się, że Twoja żona czuje się zbyt pewna siebie w Waszym małżeństwie.
Jest pewna, że może zrobić z Tobą wszystko bo przecież mieszkasz u JEJ rodziców i to ONA ma za sobą wsparcie.
No i przecież gdzie Ty pójdziesz mieszkać? Kto Ci pomoże? Przecież nie zostawisz synka samego...

Dam sobie rękę obciąć, że taki właśnie jest tok myślenia Twojej żony.
W pewnym sensie myśli, że jesteś od Niej uzależniony...Brak domu, syn i minimalne wsparcie.

Jesteś mężczyzną. Nie pozwól sobie narobić na głowę.
Postaw się w końcu i zrób coś po swojemu.
Może gdybyś poszedł mieszkać na jakiś czas do kolegi czy rodziny, zrozumiałaby że nie może robić z Tobą tego co chce i że też masz swój charakter.
Musisz dać jej nauczkę i pokazać, że poradzisz sobie bez Niej. A co do dziecka to nie może ograniczać Ci z Nim kontaktu.
Tak samo jak Ona jest matką, Ty jesteś ojcem. I masz prawo uczestniczyć w życiu syna, niekoniecznie będąc z jego matką.

Jestem zdania, że jeśli nie postawisz się jej, ani jej rodzicom, Twoja sytuacja się nie zmieni.
Nadal będziesz jej popychadłem, a z wiekiem i syn przestanie mieć szacunek do ojca, któremu matka pluje w twarz, a on udaje, że pada deszcz...

3

Odp: Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

Miałem przez chwile takie myśli aby wrócić do rodziców swoich, ale trochę mi głupio, bo mam już swoje 30 lat hmm Ponad to boje się, że wtedy jeszcze się pogorszy. Kiedyś na początku małżeństwa było lepiej, jakoś mniej problemów było i mieliśmy bardzie jednakowe zdanie. Gdy ja poczuję się bardziej swobodnie, to zaczyna się horror. Ale jak ja mam się postawić? Pracuję tylko ja, mam jej nie dać pieniędzy? To poskarży się mamie, że odciąłem jej fundusze i mamusia jej da :-( Jestem w kropce. Już nawet przestałem się przejmować co koledzy o mnie myślą, bo wiem że śmieją się ze mnie że jestem pantofel, a ja chcę tylko ratować małżeństwo.

4

Odp: Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

Mieszkamy u jej rodziców, ponieważ nie rozpoczęliśmy jeszcze budowy własnego domu. Czuje się tam obcy i niepotrzebny. Moja żona we wszystkim słucha się swojej mamy. TU JEST PROBLEM, też mieszkaliśmy u moich rodziców kilka lat, AŻ DO ROZSTANIA.

Byłam zła że to ja dbam o miejsce do mieszkania, nie dokładał się do rachunków, jeździł moim samochodem, mimo że pracę miał lepszą i 4 razy więcej zarabiał. Wkurzało mnie, że swoją męskość przejawia tylko mówieniu mi co on chce, co mu się podoba lub nie. EH ;-/

5

Odp: Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

To co zrobić aby uniknąć rozstania?

6

Odp: Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

Myślę, że warto zaryzykować i wyprowadzić się na wynajem póki nie kupicie sobie czegoś. Ja marzyłam żeby mój facet w końcu stał się mężczyzną. Powinieneś powiedzieć " słuchaj !wyprowadzamy się ja chcę tworzyć z Tobą własną rodzinę, a nie pozwalać na niszczenie związku przez Twoją matkę. Powiedzieć że jeśli chce żyć z matką to niech to robi sama, że Twoja cierpliwość ma swoje granice. I ZA NIC W ŚWIECIE- nie zmieniaj zdania pod jej słodkimi namowami. WY to rodzina najbliższa- potem długo nic i inni. To jest tylko mój przykład. Zrób to co jest dobre dla Ciebie i Twojego dziecka.

7

Odp: Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

sluuu, wątpię, aby chciała pójść na wynajem. Za wygodnie jej u rodziców.
Towarzystwo ma, pomoc w opiece nad dzieckiem ma, darmowego psychologa w postaci matki ma no i finansowo ma lżej bo pomagają rodzice.
Żyć nie umierać- jak pączek w maśle.

To co z tego, że masz 30 lat? Nie jesteś za stary na to, aby wciąż porządkować swoje życie.
Lepiej porządkować życie do pięćdziesiątki, niż męczyć się w rozgardiaszu i pluć sobie w brodę, że w wieku trzydziestu lat masz problemy, jak niejeden pięćdziesięciolatek, albo i lepiej.

Jeśli doszłoby do Twojej wyprowadzki, a sytuacja by się pogorszyła to znaczy tylko jedno- jej już nie zależy.
Kobieta, która traci faceta robi wszystko aby go znów odzyskać, mimo tego co było między nimi wcześniej.
A wiesz dlaczego?
Bo nareszcie zrozumiała, że nawet codzienność bez Niego nie jest już taka sama i że wcale nie chce, aby było źle. No i nareszcie zaczęła doceniać to co razem stworzyli. A przede wszystkim zaczęła doceniać JEGO i to co niewątpliwe dla Niej robi.

Wiem coś o tym. smile

8

Odp: Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

Chciałbym wynająć mieszkanie, ale ona nie chce nawet o tym słyszeć. nie chce wywalać pieniędzy w błoto :-( Nie raz proponowałem to. W nagorętszych chwilach rozmowa kończyła się tak: Chcesz to się wyprowadź, ale sam.

9

Odp: Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

No to wyprowadź się sam. Mateuszu zaczynamy się szanować. Im bardziej będziesz szanował siebie, tym żona będzie bardziej szanować.

10

Odp: Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?
PanMateusz napisał/a:

Chciałbym wynająć mieszkanie, ale ona nie chce nawet o tym słyszeć. nie chce wywalać pieniędzy w błoto :-( Nie raz proponowałem to. W nagorętszych chwilach rozmowa kończyła się tak: Chcesz to się wyprowadź, ale sam.

No a jak było przed ślubem? Bo sądzę, że podobnie tylko tego nie widziałeś. Musisz się zastanowić co dalej z waszym związkiem, wyjścia są dwa
- pierwsze zostajesz tu gdzie jesteś i z biegiem czasu masz coraz gorzej
- drugie rozmawiasz z żoną na spokojnie, mówisz jej co ci się nie podoba: brak szacunku, niekulturalne odzywanie się do ciebie, awantury o byle co, później proponujesz wyprowadzkę ale to powinien być konkret, mieszkanie powinieneś mieć już wyszukane i po podjęciu przez nią decyzji, wyprowadzka natychmiast.
Istnieje taka możliwość, której się boisz, że ona nie wyprowadzi się razem z tobą i będzie wolała zostać z rodzicami.

Nie wiem w jakim wieku jest wasze dziecko ale może żona ma depresję poporodową? Może boi się, że będzie złą matką i stad jej zdenerwowanie? Może psycholog albo terapia rodzinna?


Trudne decyzje przed tobą, jakie by one nie były pamiętaj, że obecna sytuacja nie jest "stała" i jeśli potrwa dłużej raczej będzie gorzej a nie lepiej.

11

Odp: Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

Znam taką parę. Aż serce się kraja hmm

12

Odp: Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

paniemateuszu

ja takich sytuacji po proostu nie jestem w stanie zrozumieć
nie jestem w stanie zrozumieć, jak jakikolwiek człowiek może godzić się na takie traktowanie przez drugiego człowieka
tak samo nie potrafię zrozumieć, jak jeden człowiek może się tak zachowywać wobec drugiego człowieka

widzisz mateusz - ja wiem jedno- gdyby moja zona (mój mąż) podniósł na mnie głos.. zaczął wrzeszczeć... powiedziałabym, że sobie nie życzę

nie pozwoliłabym na to.. rozumiesz??

nie krzycząc, nie broniąc się
przerywając tę rozmowę, kategorycznie i natychmiast

gdyby ktokolwiek zaczął na mnie krzyczeć -pewnie przerwałabym relację w której jestem

gdyby np,. był to ktoś w sklepie- powtarzałabym jak zdarta płyta - prosze nie krzyczec, prosze nie krzyczeć, prosze nie krzyczeć

gdyby to był mój szef.. nie odezwałabym się ani słowem, nie komentowała, poczekałabym, az skończy i powiedziała, że nie zgadzam się na krzyk...

gdyby to był mój maż, wyszłabym natychmiast z tego pokoju...

mateuszu - gdzie i kiedy pozwoliłeś sobie na przekroczenie granicy zdrowych relacji??
gdzie i w którym momencie twoja żona przekroczyła granice szacunku dla drugiego człowieka??

nie załatwisz tego oddając jej..
załatwisz to stanowczością, konsekwencją, odpowiedzialnością...
jesli to wpływ jej matki- koniecznie wynajmij coś
poinformuj ją, że może tam zamieszkać z tobą.. ale jesli nie będzie chciała - powiedz, że w takim razie ty tam będziesz i bedziesz na nią czekał....

w sytuacji gdy np. wsiadacie do auta i ona zaczyna wrzeszczeć- rozpakuj samochód i powiedz, że nigdzie nie jedziecie - w takich relacjach nie bedzie razem

nie krzyć, nie zachowuj się w taqki sposób jak ona
bądź konsekwentny, stanowczy - ale pamietaj o szacunku - dla siebie i dla drugiego człowieka
traktuj ją tak, jakbyś chciał, by ona traktowała ciebie

gdy zwraca ci uwagę - jak się opiekowałes dzieckiem, nie nadajesz się na ojca.. wyjdż z pokoju.. niewqazne, czy akurat trzymałeś jej nową pieluszkę, albo pomagałeś w kapieli - wyjdź.. kiedy sytuacja się skończy- powiedz jej - powiedziałaś to i to, poczułem się tak i tak - nie zgadzam się na takie traktowanie..

powtarzaj to jak zdarta płytę
nie wchodź w tte relacje
nie pozwalaj jej na to

ale pamiętaj - jesli wasze relacje opierają się na tym, że obydwoje na siebie wyzywacie, obwiniacie się o wszyscko, wrzeszczycie i toczycie wojny... a piszesz o niej - bo ona psychicznie silniejsza.. to ja przyszłości nie widze

zastanów się - JAK MOGLICIE pozwolić na to, aby takie relacje były mkiedzy wami?? której z was jej\st z rodziny przemocowej??

13

Odp: Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

End_aluzja ma całkowitą rację, zgadzam się z tym w 100%. Twoja obecna sytuacja i tak do niczego dobrego nie doprowadzi, a jeśli tam zostaniecie, to nic się nie zmieni na lepsze, sprawy zaszły za daleko. To podpowiada End_aluzja jest również w mojej ocenie jedynym rozwiązaniem dla Waszej młodej jeszcze rodziny. Nie wiadomo czy, jak, ani kiedy nastąpi poprawa, ale to jedyna szansa by w ogóle nastąpiła. Serdecznie Ci współczuję i trzymam kciuki.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Gdzie ten szacunek? Jak to zmienić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024